Sedewakantyzm – Problematyka ostatniego Soboru i jej rozwiązanie (2)

Data

Oceń post

Le-Brun-Chute-Dijon

Problematyka i szerokość zagadnienia

Jeżeli ktoś lub mało kto się pewnych tematów podejmuje, oznacza to, że te tematy są:

  1. nierozwiązywalne,
  2. trudne,
  3. albo mu się nie chce.

Ad c. W Polsce się ludziom nie chce.

To w Polsce. Być może powodem, dla których Polska nie wydała żadnych herezji, pomijając Mateczkę Kozłowską, twórczynię mariawitów, wizjonerkę prywatną z objawieniami, czym niestety słyniemy, był fakt, że nikomu się u nas nie chciało. Bo żeby dobrą herezję wypracować, to po pierwsze „trzeba mieć głowę”, jak mawiał kardynał Wyszyński, a po drugie mieć zacięcie i pracowitość, czego niestety u nas brak. W kontekście tym zaprezentujemy dla rozrywki, gdyż dobrze jest zacząć żartem, gdyż tematyka sedewakantyzmu jest dosyć ciężka, wiersz Herberta pt. Diabeł rodzimy, który cechę lenistwa przypisuje nawet polskiemu diabłu, któremu pod koniec też się nie chce, patrz trzecia zwrotka. Oczywiście mocno agnostyczny i grzeszny Herbert autorytetem teologicznym nie jest, ale dowcipny był, a śmiech to zdrowie, dlatego na wstępie ten wiersz:

I          Przybył z Zachodu na początku dziesiątego wieku. Zrazu tryskał energią i pomysłami. Wszędzie słychać było stuk jego kopyt. Powietrze pachniało czarcio. Ten dziewiczy kraj, bliżej piekła niż nieba, wydawał się jego ziemią obiecaną. Chwiejna dusza ludu aż prosiła się o chrzest ciemnego ognia.

        Na pagórkach chwiały się dzwonnice. Mnisi piszczeli jak myszy. Lały się konwie święconej wody.

II          Zamki i miasta oddał w arendę magistrom alchemii i szalbierzom magii. Sam wbił się dziesięcioma pazurami w zdrowe mięso narodu – chłopów. Wchodził w ciało głęboko; ale nie pozostawiał śladu. Matkobójcy klecili wotywne kapliczki. Upadłe dziewczęta podnosiły się. Opętani uśmiechali się głupkowato.

         Aniołom wiotczały mięśnie. Ludzie popadali w tępą cnotę.

III          Bardzo szybko opuścił go zapach siarki. Zaczął pachnieć niewinnie sianem. Rozpił ich trochę. Opuścił zupełnie. Jeśli wejdzie do obory, nie zawiąże krowom ogonów. Nie drażni nawet nocą babskich s[… cenzura WOTIW].

        Ale przeżyje wszystkich. Uparty jak kąkol, leniwy jak łopuch.[1]

Oczywiście rzec można, że to dobrze, że w Polsce nawet importowanym z Zachodu diabłom się nie chce, przez co w naszym kraju nie generowano herezji, co jest prawdą. Ale nie generowano także dobrej apologetyki, pomijając kardynała Hozjusza, i wszystko importowano, także w tej dziedzinie. Mówiąc serio diabłom to się akurat w Polsce chce i to bardzo, a że się ludziom nie chce, bo cnota, po łacinie virtus „siła, męstwo” wymaga ciągłej walki i wysiłku, natomiast po grzechu pierworotnym, :łatwo przychodzi chcieć, tego, co dobre,” (por. Rz 7, 12) ale robić to już nie, szczególnie nie w Polsce, niestety.

Problematyka Soboru Watykańskiego II

Ad B. Zagadnienie sedewakantyzmu jest trudne: teoretycznie i praktycznie

Jednak wracając do omawianego zagadnienia to tematyka sedewakantyzmu jest dlatego trudna, ponieważ Kościół definiował z swoich dokumentach, a teologowie dopracowywali w książkach, kiedy Kościół jest nieomylny, a nie kiedy nieomylny nie jest. A właśnie na tym trzeba się skupić, mianowicie na tym, co nie zostało de fide zdogmatyzowane, ani nie było w ten sposób przez Tradycję i teologów postrzegane. Będziemy więc szukać wyjaśnienia dla przynajmniej częściowej omylności Kościoła, bo niestety Sobór Watykański II został przeprowadzony odgórnie, był decyzją eklezjalną, a nie polityczną, bo te zawsze omylne były i niestety spowodował olbrzymie straty. Naprawdę trudno przyjąć, że bez Soboru podobna apostazja miałaby miejsce. Szukanie odpowiedzie na to pytanie i to w oparciu o dotychczasowe decyzje de fide jest to bardzo trudne i łatwo w tym pobłądzić i dlatego mało kto się tego podejmuje. Trzeba jednak spróbować odpowiedzieć na pytanie:

Jak Sobór Ekumeniczny i papieże Jan XXIII i Paweł VI mogli spowodować taką katastrofę, jaką jest posoborowa zapaść Kościoła?

Nasza odpowiedź brzmi:

  1. Ponieważ zwołali i zatwierdzili Sobór pastoralny, a nie dogmatyczny.
  1. Ponieważ zrezygnowali z dotychczasowych zabezpieczeń strzegących przed błędem, jak prawniczno-scholastyczne sformułowania i anatematyzmy.
  1. Ponieważ po samym Soborze Kościół, a aprobatą Rzymu, zrezygnował prawie ze wszystkiego tego, co zabezpieczało go przed mocami ciemności przez blisko 2000 lat. A są to:
    1. Ryty sakramentów.
    2. Sakramentalia w tym sakramentalia związane z urzędem papieża, kurią i dworem papieskim.
    3. Upatrywanie ciągłego zagrożenia ze strony:
      1. Świata,
      2. Upadłej natury
      3. Diabła
  1. Ponieważ doszło albo do zaciemnienia albo do przewrotu teologicznego nauczania, tak że mamy w sumie do czynienia z nową wersją „teorii dwóch prawd”,[2] wedle której pewne twierdzenia były prawdziwe i obowiązują do Soboru, a inne są prawdziwe i obowiązują od Soboru. Jest to oczywiście sprzeczne z logiką i wiecznością prawdy oraz prowadzi do stałego orwellowskiego „dwójmyślenia”, w czym celują ostatnio kardynałowie, biskupi, księża czy profesorowi teologii.
  1. Ponieważ pasterze i teologowie, którzy ich swą wiedzą wspierają, boją się, kłamią lub milczą. Dlaczego? Ponieważ wyraźne zakwestionowanie „osiągnięć Soboru” (jakich?) karierze kościelnej czy naukowej nie służy. A papież Franciszek i komisarz Volpi, w międzyczasie świętej pamięci, a i Franciszek nie czuje się zbyt dobrze, pokazali na przykładzie Franciszkanów Niepokalanej, że to nie żarty i nie przelewki.

„Sobór ci się nie podoba? Won!”

Ponieważ nasza redakcja (na razie?) w swoim gronie duchownych nie liczy (Może się kto dołączy? Zapraszamy!), a na robieniu kariery za wszelką cenę zainteresowana nie jest, więc nie ma nic do stracenia, tymbardziej, że pisze anonimowo, co się może kiedyś zmieni. Co ciekawe jest to trend ogólnoświatowy, w którym rolę uniwersytetów katolickich przejęli prywatni blogerzy, a katolickich agencji informacyjnych także prywatne blogi, jak Rorate Caeli. Na tym ostatnim natomiast pisują, także anonimowo, jacyś dobrze poinformowani watykańscy dygnitarze, którzy też się boją. Także na naszą stronę Watykan zagląda. To jednak trochę wstyd nam wszystkim, że nikomu nie chce się wyjść przed szereg. Może nie tyle z tchórzostwa, które dotyczy przynajmniej 99% osób, co z braku rozwiązań.

Naszym skromnym zdaniem rozwiązanie mogłoby być następujące:

  1. Przyszły papież, dla odmiany katolicki, i kolejny Sobór, po prostu oddzieliłyby plewy od ziarna i pewne twierdzenia Soboru jasno i wyraźnie określili de fide, a inne anatematyzowali. Byłoby to równoznaczne z częściowym zniesieniem postanowień pierwszego i miejmy nadzieję ostatniego Soboru Pastoralnego i powrót do tego, co było przedtem.
  1. Następnie drogą nowy papież drogą dekretów abrogowałby różne posoborowe ustalenia, szczególnie te dotyczące liturgii. Przez jakiś czas Novus Ordo mógłby zostać zachowany, gdyż brak innych kapłanów, ale z biegiem czasu zniesiony.

Oczywiście nasze pomysły, będące marzeniem wszystkich tradycjonalistów od 1965, są obecnie utopijne i żaden nowy papież nie znalazłby w chwili obecnej poparcia ze strony biskupów i kardynałów do tego rodzaju działań. Ale terroryzm islamski zrobi swoje, katolicy coraz bardziej będą wymierać, brak powołań jest faktem i rosnąca ilość powołań tradycjonalistyczny na Zachodzie, głównie we Francji, także ma miejce, więc za jakiś czas coś się zmieni. Natomiast w międzyczasie niestety sporo dusz z winy pasterzy pójdzie do piekła. Jednak papież Franciszek jest paradoksalnie błogosławieństwem dla Kościoła, gdyż ukazuje on praktycznie, do czego konsekwentne wcielanie „reform posoborowych” prowadzi. Do apostazji i jakiejść ogólnoludzkiej mieszanej religii, która nie jest ani chrześcijaństwem ani katolicyzmem. Jeżeli porządzi dalej doprowadzi Kościół do całkowitej ruiny, jeżeli Pan Bóg to dopuści. Przypomina to trochę fragment listu do Rzymian dotyczącego zaślepienia pogan:

„Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. Podając się za mądrych stali się głupimi.

I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów.

Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał.

Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.” (Rz 1, 20-25)

No niestety, ale posoborowe zmiany są rzeczywiście kultem człowieka i Nowa Msza ma także tę tendencję, co jeszcze kiedyś bliżej wykażemy. A skandale obyczajowe i homoseksualizm wśród kleru także są niestety faktem. Być może dotychczasowy, skażony kler musi po prostu wymrzeć?

borromeo

Tak było w okresie kontrreformacji. Katoliccy duchowni oczywiście nie chcieli potrydenckiej reformy, na św. Karola Boromeusza (1538-1584), kardynała i biskupa Mediolanu (lewy obrazek) zakonnicy franciszkanie-humiliaci przeprowadzili nawet zamach, który się nie powiódł, a męska gałąź tego zakonu została przez katolickiego i świętego papieża Piusa V. (prawy obrazek) Pius V El Greco między innymi z tego powodu rozwiązana. Więc były to nie przelewki. Pewien biskup w tamtych czasach napisał do papieża Piusa V. z zapytaniem, co ma robić, skoro absolutnie wszyscy duchowni w jego diecezji żyją w konkubinatach. Papież Pius V. odpisał, że trudno, musi radzić sobie z tymi, co ma.

Wracając do kwestii sedewakantyzmu i trudności z nimi związanymi, to najpierw ukazać trzeba katolicką naukę o nieomylności Kościoła, ale najpierw, powtarzając pewne kwestie, ukazać, czym w katolickim rozumieniu jest Tradycja.

[1] https://poema.pl/publikacja/99733-diabel-rodzimy

[2] Pierwotne znaczenie tego terminu znaleźć można tutaj: https://wobronietradycjiiwiary.com/2015/01/23/wiara-fides-a-ufnosc-fiducia-w-ujeciu-teologii-katolickiej-cz-4/

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

You cannot copy content of this page

pl_PLPolski
×
×

Koszyk