Kanonizacja: Porównanie starego i nowego procesu kanonizacyjnego (5 z 7)

Data

W dawnym procesie kanonizacyjnym na każdym etapie badana była zasadność procedur etapu poprzedniego.
Kanonizacja przed 1969Kanonizacja po 1983
12. Podczas sesji generalnej Kongregacji toczy się dyskusja na temat ważności procedur zarówno na poziomie diecezjalnym jak i apostolskim. Jeśli sąd wypadł pomyślnie, potwierdzany jest przez papieża, który publikuje Dekret Ważności potwierdzający zasadność metody.11. Osoba kandydata pozostaje Czcigodna aż cuda, które się dokonały, mogą zostać przypisane jego interwencji. Cud musi być przebadany przez trybunały naukowy i teologiczny. Celem trybunału naukowego jest usunięcie naturalnego wytłumaczenia cudu; celem trybunału teologicznego jest określenie czy po pierwsze fenomen jest cudem w ścisłym tego słowa znaczeniu (przypisywany Bogu), i czy po drugie może on być przypisany jedynie pośrednictwu Czcigodnego. Dowód na cud jest przedstawiany przez diecezję, w której cud miał miejsce (niekoniecznie przez diecezję Świętego). Zadaniem diecezji jest przebadanie tych cudów.
13. Kolejno następują sesje określające, czy istnieją dowody na heroiczność cnót (lub dowód męczeństwa). Wymaga to trzech sesji: wstępnej-przygotowawczej, na której obecni są jedynie referenci danej sprawy [kanonizacyjnej]; przygotowawczej w obecności wszystkich kardynałów Kongregacji Rytów i w końcu sesji generalnej, na której obecni są kardynałowie i referenci danej sprawy, mającej miejsce w obecności Ojca Świętego.12. Dokumentacja cudu jest przesyłana Kongregacji ds. Spraw Świętych, która ustanawia swoje własne naukowe i teologiczne trybunały. Trybunał naukowy musi wydać pozytywną opinię zanim sprawa przekazana zostanie do trybunału teologicznego. Pozytywny osąd komisji teologicznej przekazywany jest Zgromadzeniu Generalnemu członków kardynałów i biskupów, których pozytywna opinia przekazywana jest Ojcu Świętemu.
(UWAGA: Wymóg cudu może być usunięty w przypadku męczeństwa)
14. Jeśli wszystkie trzy sesje stwierdzają występowanie heroiczności cnót dekret potwierdzający ich istnienie wystawiany jest przez Ojca Świętego. Od tej chwili kandydat może być określany jako Czcigodny, ale nie zezwala się jeszcze na jego kult publiczny.13. Jeśli Ojciec Święty zatwierdza opinię Kongregacji na temat autentyczności cudu, Czcigodny zostaje beatyfikowany i odtąd określany jest jako Błogosławiony. Błogosławiony może odbierać kult publiczny na poziomie lokalnym lub regionalnym, zwykle ograniczony do tych diecezji lub instytutów zakonnych blisko związanych z jego życiem.
15. Do beatyfikacji wymagane są cuda, ale ich ilość zależy od kilku czynników. Wymagane są dwa, jeśli występują naoczni świadkowie; wymagane są trzy, jeśli naoczni świadkowie występowali w początkowej fazie procesu, ale w międzyczasie zmarli; wymagane są cztery, jeśli ich dowód opiera się wyłącznie na tradycji i źródłach pisemnych.14. Po beatyfikacji Kościół oczekuje na drugi cud zanim przystąpi do kanonizacji. Proces jest taki sam jak w przypadku cudu, który uczynił beatyfikację możliwą. Domniemany cud badany jest przed komisję naukową i teologiczną w diecezji, w której miał miejsce.
16. Dowód na istnienie cudów jest zbierany przez kompetentne autorytety diecezjalne w tych diecezjach, w których miały one miejsce. Przesyłane są do Kongregacji, która dokonuje oceny ważności procedury na poziomie diecezjalnym, jak i samych faktów [tj. cudów]. Jeśli cuda są wiarygodne wydawany jest dekret na ten temat.15. Po beatyfikacji Kościół oczekuje na drugi cud zanim przystąpi do kanonizacji. Proces jest taki sam jak w przypadku cudu, który uczynił beatyfikację możliwą. Domniemany cud badany jest przed komisję naukową i teologiczną w diecezji, w której rzekomo miał miejsce.
17. Następnie Kongregacja debatuje nad tym, czy należy przestąpić do procedury beatyfikacji czy też ją zarzucić. Zwyczajowo odczekuje się krótki okres czasu zanim Ojciec Święty podejmie działania w tej kwestii.16. Po ukończeniu procesu diecezjalnego przedstawiony cud jest badany przez komisję naukową a następnie teologiczną Kongregacji ds. Świętych. Orzeczenie tej komisji przedstawiane jest członkom biskupom Kongregacji, których przychylna ocena jest przedstawiana Ojcu Świętemu.
17. Zgoda Ojca Świętego na decyzję Kongregacji skutkuje Dekretem o Cudzie. Od tej chwili kanonizacja jest możliwa.
18. Rytem Kanonizacji papież ogłasza kandydata świętym.

