Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest

Muzyka Wielkopostna a Muzyka Sakralna

entombment(1)

Wprowadzenie: Czym jest muzyka sakralna?

Bóg będąc nieskończenie doskonałym jest też doskonałym pięknem (pulchritudo), dlatego też prawdziwa droga do Boga wiąże się z rozpoznaniem, umiłowaniem oraz tworzeniem piękna. Tak jak Bogu przypisuje teologia piękno, tak diabłu brzydotę będącą w sumie rozchwianiem i pomieszaniem proporcji, co wiedzie od Boskiego ładu (ordo) do demonicznego zamętu (chaos, discordia, inquietudo, etc.). Dlatego prawdziwa sztuka jest uobecnieniem Boskiego Piękna, a sztuka brzydotę promująca i do niej prowadząca to sztuka zła, bo pochodząca od Złego. Oczywiście najwyższe wyżyny piękna winna przejawiać sztuka sakralna, także muzyka. Ponieważ koń jest każdy widzi, a rżenie jego każdy słyszy, dlatego jako remedium na otaczającą nas brzydotę, także tę wewnątrzkościelną, pragniemy prezentować na tym blogu piękno nie tylko wizualne, ale także słyszalne. Dlatego też w okresie Wielkiego Postu pragniemy sukcesywnie zaznajomić naszych czytelników z muzyką prawdziwie (1) katolicką, (2) liturgiczną stanowiącą jednocześnie (3) dzieło sztuki.

Ad (1) Muzyka katolicka

Muzyka ta jest katolicka dlatego, że powstała w czasach rzeczywistej, posoborowej odnowy Kościoła Katolickiego, która miała miejsce po Soborze Trydenckim (1543-1563). W okresie tym zaczęto realizować wymagania postawione przez Sobór muzyce sakralnej, które zaowocowały tzw. stylem Palestryny (patrz portret poniżej).

PalestrinaGłówne cechy tego stylu to:

  • Wyważenie części polifonicznych i homofonicznych,
  • Zrozumiałość tekstu,
  • Stopniowy ruch sekundowy w głosach,
  • Unikanie skoków w melodii, a jeśli skok nastąpi winien być wypełniony stopniowym ruchem w przeciwnym kierunku,
  • Płynny i komplementarny rytm,
  • Unikanie paralelizmu kwartowo-kwintowego,
  • Zalecenie rozwiązywania dysonansów głównie na słabych częściach taktu.[1]

Przedstawicielami tego stylu byli sam Giovanni Luigi Palestrina (1525-1594), Orlandus Lassus (1532-1594), Gregorio Allegri (1582-1652), Tomas Luis de Victoria (1548-1611), Thomas Tallis (1505-1585), ale w sumie trudno znaleźć jakiegokolwiek kompozytora okresu potrydenckiego komponującego muzykę sakralną, która byłby od tego stylu wolny. Dotyczy to także kompozytorów protestanckich takich jak Schein (1586-1630), Scheidt (1593-1661) czy Schütz (1585-1672), którzy muzycznie rzecz biorąc byli oddanymi palestrynistami. Wydaje się, że styl Palestryny jest najbardziej katolicką, ale i najbardziej sakralną i uspokojającą muzyką po chorale gregoriańskim, zatem tym, czego zawsze można sobie posłuchać po ciężkim dniu nie doznając emocjonalnego pobudzenia czy rozdrażnienia. Muzyka wyciszająca o działaniu antydemonicznym.

             Ad (2) Muzyka liturgiczna

Muzyka okresu potrydenckiego jest muzyką stricte liturgiczną czyli taką, która była wykonywana w trakcie Mszy Świętej stanowiąc jej części stałe tj. Kyrie, Gloria etc. oraz stanowiąca części Officium Divinum czyli odmawianego brewiarza. Prezentowane tutaj fragmenty Lamentacji Jeremiasza to dosłowne cytaty z matutinów Wielkiego Czwartku. A dokładnie jest to pierwsza lekcja pierwszego nokturnu odmawianego w tej formie do reformy brewiarzowej z roku 1970.[2] Ponieważ w różnych zakonach nokturny Wielkiego Tygodnia bywały i bywają śpiewane, toteż jest rzeczą możliwą, że jakieś zgromadzenie zakonne śpiewało te teksty w wersji Thomasa Tallisa, gdyż nie jest to muzyka wykonawczo zbyt trudna. Tzw. Tenebrae czyli Ciemne Jutrznie początkowo odprawiano rzeczywiście w nocy, a później antycypowano je liturgicznie poprzedniego wieczoru, tak że Ciemna Jutrznia Wielkiego Czwartku śpiewana była wieczorem w Wielką Środę, Ciemna Jutrznia Wielkiego Piątku wieczorem w Wielki Czwartek, a Ciemna Jutrznia Wielkiej Soboty wieczorem w Wielki Piątek po zakończeniu innych nabożeństw przypadających na ten dzień.[3] Antycypacja służyła właśnie tym osławionym względom pastoralnym, gdyż antycypowano po to, by jak najwięcej wiernych mogło uczestniczyć w tych śpiewanych raz do roku Ciemnych Jutrzniach, gdyż mało kto mógł na nie, jak wymagałby tego mnisi puryzm liturgiczny, o trzeciej nad ranem wstawać. O zmianach liturgii godzin napiszemy kiedyś w innym miejscu, ale wiedząc o tym, co zostało po ostatnim Soborze wyrzucone, usunięte a czym zastąpione (oazowo-neokatechumenalne wycie) doprawdy „żal serce ściska, serce boleść czuje.”

             Ad (3) Dzieło sztuki

Liturgiczne teksty brewiarzowe służyły całym pokoleniom komponistów jako inspiracja do tworzenia dzieł własnych, a tzw. Responsoria Tenebrae stały się w okresie potrydenckim i późniejszym odrębnym gatunkiem muzycznym, który pragniemy stopniowo przybliżyć. Głębia, ciężar gatunkowy, prostota i świętość tekstu po prostu inspiruje, czego banalność nie czyni. Dlatego też Tenebrae komponowali tacy kompozytorzy jak: Palestrina, Lassus, Victoria, Couperin, Charpentier i inni. W ten sposób nierzadko powstawały arcydzieła, które co ciekawe są dla w miarę wprawnych chórzystów dość proste w wykowaniu, gdyż wszyscy wyżej wymienieni kompozytorzy kierowali się wspomnianym stylem Palestryny, przy którym także pomyślano o śpiewakach. Porównanie jakości muzyki kościelnej potrydenckiej z muzyką kościelną powstałą po Vaticanum II jest w sumie nie fair, bo naprawdę nie ma czego z czym porównywać. O ile muzyka potrydencka była rzeczywiście przez wiernych lubiana i wykonywana podczas liturgii w kościołach, to te nieliczne wartościowe muzycznie i artystycznie utwory sakralne powstałe po 1965 roku, jak np. Stabat mater Pendereckiego czy Miserere Arvo Pärta wykonywane są w salach koncertowych, do których zresztą są przeznaczone, gdyż są wykonawczo bardzo trudne i nie odpowiadają poziomowi estetycznemu przeciętnych wiernych. Co prawda niekiedy kościoły stają się salami koncertowymi, co je niestety dodatkowo desakralizuje, ale podczas samej liturgii w kościołach panoszą się gitary oazowe lub neokatechumenalne oraz religijno-muzyczny kicz tak wszechobecny, że trudno w sumie powiedzieć, co kiczem nie jest. Próby popularyzacji współczesnej polskiej muzyki sakralnej przez pewnego księdza z pewnego uniwersytetu katolickiego nie odniosły ani nie odnoszą żadnego sukcesu, bo tej muzyki ani nikt nie chce słuchać, ani wykonywać. Chórzyści traktują konieczność jej śpiewania jak karę, a różni śpiewacy właśnie przez tą muzykę od tego, dobrze prowadzonego i przyzwoicie śpiewającego chóru, stronią. Nie jest prawdą, że muzycy i chórzyści zasadniczo nie lubią muzyki współczesnej, nie lubią po prostu muzyki złej, a ponieważ mają bogate możliwości porównawcze wybierają to, co lepsze, a mianowicie styl Palestryny, który jest równie piękny, co prosty.

 

 [1] http://www.musiklk.de/2003/17palestrina.htm http://en.wikipedia.org/wiki/Giovanni_Pierluigi_da_Palestrina

[2] Dawne brewiarze można znaleźć tu: http://divinumofficium.com/cgi-bin/horas/officium.pl

[3] http://en.wikipedia.org/wiki/Tenebrae

 

error: Content is protected !!
pl_PLPolski
en_USEnglish pl_PLPolski
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: