Tradycja i Wiara

Munus, ministerium lub raz jeszcze o rezygnacji Benedykta. Ratzinger o papiestwie (ii) (11 z 14)

Posłuchaj
Oceń post

„Prymat papieża i jedność ludu Bożego”

Kollegialität als Ausdruck der Wir-Struktur des Glaubens

Kolegialność wyrazem struktury My wiary

Oczywiście słowo „struktura My” nie brzmi po polsku dobrze, ale chodzi w tym neologizmie o to, że wiara i jej wyznanie są wynikiem zbiorowej świadomości historycznej mas. Przypomina nam to coś? Tak, tak błędy Rosji to jest marksizm i dialektyka heglowska rozprzestrzeniły się w Kościele.

In Zusammenhang mit der konziliaren Debatte hatte seinerzeit die Theologie versucht, Kollegialität über das bloß Strukturelle und Funktionale hinaus als Ausdruck eines bis in die innersten Wesensgründe des Christlichen zurückreichenden Grundgesetzes zu erfassen, das sich daher in je verschiedener Weise auf den einzelnen Ebenen der praktischen Verwirklichung des Christlichen darstellt: Es ließ sich zeigen, daß die Wir-Struktur zum Christlichen überhaupt gehört. Der Glaubende steht als solcher nie allein: Gläubigwerden heißt, aus der Isolation heraustreten in das Wir der Kinder Gottes; der Akt der Zuwendung zu dem in Christus offenbaren Gott ist immer auch Zuwendung zu den schon Gerufenen.

W związku z debatą soborową teologia próbowała swego czasu ująć kolegialność jako coś, co sięga ponad to, co strukturalne i funkcjonalne i jest wyrazem podstawowego prawa sięgającego do najgłębszych pokładów istoty tego, co chrześcijańskie i dlatego prezentuje się na różny sposób na poszczególnych płaszczyznach praktycznej realizacji chrześcijaństwa: Dało się ukazać, że struktura My przynależy w ogóle do tego, co chrześcijańskie. Wierzący jako taki nigdy nie stoi sam: stać się wierzącym oznacza wyjść z izolacji [i wkroczyć] w My dzieci Boga; akt skierowania się do Boga objawiającego się w Chrystusie jest zawsze też skierowaniem się do tych, już powołanych.

Zatem kolegialność jest odzwierciedleniem „struktury My” wiary lub po prostu kolektywizmu. Kolegialność nie jest jedynie kolegialnym zarządzaniem w konferencjach episkopatu, gdzie odpowiedzialność się całkowicie rozmywa, tym bardziej, że głosowania są tajne, kolegialność jest niejako strukturą DNA „tego, co chrześcijańskie”. Ratzinger celowo nie pisze „chrześcijaństwa” (Christenum), ale „tego, co chrześcijańskie” (des Christlichen), gdyż najwyraźniej chrześcijaństwo od odróżnieniu od „tego, co chrześcijańskie” jest za bardzo określone. Jeśli potraktować poważnie zdanie, że „struktura My przynależy w ogóle do tego, co chrześcijańskie” to każda w jakiś sposób chrześcijańska sekta lub herezja jest Kościołem, gdyż posiada ona ową „strukturę My”. Zatem tam, gdzie się ludzie zbierają, czy na Mszy, czy żeby upiec kiełbaski, a struktura My jest obecna, tam obecny jest Kościół. Jeśli założenie to komuś wyda się komuś absurdalne lub śmieszne, to jest ono niestety udziałem większości „aktywnych i świadomych” katolików w Niemczech, gdzie liturgia Mszy Św. i piknik parafialny jest postrzegany na tej samej płaszczyźnie, gdyż robi się coś wspólnego. Ale nie tylko Niemcy mają wspomniane poglądy, gdyż poniższą wypowiedź autor niniejszego wpisu usłyszał w wieku lat 17 od polskiego oazowego księdza:

– Ludzie potrzebują czegoś wspólnotowego, jakiegoś wspólnego zajęcia i czy przyjadą na oazy, czy zrobią coś innego, to w sumie na jedno wychodzi.

