Tradycja i Wiara

Koronawirus i zaćmienie widzialności Kościoła. Skutki duchowe zaniku kultu Bożego (5 z 5)

Posłuchaj
Oceń post

Gnostycko-satanistyczne mnożenie grzechu

Zanik i zakaz kultu Bożego zwłaszcza podczas świąt Wielkiej Nocy z powodu rzekomego wirusa jest wielkim grzechem obrazy Boga i monstrualnym pogwałceniem Trzeciego Przykazania. Jest to najgorsza rzecz, która podczas pontyfikatu antypapieża Franciszka miała miejsce, gdyż czyni ona współwinnymi wszystkich księży i pośrednio też wszystkich wiernych. Oczywiście, gdy ksiądz Mszy nie odprawia, to wierny nie jest winny tego, że w niej nie uczestniczy. Jednakże ksiądz pozbawiając wiernych sakramentów grzeszy materialnie ciężko, a wierni pozbawiani są tych łask, które by w przeciwnym razie uzyskali.

Natomiast ze strony Bergoglio i jego bandy zakaz kultu jest kolejnym gnostyckim mnożeniem masy grzechu, który spowoduje niechybną karą Boga. Wydaje się, że podczas pontyfikatu Bergoglio trzeba posłużyć się jakąś analogią praktyk satanistycznych, gdyż teologia katolicka tutaj zawodzi. Podczas czarnych mszy ludzie popełniają niewyobrażalne okropności po to, by

(a) naprawdę obrazić Boga, (b) naprawdę przejść na stronę szatana i (c) naprawdę zostać opętanym.

Chodzi w tym wszystkim o zapewnienie sobie „pomocy” złego ducha przez to, że maksymalnie bezcześci się ciało ludzkie.  Człowiek, jak przypomina Wielki Egzorcyzm, uczyniony został na „obraz i podobieństwo Boże”, stąd każde kalanie ludzkiego ciała jest godzeniem w jego Stwórcę. Dodatkowo każdy ochrzczony jest świątynia Ducha Świętego aż do momentu popełnienia pierwszego grzechu ciężkiego. Stąd też u satanistów byli chrześcijanie, a zwłaszcza byli i aktualni księża, są mile widziani, gdyż popełniając te wszystkie grzechy rytualne podwójnie lub potrójnie godzi się w Boga bezczeszcząc Jego

(a) stworzenie – w przypadku wszystkich ludzi, (b) stworzenie odkupione– w przypadku ochrzczonych, (c) innego Chrystusa (alter Christus) – w przypadku kapłanów lub (d) „naczynia wybrane” w przypadku zakonników i zakonnic.

Sataniści wiedzą, że wszystkie te złe kultyczne czyny automatycznie powodują karę Boga oraz zesłanie demonów na oddających się tym praktykom ludzi.

Już wielokrotnie pisaliśmy na tych łamach, że bluźnierstwa i grzechy Bergoglio, jak kult Pachamamy w Watykanie, niechybnie ściągną na świat karę Bożą, gdyż dokładnie w tym celu są popełniane. I co ciekawe kara Boża już nastąpiła, tyle że inna niż myśleliśmy. Kara bowiem polega na zaślepieniu ludzi, którzy uważają, że koronawirus istnieje. Skutki ekonomiczne i społeczne są jednak na tyle katastrofalne, że nie gra większej roli czy wirus ten istnieje rzeczywiście czy li tylko wirtualnie, bo karani są rzeczywiście wszyscy. Możliwe, że na razie mamy wirus wirtualny, ale za jakiś czas będziemy mieli prawdziwy tyle, że inny od korony.

Zanik duchowych skutków Mszy Św.

Aby odpowiedzieć na pytanie, jakie duchowe skutki ma zanik katolickiego kultu należy najpierw ukazać jakie skutki duchowe pociąga za sobą każda Msza Święta. Posłużymy się w tym celu jak najbardziej oficjalną Nauką o najświętszej ofierze Mszy Świętej zawartą podczas 22 sesji Soboru Trydenckiego (1562), chociaż skutki Przenajświętszej Ofiary dotyczące uczestniczącej w niej jednostki bardzo pięknie podane są u Marcina z Kochem. Sobór Trydencki pisze:

[…] [Chrystus] pragnął pozostawić Kościołowi, swej umiłowanej Oblubienicy, ofiarę widzialną [zgodnie z wymaganiami ludzkiej natury], ażeby uobecniała tamtą krwawą ofiarę (repraesentaretur eiusque memoria) mającą się raz dokonać na krzyżu i aby aż do końca świata była jej trwałą pamiątką, a jej zbawcza moc (salutaris virtus) służyła (applicaretur) odpuszczaniu grzechów codziennie przez nas popełnianych (DH 1740, BF 451)

Czym jest Msza Św.? Jest ona realnym uobecnieniem (representatio) Ofiary Golgoty. Podczas każdej Mszy jesteśmy realnie „włączani” w Ofiarę Krzyżową, która nie jest powtarzana, ale uobecniana i to realnie. Istnieją ludzie, którzy podczas każdego Przeistoczenia widzą ukrzyżowanego Chrystusa lub szczegóły Męki Pańskiej, co przydarzyło się podobno także fotografowi tego sławnego zdjęcia.

Może tak być, ponieważ włączenie pozaczasową i wiecznie trwającą Ofiarę Chrystusa, się dzieje naprawdę. I dlatego Msza Św. nie jest pamiątką (memoria) w rozumieniu przywiezionej muszelki znad morza, która przypomina coś, co miało miejsce, ale już nie istnieje. Msza Św. jest pamiątką (memoria) w rozumieniu „obrazu uobecniającego” – imago repraesentativa (Summ. Theol. 3a, q.83 a.1) Ofiarę Golgoty,[1] co najbardziej można porównać z dzisiejszym skypem lub z face time’mem. Nie widzę kogoś w tym samym pomieszczeniu, ale mimo wszystko widzę go realnie po drugiej stronie ekranu. A ponieważ podczas każdego Przeistoczenia Ofiara Golgoty dzieje się „w realu”, toteż uobecniana jest zbawcza moc (salutaris virtus) i ta aplikowana jest (applicaretur) Kościołowi i światu w celu odpuszczenia grzechów. Wyobraźmy sobie noc, otwierające się niebo, z którego emitowany jest słup światła jakiejś laserowej broni. Właśnie czymś takim jest każda Msza Święta, jeśli podejdzie się bezpośrednio pod ten słup światła, wówczas naładować można różne przyrządy elektryczne lub w inny sposób wykorzystać tę energię. Jeśli pozostanie się od niego z dala, wówczas nic praktycznie naładowane nie zostanie. Mimo to obecna, ale niewykorzystana energia pozostawia swoje ślady w danym miejscu porównywalne do uderzenia meteorytu lub do spulchnionej gleby po opadach deszczu. Jeśli bowiem rytuały okultystyczne lub satanistyczne sprowadzają wieloletnie skażenie danego budynku, to tego rodzaju pozytywne „skażenie” pozostawia w każdym miejsce odprawiona tam Msza Św. Natomiast przy zaniku Mszy Świętej wspomniane źródło światła i świętości, jako potencjalny nośnik energii, po prostu nie występuje, gdyż ta „dawka mocy” związana jest z każdorazowym odprawieniem Mszy Św., co powoduje także codziennie przebłaganie za codziennie popełniane grzechy. I o ile Chrystus raz został ofiarowany, to z powodu istnienia coraz to nowych ludzi, sytuacji i grzechów Jego Ofiara musi być codziennie uobecniana, nie powtarzana. Zatem brak Mszy Św. powoduje:

  • Brak realnego uobecnienia Ofiary Golgoty,
  • Brak zbawczej mocy
  • Brak możliwości aplikacji Ofiary Krzyżowej w celu odpuszczenia grzechów.
Sobór Trydencki podaje