Komentarz własny:

Nowy proces kanonizacyjny

Jak czytamy w punkcie 11 (pr) to diecezja, w której cud się odbył, ustanawia trybunał naukowy i teologiczny do przebadania cudu swojego kandydata. Czasami jest to diecezja rodzima kandydata, to jest tak sama, która wyznaczała Postulatora i zbierała dowody. Czy przyporządkowanie wszystkich zadań samej diecezji gwarantuje obiektywność procesu? Oczywiście, że nie. Na poziomie Rzymu ustanawiane są co prawda osobne trybunały, ale chcielibyśmy zobaczyć statystyki ukazujące, jak często sprawa została umorzona, skoro „diecezja już się tak natrudziła”. I tak komisja teologiczna, posoborowe novum „Kościoła komisji”, przekazuje swoją opinię Zgromadzeniu Generalnemu Kongregacji ds. Świętych, gdzie przypuszczalnie wszyscy głosują na „tak”. A skąd to wiemy? A z faktów, bo gdyby ktoś głosował na „nie”, to tylu kanonizacji by nie było. Zauważmy więc, że na poziomie 12. (pr) nie ma żadnej oceny pracy i procedur na poziomie diecezjalnym, w przeciwieństwie do dawnego procesu. Wymóg cudu może być usunięty w przypadku męczeństwa, przez co rozrosły się nam zastępy męczenników, którzy by według dawniejszych zasad wymogów męczeństwa nie spełniali. I tak Edyta Stein została ogłoszoną męczennicą, chociaż męczeństwa w katolickim rozumieniu nie poniosła. Jako Żydówka nie miała możliwości uniknięcia pewnej śmierci, czego jednak, przenosząc się z karmelu w Kolonii do karmelu w Holandii, próbowała, skąd mimo wszystko trafiła do Oświęcimia. Ale powodem jest śmierci, podobnie jak w przypadku Maksymiliana Kolbe, nie było odium fidei – „nienawiść do wiary”. Oni on, ani ona nie zostali postawieni przed wybór: wyrzec się wiary lub umrzeć, bo i tak by umarli, chociaż św. Maksymilian wybrał śmierć pewną i bolesną. Piszący te słowa wie z pewnego źródła, a mianowicie od kogoś, kto korespondował z przełożoną Karmelu w Kolonii w czasach starania się o beatyfikację, że to sam Jan Paweł II zadecydował o przekwalifikowaniu Edyty Stein na męczenniczkę z powodu braku cudu. Siostry broniły się jak mogły, bo nie chciały „by Edyta szła do beatyfikacji o kulach”, ale papież postawił na swoim.

W punkcie 13 (pr.) czytamy, że papież opinii Kongregacji na temat cudu może nie zatwierdzić, ale nie jest podane, na jakiej podstawie on sam na temat autentyczności cudu wyrokuje, więc wygląda na to, że ten punkt to czysta formalność. Drugi cud bada również ta sama diecezja, w której cud miał miejsce, a postępowanie w przypadku kanonizacji, jest takie samo jak w przypadku beatyfikacji. Zatem wymagane są jedynie dwa cudy, a w przypadku męczenników żaden.

Dawny proces kanonizacyjny

Jak widzimy w punkcie 12 (lw.) cały proces na poziomie diecezjalnym i apostolskim może być unieważniony na poziomie sesji generalnej Kongregacji Świętych Rytów i cała sprawa zaczyna się od nowa lub też nie. Dopiero, gdy papież potwierdza dekretem sąd Kongregacji, tym razem także jako wykonawca jej decyzji, a nie jako decydent, proces toczy się dalej. Heroiczność cnót badana jest kolejno na trzech szczeblach w coraz to większym składzie. Zatem najpierw decydują osoby najbardziej w danej sprawie kompetentne, a następnie te mające największą władzę. Każdy szczebel może dojść do decyzji negatywnej, co powoduje, że sprawa nie jest kontynuowana, a jeśli jest Ojciec Święty znowu jedynie podpisuje dekret. Istotną okolicznością jest, iż ilość wymaganych cudów zależy od ich wartości dowodowej. Im ta wartość mniejsza, tym cudów musi być więcej, to jest od dwóch do czterech. Co prawda opinie o cudach są zbierana przez te same diecezje, w których miały one miejsca, ale sama procedura zbierania dowodów jak i same fakty są znowu oceniane przez czynniki wyższe. Jeśli cuda są wiarygodne, wystawiany jest dekret, ale i po jego wydania Kongregacja nadal zastanawia się nad tym, czy beatyfikację kontynuować. Ojciec Święty, któremu się nie spieszy, podejmuje w danej kwestii działania. Co prawda nie wiemy, ile to swoiste vacatio legis trwało, ale zakładamy, że sporo, przez co żadnych beatyfikacji na „łapu capu” nie było.

[the_ad id="53440"]

Pełen dostęp do treści i komentarzy dla subskrybentów. Zaloguj się lub przejdź do Rejestracji.

 


Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

You cannot copy content of this page

pl_PLPolski
×
×

Koszyk