Jednak koncepcja ta, którą nie sam jeden Ratzinger przedstawiał jest teologicznie błędna, bo aktu wiary dokonuje jednostka i jest to jej własny akty wiary, a nie kolektyw wierzących. Mówi się przecież Credo – wierzę, a nie Credimus – wierzymy. Konsekwencją tego kolektywistycznego podejścia jest chrzczenie dzieci nieważną formułą chrztu: „My [wspólnota] chrzcimy Ciebie..”, co praktykowane było przez wiele lat przynajmniej w archidiecezji Detroit, podczas gdy poprawna formuła brzmi: „Ja Ciebię chrzczę” – Ego te baptizo. Ale czytając powyższy tekst Ratzingera chrzest w imię wspólnoty, jest zabiegiem bardzo konsekwentnym, skoro wiara ową strukturę My posiada. Jest to jednak założenie błędnym, bo akt wiary jest zawsze aktem jednostki, a życie religijne polega na kontakcie jednostkowej duszy z Bogiem. Istniało też mnóstwo świętych samotników, którzy się w żadne kolektyw nie wtapiali. Także sąd szczegółowy w chwili śmierci jak i Ostateczny jest jednostkowy.

Der theo-logische Akt ist als solcher immer ein ekklesialer Akt, dem auch eine soziale Struktur eignet. Die Initiation ins Christliche ist daher konkret immer auch Sozialisation in die Gemeinde der Gläubigen hinein, ist Wir-Werdung, die das bloße Ich überschreitet.

Teo-logiczny akt jako taki jest zawsze aktem eklezjalnym, do którego przynależy społeczna struktura. Inicjacja w to, co chrześcijańskie jest zatem konkretnie zawsze też socjalizacją we wspólnotę wierzących, jest stawaniem się my, do przekracza czyste Ja.

Zatem teologia jest dla Ratzingera pewnym konstruktem społecznym, a nie nauką o prawdach teologicznych. To tak jakby uznanie 2 + 2 = 4 byłoby aktem, do którego przynależy społeczna struktura, która to włącza liczącego do wspólnoty matematyków. Najwyraźniej wierzący, według Ratzingera, traci poprzez akt inicjacji swoją indywidualność „stając się My”. To wysoce niebezpieczne i odpowiada duchowi kolektywizmu nawet nie Sowietów, ale Mao i kambodżańskich Czerwonych Khmerów.

Dem entsprach dann, daß die Jünger-Berufung Jesu sich in der Figur der Zwölf darstellt, die die Chiffre des alten Gottes-Volk-Gedankens aufnimmt, dem ja auch wiederum wesentlich ist, daß Gott eine gemeinsame Geschichte schafft und an seinem Volk als Volk handelt.

Temu odpowiada to, iż powołanie uczniów przez Jezusa prezentuje się w figurze Dwunastu, która przejmuje szyfr dawnej myśli o Ludzie Bożym, który charakteryzuje też to, że Bóg tworzy jedną wspólną historię i wobec swego ludu działa jako lud.

Powyższe zdania zakładają, iż Bóg powołuje kolektyw i wobec kolektywu Żydów w czasach Jezusa działał za pomocą kolektywu Dwunastu Apostołów. Tymczasem Bóg powoływał zawsze jednostki i poprzez te jednostki wpływał na masy, jeśli te na to pozwalały. Także Apostołów Chrystus wybrał oddzielnie i pojedynczo, którzy pomijając trzyletni okres formacji po Zesłaniu Ducha Świętego także w pojedynkę działali. Zatem kolektywizm nie jest wpisany ani w Stary ani w Nowy Testament. Stwierdzenie, że „Bóg tworzy historię” jest czystym hegelianizmem, gdyż według Hegla historia jest uobecnieniem się Boga w świecie.

Translate

Reklama

Ostatnie wpisy

Komentarze

Najnowsze komentarze

Popularne

Demony kpią z Trójcy Świętej, bo się jej boją lub znowu o liturgii
Ofiara Kalwarii czy „Braterska uczta” lub kiedy Msza jest ważna?
Ponowne święcenia kapłańskie ks. Jacka Bałemby SDB. Kapłaństwo jako takie (1 z 4)
Bractwo św. Piusa X: nadużycia seksualne w Afryce, ks. Stehlin doprowadzał chłopców
„Dzieje grzechu” lub o tym, że Bractwo św. Piusa X nie jest ratunkiem Kościoła (18 z 22).
Objawienia prywatne o. Rodrigue lub ponownie o tym, czy Ann Barnhardt jest opętana?

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Reklama

Nasze Produkty

Datki

Darowizna przez Paypal

Chcesz pomóc przez Paypal? Wybierz dowolną kwotę. Dobroczyńców zapewniamy o modlitwie. Bóg zapłać!

20,00 PLN

Możliwość komentowania dla zalogowanych użytkowników.

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Przelewem

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

You cannot copy content of this page

pl_PLPolski
Tradycja i Wiara