[…] że ofiara ta jest prawdziwie przebłagalna (propitiatorium) (kan. 3). Kiedy przystępujemy do Boga ze szczerym sercem i prawdziwą wiarą, z bojaźnią i ze czcią, skruszeni i pokutujący, przez nią „otrzymujemy miłosierdzie i znajdujemy łaskę w stosownej chwili” (Hbr 4, 16). Pan przebłagany tą ofiarą (oblatione placatus), udzielając łaski i daru pokuty (gratiam et donum paenitentiae), odpuszcza nawet bardzo wielkie przestępstwa i grzechy (peccatis, poenis, satisfactionibus et aliis necessitatibus). […] Przeobfite owoce tej to krwawej ofiary otrzymujemy przez tę niekrwawą, która w jakikolwiek sposób nie uwłacza pierwszej (kan. 4). Dlatego też słusznie jest składana nie tylko za grzechy, kary, zadośćuczynienia i w innych potrzebach żyjących wiernych, ale według tradycji Apostołów także za zmarłych w Chrystusie, którzy jeszcze nie zostali całkowicie oczyszczeni (kan. 3). (DH 1743, BF 452)

Ponieważ Ofiara Mszy Św. jest prawdziwym i doskonałym przebłaganiem (propitiatorium) Boga, które składa Mu na wieki Jego Syn, toteż Bóg udziela ludziom daru łaski i pokuty (gratiam et donum paenitentiae). Nawrócenia bowiem nie można samemu sobie wypracować, lecz jest ono łaską wyproszoną przez każdą Mszę Św. Niejeden człowiek jak Żyd Adolf Ratisbonne lub Wiktor Suworow nawrócił się poprzez wejście do samego budynku kościoła, gdzie „dopadła” go łaska pokuty wymodlona w licznych Mszach Świętych, w tym miejscu odprawianych. Podczas każdej Mszy odpuszczane są również wiernym obecnym na niej doczesne kary za grzechy, które inaczej należałoby odpokutować w czyśćcu. Stąd obecność na Mszy w tygodniu wielce się opłaca. Jak wiemy wszyscy w kontekście Mszy w Fontgombault każda Msza Św. zaradza także bardzo konkretnym potrzebom na niej obecnych lub tych, za których jest ofiarowana. Zatem brak Mszy Św. powoduje:

  • Brak przebłagania Boga za grzechy,
  • Brak łaski i daru pokuty,
  • Brak odpuszczenia przestępstw i grzechów
  • Brak przeobfitych owoców
  • Brak zadośćuczynienia
  • Brak zaradzenia potrzebom żyjących wiernych
  • Brak pomocy dla dusz czyśćcowych

Według Soboru Trydenckiego każda Msza św. prosi o orędownictwo świętych:

[…] Stąd też „kapłan nie zwykł mówić: składam ci ofiarę, Piotrze i Pawle”, ale Bogu, któremu składa dzięki za ich zwycięstwo i prosi o ich wstawiennictwo, „aby raczyli za nami orędować w niebie ci, których pamięć czcimy na ziemi”. (DH 1744, 453)

Poprzez formularz Mszy Trydenckiej, bo w Novus Ordo jest pod tym względem gorzej, proszeni są automatycznie najbardziej skuteczni święci, a jeszcze skuteczniej wtedy, gdy odprawiane są do nich msze wotywne. Zatem brak Mszy Św. powoduje:

  • Brak orędownictwa świętych, którzy muszą być o nie proszeni.

Ponieważ aniołowie i święci są osobami, toteż trzeba ich jak inne osoby o konkretne rzeczy konkretnie prosić. Automatycznie nic się nie dzieje, ale i Pan Bóg lubi być o konkretne łaski proszony, skoro Chrystus rzekł: „Proście, a otrzymacie”.

Grzech kultyczny najcięższym grzechem

Zatem poprzez zanik kultu Bogu nie jest składana należna Ofiara, a lud pozbawiany jest wielu łask. Również sama zmiana liturgii Wielkiego Tygodnia jest grzechem materialnym, dla tych, którzy muszą się do tych zaleceń stosować, a grzechem ciężkim formalnym wszystkich, którzy takie zarządzenia wydali. Nam wszystkim, którzy wyrośli na posoborowiu trudno zrozumieć, czym właściwie jest liturgia. Liturgia, jako należny i uporządkowany kult oddawany Bogu, jest najwyższym z możliwych uczynków ludzkości i stąd jego brak najbardziej Boga obraża i samym ludziom szkodzi. W każdym społeczeństwie najwyższą kastą byli kapłani, gdyż od ich działań zależało powodzenie państwa. Ale także z punktu widzenia teologii katolickiej kult Boga jest czymś najważniejszym, stąd też najcięższym grzechem jest apostazja (22 q. 12 1.c), a świętokradztwo karane było ekskomuniką lub nawet karą śmierci (22 q. 99. 4 o et q. 154. 10 ad 2). Wydaje się niestety, że całe posoborowie, a zwłaszcza pontyfikat Bergoglio zdążało właśnie do zniesienia kultu Boga poprzez jego zanik, co przeprowadzone zostało w zmowie z jakimiś tajemniczymi mocodawcami. Co ciekawe zakaz zgromadzeń w kościołach nie dotyczy meczetów lub synagog, więc łatwo stwierdzić, że obecne zarządzenia hierarchii uderzają wyłącznie w kult katolicki lub chrześcijański.

