Tradycja i Wiara

List arcybiskupa Vigano lub Sobór wszystkiemu winny (3 z 6)

Posłuchaj
Oceń post

Wielokrotnie zastanawialiśmy się na tym blogu nad tym, czy ktoś – to jest hierarcha kościelny – który przejrzy na oczy stwierdzając, czym naprawdę jest posoborowie, da temu wyraz. Abp. Vigano przejrzał i przemówił. Można by mu zarzucić, że skoro jest milionerem, całą karierę i życie ma już za sobą, to może sobie na to pozwolić. To prawda, ale do męczeństwa krwi wszyscy dochodzili stopniowo, więc cieszmy się z tego, co jest. Abp. Vigano, podobnie jak piszący te słowa, należeli do ludzi dobrej woli i długo wierzyli, że tak naprawdę trzeba. Trudno bowiem pogodzić się psychologicznie z tym, że nasi przywódcy, w tym także i przede wszystkim papieże, byli ludźmi złej woli, którzy nam to zgotowali, a plan destrukcji Kościoła przynajmniej od 100 lat przeprowadzany był przez hierarchów Kościoła ze szczegółowym i szczególnym okrucieństwem. Dopiero w roku 2020 widać jak na dłoni jak misternie i misteryjnie ta cała intryga była knuta i jak bardzo wychodziła ona od samych papieży. Trudno powiem zakwestionować, że Sobór zwołał Jan XXII, Nową Mszę wprowadził Paweł VI, a ekscesom ekumenizmu ze spotkaniem w Asyżu włącznie oddawał się Jan Paweł II. Pewnym wyjściem z tego impasu byłby sedewakantyzm, który ze względu na dogmat o widzialności Kościoła odrzucamy, który odmawia legalności wszystkim papieżom od Jana XXII, a według niektórych stronnictw od Piusa X. I dlatego posoborowie kanonizowało prawie wszystkich papieży Soboru.

Nadchodzi chwila w naszym życiu, kiedy poprzez zrządzenie Opatrzności stajemy przed decydującym wyborem przyszłości Kościoła i naszego wiecznego zbawienia. Mówię o wyborze między zrozumieniem błędu, w który popadł praktycznie każdy z nas, prawie zawsze bez złych zamiarów, a pragnieniem dalszego patrzenia w inną stronę lub usprawiedliwiania się.

Popełniliśmy również błąd, uznając naszych rozmówców [tj. heretyków i pogan] za ludzi, którzy pomimo różnicy ich poglądów i wiary byli nadal motywowani dobrymi intencjami i którzy byliby gotowi poprawić swoje błędy, gdyby mogli otworzyć się na naszą Wiarę. Wraz z licznymi Ojcami Soboru myśleliśmy o ekumenizmie jako procesie, zaproszeniu, które wzywa dysydentów do jedynego Kościoła Chrystusowego, bałwochwalców i pogan do jedynego Prawdziwego Boga, a ludu żydowskiego do obiecanego Mesjasza. Ale od momentu założenia teoretycznych podwalin w soborowych komisjach ekumenizm był skonfigurowany w sposób, który pozostawał w bezpośredniej sprzeczności z doktryną uprzednio wyrażoną przez Magisterium.

Myśleliśmy, że niektóre ekscesy były tylko przesadą tych, którzy pozwolili się porwać entuzjazmowi nowości; szczerze wierzyliśmy, że widok Jana Pawła II [na spotkaniu z Asyżu w 1986] w otoczeniu zaklinaczy-uzdrowicieli, mnichów buddyjskich, imamów, rabinów, pastorów protestantów i innych heretyków dał dowód na zdolność Kościoła do wzywania ludzi, aby prosić Boga o pokój, podczas gdy autorytatywny [bo pochodzący od papieża JP2] przykład tej akcji akcja zapoczątkowała dewiacyjną serię panteonów, które były mniej lub bardziej oficjalne, nawet do tego stopnia, że ​​biskupi niosący na ramionach nieczystego bożka Pachamamy, świętokradzko ukrytego pod pretekstem bycia reprezentacją świętego macierzyństwa [Maryji].

Ale jeśli obraz piekielnej boskości mógł wejść do katedry św. Piotra, to jest to częścią cresecendo, które druga strona [modernistów] przewidywała od samego początku [Soboru]. Wielu praktykujących katolików, a być może także większość duchowieństwa katolickiego, jest dziś przekonanych, że wiara katolicka nie jest już potrzebna do wiecznego zbawienia; wierzą, że Bóg Jedynego i Trójjedyny objawiony naszym ojcom jest tym samym, co bóg Mahometa. Już dwadzieścia lat temu słyszeliśmy to powtarzane z ambon i katedr biskupich, ale ostatnio słyszymy, że jest to potwierdzane z naciskiem nawet z najwyższego tronu [papieża].

Dobrze wiemy, że powołując się na powiedzenie z Pisma Littera enim occidit, spiritus autem vivificat [Litera zabija, ale duch daje życie (2 Kor 3: 6)], postępowcy i moderniści zręcznie wiedzieli, jak ukryć wyrażenia niejednoznaczne w tekstach soborowe, które dla większości wydawały się niegroźne, ale dziś mają swoją wywrotową wartość. Jest to metoda stosowana w zastosowaniu frazy subsistit in: mówiąc półprawdy nie tyle, aby nie urazić rozmówcy (zakładając, że godzi się wyciszyć prawdę Bożą z szacunku dla Jego stworzeniem), ale z zamiarem wykorzystania tego półbłędu, który byłby natychmiast odkryty i możliwy do rozproszenia, gdyby ogłoszono całą prawdę. Zatem „Ecclesia Christi subsistit in Ecclesia Catholica (Kościół Chrystusowy substystuje w Kościele Katolickim) nie określa tożsamości tych dwóch [Kościołów], ale subsystencję jednego w drugim, a dla zachowania spójności [myślenia egzystencję Kościoła Chrystusowego] także w innych kościołach: oto otwiera się na międzywyznaniowe celebracje liturgiczne, modlitwy ekumeniczne i nieunikniony kres jakiejkolwiek konieczności Kościoła jeśli chodzi o porządek zbawienia, jego jedność i naturę misyjną [tj. Kościół nie jest do zbawienia koniecznie potrzebny, ani jeden, ani misyjny].

Niektórzy mogą pamiętać, że pierwsze spotkania ekumeniczne odbywały się ze schizmatykami Wschodu, a bardzo ostrożnie z innymi sektami protestanckimi. Poza Niemcami, Holandią i Szwajcarią na początku kraje o tradycji katolickiej nie pragnęły wspólnych uroczystości z protestanckimi pastorami i katolickimi kapłanami. Pamiętam, że w tamtym czasie mówiono o usunięciu przedostatniej doksologii z Veni Creator, aby nie urazić prawosławnych, którzy nie akceptują Filioque. Dzisiaj słyszymy sury z Koranu recytowanego z ambon naszych kościołów, widzimy bożka z drewna uwielbianego przez siostry zakonne i braci, słyszymy, że biskupi wypierają się tego, co do wczoraj wydawało się nam najbardziej prawdopodobną wymówką tak wielu ekstremizmów. To, czego chce świat, za namową Masonerii i jej piekielnych macek, to stworzenie uniwersalnej religii humanitarnej i ekumenicznej, z której zazdrosny Bóg, którego czcimy, zostaje wygnany. A jeśli tego właśnie chce świat, jakikolwiek krok Kościoła w tym samym kierunku jest niefortunnym wyborem, który zwróci się przeciwko tym, którzy wierzą, że mogą szydzić z Boga. Nadzieje na Wieżę Babel nie mogą zostać przywrócone do życia przez globalistyczny plan, którego celem jest odwołanie Kościoła katolickiego, aby zastąpić go konfederacją bałwochwalców i heretyków zjednoczonych przez ekologizm [enwironmentalizm] i powszechne braterstwo. Braterstwa nie może być inaczej niż w Chrystusie i tylko w Chrystusie: qui non est mecum, contra me est [kto nie jest ze mną jest przeciwko mnie].

Źródło przekładu angielskiego

Translate

Reklama

Ostatnie wpisy

Komentarze

Najnowsze komentarze

Popularne

Czy Desiderio desideravi szykuje Nową Ekumeniczną Mszę? (1 z 3)
Rod Dreher się rozwodzi lub o religijnych mężczyznach
Bractwo św. Piusa X: nadużycia seksualne w Afryce, ks. Stehlin doprowadzał chłopców
2-go Lipca. Uroczystość Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny.
Komu wolno błogosławić lub o błogosławieństwach przez świeckich
Refleksje po lekturze “wszystkich” objawień maryjnych (1 z 3)

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Reklama

Nasze Produkty

Datki

Darowizna przez Paypal

Chcesz pomóc przez Paypal? Wybierz dowolną kwotę. Jeśli możesz, przejmij opłaty Paypal, to więcej do nas dotrze. Dobroczyńców zapewniamy o modlitwie. Bóg zapłać!

20,00 PLN

Możliwość komentowania dla zalogowanych użytkowników.

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Przelewem

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

You cannot copy content of this page

pl_PLPolski
Tradycja i Wiara