Tradycja i Wiara

Prefekt Roche: Responsa ad dubia lub „żeby się ta trydencka zaraza nie rozniosła”. (1 z 7)

Prezentacja Responsa ad dubia do Traditionis Custodes z komentarzem Redakcji
Posłuchaj
5/5 - (8 głosy)

Zanim zajmiemy się komentowaniem ostatniego ciosu przeciwko wiernym Tradycji, to jest odpowiedzi Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów z 18. listopada 2020, przedstawimy najpierw treść tego pisma z wersji angielskiej na stronie Watykanu. Przypuszczalnie nikt tych dubiów nie pisał, jak przypuszcza ksiądz Z. , ale kongregacja wymyśliła je sama, by sugerować, iż działa na prośby i zapytania wiernych. Po jakości tych odpowiedzi (responsa) widać jednak, że wśród pracowników brak obdarzonych super-mózgiem prałatów – szachistów, którzy w prosty, elegancki i ekonomiczny sposób rozprawiają się raz na zawsze ze wszystkimi kwestiami, na wzór brzytwy Ockhama czy prawa McMurphiego. Ponieważ, jak już pisaliśmy, Traditionis Custodes robi wrażenie, jakby była pisana przez pijanego na kolanie, toteż niczego innego po responsa spodziewać się nie można. Ale w sumie, co z tego, że głupi skoro mają rzekomą władzę, zdaniem wszystkich tych, którzy nadal uważają, że Bergoglio jest papieżem. Ale jeszcze popolemizujemy, najpierw przeczytajmy tekst z zielonymi komentarzami Redakcji.

Podczas audiencji udzielonej prefektowi tej Kongregacji w dniu 18 listopada 2021 r. [święto Poświęcenie bazylik św. Piotra i Pawła, kiedy to w Watykanie przypadkowo nastąpiła awaria prądu] papież Franciszek został poinformowany o RESPONSA AD DUBIA i towarzyszących jej  NOTACH WYJAŚNIAJĄCYCH i zatwierdził ich publikację.

[A skoro zatwierdził już 18. Listopada, wyśmiewając się z św. Piotra i Pawła, to dlaczego opublikowano to właśnie teraz, przed Świętami? Żeby możliwie mocno trafić ludzi, którzy przynajmniej raz w roku do kościoła chodzą i cieszyli się na obchody w Vetus Ordo. Również po to, by wprowadzić chaos we wszystkich diecezjach, które będą główkować co wolno, czego nie wolno i jak to ewentualnie obejść.]

Dubium 1

Traditionis Custodes

Art. 3.  Episcopus, in dioecesibus ubi adhuc unus vel plures coetus celebrant secundum Missale antecedens instaurationem anni 1970:

[…]

§ 2.      statuat unum vel plures locos ubi fideles, qui his coetibus adhaerent, convenire possint ad Eucharistiam celebrandam (nec autem in ecclesiis paroecialibus nec novas paroecias personales erigens);

{Tłumaczenie za PCh24

Art. 3. W diecezjach, w których dotychczas jest obecna jedna lub więcej grup celebrujących według Mszału sprzed reformy z 1970 r., biskup:

2. niech wskaże jedno lub więcej miejsc, w których wierni należący do tych grup mogą gromadzić się na sprawowanie Eucharystii (jednak nie w kościołach parafialnych i bez tworzenia nowych parafii personalnych);}

Na przedłożone dubium:

Czy biskup diecezjalny, w przypadku braku możliwości znalezienia kościoła, kaplicy lub kaplicy dla przyjęcia wiernych celebrujących Mszał Romanum (Editio typica 1962), może poprosić Kongregację Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów o dyspensę od postanowień  Motu Proprio Traditionis Custodes (art. 3 § 2) i tym samym zezwolić na celebrację w kościele parafialnym?

[Pozornie wygląda to na koncesję, ale faktycznie nią nie jest. Gdyż każdy biskup myślący o swojej dalszej karierze postąpi tak:

  1. Drodzy wierni, dałbym wam kościół na celebrację Tridentiny, ale niestety żadnych wolnych nie ma. Kaplic szpitalnych, cmentarnych, oratoriów etc. też nie.]
  2. I dlatego muszę zapytać w Rzymie, czy można odprawiać mimo wszystko w kościele parafialnym.
  3. Rzym się niestety nie zgodził. Przykro mi, więc żadnej Tridentiny w naszej diecezji nie będzie, z braku kościołów i przez odmowę Watykanu.
  4. Ja jestem w porządku i kocham Was. Poproszę i hojniejszą kolektę.

Więc biskup się „pastoralnie” wykręci, wilk syty i owca cała.]

Odpowiedź:

Twierdząca.

Notatka wyjaśniająca.

Art. 3 § 2 Motu proprio Traditionis custodes wzywa biskupa w diecezjach, w których wcześniej istniała jedna lub więcej grup odprawiających mszał przed reformą z 1970 r., o „określenie jednego lub kilku miejsc, w których wierni należący do grupy te mogą gromadzić się na celebracji Eucharystii [na cmentarzach, na strychach, na łąkach] (ale nie w kościołach parafialnych i bez zakładania nowych parafii personalnych)” [Bardziej przebiegły biskup może argumentować tak: W kościołach parafialnych nie wolno, innych kościołów lub kaplic nie ma, a na strychu czy w hali sportowej byłoby niegodnie. Więc nie zezwalam z przyczyn pastoralnych]. Wyłączenie kościoła parafialnego ma na celu wyrażenie, iż sprawowanie Eucharystii według dawnego rytu, jest ustępstwem ograniczonym [niech biorą co mają, bo niedługo nie będzie] do ww. grup [byli w getcie i w getcie zostaną aż dojdą do sekciarskiego dziwactwa, ale od zdrowych posoborowych parafian im won], nie będąc częścią codziennego życia parafii [bo się inaczej ta trydencka zaraza rozniesie i jeszcze więcej osób na Vetus Ordo przyjdzie].

Kongregacja ta, która sprawuje władzę Stolicy Apostolskiej w sprawach wchodzących w zakres jej kompetencji (por. Traditionis custodes , n. 7), może, na wniosek biskupa diecezjalnego, zezwolić na celebrację według Mszału Rzymskiego z 1962 w kościele parafialny, tylko w przypadkach, gdy stwierdzono, że nie można skorzystać z innego kościoła, oratorium lub kaplicy [a teoretycznie zawsze będzie można skorzystać z innego kościoła, tylko zawsze będzie on chwilowo niedostępny: remont, remont planowany, zakaz kustosza zabytków, straży pożarnej, sanepidu etc.]. Ocenę tej niemożności należy przeprowadzić z najwyższą starannością [a odpowiedź ta zawsze będzie negatywna, żeby się ta trydencka zaraza nie rozprzestrzeniła].

Ponadto nie należy włączać takiej celebracji do porządku nabożeństw [broń Boże, bo się rozprzestrzeni, my już wiemy co], ponieważ uczestniczą w niej tylko wierni [to jest „trydencka sekta”, a nie zdrowi normalni ludzie], którzy są członkami rzeczonej grupy [sekty, znaczy się]. Wreszcie należy unikać tego, by celebracja według Vetus Ordo odbywała się jednocześnie z działalnością duszpasterską wspólnoty parafialnej [bo się ludzie jeszcze zlecą, piękno liturgii odkryją, na katolicyzm się nawrócą, „nie damy Chinom Związku Radzieckiego”, o nie!]. Rozumie się, że to zezwolenie zostanie cofnięte [po pierwsze żadne zezwolenie nie będzie dane], jeśli będzie dostępna inna lokalizacja [a jak się lokalizacja znajdzie, to tam też odprawiać będzie nie wolno].

Postanowienia te nie mają na celu wykluczenia wiernych [o nie, skąd ten pomysł?], którzy są zakorzenieni [to ich wykorzenimy] w poprzedniej formie celebracji: mają one jedynie przypominać o tym, że koncesja ta udzielona im została dla ich własnego dobra [tak się mówi bijąc dzieci: „To dla Twojego własnego dobra”] (biorąc pod uwagę powszechne użycie jedynego wyrażenia lex orandi  Rytu rzymskiego [no proszę jacy jesteśmy tolerancyjni, jest jeden, jedyny ryt Novus Ordo, a my wam na te trydenckie hece pozwalamy]), a nie  jest okazją do kontynuowania poprzedniego rytu [no właśnie, tak to ustawimy, żeby żadnej kontynuacji nie było, bo ryt jest jeden, starodawny już od 1970 roku, jeden wódz, jedna partia, „Gierek to Polska”, „A kto rękę na partię podniesie…”].

Translate

Reklama

Ostatnie wpisy

Komentarze

Popularne

Rod Dreher się rozwodzi lub o religijnych mężczyznach
Kard. Bona, "Feniks odrodzony czyli ćwiczenia duchowne", (1) Wstęp
Monachijska ekspertyza bezlitośnie nokautuje Benedykta XVI.
Rozmyślania na każdy dzień maja – DZIEŃ 15

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Reklama

Nasze Produkty

Datki

Darowizna przez Paypal

Podoba Ci się ten blog, masz konto Paypal-Konto i chcesz pomóc? Możesz wybrać dowolną kwotę mnożąc ją przez 20 zł. Bóg zapłać!

20,00 PLN

Możliwość komentowania dla zalogowanych użytkowników.

You cannot copy content of this page
pl_PLPolski
Tradycja i Wiara