Oczywiście ze świeckiego punktu widzenia organizowanie takiej hucpy w celu zlikwidowania kultu katolickiego jawi się wielką i niewspółmierną przesadą. W Europie i Ameryka naprawdę mało który nominalny katolik do kościoła co niedzielę chodzi, jeśli wierzyć statystykom, które ciągle spadają. Zatem „zapotrzebowania na tę usługę nie ma”, tendencje są spadkowe, więc po co powodować katastrofę ekonomiczną by dobić coś, co i tak już umiera? Jeśli jednak przyjąć sakramentalno-okultystyczny realizm, to każda odprawiona Msza Św. jest po prostu przynajmniej małą bombą atomową pozostawiającą po sobie napromieniowaną ziemię. I tak wybuch przynajmniej 415,656 bomb jądrowych w niedzielę, gdyż tyle według statystyk mamy księży, daje nawet pomimo Novus Ordo całemu światu jakąś dawkę świętości. Obojętnie, czy na tej Mszy są obecni ludzie czy też nie są. Za jakiś czas wyliczyć będzie można na ile ilość Mszy podczas „zarazy” została zredukowana, wliczając w to obchody Wielkiego Tygodnia, które na skutek skumulowanego tam sacrum porównać można z bombą neutronową. Ustanie tej „sakralnej radioaktywności” najwyraźniej jest do czegoś potrzebna. Może do narodzenia się lub objawienia Syna Zatracenia?

Aspekt demonologiczno-astrologiczny wydarzeń w Kościele

 Św. Tomasz cytując św. Augustyna podaje, że praktyki magiczne odprawia się w zależności od konstelacji astronomicznych (1a. q. 115. 3 co et 5 ad 2.)

Złe duchy wzywane w pewnych układach, aby gwiazd przychodzą z dwóch powodów: Pierwszy, ludzi doprowadzić do błędu, mianowicie żeby wierzyli w istnienie jakiegoś bóstwa w gwiazdach. Drugi, bo widzą, że w pewnych układach gwiazd cielesna materia jest bardziej zdatna do wywołania skutków, dla których są wzywani.

I dlatego astrologia odgrywa tak wielką rolę w magii i w okultyzmie. Trzeba by więc zobaczyć, co się astronomicznie i astrologicznie wiosną 2020 dzieje, by dowiedzieć się, dlaczego akurat w tym roku, a nie np. w 2016 okrzyknięto „zarazę” i zamknięto kościoły. Ponieważ aniołowie zarządzają w jakiś sposób stworzeniem, oczywiście z woli Boga i za każdą gwiazdą kryje się sterujący nią anioł, zachowujący oczywiście zasady grawitacji, to można przypuszczać, że także anioły upadłe mają do gwiazd jakieś prawa i przy pewnych konstelacji wolno im więcej niż przy innych. Św. Tomasz zbiera poglądy na temat relacji ciał niebieskich i złych duchów (1a. q. 115. a.5 c):

Istnieją trzy zdania o złych duchach: pierwsze perypatetyków; uważali oni, że złe duchy nie istnieją, zaś to, co przypisuje się złym duchom – tak jak to czyni sztuka czarnoksięstwa i wywoływania duchów – dzieje się mocą ciał niebieskich. Augustyn przytacza takie słowa Porfiriusza: „Ludzie tworzą na ziemi siły zdolne powodować różne skutki gwiazd” (10 de Civ. Dei 11: PL 41, 290). – Lecz to zdanie jest jawnie błędne. Z doświadczenia bowiem wiemy, jak wiele dzieje się za sprawą złych duchów, do czego w żaden sposób nie wystarczyłaby moc ciał niebieskich, np. że opętani mówią nieznanym językiem, wypowiadają wiersze i teksty, których nigdy nie znali, że czarownicy sprawiają, iż posągi mówią, poruszają się itp.

Te fakty skłoniły platończyków do głoszenia zdania, że złe duchy są to „zwierzęta mające ciała z powietrza i duszę zdolną doznawać”: te słowa Apuleusza przytacza Augustyn (8 de Civ. Dei 16: PL 41, 241): i to jest drugie zdanie. Według niego można powiedzieć, że złe duchy w ten sposób są podległe ciałom niebieskim, jak to powiedzieliśmy o ludziach (1a, q. 101. a. 4).  Lecz jak to widać z powyższych (1a, q. 101. a 1), zdanie to jest błędne. A my powiadamy, że złe duchy są to istoty duchowe niezłączone bytowo z ciałem. Z czego widać, że nie podlegają działaniu ciał niebieskich ani same przez się, ani ubocznie, ani wprost, ani nie wprost.

Św. Tomasz argumentuje bardzo zdroworozsądkowo. Ponieważ pewne konstelacje gwiazd powodują coś w materii, przypływ morza, plamy na słońcu etc., toteż demony idąc po linii najmniejszego oporu z tych konstelacji korzystają, stąd należy je właśnie wtedy przyzywać. Chociaż demony działaniu ciał niebieskich nie podlegają, to pomiędzy układem gwiazd, a skutecznością demonów istnieje jakaś relacja, która zdaje się wykraczać poza to, o czym pisze św. Tomasz.  Ale więcej informacji na ten temat znajdziemy w traktatach o magii.  Piszący te słowa w astrologię nie wierzył, ale ponieważ wierzą w nią okultyści, którzy są niestety bardzo skuteczni, toteż trzeba się tej sprawie bliżej przyjrzeć. I tak Czas Wodnika, który nastał w latach 1960-tych, a który zastąpił Czas Ryb, związany podobno z chrześcijaństwem, dziwnym trafem zbiegł się z pontyfikatem Jana XXIII oraz z Soborem Watykańskim II. Być może „reformatorzy” czekali na korzystny astrologicznie okres, gdyż pomysł Soboru, który, zdaniem Roberto de Mattei,[2] Jan XXIII podał 25. Stycznia 1959 był dla wszystkich dosyć zaskakujący. Biorą pod uwagę czas przygotowań można przyjąć, że początek Soboru zbiegł się dokładnie z początkiem nowej Ery Wodnika. Dlatego też dobrze byłoby sprawdzić, jakie wydarzenia astrologiczne towarzyszyły pontyfikatom wszystkich posoborowych papieży, rezygnacji Benedykta oraz pontyfikatowi Bergoglio. Ale to zadanie na inny cykl wpisów.

[wpedon id=”24285″ align=”left”]

Translate

Reklama

Ostatnie wpisy

Komentarze

Najnowsze komentarze

Popularne

Demony kpią z Trójcy Świętej, bo się jej boją lub znowu o liturgii
Ofiara Kalwarii czy „Braterska uczta” lub kiedy Msza jest ważna?
Ponowne święcenia kapłańskie ks. Jacka Bałemby SDB. Kapłaństwo jako takie (1 z 4)
Bractwo św. Piusa X: nadużycia seksualne w Afryce, ks. Stehlin doprowadzał chłopców
„Dzieje grzechu” lub o tym, że Bractwo św. Piusa X nie jest ratunkiem Kościoła (18 z 22).
Objawienia prywatne o. Rodrigue lub ponownie o tym, czy Ann Barnhardt jest opętana?

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Reklama

Nasze Produkty

Datki

Darowizna przez Paypal

Chcesz pomóc przez Paypal? Wybierz dowolną kwotę. Dobroczyńców zapewniamy o modlitwie. Bóg zapłać!

20,00 PLN

Możliwość komentowania dla zalogowanych użytkowników.

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Przelewem

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

You cannot copy content of this page

pl_PLPolski
Tradycja i Wiara