Tradycja i Wiara

Rozmyślania na każdy dzień maja – DZIEŃ 1

Utrzymywanie obecności w internecie kosztuje. Nic nie jest darmowe, lecz opłacane przez kogoś innego. Czytasz ten post za darmo, ponieważ inni za niego płacą. Rozważ subskrypcję lub jednorazowy datek dla twórców. Wśród pierwszych pięciu dawców co miesiąc rozlosujemy kody rabatowe na subskrypcję lub produkty z naszego sklepika. Zwycięzca zostanie ogłoszony na stronie. Bóg zapłać!

Posłuchaj
()

“O życiu Maryi w ogólności”

I. Na dwa sposoby żyje człowiek. Jest w nas życie fizyczne, zewnętrz­ne, cielesne, – i jest obok niego jednocześnie, życie wewnętrzne, czyli życie duszy. Najświętsza Panna nie była w istocie swojej czym innym, jak każdy z nas, – posiadała więc oba te sposoby ży­cia w sobie. Niepokalane Jej po­częcie stawiało Ją od razu w chwili urodzenia, w tym stanie, w jakim my dopiero po Chrzcie świętym się znajdujemy, to jest w stanie łaski poświęcającej, – w sta­nie, w którym Bóg początkuje w nas dobro i dopomaga do spełnienia tegoż. W tym składzie rzeczy, wszystko zależy od słu­chania głosu natchnienia Bożego i od współdziałania z tym na­tchnieniem; można by to nazwać powołaniem Bożym, gdybyśmy nie nawykli nazwy tej dawać wezwa­niu do życia zakonnego. Takie powołanie Boże niezakonne, otrzy­muje każdy z nas… Wszyscy jesteśmy powołani, w Kościele ka­tolickim żyjący. Czy wszyscy idziemy za tym powołaniem, jak szła Najświętsza Panna? Powoła­nie Jej było nad wszystkie powo­łania, bo miała być Matką Syna Bożego, na zaszczyt swój naj­większy i na boleść najstraszniej­szą; – ale poszła, bo Bóg wołał. Zrozumiała, że Bogu jednemu słu­żyć jest warto i na pierwsze słowo Anioła zgodziła się bezwarunkowo. W tym przyzwoleniu złożyła świa­dectwo wszystkich cnót: wiary, ufności, pokory, miłości bez gra­nic. “Otom ja służebnica!” I tymi słowy oddała się na wolę Bożą, w Niej się spełnić mającą, przy­jęła ją z wszystkimi następstwami i stała się jej powolną aż do naj­cięższych ostateczności. Układ zawarty przy Zwiastowaniu nie zo­stał ani na chwilę zerwany i skoń­czył się pod krzyżem. Wołanie Boże odzywało się ciągle w Jej sercu – a serce odpowiadało: “Otom ja!” Takie było życie Maryi. Przypatrujmy się temu życiu z mi­łością i uwielbieniem; odtwarzajmy je w sobie według stanu i powo­łania, tylko nie mówmy: mnie Bóg nie woła! Powołał cię Chrztem świętym, przyjmując cię za dziecko, powołał Komunią, choćby jedną jedyną w życiu, przez którą oddał ci się cały, – woła ciągle, w każ­dej chwili, łaską cię swoją otaczając, – woła każdym na krzyż spojrzeniem…

II. Służebnicą Pańską nazwała się Maryja i nią też była przez całe życie, w Betleemie i w Na­zarecie i w Egipcie i u Elżbiety; wszędzie, aż do Golgoty. Zrozu­miała szczęście tej służby, tego oddania się Bogu, na rozporzą­dzenie Jego każdochwilowe. W okolicznościach życia swego szukała wskazówek tego, co miała czy­nić; w modlitwie szukała popar­cia i potwierdzenia rozkazów Bo­żych, nie ubiegając się za niczym na swoją rękę. Pismo święte nie­wiele nam mówi o Najświętszej Pannie, ale z tego co mówi, wiele się widzi i postać Jej ukazuje się nam w całym blasku świętości, jaka Jej była dana. Nic nie zmar­nowała, bo się tylko Bogiem rzą­dziła, a życie Jej, ciche i proste, pełne było głębokiego znaczenia, tak, że w nim czerpiemy bez końca. Święci, mając ten wzór przed oczyma, doszli do korony chwały. Służyli Bogu, jak Maryja, o nic więcej się nie troszcząc. Służyć Bogu i bliźniemu dla Boga, w tym jest wszystko. Kto nie rozumie zaszczytu tej służby, ten się o fałszywe honory będzie rozbijał całe życie. Gdybyśmy na wzór Maryi służyli jedni drugim, jakiż piękny byłby widok świata. A gdy nie wszyscy to rozumieją, niechże choć cząstka rozumie, – choć gar­stka niewielka niech idzie wier­nie za Maryją i Jezusem. Prośmy o tę łaskę w tym błogosławionym maju. Niech się od tego miesiąca i roku datują w duszach naszych pewne odmiany gruntowne, pe­wien zwrot w głębi serca posta­nowiony i na serio podjęty. Pan Bóg dopomoże z pewnością; On nie jest jak świat, co obiecuje fałszywie; raczej by cud uczynił, niżby miał zostawić w opuszczeniu tego, co Go szuka, co Mu chce służyć. Więc rączo i ocho­czo pójdźmy do dzieła. Mówmy sobie prawdę i o piękności Maryi i o brzydocie naszej, bo nie ma co w bawełnę obwijać, z siebie nic nie jesteśmy i nic nie mamy prócz nędzy naszej.

Westchnienie. O Maryjo, wzorze mój najśliczniejszy, naucz mnie żyć jak Ty żyłaś, dla Jezusa i dla bliźnich; spraw, abym uważał(a) za stracony każdy dzień, który bym tylko dla siebie samego(ej) zużytkował(a); oświeć umysł, wyćwicz sumienie moje, abym się na każdą chwilę otrząsał(a) z sie­bie, a czuł(a) się Twoim(ją) sługą i Bożą własnością.

Praktyka: Porachuję się dziś do­kładnie z sumieniem, co do uży­cia czasu.

–––––––––––

Rozmyślania na każdy dzień maja. Zapiski z konferencyj majowych ks. Zygmunta Goliana. Dodano najwyborniejsze modlitwy i pieśni do Matki Najświętszej. Kraków 1931. Wydawnictwo Księży Jezuitów, ss. 5-10.

Jak podobał Ci się ten wpis?

Kliknij na gwiazdkę, by go ocenić!

Średnia ocena / 5. Policzone głosy:

Jeszcze bez oceny. Bądź pierwszy!

Jeśli podobał Ci się ten wpis ...

Obserwuj nas na mediach społecznościowych!

Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp
Email

Translate

Ostatnie wpisy

Popularne

Ks. Ripperger - Spiritual Warfare Prayers - Modlitwy Walki Duchowej
Sam masoni potwierdząją: Jan XXII był masonem.
Skąd ten egalitaryzm? (2 z 2). To nic nie kosztuje.
Św. Franciszek Salezy, Filotea: O długu małżeńskim (1 z 5)
Św. Franciszek Salezy, Filotea: O długu małżeńskim (3 z 5)
Brewiarz Divino Afflatu na święto Najświętszego Serca Jezusa

Nasz youtube

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Nasze Produkty

Datki

Możliwość komentowania dla zalogowanych użytkowników.

Odwiedź nas na:

Rozmyślania na każdy dzień maja – DZIEŃ 1

You cannot copy content of this page

pl_PLPolski