Tradycja i Wiara

Teologia genetivu lub scholastyką podejdziesz demona

O mankamentach teologii genetivu i zaletach scholastyki.

Utrzymywanie obecności w internecie kosztuje. Nic nie jest darmowe, lecz opłacane przez kogoś innego. Czytasz ten post za darmo, ponieważ inni za niego płacą. Rozważ subskrypcję lub jednorazowy datek dla twórców. Wśród pierwszych pięciu dawców co miesiąc rozlosujemy kody rabatowe na subskrypcję lub produkty z naszego sklepika. Zwycięzca zostanie ogłoszony na stronie. Bóg zapłać!

Posłuchaj
()

Dzisiejszy odcinek Byrne nawiązuje do czegoś, co jest chyba w kręgach poza-teologicznych mało znane i co z racji tej należałoby naświetlić.

Chodzi o tzw. teologię genetivu (teologię dopełniacza). AI podaje następujące informacje na jej temat:

  • Definicja: Jest to teologia, która nie zajmuje się teologią w sposób abstrakcyjny, ale zawsze „czegoś” – np. teologia pracy, teologia ciała, teologia kultury, teologia polityki, czy teologia ewangelizacji.
  • Charakterystyka: Nazwa wywodzi się od łacińskiego genetivus (dopełniacz – przypadek odpowiadający na pytanie: kogo? czego?). Podkreśla ona konieczność osadzenia teologii w konkretnych realiach życia i działalności człowieka.
  • Cel: Celem teologii genetivu jest ewangelizacyjny „pożytek” – sprawienie, by teologia była użyteczna, zrozumiała i odpowiadała na wyzwania współczesnego świata (np. „Ewangelizacyjny pożytek teologii” jako temat wykładów)

Termin ten bywa używany w kontekście refleksji nad tym, jak połączyć teorię teologiczną z praktyką duszpasterską i obecnością Kościoła w konkretnych dziedzinach życia. 

Nie strzelajmy do posłańca i nie wińmy sztucznej inteligencji za to, co nam podaje, gdyż relacjonuje jedynie to, co znajdzie w internecie.

Faktycznie po Soborze stwierdzono, że przedmiotem teologii nie jest już Bóg i sprawy do Niego przynależne jak Odkupienie, Zbawienie, Stworzenie, Eschatologia.

Przyjęto, że przedmiotem teologii może być dosłownie wszystko, jak np. but lub przyroda, wszystko zatem, co w jakikolwiek sposób do Boga odnieść można.

Dzięki temu zasypano, jak mniemano, sztuczny podział między sacrum i profanum sprawiając, że przedmiotem teologii stało się dosłownie wszystko.

Mamy więc Teologię Wyzwolenia, Ciała, Pracy, Narodu, Dialogu, Spotkania, Kobiety, Rodziny lub czegokolwiek bądź.

Ponieważ drugi człon tej nazwy znajduje się w genetivie lub dopełniaczu (teologia – kogo? czego?), stąd teologia genetivu.

Jeśli jednak zakres jakiejś nauki staje się do tego stopnia nieostry, że przestaje istnieć, to również wspomniana nauka istnieć przestaje. I tym sposobem „wszystko” staje się zamienne z „nic”.

Oczywiście na studiach teologicznych scholastyka prezentowana bywa jako „nudna” i „zatęchła”, natomiast Teologia genetivu i ostatnia jej moda jako „nowoczesna”, „jazzy”, „trendy” lub inaczej zgodna z ostatnim modnym określeniem.

Gwoli prawdy przyznać trzeba, że front burzowy Teologii genetivu przeszedł przez Polskę nieco bokiem i większych szkód – w porównaniu z Zachodem – nie narobił.

U metafizycznych podstaw Teologii genetivu stoi fałszywe przekonanie o tym, że Bóg jest relacyjny i przez to w sposób koniecznościowy związany ze światem. Świat jawi się dla Boga koniecznością, nie przypadłością, jak Jego przymiot lub atrybut.

Jeśli Bóg byłby z konieczności relacyjny, to boskość byłaby wszędzie jednakowo obecna, nawet w przysłowiowym bucie.

I tak po Soborze teologia zmieniła się z scholastycznie wertykalnej w postmodernistycznie horyzontalną. Wszystko jest sobie równe i równie boskie.

Autor wątpi, czy ktokolwiek uprawiający Teologię genetivu te wszystkie założenia i konsekwencje do końca przemyślał. Zakłada jednak, że tego nie zrobił, co biorąc pod uwagę obsadę katedr teologicznych w Polsce i zagranicą niekoniecznie dziwi.

Teologia genetivu mówiąc np. o spotkaniu człowieka z Bogiem jako miejscu teologii (locus theologicus) nie klaruje jednak swoich założeń:

  • Skąd wiemy, że Bóg jest?
  • Jaki jest?
  • Jak można Go spotkać, jeśli istnieje?
  • Etc., etc.

I niestety cała ta logika, metafizyka, teoria poznania, których Teologia genetivu pragnęła się pozbyć drzwiami wracają do niej oknem.

Tzw. „uprawianie teologii” zaczyna się w niej od któregoś piętra bez podłożenia fundamentów. Pytania o ostateczne przyczyny pozostają nieodpowiedziane, przez co w Teologii genetivu „spotkanie” przeradza się w niekończący się „dialog”. Nie chodzi o wyjaśnianie czegokolwiek, ale nieustanne gadanie.

Faktycznie podręczniki scholastyczne nie spotykają się z pozytywnym odbiorem, gdyż profesorowie i studenci jakoś dziwnie zakładają, że filozofia ma dostosować się do nich zamiast oni do niej.

Zakładają również, że Kościół musi podążać za ostatnią filozoficzną modą, w ramach osławionego posoborowego „dialogu”.

A co ile lat zmienia się filozoficzna moda?

To bardzo dobre pytanie, na które trudno o jednoznaczną odpowiedź. Autor powiedziałby, że co 20 do 30 lat, co jednak zależy od danego kraju. Każda filozofia jest funkcją języka, a język funkcją konkretnego narodu.

Niektóre kierunki filozofii są równoległe i przyjmują się na całym świecie, inne są rodzime i bardziej autarktyczne. Jedne są też bardziej żywotne niż inne.

Jest rzeczą możliwą, że ktoś żyjący w kraju A podlega filozoficznej modzie X, której mieszkający w kraju B zupełnie nie podlega, podlegając z kolei modzie Y.

Załóżmy, że obydwaj są katolikami, którzy – zgodnie z wytycznymi Soboru – zmieniają filozoficzne podłoże teologii zgodnie z filozofią modną w danej chwili.

Doprowadzi to oczywiście do całkowitej różnorodności opartych na filozofii pojęć, tak iż termin „sakrament” w kraju A w oparciu o filozofię X oznaczać będzie zupełnie co innego niż w kraju B w oparciu o filozofię Y. I dokładnie w tej sytuacji zamierzonego chaosu żyjemy.

Przy odmiennym rozumieniu elementów składowych systemu trudno o jakąkolwiek normatywność i o to właśnie chodzi, patrz Amoris Laetitia i Fiducia supplicans.

A czy oni są za głupi, by to dostrzec?

Niektórzy faktycznie są za głupi, inni natomiast dokładnie ten zamęt chcą podany powyżej sposób osiągnąć.

Po tego rodzaju wstępnie jak i przyrównaniu scholastyki do matematyki zakładamy, że do uczenia się scholastycznych podręczników zmotywować każdego można.

Istnieje jeszcze inny argument, który jest nawet ważniejszy. Scholastyka ukazuje nam, jak „działają” Bóg i świat nadprzyrodzony.

Jak to stwierdził ks. Ripperger demony kierują się psychologią – w rozumieniu nauki o duszy – św. Tomasza z Akwinu nie Freuda.

Aby demona zwalczyć i dopaść, trzeba myśleć i reagować scholastycznie. Skoro scholastyka z opisu świata nadprzyrodzonego wyrosła, toteż właśnie ona najlepiej nas do niego prowadzi.

A co z naszym światem?

Ten nas nie obchodzi, gdyż w teologii chodzi przede wszystkim o Boga i duszę, jak trafnie ujął to św. Augustyn. Chrześcijanin ma od świata uciekać i stronić, zamiast go asymilować, gdyż to ostatnie prowadzi do bałwochwalstwa, patrz Pachamama.

Faktycznie trudno przyjąć, że obecnie scholastyka lub neoscholastyka jest kierunkiem bardzo żywotnym. Dlaczego jednak Franciszek i Spółka tak ją zwalczają? Ponieważ tylko ona zdolna jest zrodzić dobre owoce, co pragną udaremnić. Uczmy się jej – im na przekór.

Spodobało się? Wspieraj nas!

Kartą, paypalem lub bezpośrednim przelewem.

Datki

Jak podobał Ci się ten wpis?

Kliknij na gwiazdkę, by go ocenić!

Średnia ocena / 5. Policzone głosy:

Jeszcze bez oceny. Bądź pierwszy!

Jeśli podobał Ci się ten wpis ...

Obserwuj nas na mediach społecznościowych!

Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp
Email

Translate

Ostatnie wpisy

Popularne

Trzecia Tajemnica Fatimska lub „to nie dotyczy mojego pontyfikatu”
Nieobecność grzechu pierworodnego i masoński Kościół
Czy ks. Dariusz Olewiński - "Katolicki teolog odpowiada" - jest rzeczywiście kapłanem archidiecezji wiedeńskiej?
Czyżby kolejny łańcuszek? 12 "złotych piątków".
Przepych liturgii i poczucie winy
O. Wojciech Gołaski OP odchodzi do FSSPX lub "gdy zabraknie cukierków".

Nasz youtube

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Nasze Produkty

Datki

Możliwość komentowania dla zalogowanych użytkowników.

Odwiedź nas na:

Teologia genetivu lub scholastyką podejdziesz demona

You cannot copy content of this page

pl_PLPolski