„Ufność w miłosierdzie Boże“ a nauka o jedności przymiotów Bożych w Bogu. Sprawiedliwość karząca a miłosierdzie Boże (5 z 6)

Data

Sodom_and_Gomorrah

Sprawiedliwość karząca (iustitia vindicativa) a miłosierdzie Boże

Odnośnie sprawiedliwości karzącej (iustitia vindicativa) panowały i panują wśród teologów dwie skrajne opinie. Pierwsza z nich i dzisiaj nader popularna głosi, że (a) Bóg nie może karać, gdyż jest to nie do pogodzenia z Jego dobrocią, druga twierdzi, iż (b) Bóg nie może się litować i pozostawić jakiegokolwiek grzechu nieukaranego. Obydwa te poglądy są błędne.

Ad (a) Bóg nie może karać

Pierwszy pogląd o Bogu niekarzącym stał się popularny niestety w okresie posoborowym i to dzięki teoriom, a właściwie herezjom, „pustego piekła” de Lubaca i Ursa von Balthasara, „anonimowego chrześcijanina” Rahnera, powszechnej woli zbawczej, która zbawia wszystkich obojętnie, czy tego chcą, czy też nie, przesadnego ekumenizmu prowadzącego do synkretyzmu religijnego i innych tego rodzaju poglądom. Jest rzeczą oczywistą, że Bóg musi karać, także w wieczności, gdyż całkowite zawieszenie kary eliminuje rozróżnienie między dobrem, które należy czynić – bo zostanie się za nie nagrodzonym – jak nie na ziemi, to w niebie, a złem, którego należy unikać – bo zostanie się za nie ukaranym – jak nie na ziemi, to czasowo w czyśccu lub wiecznie w piekle. Wszelkie teorie, wedle których sprawiedliwość Boża rozpływa się w Jego miłosierdziu i dobroci, prowadzą logicznie do:

  1. stawiania znaku równania, między fałszem a prawdą, co jest wykluczeniem logicznej zasady wyłączonego środka;
  2. zrównania dobra ze złem i ostatecznie złych ludzi z ludźmi dobrymi, skoro wszyscy pójdą do nieba;
  3. wykluczenia wolnej woli człowieka, który jednak może grzeszyć i nienawidzić Boga, jeśli tak chce.

Oczywiście przy przyjęciu punktu (2) punkt (3) nie jest konieczny, gdyż jeśli między dobrem i złem nie ma ostatecznie żadnej różnicy, to i wolna wola nie ma żadnego znaczenia.

Natomiast z psychologicznego punktu widzenia kwestionowanie karzącego Boga jest nastawieniem dziecka, które nabroiło i ma nadzieję na uniknięcie kary. Nie ma chyba bardziej skutecznej metody kierowania ludzi do piekła, niż głoszenie, że go nie ma, a Pan Bóg nie karze, bo jest, taaaki, taaki dobry. Właśnie karze, ponieważ jest dobry. Oczywiście sprawiedliwość karząca (iustitia vindicativa) ma podstawy biblijne i wielokrotnie ukazana jest w Piśmie Świętym (Pwt 32,41; Mdr 11,17 Vulg: „Przez co ktoś grzeszy, przez to i będzie ukarany (torquetur)”; Jer 32, 18; Rz 12,19; Mt 25, 41.46). Sprawiedliwość karzącą głosili Ojcowie Kościoła (Grzegorz z Nazjanzu, Orat. 16,7; Efrem Syryjczyk, De fine sermo 1,3; Jan Chryzostom, Hom. de poen. 9; Hieronim, In Is VI, 13,9; XVIII 65,6; Augustyn, Enarr. in Ps. 9,1; Ep. 138,2,12; Fulgencjusz z Ruspe, De rem. pecc. II,4). Święty Augustyn Enarrationes in Ps. 9,1 w pisze:

„Pismo święte mówi także o dwóch sądach: jeden jest ukryty, a drugi – jawny. Tajemny dokonuje się obecnie, jak o tym mówi Piotr Apostoł: »Czas bowiem, aby sąd rozpoczął się od domu Bożego« (1 P 4,17). Sądem zatem tajemnym jest kara, dzięki której każdy z ludzi, albo zostaje pobudzony, aby się oczyścił z grzechu, albo upomniany, żeby się nawrócił, albo, jeśli wzgardzi powołaniem i nauką Boga, aby został zaślepiony na potępienie. Sąd jawny odbędzie się wówczas, kiedy przyjdzie Pan sądzić życych i umarłych, kidy wszyscy wyznają, iż jest tym, który dobro wynagradza, a za zło wymierza karę.” [18]

Wieczność kar piekielnych jak i samo istnienie piekła jest dogmatem (DH 76, 411, 801, 1002, 1204, 1351), przy czym kary piekielne są bezpośrednim przejawem sprawiedliwości karzącej (iustitia vindicativa).[19] Zatem orientując się Pismem Świetym, Tradycją i Magisterium Kościoła głoszenie poglądów, że piekła nie ma, jest ono puste lub czasowe, a Pan Bóg nie karze jest niedopuszczalne, gdyż jest heretyckie.

72v090a

Ad (b) Bóg musi karać i nie może się litować

Jednakże Pan Bóg może zawiesić swoją sprawiedliwość karzącą, gdyż jest wolny w rodzaju wymierzania swej sprawiedliwości. Dlatego też Bóg może skruszonemu grzesznikowi darować winy, nie karząc go. Zdaniem prawowiernych teologów najwyższa suwerenność Boga przejawia się nie tylko w karaniu, lecz także w zawieszeniu kary. Dlatego też niekaranie kogoś nie burzy ładu moralnego świata, jak uważali niektórzy. Jeśli Bóg wybacza i daruje winy, wówczas objawia On swoje miłosierdzie, gdyż Jego sprawiedliwości stało się zadość poprzez nawrócenie i pokutę grzesznika. Stąd, jak mówi św. Tomasz z Akwinu, Bóg nie jest niesprawiedliwy, lecz nadsprawiedliwy i dlatego, „miłosierdzie nie znosi sprawiedliwości, ale jest pewnego rodzaju pełnią sprawiedliwości (misericordia non tollit iustitiam, sed est quaedam iustitiae plenitudo)”.[20] Oczywiście, że Pan Bóg jest miłosierny, ale względem (1) nawróconego i (2) pokutującego grzesznika, jak uczy nas przypowieść o Synu Marnotrawnym. Syn wstał ze swojego barłogu, opuścił świnie i kobiety lekkich obyczajów i skruszony udał się do Ojca. Ojciec go do poprzedniego, grzesznego stylu życia nie zachęcał, ani go w tym nie utwierdzał, bo nie na tym miłosierdzie polega. Jak ujął to niedawno kardynał Burke: „Najwyższym przejawem miłosierdzia jest to, ze uświadomimy komuś to, że grzeszy”.[21] Miłosierdzie jest przymiotem Boga dosyć często występującym w Piśmie Świętym, tak w wersji Wulgaty rzeczownik misericordia we wszystkich przypadkach występuje w 392 miejscach, a przymiotnik miłosierny (misericors) w 40 miejscach. Dla porównania rzeczownik sprawiedliwość (iustitia) pojawia się 405 razy, a sprawiedliwy (iustus) 327 razy. Jednak pamiętać należy o tym, że miłosierdzie Boże jest jedynie odmianą Jego sprawiedliwości, a nie naczelnym, a zdawałoby się według niektórych kaznodziejów, głównym przymiotem Boga.

Przy rozważaniu kwestii miłosierdzia należy także pamiętać o tym, co powiedział kiedyś św. Filip Neri, że diabeł najpierw prowadzi do grzechu przez lekceważenie jego szkodliwości, a następnie do rozpaczy, z powodu popełnionego grzechu. Najpierw zatem wydaje nam się, że to nic takiego, bo Bóg jest miłosierny, a następnie popadamy w rozpacz o naszym zbawieniu, gdyż, naszym zdaniem dla nas miłosierdzia, albo w ogóle, albo w tej konkretnej kwestii („Bo takich grzechów nawet Bóg nie wybaczy”) nie ma. Oczywiście jedno i drugie jest pokusą, która, co ciekawe, może występować u jednego i tego samego człowieka i dotyczyć zarówno różnych dziedzin jak i jednej i tej samej dziedziny. Wieloletni spowiednicy znają takie przypadki. Problemy z uwierzeniem w miłosierdzie Boże u ludzi nawróconych i nie żyjących w grzechu ciężkim mają podłoże albo dręczeń demonicznych albo skrupulanctwa. Pierwsze jest rzadkie, a drugie stanowi stan chorobowy duszy. Można zatem założyć, iż w każdych czasach ilość osób wątpiących w miłosierdzie Boże w odniesieniu do nich samych była mała, natomiast ilość osób grzeszących na poczet miłosierdzia Bożego była wielka. Należy jednak pamiętać o tym, że spośród sześciu grzechów przeciwko Duchowi Świętemu:

  1. Grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego.
  2. Rozpaczać albo wątpić o łasce Bożej.
  3. Sprzeciwiać się uznanej prawdzie chrześcijańskiej.
  4. Zazdrościć lub nie życzyć bliźniemu łaski Bożej.
  5. Mieć zatwardziałe serce na zbawienne natchnienia.
  6. Umyślnie zaniedbywać pokutę aż do śmierci.

aż trzy, bo (1), (2), (6) dotyczą fałszywego pojęcia miłosierdzia Bożego. Punkty (1) i (6) łączą się z przesadną „ufnością w miłosierdzie Boże”, by posłużyć się tym sformułowaniem, natomiast (6) z odrzuceniem miłosierdzia Bożego, gdyż ten, kto ma właściwe pojęcie o nim nie rozpacza. Nie zamierzamy w tym miejscu zgłębiać nauki o grzechach przeciwko Duchowi Świętemu, jednak fakt, że fałszywe pojęcie jednego tylko przymiotu Boga, a w sumie podprzymiotu, bo chodzi o fałszywe pojęcie sprawiedliwości Bożej, może prowadzić do takich zawirowań i problemów na polu duchowym, to rozwaga Kościoła, który aż do roku 2000 nie wprowadził kultu Miłosierdzia Bożego wydaje się jak najbardziej uzasadniona. Należy także pamiętać o tym, że większość osób mających kult do Miłosierdzia Bożego ma dosyć słabo rozwinięte myślenie abstrakcyjne przez co możliwe jest konkretyzowanie przymiotu Miłosierdzia Bożego i utożsamianie go na przykład z obrazem Jezusa Miłosiernego. Możliwe jest także uważanie Miłosierdzia Bożego za jakąś dodatkową Osobę Trójcy Świętej. Nie są to przypuszczenia li tylko złośliwe lub absurdalne, gdyż czytając różne religijne blogi stwierdzić można, że pozbawieni wykształcenia teologicznego ludzie pomysłów mają sporo, a przypadki błędnego łączenia przymiotu Boga z inną prawdą wiary już w historii Kościoła występowały. Dotyczyły one przymiotu Mądrości Bożej, która była utożsamiana a to z Drugą Osobą Trójcy czyli Synem, a to z Matką Boską, która stawała się przez to niejako dodatkową Osobą Trójcy, co ze względu na jej stworzoność i człowieczeństwo jest wykluczone. Oczywiście stwierdzić trzeba, że Chrystus był w swym ziemskim życiu miłosierny i jest taki nadal. Ale Jego miłosierdzie odnosiło się do nawracających się grzeszników („Idź i nie grzesz więcej” J 8,11), nie do zatwardziałych uczonych w Piśmie i faryzeuszy („Plemię żmijowe” Mt 12,34). Celem Chrystusa było wyprowadzenie z grzechu niekiedy przez łagodność, niekiedy przez groźbę. Dlatego utożsamianie przymiotu Miłosierdzia Bożego z Chrystusem jest nie tylko teologicznie błędne, lecz wieść może do odrodzenia się dawnej herezji marcjonizmu, w której zły, niemiłosierny Bóg Starego Testamentu – Ojciec, przeciwstawiany był dobremu, miłosiernemu Bogu Nowego Testamentu – Synowi.

[wpedon id=”24285″ align=”left”]

 

[18] Tekst polski za Św. Augustyn, Objaśnienia Psalmów Ps. 1-36, w: Pisma Starochrześcijańskich Pisarzy, T. 37, Warszawa 1986, 101.

[19] Za Diekamp-Jüssen, 212-213; Hoffmann, 249-251.

[20] Thomas Aquinatus, Summ. Theol. I q. 21 a, 3 ad 2.

[21] http://gloria.tv/media/7xNbxcp7Fzk

Ten post ma 13 komentarzy

  1. Panna Cogito

    Jakoś nie mogę się zgodzić z nazywaniem Miłosierdzia Bożego tylko podprzymiotem. :/
    Czy autor mógłby wytłumaczyć, dlaczego jego zdaniem Miłosierdzie jest tylko odmianą Sprawiedliwości?
    Bardzo proszę o odpowiedź 🙂

  2. Viridis

    Dziękuję za ten cykl szczególnie, bo wreszcie zrozumiałam o co chodzi z ideą fałszywego miłosierdzia. Ostatnio na rekolekcjach o miłosierdziu nasłuchałam się dość o największym przymiocie Boga jakim jest miłosierdzie, ale nie umiałam tego zbić, a teraz będę umiała.

    Mam pytanie w nawiązaniu do cytatu z k. Burke’a „Najwyższym przejawem miłosierdzia jest to, ze uświadomimy komuś to, że grzeszy”, gdzie uderzyło mnie słowo uświadomić i to, że uświadomić to nie znaczy brutalnie wytknąć, a ja zawsze mam problem z tym jak właściwie realizować pierwszy uczynek miłosierdzia względem duszy. Czy Redakcja może polecić coś sensownego do poczytania o uczynkach miłosierdzia w ujęciu tradycyjnym?

  3. Traditio et Fides

    Bóg zapłać. Proszę bić i zbijać.

    NIczego w tej chwili polecić nie możemy, bo po prostu przed Faustyną i JP2 nie było hype’u na miłosierdzie, żeby to tak slangowo w neopolszczyźnie wyrazić.

    Dlaczego? Bo wszystkie przymioty są jednością. Istnieją orzeczenia dogmatyczne, że

    – Bóg jest nieskończenie sprawiedliwy
    – Bóg jest nieskończenie miłosierny

    to jest, że te przymioty równoważą się, bo wszystkie przymioty są w Bogu jednością.

    A to miłosierdzie służy do tego, by negować grzech i zachęcać do grzeszenia.

  4. Fides

    Koronka do Miłosierdzia Bożego istniała już w połowie XIX w. Modlitwę końcową ułożył Pius IX. Skany z modlitewnika:
    http://images38.fotosik.pl/1738/70bd06439dd7dd27m.jpg
    http://images46.fotosik.pl/1704/cd95942b44ff3d29m.jpg
    http://images39.fotosik.pl/1693/114d8248feaebeadm.jpg

    Na drugim skanie jest przypis, że w 1853 r. zostało ustanowione święto Miłosierdzia Boskiego na pierwszą niedzielę po święcie Trójcy Przenajświętszej. Zarówno święto jaki i koronka się chyba nie przyjęły.

    O tym mowa w Dzienniczku Faustyny gdzie w punkcie 341, Faustyna mówi, że jest już święto Miłosierdzia. Na to otrzymuje odpowiedź: „że kto o nim wie z ludzi? – Nikt. A nawet ci, co głosić
    maja i pouczać ludzi o tym Miłosierdziu, często sami nie wiedza – dlatego pragnę, ażeby
    obraz ten był w pierwszą niedziele po Wielkanocy uroczyście poświęcony i żeby odbierał
    cześć publiczną, aby każda dusza o tym wiedzieć mogła”.

    Może to jest również argument przeciwko objawieniom. Nigdy chyba niebo nie ingerowało w układ świąt.

  5. B.A.

    Dziękuję za uświadamianie i prostowanie różnych błędów. W całym swoim życiu byłam wychowana na kulcie Bożego Miłosierdzia, który wyrósł z objawień S. Faustyny.
    Nie tak dawno znalazłam w internecie artykuł o fałszywości jej objawień:
    http://glostradycji.blogspot.fr/2014/03/kamstwo-boze-czyli-zjawy-faustyny.html
    Argumenty podane w nim są rzeczywiście niezaprzeczalne.
    Prawie równolegle znalazłam też artykuł o obrazie:
    http://ikomutoprzeszkadzalo.pl/varia/jezus-rubrycystyczny/?lang=pl
    Chyba nie muszę tłumaczyć, w jakim byłam szoku.
    Potem znalazłam Koronkę z połowy XIX wieku i adnotację, że Święto Miłosierdzia Bożego już było w Kościele…
    Teraz już się z tym „oswoiłam”. Zaczęłam modlić się tą oryginalną Koronką…
    Ale zastanawiam się, jak można to wszystko odwrócić?…
    Przecież ten kult i obrazy już prawie się wrosły w świadomość wiernych i to nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Nawet we Francji w kościołach są wystawione wielkie obrazy (te z objawień S. Faustyny) i ludzie je czczą… Uświadomiłam sobie, że to już zbyt daleko zaszło. Co teraz robić?… Nawet nie wiadomo, jak o tym mówić ludziom. Próbuję, ale to jest kropla w morzu, a nawet w oceanie…
    Jedyne, co mi przychodzi do głowy to to, że teraz tak bardzo potrzeba pokuty, aby ratować ludzi… Potrzeba wielkiej pokuty za błędy, za wszystkie błędy…

    1. Traditio et Fides

      @ B.A.

      Bóg zapłać za świadectwo. Mamy duże wątpliwości, czy św. Miłosierdzia były kiedykolwiek w przedsoborowym Kościele, skoro św. Oficjum potępiło ten kult i nie było precendensu czci jednego przymiotu Bożego. Czy musi się Pani koniecznie modlić koronką do miłosierdzia? Nie musi. Nic się nie stanie, jak Pani przestanie. Jest tyle innych modlitw. Proszę przejrzeć nasz Wykaz modlitw. Coś tam Pani dla siebie znajdzie.

      To bardzo dobre pytanie: Jak to odrócić? Będzie jeszcze mnóstwo skandali, ludzie dowiedzą się wcześniej czy później prawdy o JP2, Faustynie, innych. Wielu straci wiarę, ale i wielu będzie oczyszczonych. Dlaczego to MIłosierdzie? Żeby ludzie się piekła nie bali i do niego wpadli oraz aby usprawiedliwiać wszelki grzech. Przecież bez Fuastyna, JP2, Święta MIłosierdzia etc. argumentacja Franciszka niew trafiłaby na podatny grunt. Bo niby jest „tradycja”. A to żadna tradycja, tyle że nowinki trwające tak długo.

      To prawdę, że trzeba czynić pokutę i wyszukiwać sobie jakieś akty nagradzające. Ale odradzamy misjonowanie innych mówieniem o niekatolickości koronki, bo po pierwsze nie uwierzą, a po drugie, jak to zrobią, to może stracią resztkę oparcia. My tutaj cykl o Faustynie szykujemy, w ramach naszego umartwienia, więc jakoś zaczniemy bombę rozbrajać.

      Z Bogiem i proszę się tak nie przejmować. Pan Bóg sobie poradzi, a Pani jest przede wszystkim odpowiedzialna za własną duszę.

      1. B.A.

        Dziękuję za odpowiedź. Jest jeszcze jeden problem: czasami podczas Spowiedzi dostaje się tę koronkę jako pokutę. Co wtedy zrobić?

  6. B.A.

    Dziękuję i życzę wielu łask Bożych w tych trudnych zadaniach.

  7. Augustinus

    Pozwolę sobie też na małe świadectwo. Zawsze denerwowała mnie narracja związana z Faustyną i nazywaniem jej apostołką Miłosierdzia. Wszyscy pisali i mówili o niej, jakby to dopiero ona odkryła miłosierdzie Boga. Ja jednak czytałem trochę Augustyna i odmawiałem wtedy brewiarz Pawła VI i strasznie się dziwiłem, bo w tych tekstach miłosierdzie jest obecne cały czas. Czytałem kolejne teksty Tradycji i znowu było o miłosierdziu Boga. Więc nachodziła mnie myśl po co tyle trąbić o Faustynie, skoro Kościół zawsze głosił miłosierdzie Boga. I to okropne wskazywanie na sprzeczność w Bogu, że walczy w nim miłosierdzie i sprawiedliwość, a przecież w Bogu nie ma konfliktu. Szokujące jest także to, że oddzielono sprawiedliwość od miłosierdzia, a przecież w Psalmach i Piśmie Bóg okazywał miłosierdzie przez bycie sprawiedliwym. Gdy karał grzeszników i wyzwalał przez to sprawiedliwego. Dlatego cieszę się, że znalazłem na to odpowiedź na mój niepokój z tym związany. Przez chwilę myślałem, że może wręcz grzeszę.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

error: Content is protected !!
pl_PLPolski
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: