Traditionis Custodes: bez „narybku” – bez przyszłości

Data

Traditionis Custodes uderza oczywiście też w przyszłych księży, a obecnych seminarzystów. Mają być zniechęceni do składania wniosków.

Ann Barnhardt w swoim najnowszym, wysłuchania godnym podcaście, zauważyła coś, co umknęło uwagi niejednego czytelnika. Otóż artykuł 4 Traditionis Custodes (=TS), który brzmi:

Art. 4. Kapłani wyświęceni po ogłoszeniu niniejszego motu proprio, którzy chcą celebrować z wykorzystaniem  Missale Romanum  z 1962 r., powinni złożyć formalną prośbę do biskupa diecezjalnego, który przed udzieleniem takiego upoważnienia zasięgnie opinii Stolicy Apostolskiej .

dotyczy przede wszystkim seminarzystów byłych stowarzyszeń i wspólnot Ecclesia Dei, takich jak Instytut Dobrego Pasterza, Bractwo św. Piotra (FSSPS), Instytut Chrystusa Króla etc. Ci seminarzyści byli kształceni po to, by odprawiać Mszę Wszechczasów i to oni będą musieli zwracać się o pozwolenie do Rzymu. Prawdopodobieństwo, że jakiś kleryk po wyświęceniu w zwykłym seminarium także się Tridentiną zainteresuje, istnieje, jest jednak znikome. Artykuł 4 jest uderzeniem w seminarzystów ostatnich lat wspólnot Ecclesia Dei, którzy z pewnością zadają sobie pytanie o swój dalszy los. Los tych samych wspólnot jest także niewyjaśniony, a przypuszczalnie przypominać będzie koleje Franciszkanów Niepokalanej z początków pontyfikatu Bergoglio, którzy zostali rozbici i zakazani bez podania przyczyn. Jak czytamy w artykule szóstym:

Art. 6. Instytuty życia konsekrowanego i stowarzyszenia życia apostolskiego, erygowane przez Papieską Komisję  Ecclesia Dei, podlegają kompetencji Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego

A Kongregacja ta znosi i zakazuje, co tylko może, o czym zdążyło się już przekonać wiele zgromadzeń.

Dlaczego uderzenie w tych seminarzystów?

Odpowiedź jest oczywista, ponieważ mają powołania, a w niektórych krajach, jak we Francji, nawet więcej niż w zwykłych seminariach. Tendencja z roku 2015 opisana tu, jest zwyżkowa, więc racjonalnie można było przyjąć, że z czasem więcej powołań mieć mogła Tradycja od seminariów Novus Ordo. I do tego nie można było dopuścić, gdyż doprowadziłoby to do odnowy katolicyzmu. Przecież wszędzie na świecie mamy „efekt Franciszka”, dzięki któremu liczba powołań spada lub nie ma ich w ogóle, bo kto chce być częścią takiego Kościoła? Wybicie narybku, to brak przyszłości. Oczywiście obecni tradycyjni księża są raczej młodzi, ale przecież kiedyś wymrą, ale i wiernych Tradycji przybywa, więc potrzeba nowych księży. I zauważmy jedną rzecz. Jeśli nawet biskup na udzielenie upoważnienia świeżo wyświęconemu księdzu się zgodzi, to Stolica Apostolska zawsze może zgłosić weto. Skoro artykuł 4 został w ogóle wprowadzony, to wychodzi się z założenia, że zgłoszenia te nie będą liczne, bo dlaczego brać na siebie taką pracę rozstrzygania tysięcy napływających podań? Podań nie będzie, bo wspólnoty Ecclesia Dei zostaną zniesione, seminarzyści rozpędzeni na cztery wiatry, jak w przypadku Franciszkanów Niepokalanej, a biskupi ostrzeżeni przez przyjmowaniem ich. Artykuł jest także ostrzeżeniem dla biskupów, by takich podań nie nadsyłać i nie robić żadnej dodatkowej roboty. Przypuszczalnie artykuły 6 i 4 należy rozpatrywać łącznie.

  • Najpierw wspólnoty Ecclesia Dei zostaną zniesione.
  • Ich seminarzyści rozpędzeni
  • Niektórzy z nich przyjęci i wyświęceni przez niektórych biskupów
  • Którzy muszą ubiegać się o pozwolenie w Rzymie

Droga jest tak trudna, że może zniechęcić każdego i o to właśnie chodzi.

Ten post ma 3 komentarzy

  1. MariaMagdalena

    Ann Barnhardt dla Katolików. jest tak samo wiarygodna jak ja dla Policjantów. Proszę to zrozumieć.

  2. MariaMagdalena

    Jakie jest miejsce Ann w Kościele? Poświęciła się jako zakonnica? NIe. Poświęciła się jako matka? Też brak takich wiadomości. Więc kim jest dla konkretnej katoliczki? Jaki przykład życia daje? Realnie mnie to interesuje,

    1. @ MariaMagdalena

      Oj, ma Pani poczucie humoru pytać w czasach dwóch papieży i apostazji Kościoła o „status kanoniczny Ann Barnhardt”.

      Jest konwertytką, kobietą niezamężną, „biologiczną dziewicą”, jak mówi sama o sobie i należy do grona tzw. „świętych szaleńców”. Ja się w 90% z nią zgadzam i dochodzę do tych samych wniosków do ona. Ma świeże spojrzenie i dostrzega rzeczy, których inni nie widzą. Dotychczas wszystko przewidziała, ale może jest też opętana i zły duch daje jej tera łaski, by innych za jej pośrednictwem potem pogrążyć. Dlaczego? Bo mnóstwo tam gniewu, nienawiści i jednak pewnego umiłowania skandalu. Ale niestety na blogach prowadzonych przez kobiety to reguła, Ann jest kobietą. Jak kogoś lubi, to lubi, a jak przestaje to od razu pozbawia go czci i honoru i oskarża o złą wolę. Jest w dużym stopniu pozbawiona empatii i może ta cecha pozwala jej widzieć wszystko tak jasno. Więc zobaczymy, co z nią będzie.

Dodaj komentarz

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

error: Content is protected !!
pl_PLPolski
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: