„Coś drgnęło w Holandii” lub wystąpienie biskupa Mutsaertsa

Data

Holenderski biskup ma wszystkiego dość i bardzo ostro krytykuje Franciszka. Tak ostro pisali dotychczas blogerzy, a zaczynają biskupi. Wiosna idzie? Tym raze od Zachodu, nie od Wschodu.

Przedstawione poniżej w tłumaczeniu automatycznym z angielskiego wystąpienie holenderskiego biskupa sufragana Roba Mutsaertsa jest niesłychanie ostre i bezkompromisowe. Tak pisali dotychczas świeccy blogerzy, a nie duchowni. Biskup nazywa Franciszka Bergoglio i zarzuca mu, jeśli nie kłamstwo, to błąd. Biskup nie dba o swoją dalszą karierę i najwyraźniej jest mu tak wszystko jedno, jak niegdyś Tuwimowi, w słynnym wierszu, gdzie nie chodzi o zupę. Używa terminów „ideologia”, „carski ukaz”, podobnie jak metaforyki wojennej. Naprawdę serce rośnie, że są tacy biskupi i to z kraju, który na Soborze Watykańskim II stracił najwięcej katolików. Tak, tak, Msza Trydencka zmienia niektórym świadomość i dodaje odwagi, bo jakże zrozumieć, że coś, co daje tyle świętości i dobra może zostać zakazane?

„Liturgia nie jest zabawką papieży; to jest dziedzictwo Kościoła”- bardzo silny oświadczenia o Traditionis Custodes przez BP. Rob Mutsaerts (Den Bosch, Holandia)

Rob Mutsaerts, biskup pomocniczy 's-Hertogenbosch w Holandii, opublikował to mocne stwierdzenie na swoim blogu. Papież często prosił o parezję, a teraz dostaje jej sporą dawkę z całego świata. Tłumaczenie przygotowane dla Rorate Caeli.—PAK

bp.  Rob Mutsaerts
Biskup pomocniczy 's-Hertogenbosch

Papież Franciszek promuje synodalność: każdy powinien móc mówić, każdy powinien być wysłuchany. To z pewnością nie miało miejsca w przypadku jego niedawno opublikowane motu proprio Traditionis Custodes, ukazu [carskiego edyktu], który nakazuje natychmiastowego zaprzestania tradycyjnej Mszy Łacińskiej. W ten sposób Franciszek stanowczo przekreśla Summorum Pontificum, Benedykta XVI, którego motu proprio to dało szerokie zastosowanie dawnej Mszy.

Fakt, że Franciszek używa tutaj języka władzy bez żadnych konsultacji wskazuje, że traci autorytet. Było to widoczne już wcześniej, gdy Konferencja Episkopatu Niemiec nie zwróciła uwagi na radę papieża dotyczącą procesu synodalności. To samo wydarzyło się w Stanach Zjednoczonych, kiedy papież Franciszek wezwał Konferencję Episkopatu, by nie przygotowywała dokumentu o godnej komunii. Papież musiał pomyśleć, że byłoby lepiej [w tym przypadku] nie udzielać więcej rad, ale raczej nakaz egzekucji, teraz, gdy mówimy o tradycyjnej Mszy!

Użyty język bardzo przypomina wypowiedzenie wojny. Każdy papież od czasów Pawła VI zawsze zostawiał otwarte furtki na starą Mszę. Jeśli dokonywano jakichkolwiek zmian [w tym otwarciu na nią], były to drobne poprawki – patrz na przykład indulty z 1984 i 1989 roku. Jan Paweł II mocno wierzył, że biskupi powinni bądź wspaniałomyślni, pozwalając na Mszę Trydencką. Benedykt otworzył szeroko drzwi Summorum Pontificum : „To, co wtedy było święte, teraz jest święte”. Francis zatrzaskuje drzwi przez Traditionis Custodes. To jest jak zdrada i jest policzkiem dla jego poprzedników.

Nawiasem mówiąc, Kościół nigdy nie zniósł liturgii. Nawet Trydent [tego nie zrobił]. Franciszek całkowicie zrywa z tą tradycją. Motu proprio zawiera zwięźle i dobitnie kilka propozycji i poleceń. Sprawy są wyjaśnione bardziej szczegółowo w załączonym dłuższym oświadczeniu. To stwierdzenie zawiera sporo błędów rzeczowych. Jednym z nich jest twierdzenie, że to, co Paweł VI zrobił po Vaticanum II, jest tym samym, co zrobił Pius V po Trydencie. To jest całkowicie dalekie od prawdy. Pamiętajcie, że przed tym czasem [trydenckim] były w obiegu różne spisane rękopisy [mszałów], a tu i ówdzie pojawiały się lokalne liturgie. Sytuacja była bałaganem.

Trydent chciał przywrócić liturgię, usunąć nieścisłości i sprawdzić ortodoksję. Trydent nie był zainteresowany przepisywaniem liturgii ani nowymi dodatkami, nowymi modlitwami eucharystycznymi, nowym lekcjonarzem czy nowym kalendarzem. Chodziło o zapewnienie nieprzerwanej ciągłości organicznej. Mszał z 1570 r. nawiązuje do mszału z 1474 r. i tak dalej do IV wieku. Od IV wieku istniała ciągłość. Po XV wieku są kolejne cztery wieki ciągłości. Od czasu do czasu było co najwyżej kilka drobnych zmian – dodanie uczty, upamiętnienia lub rubryki.

W dokumencie soborowym Sacrosanctum Concilium Sobór Watykański II poprosił o reformy liturgiczne. Biorąc wszystko pod uwagę, był to dokument konserwatywny. Zachowano łacinę, chorały gregoriańskie zachowały swoje prawowite miejsce w liturgii. Jednak wydarzenia, które nastąpiły po Vaticanum II są dalekie od dokumentów soborowych. Niesławnego „ducha soboru” nigdzie nie można znaleźć w samych tekstach soborowych. Tylko 17% oracji starego Mszału Trydenckiego można znaleźć [nienaruszone] w nowym mszale Pawła VI. Trudno mówić o ciągłości, o rozwoju organicznym. Benedykt uznał to i z tego powodu pozostawił dużo miejsca Starej Mszy. Powiedział nawet, że nikt nie potrzebuje jego zgody („to, co wtedy było święte, jest święte teraz”).

Papież Franciszek udaje teraz, że jego motu proprio należy do organicznego rozwoju Kościoła, co całkowicie zaprzecza rzeczywistości. Czyniąc praktycznie mszę łacińską niemożliwą, ostatecznie zrywa z wielowiekową tradycją liturgiczną Kościoła rzymskokatolickiego. Liturgia nie jest zabawką papieży; jest dziedzictwem Kościoła. W Starej Mszy nie chodzi o nostalgię czy smak. Papież powinien być strażnikiem Tradycji; papież jest ogrodnikiem, a nie producentem. Prawo kanoniczne to nie tylko kwestia prawa pozytywnego; istnieje również coś takiego jak prawo naturalne i prawo boskie, a ponadto istnieje coś takiego jak Tradycja, której nie można po prostu odrzucić.

To, co robi tu papież Franciszek, nie ma nic wspólnego z ewangelizacją, a tym bardziej z miłosierdziem. To bardziej jak ideologia.

Udaj się do dowolnej parafii, w której odprawiana jest Stara Msza. Co tam znajdujesz? Ludzi, którzy po prostu chcą być katolikami. Na ogół nie są to ludzie, którzy angażują się w spory teologiczne, ani nie są przeciwni Vaticanum II (chociaż tak są wbrew sposobowi jego realizacji). Kochają Mszę łacińską za jej świętość, transcendencję, centralne dla niej zbawienie dusz, godność liturgii. Spotykasz duże rodziny; ludzie czują się mile widziani. Jest obchodzony tylko w niewielkiej liczbie miejsc. Dlaczego papież chce ludziom tego odmówić? Wracam do tego, co powiedziałem wcześniej: to ideologia. Jest to albo Vaticanum II – łącznie z jego wdrożeniem, ze wszystkimi jego aberracjami – albo nic! Stosunkowo niewielka liczba wierzących (nawiasem mówiąc, ich liczba rośnie w miarę załamywania się Novus Ordo), którzy czują się jak w domu z tradycyjną Mszą, musi i zostanie wykorzeniona. To jest ideologia i zło.

Jeśli naprawdę chcesz ewangelizować, być prawdziwie miłosiernym, wspierać rodziny katolickie, to odprawiasz na cześć Mszy Trydenckiej. Od daty motu proprio Stara Msza nie może być odprawiana w kościołach parafialnych (więc gdzie?); potrzebujesz wyraźnego pozwolenia od swojego biskupa, który może zezwolić na to tylko w określone dni; dla tych, którzy zostaną wyświęceni w przyszłości i chcą celebrować Starą Mszę, biskup musi zasięgnąć rady w Rzymie. Jak dyktatorski, jak nieduszpasterski, jak niemiłosierny chcesz być!

Franciszek w Artykule 1 swojego motu proprio nazywa Novus Ordo (obecną Mszę) „jedynym wyrazem Lex Orandi Rytu Rzymskiego”. Dlatego już nie rozróżnia pomiędzy Formą Zwyczajną (Paweł VI) i Formą Nadzwyczajną (Msza Trydencka). Zawsze mówiono, że obie są wyrazem Lex Orandi, a nie tylko Novus Ordo. Ponownie, Stara Msza nigdy nie została zniesiona! Nigdy nie słyszałem od Bergoglio o wielu nadużyciach liturgicznych, które istnieją tu i tam w niezliczonych parafiach. W parafiach wszystko jest możliwe – z wyjątkiem Mszy Trydenckiej. Wszelką broń rzuca się do walki, aby wykorzenić Starą Mszę.

Dlaczego? Na litość boską, dlaczego? Czym jest ta obsesja Franciszka, by chcieć wymazać* tę małą grupę tradycjonalistów? Papież powinien być strażnikiem tradycji, a nie strażnikiem tradycji. Podczas gdy Amoris Laetitia wyróżniała się niejasnością, Traditionis Custodes jest całkowicie jasną deklaracją wojny.

Podejrzewam, że tym motu proprio Francis strzela sobie w stopę. Dla Bractwa Św. Piusa X będzie to dobra wiadomość. Nigdy nie będą w stanie odgadnąć, jak bardzo byliby zadłużeni wobec papieża Franciszka….


(Opublikowane w języku niderlandzkim na blogu biskupa )

[* Biskup używa tutaj załadowanego niemieckiego słowa ausradieren , którego Hitler używał, gdy mówił o wymazywaniu miast z mapy: „Wir werden ihre Städte ausradieren”.]

[the_ad id="53440"]

Pełen dostęp do treści i komentarzy dla subskrybentów. Zaloguj się lub przejdź do Rejestracji.


[the_ad id="53441"]

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

You cannot copy content of this page

pl_PLPolski
×
×

Koszyk