Tradycja i Wiara

Czy Desiderio desideravi szykuje Nową Ekumeniczną Mszę? (1 z 3)

O tym, dlaczego Desiderio desideravi może być przygotowaniem do Nowej Ekumenicznej Mszy.
Posłuchaj
5/5 - (5 głosy)

Czas lektury: 6 minut

Język lub o co chodzi?

Kilka dni temu ukazał się List Apostolski Franciszka Desiderio desideravi (=DD) na temat liturgii. Jak często podczas pontyfikatu Bergoglio brakuje normatywnej wersji łacińskiej, a różne wersje językowe, tym razem niemiecka, angielska, francuska i włoska przypuszczalnie odbiegają od siebie, jak w przypadku Pachamamy lub Terra del Cielo przy konsekracji Rosji.  

Skąd ten wstręt do łaciny?

Nie tylko stąd, że łacina to święty język Kościoła, którego heretycy i apostaci nie lubią,  ale również stąd, że łaciński język kościelny zawiera precyzyjne terminy, które tak łatwo w Denzingerze sprawdzić. Teologia do Vat. II przypominała prawo, w którym każdy termin ma ściśle określone znaczenie. I tak „zniesławienie” w świetle Polskiego Kodeksu Karnego Art. 212 § 1 to:

„[pomówienie kogoś] o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności […]”.

Chcemy wiedzieć, co to „pomówienie”, to zaglądamy do jakiegoś wykazu lub do odpowiedniego kodeksu i wiemy, co to znaczy. Żadnego „wicie-rozumicie, tak jakoś ogólnie-pastoralnie”. Czasami potoczne rozumienie jakiegoś terminu różni się od jego znaczenia kodeksowego, co prowadzi do nieporozumień lub konieczności studiowania prawa. A ponieważ prawie każde prawo świeckie jest ograniczone do danego kraju, bo inne jest prawo polskie, inne czeskie lub niemieckie, toteż znajomość terminów prawniczych w języku ojczystym jak i jego samego jest jak najbardziej pożądana.

W teologii wszystkie terminy począwszy od Tertuliana (zm. 220) aż do Vat. II określane były po łacinie, z małymi wyjątkami, które odnaleźć można w Denzingerze. Niekiedy uważano, że terminy greckie jak homoousiosconsubstantialis są bardziej precyzyjne od łacińskich. Stąd też jednoznaczne rozumienie teologiczne jakiegoś terminu, np. gratia habitualis, odnaleźć można jedynie wówczas, gdy się jego łacińskie znaczenie zna. Dlatego też jedynie precyzyjna i niezmienna łacina jest językiem normatywnym teologii, jako niezmienny język niezmiennego prawa, względnie była nim do Bergoglio.

Skoro jednak Franciszek po łacinie nie pisze, toteż:

  1. Nie wiadomo, która wersja językowa jego dokumentów jest normatywna?
  2. Nie wiadomo, jakie znaczenie łacińskie mają terminy podane w językach narodowych w dokumentach Franciszka?
  3. Nie wiadomo, na ile terminy te są lub nie są zakorzenione w Tradycji?

A po co to wszystko?

Żeby dręczyć, mącić i jątrzyć. A każdemu, który pisać będzie o DD na podstawie jakiejś wersji językowej, będzie rzec można, że w innej wersji jest inaczej, a łacińskiej, jak na razie, brak.

Posoborowy konserwatyzm lub kwadratura koła

Piszący te słowa bardzo cieszy się, że trwa poza wszelkim kościelnym lub akademickim układem. Cieszy się z tego, że może pisać wszystko, co zechce i nie musi kusić się o żadną kwadraturę koła, by dopasować bergoglianizm lub posoborowie do katolicyzmu. Obecna sytuacja w teologii przypomina nieco piosenkę Wojciecha Młynarskiego Puzzle o układance, w której fragmenty nie pasują do obrazka. Próbujemy pogodzić bergoglianizm z katolicyzmem, a tutaj, albo rybka albo akwarium, albo rezygnujemy z logiki dwuwartościowej i toniemy, jak za komuny, w dialektycznie-miażdżących objęciach Hegla.

Rzeczywiście można zapytać wraz z Ann Barnhardt, czy ci ludzie rzeczywiście nie myślą, czy też są tak skoncentrowani na swoich dochodach i karierach, że oślepli. I tak na przykład Rorate Caeli jęczy i biadoli:

Jak on mógł? Przecież Benedykt pisał co innego? Przecież Sobór wcale Mszy Novus Ordo nie chciał?

Niestety Sobór chciał, bo inaczej by jej nie było. Ale w sumie jest to obojętne, kto czego chciał, bo przecież musiało coś (Sobór?) zaistnieć, co wszystkie te katastrofalne zmiany, w tak hierarchicznej strukturze, jaką jest Kościół, spowodowało. Niestety odnośnie odczytania woli Soboru to progresiści i Franciszek mają rację, nie konserwatyści. Hermeneutyka ciągłości odleciała helikopterem po swojej pseudo-abdykacji, siedzi w Watykanie w bieli i milczy. Owszem Benedykt jest uosobieniem Hermeneutyki ciągłości i ukazuje swym postępowaniem, że jest tak samo mało wart, co i ona. Vat. II chciał innego Kościoła i wdrożył to przez inną liturgię.

Sobór, DD i Nowa Ekumeniczna Msza

Stąd rację ma Bergoglio pisząc w Desiderio desideravi o tradycjonalistach następująco:

31. […] Problem ma przede wszystkim charakter eklezjologiczny. Nie rozumiem, jak można powiedzieć, że uznaje się ważność Soboru – chociaż jestem trochę zdziwiony, że katolik może udawać, że tego nie robi – i nie można zaakceptować reformy liturgicznej, która wyłoniła się z Sacrosanctum Concilium i która wyraża rzeczywistość liturgii w ścisłym związku z wizją Kościoła opisaną w przedziwny sposób w Lumen gentium. […]

A jaki to Kościół?

Niestety różny od katolickiego, bo z różnymi kręgami przynależności.

Koncentryczna przynależność do Kościoła według Lumen gentium

Jeśli zatem do Kościoła przynależą faktycznie wszyscy, także niekatolicy czy poganie, toteż wszyscy powinni móc uczestniczyć w kulcie Kościoła. Z punktu widzenia „realizacji założeń Soboru” Nowa Ekumeniczna Msza jawi się jako coś naturalnego i konsekwentnego. I dlatego pogłoski o niej, które rozprzestrzenia Ann Barnhardt czy jacyś nawiedzeni ludzie tylu Padre Rodrigue czy inni, mogą być prawdziwe. Słychać o tym już od kilku lat, skoro Watykan już w roku 2017 im zaprzeczał.

Trudno jednak w te zaprzeczenia uwierzyć, gdyż Kościół Bergoglio jest bardzo inkluzywny pod kątem moralności – Amoris Laetitia – oraz równości wszystkich religii – Abu Zabi i Pachamama. Jeśli do Kościoła Franciszka przynależą wszyscy, bo także ci, którzy żyją w grzechu śmiertelnym oraz niechrześcijanie z Abu Zabi, to dlaczego nie skonstruować Mszy dla Wszystkich? Nie zapominajmy, że ryt Novus Ordo powstał właśnie po to, by umożliwić uczestnictwo w Mszy protestantom usuwając z katolickiej liturgii Mszy Św. to wszystko, co protestantom przeszkadzało, co świetnie ukazał Michale Davies w Pope Paul’s New Mass. Ale nawet Msza Novus Ordo może nadal przeszkadzać np. wyznawcom Pachamamy, dlatego też należy obecnie tę liturgię tak zmienić, by i poganie nie czuli się wykluczeni.

Magisterialne gotowanie żaby

Jeśli Bergoglio Nową Ekumeniczną Mszę planuje, to robi to pomału, przygotowując najpierw systematycznie i metodycznie doktrynalny grunt pod nowy liturgiczny fundament. Jeśli dotychczas zastanawialiśmy się, dlaczego po Soborze wyprodukowano w Watykanie tyle teologicznej makulatury, przez co rozumiemy szczególnie piśmiennictwo Jana Pawła II, to odpowiedź jest dosyć prosta:

  1. Chodziło o reinterpretacje całej teologii w świetle Vat. II.
  2. Chodziło o stworzenie nowego posoborowego Magisterium.
  3. Chodziło o oparcie późniejszego posoborowego Magisterium na wcześniejszym posoborowym Magisterium.

Objętość wszystkich encyklik papieskich od 1878

Średnia ilość słów w encyklice papieskiej

O ile zabieg ten był za Jana Pawła II i Benedykta XVI ledwie zauważalny, to za pontyfikatu Bergoglio zauważyć mogą to już wszyscy. Franciszek tworzy własne Magisterium, na które powołuje się w późniejszych dokumentach. Ponieważ w teologii, podobnie jak w jurysprudencji (zwłaszcza w systemie Common Law), muszą być precedensy w orzecznictwie, by późniejsze wyroki sądu obowiązywały, dlatego też sam Bergoglio je tworzy, by się na nich opierać, cytując po prostu sam siebie.

Wszystkie pozabiblijne źródła Franciszka w Christus Vivit
A czy tego rodzaju Magisterium jest ważne?

Nie jest, bo Bergoglio nie jest papieżem. Nie jest, ponieważ to, co dobre, prawdziwe i boże jest jedynie to, co faktycznie z Tradycji wypływa. Stąd też kiedyś to całe posoborowe Pseudo- Magisterium powędruje do kosza, podobnie jak i sam Sobór. Chociaż do pontyfikatu Franciszka dokumenty Urzędu Nauczycielskiego Kościoła promulgowała rzeczywista władza kościelna, tj. papieże, to jednak to, co z Tradycją zgodne nie jest, jak np. kręgi przynależności do Kościoła według Lumen gentium nie jest też katolickie i nikogo nie obliguje.

A kto o tym stanowi?

Ten, kto ma Denzingera w domu i potrafi czytać. Teologia jest jak matematyka. Albo przyjmujemy zasadność całego systemu, a wówczas 2 + 2 = 4, a nigdy 2 + 2 = 5, albo żadnego systemu nie ma, a wówczas 2 + 2 = 1456, 34 lub 2 + 2 = -0,000004578, zależnie od nastroju dnia tego, kto w danej chwili o tym systemie stanowi. To drugie rozwiązanie jest całkowitą rezygnacją z rozumu, Objawienia, Tradycji, naprawdę czegokolwiek.

Słowolejstwo pontyfikatu Jana Pawła II zdecydowanie przebija swoją makulaturą Franciszek, a czyni tak po to, by, jak wspomniano powyżej, tworzyć doktrynalne precedensy. Oczywiście „Magisterium” Bergoglio trzeba czytać tak, jak umowy, w których ktoś coś knuje i zamierza nas okpić. Dokumenty te są bowiem jedynie otoczką, dla kilku konkretów typu „(…) lub czasopisma”, które w przyszłości pewne sprawy umożliwią, patrz słynny przypis 351 w Amoris Laetitia, który stanowi tak naprawdę:

„dawać wszystkim rozgrzeszenie jak leci i do komunii dopuszczać”.

Zatem trzeba zadać sobie trud przeczytania DD, po to, by zobaczyć, co zamierza łaskawie nam panujący antypapież. Zamierza to już długo, patrz dementi z 2017, ale teraz wydaje dokumenty, by przy realizacji swoich zamiarów mógł się na nie powoływać.

Darowizna przez Paypal

Chcesz pomóc przez Paypal? Wybierz dowolną kwotę. Jeśli możesz, przejmij opłaty Paypal, to więcej do nas dotrze. Dobroczyńców zapewniamy o modlitwie. Bóg zapłać!

20,00 zł

Translate

Reklama

Ostatnie wpisy

Komentarze

Popularne

Św. Alfons Liguori, Przewodnik spowiednika (50). Rachunki sumienia (ii) Księża - słuchanie spowiedzi
Nieoczekiwana diagnoza raka lub prośba o modlitwę
Bruno Devos, Byłem w Opus Dei, (8 z 13). Wypaczenie apostolstwa
Modlitwa przed jedzeniem - krótka
Ks. Edward Skotnicki: Neokatechumenat szansa czy zagrożenie dla Kościoła?
Św. Tomasz z Akwinu o złych duchach. (5 z 5). Czy pokonany diabeł przestaje innych napastować?

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Reklama

Nasze Produkty

Datki

Darowizna przez Paypal

Chcesz pomóc przez Paypal? Wybierz dowolną kwotę. Jeśli możesz, przejmij opłaty Paypal, to więcej do nas dotrze. Dobroczyńców zapewniamy o modlitwie. Bóg zapłać!

20,00 PLN

Możliwość komentowania dla zalogowanych użytkowników.

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Przelewem

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

You cannot copy content of this page

pl_PLPolski
%d bloggers like this: