Tradycja i Wiara

Nasze Subskrypcje - Tanio jak nigdy

Miesięczna online

19,90 zł

3 dni próby gratis
Subskrybuj

Roczna online

199 zł

7 dni próby gratis
Subskrybuj

3 miesiące przelewem

60 zł

Przelewem z góry
Subskrybuj

6 miesięcy przelewem

120 zł

Przelewem z góry
Subskrybuj

12 miesięcy przelewem

240 zł

Przelewem z góry
Subskrybuj

Rodzinna miesięczna

Online do 6 osób

29,90 zł

3 dni próby gratis
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Online do 6 osób

349 zł

7 dni próby gratis
Subskrybuj

Granice posłuszeństwa w Kościele (4 z 4). Posłuszeństwo w kierownictwie duchowym.

Posłuchaj
Oceń post

Zadkiel

Posłuszeństwo książkowe

Istnieją osoby, które nie są w żadnych wspólnotach, pragną pogłębienia swojego życia duchowego, a że nie spotykają się z jakimiś przewodnikami z prawdziwego zdarzenia same czytają różne traktaty ascetyczne i mistyczne i próbują wyciągnąć z nich samodzielnie praktyczne wnioski. Jest to droga dobra i trudno przy dzisiejszym poziomie duchowieństwa postępować inaczej, pod warunkiem jednak, że wiemy, jak te traktaty czytać. Traktaty teologiczne czy traktaty życia wewnętrznego pisane są głównie i przede wszystkim przez zakonników dla zakonników. Nie przez zakonników dla świeckich, pomijając “Filotheę” św. Franciszka Salezego, biskupa piszącego dla arystokratek. Jednak proste przenoszenie na siebie wymogów traktatów ascetycznych to mniej więcej tak, jakby żądać od kogoś, kto raz na dwa tygodnie jeździ przez godzinę na rowerze osiągów kwalifikujących go do Tour de France, gdzie etap dzienny, zajmujący kolarzom jakieś 4 godziny, wynosi ponad 200 km. Dosłowne przenoszenie wszystkich wymagań ascetycznych np. ojców pustyni, jest po prostu niewykonalne i szkodliwe, choćby dlatego, że brak w Polsce szarańczy, którą żywili się prawdziwi pustelnicy. Wracając do metafory rowerowej rzec trzeba, że do 200 km dziennie, w cztery godziny, niektórzy mogą rzeczywiście po latach ciężkiego trenignu dojść, ale większość raczej nie dojdzie. I dlatego stawianie sobie takich wymagań doprowadzi nas tylko do frustracji. Zakony mają generować świętość dla świata i dlatego wymagania tam stawiane są wyższe, albo przynajmniej do Soboru były wyższe, aniżeli w świecie. Dotyczy to rad ewangelicznych, w tym także posłuszeństwa. Każdy człowiek komuś podlega i od czasu do czasu musi się kogoś słuchać, każdy jest zobowiązany do braku rozwiązłości oraz do sensownego dysponowania swoim mieniem. Są to jakieś ślady posłuszeństwa, czystości i ubóstwa, ale nie na sposób zakonny. Czym innym jest także ideał, który sobie roimy, a czym innym twarda rzeczywistość. Piszący te słowa przeczytał kiedyś oficjalne akta beatyfikacyjne i kanonizacyjne św. Teresy z Lisieux, które są nie tylko ciekawe ze względu na to, o co w procesie beatyfikacyjnym i kanonizacyjnym, przed „reformą” Jana Pawła II z roku 1983 pytano, ale także ukazują prawdziwe oblicze klasztoru w Lisieux. Książki o Małej Teresce ukazują nam czasami rzeczywistość, jak w książkach dla pensjonarek, cukierkowatą. A tymczasem była to rzeczywistość straszna, szczególnie dla tak wrażliwej osoby. Jeszcze kiedyś tutaj napiszemy. Oczywiście bywają klasztory i gorsze i lepsze, ale ideału nie ma nigdzie.

Pragnienie kierownika duchowego

Jest także rzeczą możliwą, że osoby zajmujące się w ogóle kwestią posłuszeństwa pragną kierownika duchowego na miarę św. Jana od Krzyża czy św. Filipa Neri, obdarzonego wszelkimi możliwymi przymiotami ducha, intelektu i przenikania duszy na wskroś. Być może istnieją nadal tacy ludzie, ale są oni niezwykle rzadcy. I zastanówmy się, czy takie pragnienie nie jest przejawem strasznej pychy, a ponieważ ja jestem taki wyjątkowy, to tylko absolutnie wyjątkowy święty moje otchłanie duchowe „mistycznej pomroczności jasnej” zrozumie. Takie otchłanie także bywają, ale są jeszcze rzadsze niż wyjątkowi spowiednicy. Sama św. Teresa z Avila czy Mała Arabka były mocno oschłe wobec wymagań swoich współsióstr żądających wyjątkowych, osobistych duchowych kierowników, bo jest w tym zawsze sporo kobiecej, może i nieświadomej i sublimowanej, kokieterii. Jest rzeczywiście tak, że klasztory żeńskie, o czym piszący te słowa dobrze wie, bo ma liczne kontakty, zawsze szukają spowiedników, a księża czy zakonnicy bardzo niechętnie zakonnice spowiadają. Dlaczego? Dobre pytanie i należałoby pytać u źródła, o ile odpowiadający byliby szczerzy, ale chyba jest tak, że albo są mało kompetentni i sami o tym wiedzą, albo mają dość kobiecych histerii i roszczeń, bo i te bywają. Chyba każdy z nas miewa, miewał lub miewać będzie chwile, w której pragnąłby kogoś, kto podejmowałby za niego wszelkie decyzje i wszelkie wątpliwości mu rozstrzygał, czy intelektualne, czy moralne, czy duchowe. Zauważmy jednak, że bardzo mało który święty czy święta rzeczywiście mieli czy miały dobrych kierowników duchowych. Większość, szczególnie mężczyzn ich nie miała, a i większość mistyczek także nie, a na pewno nie przez cały czas. Św. Teresa z Avila nie może się rzeczywiście pohamować w swoich dziełach, żeby nie wpadać w dygresje narzekania na niekompetentnych i niewykształconych spowiedników. Pisze oczywiście o samej sobie oraz o swojej drodze przez mękę. Jednak się doczekała i na św. Jana od Krzyża, ale i o. Dominika Baneza, św. Franciszka Borgiasza, św. Piotra z Alkantary czy o. Gwardiana trafiła. Czyli doczekała się więcej niż jednego. Podobnie jak wiemy, że

„jak Bóg da dziecko, to i da na dziecko”,

tak wierzyć trzeba, że

„jak Bóg da mistykę, to i da na mistykę”,

czyli albo odpowiedniego kierownika duchowego, albo lekturę albo bezpośrednie natchnienia. Prawdziwej mistyki jest tak mało, że nie mamy się tym, co przejmować. Jak będzie mistyka, to będzie z czasem i kierownik duchowy, a na zaawansowanych stopniach będzie i konieczność niekiedy całkowitego posłuszeństwa.

Przesłania praktyczne

Kiedy zatem świecki jest absolutnie zobowiązany do posłuszeństwa duchownemu?

  1. Przy odprawianiu pokuty na spowiedzi. To, co ksiądz zada, należy odmówić lub uczynić.
  1. Przy uzgadnianiu warunków innych sakramentów. Np. komplet dokumentów przed ślubem, mówienie prawdy przed bierzmowaniem, czy przed namaszczeniem chorych.
  1. Przy przyjmowania nauki Kościoła pod warunkiem, że dany ksiądz ją rzeczywiście głosi, a bezpośrednio możemy się o tym dowiedzieć na spowiedzi pytając, czy to grzech, czy też nie.

Czy to tylko tyle? Wydaje się nam, że naprawdę tylko tyle, bo jakiego posłuszeństwa może jeszcze żądać kapłan i dlaczego. Na liturgii mszy świętej, czy podczas udzielania innych sakramentów raczej trzeba go słuchać niż nie trzeba, bo trzeba założyć, że jest gospodarzem i wie, co robi. Ale są tego rodzaju skrajne przypadki odprawiania mszy, że nie dość, że żadne posłuszeństwo nas nie obowiązuje, to jeszcze powinniśmy się zastanowić, czy nie wysłać skargi na księdza do kurii, czy nawet do Rzymu, hasło: nadużycia liturgiczne. Oczywiście, aby się skarżyć, musimy wiedzieć, jak być powinno i dlaczego, bo czasami nasze odczucia mogą być błędne. Oczywiście żadne posłuszeństwo nie obowiązuje, gdy ksiądz namawia do grzechu lub do herezji.

Przytaczamy naszą odpowiedź pewnemu czytelnikowi dotyczącą komunii św. Na stojąco:

Katolik

[…] A co należy zrobić w przypadku, gdy ksiądz zmusza do przyjęcia Komunii św. na stojąco, a wierny pragnie okazać Bogu należną cześć i przyjąć ją na klęcząco.

O ile się orientuję, kapłan nie ma prawa robić problemów w tym względzie, ani zasłaniać się „jednością gestów”. Tym bardziej, że przymuszanie do przyjmowania Komunii św. na stojąco zakrawa o zmuszanie do grzechu.

@ Katolik

Przyjmowanie komunii na stojąco nie jest grzechem.

Podstawa Redemptionis sacramentum. Instrukcja Kongregacji ds Kultu Bożego i Sakramentów:

  1. „Wierni przyjmują Komunię świętą w postawie klęczącej lub stojącej, zgodnie z postanowieniem Konferencji Episkopatu”, zaaprobowanym przez Stolicę Apostolską. „Jeśli przystępują do niej stojąc, zaleca się, aby przed przyjęciem Najświętszego Sakramentu wykonali należny gest czci, który winien być określony tym samym postanowieniem”176.
  2. Przy udzielaniu Komunii świętej należy pamiętać, że „święci szafarze nie mogą odmówić sakramentów tym, którzy właściwie o nie proszą, są odpowiednio przygotowani i prawo nie zabrania im ich przyjmowania”177. Stąd każdy ochrzczony katolik, któremu prawo tego nie zabrania, powinien być dopuszczony do Komunii świętej. W związku z tym nie wolno odmawiać Komunii świętej nikomu z wiernych, tylko dlatego, że na przykład chce ją przyjąć na klęcząco lub na stojąco.
  3. Chociaż każdy wierny zawsze ma prawo według swego uznania przyjąć Komunię świętą do ust178, jeśli ktoś chce ją przyjąć na rękę, w regionach, gdzie Konferencja Biskupów, za zgodą Stolicy Apostolskiej, na to zezwala, należy mu podać konsekrowaną Hostię. Ze szczególną troską trzeba jednak czuwać, aby natychmiast na oczach szafarza ją spożył, aby nikt nie odszedł, niosąc w ręku postacie eucharystyczne. Jeśli mogłoby zachodzić niebezpieczeństwo profanacji, nie należy udzielać wiernym Komunii świętej na rękę179.

Ma Pan prawo do przyjmowania komunii świętej do ust na klęcząco. Ksiądz nie może jej Panu odmówić patrz Nr.91. Ale też nie może odmówić tym, którzy chcą ją przyjąć na stojąco do ust czy na rękę, bo takie jest w tej chwili obowiązujące prawo kościele oraz postanowienia Konferencji Episkopatu Polski.

Musiałby Pan określić czym jest przymus.

Prawo kanoniczne zna przymus fizyczny, którego przecież ksiądz nie stosuje, bo Pana siłą nie prostuje i ust Panu nie otwiera oraz przymus moralny, który może w tym wypadku zachodzić. Ksiądz nie ma prawa go stosować. Ma Pan prawo do komunii na klęcząco.

Najlepiej niech Pan skopiuje księdzu nr. 91 Redemptionis sacramentum oraz następujące numery:

  1. ZAŻALENIA W SPRAWIE NADUŻYĆ LITURGICZNYCH
  2. Wszyscy na miarę możliwości ze szczególnym zaangażowaniem powinni czynić wszystko, aby chronić Najświętszy Sakrament Eucharystii przed jakimkolwiek znieważeniem i zniekształceniem oraz całkowicie wyeliminować wszelkie nadużycia. Jest to bowiem najważniejsze zadanie dla wszystkich i każdego z osobna i bez jakiegokolwiek względu na osobę wszyscy są zobowiązani do wypełnienia tego dzieła.
  3. Każdy katolik, czy to kapłan, czy diakon, czy wierny świecki ma prawo zgłosić skargę na nadużycie liturgiczne przed biskupem diecezjalnym lub równym mu w prawach kompetentnym ordynariuszem, lub przed Stolicą Apostolską na mocy prymatu Biskupa Rzymu290. Wypada jednak, aby – jeśli to możliwe – takie zażalenie lub skarga była najpierw przedstawiona biskupowi diecezjalnemu. Zawsze jednak winno się to dokonywać w prawdzie i miłości.

Jeżeli ksiądz rzeczywiście nie udziela komunii na klęcząco lub stosuje jakiś przymus moralny, trzeba napisać jak i kiedy, wtedy może wystosować Pan na niego skargę do biskupa, powołując się na ww. dokumenty. Ale najpierw trzeba z księdzem porozmawiać, żeby miał możliwość poprawy, zagrozić wysłaniem pisemnej skargi do biskupa najlepiej popartej i podpisanej przez kilka osób. To działa cuda.

Całość Redemptionis sacramentum znajdzie Pan tutaj http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kkultu/redemptionis_sacramentum_25032004.html#

Na temat Eucharystii mówią także encykliki Dominicae cenae ora Ecclesia de Eucharistia, w tym ostatnim jest też coś na temat postaw i nadużyć.

Katolik

Przymus rozumiany w ten sposób, że ksiądz odmawia udzielenia Komunii św. tym osobom, które chcą przyjąć ją na klęcząco, tłumacząc, że w danej parafii obowiązuje pozycja stojąca.

@ Katolik.

Ksiądz nie ma do tego prawa, patrz Redemptionis sacramentum Nr. 91.

Ale nie jest to herezja, ale wykroczenie przeciwko dyscyplinie Kościoła, bo jeżeli Kongregacja ds. Liturgii wiernym takie prawo daje, to ksiądz nie ma prawa samodzielnie wprowadzać własnych zwyczajów liturgicznych.

  1. Nie Pan napisze do niego pismo albo do jego proboszcza powołując się na Redemptionis sacramentum Nr.91 dając jakis czas na reakcję.
  2. Przy braku reakcji księdza/proboszcza niech Pan napisze do biskupa. W wtedy napewno reakcja będzie. Jeżeli jednak by nie było
  3. Niech Pan napisze po polsku do Kongregacji ds Liturgii powołując się najpierw na Nr. 184 oraz przedstawiając sytuację, że biskup nie zareagował.

Myślę jednak, że zareaguje. Księża w odniesieniu sakramentów to „święci szafarze” po łacinie sacri ministri czyli dosł. święci słudzy lub ministri – słudzy. Zatem ksiądz jest sługą liturgii, a nie tym, który ją i prawo liturgiczne ustala, ale winien się do niego stosować.

Gdyby ludzi się w Rzymie nie skarżyli, bo nie Pana ksiądz tak reaguje, to by Redemptionis sacramentum nie powstało. Trzeba czasami walczyć o swoje.

Translate

Reklama

Ostatnie wpisy

Komentarze

Popularne

Ks. Arndt - Zestawienie odpustów nieautentycznych: 15 Modlitw św. Brygidy (całość)
Świadectwo: Moje doświadczenie z 15 Modlitwami św. Brygidy
Czy ks. Dariusz Olewiński - Katolicki teolog odpowiada - jest rzeczywiście kapłanem archidiecezji wiedeńskiej?
Ponowne święcenia kapłańskie ks. Jacka Bałemby SDB. Kapłaństwo jako takie (1 z 4)
Czyżby kolejny łańcuszek? 12 "złotych piątków"
Teologia ruchu lub "a teraz przyniosą wiadro"

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Reklama

Nasze Produkty

Datki

Darowizna przez Paypal

Chcesz pomóc przez Paypal? Wybierz dowolną kwotę. Jeśli możesz, przejmij opłaty Paypal, to więcej do nas dotrze. Dobroczyńców zapewniamy o modlitwie. Bóg zapłać!

20,00 PLN

Możliwość komentowania dla zalogowanych użytkowników.

You cannot copy content of this page

pl_PLPolski
%d bloggers like this: