Poulain SJ: V. Próby zsyłane przez Boga kontemplatykom. Rozdział XXVI. Konieczne przymioty kierownika (95). Wypowiedzi mistrzów życia wewnętrznego (IV)

Data

Żeby pewnie dojść do nieba przewodnik jest bardziej niż przydatny. Co jednak jak żadnego nie ma? Bóg nas nie porzuci i poprowadzi w ten, czy inny sposób. Trzeba nam wierzyć i robić swoje.

§ 1. Szerokość poglądów potrzebna kierownikowi

19. Św. Jan od Krzyża:

1.

Zaledwie przekroczy się początki drogi do doskonałości, potrzeba przewodnika zarazem uczonego, roztropnego i doświadczonego… Jeśli kierownicy nie mają doświadczenia w wysokich drogach Bożych, nie potrafią kierować duszami, które Bóg tam powołuje, a nawet mogą im wyrządzić niemało szkód. Często bowiem skutkiem nieznajomości dróg duchowych narzucają duszom elementarne metody, które znaleźli w książkach, a które dobre są tylko dla początkujących; tym samym pozbawiają je namaszczeń przedziwnie wonnych, jakimi Duch Św. przysposabia je do zjednoczenia z Bogiem. Ponieważ cała ich wiedza nie przekracza wiedzy potrzebnej dla początkujących – a oby choć tego dosięgała! – nie pozwalają duszom wyjść poza pierwociny duchowe, tj. poza czynności rozumu i wyobraźni; dlatego nie mogą dźwignąć się wyżej, pomimo że Bóg pragnie je widzieć na wyżynach (Żywy płomień, s. 3, w. 3, § 4).

2.

Jedynym staraniem kierowników powinno być nie naginanie dusz do metody, którą bardziej cenią, i do drogi, którą sami może idą, lecz badać uważnie drogę, którą Bóg je prowadzi. Jeżeli zaś tej drogi nie znają, niech pozwolą im postępować, jak one same potrafią, bez wzbudzania u nich niepokoju (tamże, § 9)

3. [O kierownikach przeszkadzających działaniu Bożemu i naglących do czysto rozumowych pojęć:]

Chociaż to uprzedzenie nie da się nawet dostatecznie wyrazić, jest ono tak powszechne. że z trudem znaleźć można kierownika, który by nie wtrącał w nie dusz, które sam Bóg owłada rodzajem skupienia, aby je wieść na wyżyny nadprzyrodzonej kontemplacji (tamże, § 8 oraz 11 i nast.).

§ 2. Łagodność i słodycz potrzebne kierownikowi

20. Św. Chantal wprawdzie mówi tu o przełożonych, lecz jej uwagi odnoszą się i do kierowników.

1.

Im dalej idę, tym lepiej pojmuje, że słodka łagodność jest konieczna, żeby trafić do serc, wpływać na nie i bez tyranii wdrażać je do pełnienia swoich obowiązków. Nasze Siostry są bowiem owieczkami naszego Pana. Wolno wam, gdy je prowadzicie, dotknąć je laską przełożeńską, ale nie przygniatać. To należy tylko do Mistrza… (Rady dla przełożonej, t. 3, s. 328).

2.

Nasz błogosławiony Ojciec mówił, że trzeba z cierpliwością słuchać skarg i zarzutów Sióstr… Wierzcie mi mówił ten święty Ojciec że przełożeni czynią wielki akt miłości, dając Siostrom czas do wypowiedzenia wszystkiego, co je trapi, nie nalegać na pośpiech i nie okazując znużenia, gdy rozwlekają się nad miarę, chociażby to były drobiazgi i naiwności. To poradzenie się przynosi im ulgę i usposabia je lepiej do przyjęcia z pożytkiem wskazówek, których potem się im udzieli. Małe rzeczy równie ciążą słabym duszom, jak duże cierpienia wielkim. Jednym słowem, powinnyście wszelkim możliwym sposobem utrzymywać córki wasze w zjednoczeniu ze sobą, lecz przez czystą miłość, a nie przez ludzkie uczucie, które rodzi przywiązanie. Jeżeliby zaś ono obudziło się w jakiejś Siostrze, powinnyście nieznacznie ją skłaniać do wyrzeczenia i do szukania prawdziwego szczęścia w jednym tylko Bogu. Chcieć bowiem leczyć takie bóle przez zimne i odpychające podejście byłoby bardzo niewłaściwe i pchnełoby takie dusze do niechęci i niepokojów, a może potem i do jakiegoś załamania, zwłaszcza gdy chodzi o słabsze.

Miejcie ogólną miłość do wszystkich, kochając wszystkie jednakowo i nie czuje żadnych szczególnych życzliwości, bo mówię wam, jeśli ta Siostra nie jest bardzo doskonała, choćby nawet była zresztą zupełnie dobra, nie będzie zadowolona, jeśli nie uwierzy, że przełożona ja kocha i ceni (tamże).

Gdy upominacie, unikajcie słów gorzkich i twardych, które tylko ranią serca, odbierają im ochotę do postępu i praktyki cnót oraz osłabiają zaufanie i szacunek, jakie powinny mieć do swoich przełożonych. Nasz błogosławiony Ojciec mówił, że przełożona nie powinna nigdy dziwić się ani trapić żadnym błędem, który mógłby się pojawić czy w całym domu, czy u pojedynczych Sióstr. Ma patrzeć na te błędy i znosić je spokojnie. dążąc do ich poprawy za pomocą wszystkich możliwych środków ze spokojem w sercu. Nie powinna także przerażać winnych. ale ze słodka miłość prowadzić je do uznania winy i do wyciągnięcia z niej właściwych korzyści. Wierzajcie mi… nie bądźmy tak wrażliwe na uchybienia Sióstr nie pozwalajmy sobie na to, aby nie chcieć znosić między nimi niespokojnych umysłów albo złych humorów. Jeśli są już związane uroczystą profesja, nie ma nic innego do zrobienia, jak tylko znosić je ze słodyczą. Bo cokolwiek robilibyśmy, znajdą się zawsze nawet w małych społecznościach dusze przykre dla drugich. Bóg na to pozwala dla ćwiczenia i przełożonych, i Sióstr (tamże).

Nie wolno też okazywać im braku ufności, gdy chodzi o ich poprawę… To by je przygnębiło i wstrzymało wszelki postęp (tamże). Obcujcie i rozmawiajcie z każdą z osobna, tak żeby każda mogła myśleć, że wam jest najdroższą (tamże).

21. Bł. Matka Barat. Kiedy wraz z O. Varin założyła Zgromadzenie Najświętszego Serca, dał on jej tę wskazówkę, która na zawsze pozostała zasadą jej rządów:

Stanowczość, o ile będzie potrzebna, ale nigdy żadnej twardości. Słodycz i miłość zawsze (Histoire de la Mère Barat, bpa Baunard, ks. 2, r. 1).

[Równocześnie wytknął jej tę regułę postępowania:]

Przy reformowaniu potrzeba więcej cierpliwości niż zapału, więcej roztropności niż gorliwości. Trzeba postępować powoli i zdobywać serca, reszta, i to w każdym szczególe, przyjdzie później bez krzyku i hałasu (Histoire de la Mère Barat, bpa Baunard, ks. 2, r. 1).

§ 3. O potrzebie dobrego kierownika

Godinez mówi o tym, choć z pewną przesadą:

Na tysiąc osób, które Bóg powołuje do doskonałości, odpowie mu zaledwie dziesięć, a ze stu, które wzywa do kontemplacji – dziewięćdziesiąt dziewięć odmawia wezwaniu. Dlatego to mówię: Wiele jest wezwanych, a mało wybranych. Nie trzeba tutaj ani przesadzaé trudności przedsięwzięcia, ani oskarżać słabości ludzkiej: lecz należy przyznać, że jedną Z głównych przyczyn jest brak mistrzów duchowych! Biada zgromadzeniom, które takich mistrzów nie mają albo nie umieją ich uznać i ocenić. Jak w niebie jedni aniołowie pouczają drugich, tak Bóg chce, żeby w Kościele jedni pouczali drugich, nie oczekując cudów (Teol. mist., ks. 7, r. 1).

Św. Teresa:

Proszę na miłość Boga tą, która zostanie przeorysza, aby zapewniła koniecznie święta swobodę zwracania się do innych, niż do zwyczajnych spowiedników… Trzeba móc pomówić o swoim wnętrzu z wykształconymi ludźmi, zwłaszcza gdy spowiednicy, choć cnotliwi, należnego wykształcenia nie mają. Chociażby u zwyczajnego spowiednika była i wiedza, i pobożność, musicie czasem poradzić się innego (Droga, r. 6).

Ten post ma jeden komentarz

  1. Szczególnie ciężko wyobrażam sobie przełożeństwo we wspólnotach żeńskich. Ile tam intryg, kaprysów, że „ona powiedziała, że ja powiedziałam, a ja wcale nie powiedziałam..”. Ale przełożone też są kobietami, więc znają strategię i postępowanie. I prawda z ta łagodnością, bo jak przełożony jest za surowy, to poddani są nieszczerzy i powstaje drugi obieg. Po ślubach wieczystych pozbyć się już nie można i jest jak po ślubie, trzeba znosić, bo Pan Bóg przez to coś zamierza.

Dodaj komentarz

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

error: Content is protected !!
pl_PLPolski
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: