O predyspozycjach do studiów teologicznych (cz. 2)

Data

dominic

2.    Predyspozycje konieczne według św. Tomasza z Akwinu

Ponieważ postanowiliśmy nie narzekać, ale przedstawiać właściwe wzorce, dlatego pragniemy zaprezentować pokrótce naukę na temat predypozycji intelektualnych wymaganych od osób pragnących studiować teologię.[2] Na temat predyspozycji koniecznych przepięknie pisze św. Tomasz z Akwinu:

Do tego, by ktoś wiedział, w jaki sposób należy wiedzieć (sciat quemadmodum oporteat scire) jest koniecznych dziewięć uwarunkowań:

  • pokornie bez wynoszenia się (humiliter sine inflatione),
  • trzeźwo bez zbytniej pewności siebie (sobrie sine praesumptione),
  • pewnie bez mamienia (certudinaliter sine deceptione),
  • prawdziwie bez błędu (veraciter sine errore),
  • prosto bez zwodzenia (simpliciter sine deceptione),
  • zbawiennie z miłością i umiłowaniem (salubriter cum caritate et dilectione),
  • pożytecznie ze zbudowaniem bliźnich (utiliter cum proxiomorum aedificatione),
  • szczodrze z darmowy udzielaniem (liberaliter cum gratuita communicatione),
  • skutecznie z dobrym działaniem (efficaciter cum bona operatione).

Pierwsza bowiem [cecha], tj. pokora (humilitas) zwalcza intelektualnie pysznych (scientiae sapientes superbos), trzeźwość ciekawskich (sobrietas curiosos), pewność wątpiących (certitudo dubiosos), prawda heretyków (veritas haereticos), prostota adwokatów (veritas advocatos), zbawienność magów (salubritas magos), pożyteczność bezbożnych (utilitas iniquos), szczodrość skąpych (liberalitas avaros), skuteczność leniwych (efficacitas otiosos).”[3]

Określenie warunków hamujących łakomstwo intelektualne lub tego „by wiedzieć, w jaki sposób należy wiedzieć” może mieć oczywiście zastosowanie do każdej innej dziedziny wiedzy. many_rabbitsNiestety albo i na szczęście istnieje mnóstwo ludzi, którym ani głód intelektualny ani intelektualne łakomstwo nie grożą, gdyż ci koncentrują się wyłącznie na czynnościach związanych z utrzymaniem indywidualnego życia oraz przedłużaniem gatunku czyli na sprawach brzucha i podbrzusza, jak mawiali Starożytni. Jednak poszukiwanie wiedzy dla niej samej niesie w sobie sporo niebezpieczeństw, które w teologii są o tyle dotkliwsze, gdyż denegerują duszę samego teologa oraz tych, których naucza. Każdego nauczyciela można porównać z szybą, która lepiej lub gorzej – zależnie od swej czystości – przepuszcza napływające do niej światło. Każdego kapłana lub teologa porównać można także do nieczyszczonej i niedezynfekowanej klimatyzacji, która rozsiewa kurz i drobnoustroje powodując choroby u tych, którzy uważają, że wdychają czyste powietrze. I na tym niestety polega niebezpieczeństwo i podstępność herezji: przedstawiać fałsz jako prawdę. Dlatego pamiętać trzeba o tym, iż celem wszystkich naszych działań jest stan naszej duszy w chwili śmierci. Jeśli w kimś słuchana lub uprawiana teologia sprawia, że staje się on obiektywnie lepszym i świętszym, wówczas jest ona dla niego czymś dobrym. Jeśli ktoś staje się przez nią gorszym i bardziej grzesznym wówczas najwyraźniej mu szkodzi i winien ją albo w ogóle, albo w danym wydaniu zarzucić. Fakt, że św. Franciszek w pierwotnej konstytucji zabraniał braciom studiów teologicznych oraz nie przyjmował kapłanów nie brał się ani z antyintelektualizmu ani z antyklerykalizmu. Była to prosta reakcja na stan ówczesnego duchowieństwa, ówczesnej teologii i w sumie ówczesnego kryzysu Kościoła. W podobnym kontekście należy czytać rzekomo antyintelektualne fragmenty „Naśladowania Chrystusa”, które zostały spisane w szczytowej fazie nominalizmu oraz sporów zwolenników pierwotnej scholastyki czyli via antiqua i zwolenników Ockhama czyli via moderna.

Pieter_Bruegel_d._Ä._025U ludzi religijnych i pobożnych teologia zwykle nie cieszyła się zbyt dużym uznaniem. Z jednej strony panowało i panuje przekonanie, że przez teologię można popaść w pychę i herezję, a najlepiej kierować się raczej sercem niż rozumem. W pychę co prawda popaść można, ale wada ta nie jest wyłączną domeną ani teologów ani ludzi inteligentnych, bo mnóstwo pysznych występuje także wśród głupców. Natomiast do herezji prowadzi raczej brak wiedzy religijnej, aniżeli jej nadmiar, co zarówno św. Franciszek jak i św. Dominik sami rozpoznać mogli. Ponieważ nie wszyscy ludzie pobożni rzeczywiście odznaczają się nadmiarem zdolności intelektualnych toteż z braku zdolności własnych chętnie przypisują wszelkie negatywne cechy tym, którzy mają akurat to, czego im tak ewidentnie brakuje. Jednak przypisywanie najgorszych cech tym, którzy nad nami czymś górują nie jest żadną cnotą, ale zwykłą zawiścią będącą grzechem głównym. Tym niemniej pycha wynikająca z powodzenia lub z tego, co się za takowe uważa jest rzeczywistym problemem właściwie u wszystkich ludzi a szczególnie twórców. Jednak dla teologa szczególnie niekorzystna jest duża sława za życia (los, którego Opatrzność św. Tomaszowi oszczędziła), gdyż w takim przypadku naprawdę ciężko zachować jest prawdziwą i wewnętrzną pokorę – pierwszy warunek zajmowania się teologią. Jak wskazują przykłady Karla Rahnera SJ, Teilharda de Chardin SJ i Thomasa Mertona O.C.S.O. i innych ich osobista popularność oraz poczytność ich dzieł za życia okupiona została dużymi wątpliwościami co do własnego zbawienia, depresjami, upadkami moralnymi oraz nagłą i nieoczekiwaną śmiercią, która zwykle znakiem Bożej łaskawości nie jest. Wydaje się, że nieprzestrzeganie wyżej wymienionych uwarunkowań poznania teologicznego podanych przez św. Tomasza skutkuje deprawacją i degeneracją charakteru, co bezpośrednio odbija się na głoszonych poglądach teologicznych. Każdy czytający nas teolog powienien zapisać sobie te punkty i korygować pod ich wpływem własną działalność, natomiast każdy stojący przed wyborem nauczyciela teologii, opiekuna naukowego własnego doktoratu lub własnej habilitacji, winien, jeśli wybór ten jest możliwy, wybrać swojego mistrza wedle w.w. prawideł. Ponieważ o ideał trudno, a początkujący nie będzie w stanie merytorycznie ocenić swojego nauczyciela, dlatego polecamy wybór tego, kto ma przynajmniej 5 na 9 cech biorąc pod uwagę także tę okoliczność, że brak cechy pozytywnej skutkuje niestety cechą negatywną. Pamiętać trzeba jednak o tym, że podobnie jak wówczas, gdy „da Bóg dziecko, to i da na dziecko”, tak też, jeśli da teologię, to da i na teologię oraz postawi na naszej drodze ludzi, którzy nam aż tak rozrachunku ostatecznym nie zaszkodzą, a czasami do rozwoju cnót pomogą. Przecież wszyscy Ojcowie Kościoła pobierali nauki u mistrzów pogańskich, a św. Grzegorz z Nazjanzu i cesarz Julian Apostata nie tylko się osobiście znali, ale również studiowali u tych samych neoplatońskich filozofów. Więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Predyspozycje św. Tomasz_01

[Poniższy plik w ppt ukazuje animowaną wersję powyższego slajdu .pptx, wersja office 2007 lub wyższa. Po ściągnięciu pliku należy nacisnąć F5 i odczekać.]

[wpedon id=”24285″ align=”left”]

 

Predyspozycje św. Tomasz

[2] Za Tanquerey, A., Synopsis theologiae dogmaticae fundamentalis, T. 1, Paris 193724, 21-22.

[3] Św. Tomasz z Akwinu, In I Corinth. VIII, lect. 1. Cytat za Tanquerey, dz. cyt., 21.

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

error: Content is protected !!
pl_PLPolski
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: