Tradycja i Wiara

Nasze Subskrypcje - Tanio jak nigdy

Miesięczna online

19,90 zł

3 dni próby gratis
Subskrybuj

Roczna online

199 zł

7 dni próby gratis
Subskrybuj

3 miesiące przelewem

60 zł

Przelewem z góry
Subskrybuj

6 miesięcy przelewem

120 zł

Przelewem z góry
Subskrybuj

12 miesięcy przelewem

240 zł

Przelewem z góry
Subskrybuj

Rodzinna miesięczna

Online do 6 osób

29,90 zł

3 dni próby gratis
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Online do 6 osób

349 zł

7 dni próby gratis
Subskrybuj

Rituale romanum, inne Rytuały i błogosławieństwo kobiet w ciąży

Posłuchaj
Oceń post

 Czas lektury/odsłuchu: 13/26 min

Prawo do błogosławieństw według Rituale romanum

Ponieważ zalecenia redakcji odnośnie pierwszego celu małżeństwa, którymi są dzieci, są wcielane przez czytelników i czytelniczki w życie, tak iż niektóre z nich są przy nadziei, toteż postanowiliśmy przetłumaczyć błogosławieństwa w Rituale romanum na ten cel przeznaczone.

Jak wiadomo każdy kapłan może posługiwać się Rituale romanum na mocy Summorum pontificum, którego Instrukcja wykonawcza Komisji Ecclesia Dei  z 30. Kwietnia 2011 w punkcie 35 stanowi:

Pontificale Romanum i Rituale Romanum

  1. Dozwolone jest posługiwanie się Pontificale Romanum i  Rituale Romanum, jak również Caeremoniale Episcoporum, będącymi w użyciu w 1962 r., w myśl przepisu n. 28 niniejszej Instrukcji i przy zachowaniu w mocy rozporządzenia zawartego w jej n. 31.

Zatem my mamy prawo się błogosławieństw według Rituale romanum domagać, o nie awanturować, a ksiądz nie ma prawa nam tego odmówić, bo ryzykuje skargę do przełożonych. Być może ksiądz argumentować będzie, że on poświęci, ale po polsku lub w innym języku narodowym, ale wówczas my mu powiemy, że mamy potrzebę po łacinie, do której on „powodowany duchem pastoralnym” winien się stosować, a poza tym, pewnych błogosławieństw w nowym rycie po prostu nie ma, tak iż alternatywa brzmi: albo wedle Rituale i po łacinie, albo wcale.

Po przykrych doświadczeniach dotyczących niepoświęcenia dewocjonaliów w instytucie Ecclesia Dei piszący te słowa postanowił napisać skargę i prośbę o wyjaśnienie tych kwestii do Komisji Ecclesia Dei walcząc w ten sposób o prawa katolików świeckich do poświęcenia swoich ciężarnych żon. Nie, nie jest to śmieszne, skoro bowiem Kościół błogosławieństwa na różne okoliczności życia przewiduje, a błogosławieństwa te zawierają łaskę, to brak tych błogosławieństw nas tych łask po prostu pozbawia oraz pozostawia miejsce złemu.

Błogosławieństwo jest łaskonośnie wtedy, gdy jest ważne (validum), a ważne jest wówczas, gdy przeprowadzone zostało

„przy zachowaniu obrzędów i formuły zatwierdzonej przez Kościół” (CIC 1917, Can. 1148 § 2, por. CIC 1983, kan. 1167§ 2).

I tak Przepisy ogólne dotyczące błogosławieństw (De Benedictionibus Regulae Generales) z Rituale romanum podają co następuje:

Benedictiones impertire potest quilibet Presbyter, exceptis iis quae Romano Pontifici aut Episcopis aliisve reserventur.

Benedictio reservata quae a Presbytero detur sine necassaria licentia, illicita es, sed valida, nisi in reservatione Sedes Apostolica aliud expresserit. […]

  1. Benedictiones sive constitutivae sive invocativae invalidae sunt, si adhibita non fuerit formula ab Ecclesia praescripta.[1]

Błogosławieństw udzielać może jakikolwiek kapłan wyjąwszy te, które zastrzeżone są dla papieża lub dla biskupów lub dla innych.

Błogosławieństwo zastrzeżone udzielane przez kapłana bez koniecznego upoważnienia jest niegodziwe [t.j. niezgodne z prawem Red.], ale ważne, o ile Stolica Apostolska nie wyrazi się inaczej w zastrzeżeniu. […]

  1. Błogosławieństwa czy to konstytuujące czy to wzywające są nieważne, jeśli nie została zastosowana formuła przepisana przez Kościół.

Jak już pisaliśmy w naszym cyklu o sakramentaliach, niektóre błogosławieństwa są i były zastrzeżone papieżowi, biskupom lub przedstawicielom poszczególnych zakonów. Jednakże Rituale używa tutaj sformułowania quilibet Presbyter – „jakikolwiek ksiądz”, przez co rozumie się ważnie wyświęconego mężczyznę, niekoniecznie kanonicznie regularnego.

Czy zatem ksiądz Bractwa św. Piusa X lub sedewakantysta może poświęcić ważnie?

Tak.

Dlaczego?

Ponieważ w przeciwieństwie do sakramentu spowiedzi nie jest w tym wypadku wymagana potestas absolvendi vel ordinariam vel delegatam – „władza odpuszczania grzechów zwykła lub delegowana”.[2] I dlatego sakramentalia piszącego te słowa poświęcone przez ksiądza z FSSPX zostały poświęcone ważnie, o czym dowiedział się dopiero dzisiaj, jakieś pięć lat po fakcie, a co zły duch poświadczył wielką awanturą dokładnie po poświęceniu tychże przedmiotów. Zalecamy oczywiście święcenie u księży regularnych kanonicznie, bo może coś się złapie lub do domu zaciągnie.

Jak wynika jednak z lektury Rituale romanum i w sumie z całego przedsoborowego pastoralnego nastawienia wszelkie nakazy i zakazy zostały ustawione tak, by wierni nie ponosili z powodu jakichś nieregularności jakiejkolwiek szkody, a ponosił ją, co najwyżej kapłan, wychodzący poza swoje uprawnienia. W tej chwili, aby ksiądz się na coś zgodził, trzeba dostarczyć komplet dokumentów z potwierdzeniem notarialnym w potrójnej kopii, to się może zastanowi lub go dobrze przedtem postraszyć. Tak, takie czasy.

I tak w przypadku, gdyby kapłan poświęcił bez wymaganego zezwolenia coś, co było zastrzeżona dla wyższych rangą, błogosławieństwa samo w sobie jest ważne, ale niegodziwe (illicita) to jest niezgodne z prawem, pomijając wyjątki, w których przepisy kościoła expressis verbis ujmują to inaczej. (Jak przypuszczalnie błogosławieństwa zarezerwowane dla samego papieża). Zatem jeśli jakiś przerażony wierny brnąłby przez śnieg i mróz żądając poświęcenia np. szkaplerza św. Michała Archanioła, do którego wymagana jest delegacja,[3] to ksiądz, któremu zależałoby na duszy tegoż wiernego powinien był ten szkaplerz poświęcić, skoro to takie pilne, a o delegację wystąpić w tym wypadku po fakcie, skoro salus animarum suprema lex – „zbawienie dusz najwyższym prawem”. Poświęcenie byłoby ważne, a o tym, że ksiądz zaciągnąłby kary kościelne zadecydowałby biskup. Tak nam się wydaje, być może istnieją bardziej szczegółowe przepisy, których w tej chwili nie znamy.

Jednakże błogosławieństwa nie są ważne przy braku zastosowania przepisanej formuły i tutaj Rituale nie zezwala na żadne dyskusje, a księdzu nie wolno się lenić chlapiąc od zewnątrz karton wodą święconą. Świadczy o tym kolejny, siódmy Przepis ogólny dotyczący błogosławieństw:

7. Stando semper benedicat, et aperto capite.

In principio cujusque benedictionis, nisi aliter notetur, dicat:

V. Adjutorium nostrum in nomine Domini.

R. Qui fecit caelum et terram.

V. Dominus vobiscum.

R. Et cum spiritu tuo.

Deinde dicat Orationem propriam, unam vel plures, prout suo loco notatum fuerit.

Postea rem aspergat aqua benedicta, et, ubi notatum fuerit, pariter incenset, nihil dicendo. [4]

7. Błogosławi zawsze stojąc i z odkrytą głową.

Na początku każdego błogosławieństwa, chyba że zaznaczono inaczej, mówi:

V. Wspomożenia nasze w imię Pana.

R. Który stworzył niebo i ziemię.

V. Pan z Wami.

R. I z duchem Twoim.

Następnie niech odmawia Modlitwę własną, jedną lub kilka, zależnie od tego jak zostało to podane w danym miejscu.

Kolejno kropi rzecz wodą święconą i tam, gdzie zostało to zaznaczone, również okadza nic przy tym nie mówiąc.

Zatem prawidłową formą błogosławieństwa jest Oratio propria, to jest Modlitwa własna, to jest ta przepisana w Rituale przez Kościół. Czasami jest ona dłuższa, czasami krótsza, czasami jest ich kilka, wszystko zależnie od rzeczy, którą się święci i tę to właśnie rzecz, a nie karton, w którym się zapakowana znajduje, należy wodą święconą pokropić, a niekiedy i okadzić. Stąd też Benedictio ad omnia – „Błogosławieństwo do wszystkiego” może być zastosowane jedynie wówczas, gdy brak błogosławieństwa własnego, co również podają rubryki Rituale romanum.[5]

Haec benedictionis formula adhiberi potest a quovis Sacerdote pro omnibus rebus, quarum specialis benedictio in hoc Rituali non habetur.

Tę formułę błogosławieństwa zastosować może jakikolwiek kapłan do wszystkich rzeczy, które nie posiadają specjalnego błogosławieństwa w tym Rytuale.

Zatem jeśli rzecz jest nowa lub jest to jakaś nowa technika, którego błogosławieństwo własne w Rituale nie występuje, wówczas można użyć Benedictio ad omnia, ale nie w wypadku, gdy się księdzu nie chce święcić zgodnie z rubrykami. Zatem przy braku zastosowania Oratio propria – Modlitwy własnej, to jest błogosławieństwa przewidzianego w Rituale romanum błogosławieństwo to jest nieważne. Kwestię wyjaśnimy jeszcze z Komisją Ecclesia Dei, ale na dzień dzisiejszy św. Andrzeja Apostoła roku 2017 takie jest nasze zdanie. Zatem musimy, panowie i panie, naszych księży do prawidłowych błogosławieństw przymuszać, najpierw prośbą, potem groźbą, a ostatecznie siłą, bo inaczej my tracimy.

Reasumując:

  1. Mamy prawo do błogosławieństw z Rituale romanum.
  2. Według formuły tam przewidzianej.
  3. Księża mają święcić według rubryk i nie lenić się!

A inne Rituale?

Ks. Ripperger, które piszący te słowa słucha ostatnio z rosnącym pożytkiem dla duszy, twierdzić, że

„demony to straszni legaliści”.

Jest o prawda, co stwierdzić można, czytając wezwania Wielkiego Egzorcyzmu, który zwraca się do demona słowami:

Reus es omnipotenti Deo, cuius statuta transgressus es.

Jesteś winny jesteś względem Boga wszechmocnego, którego przepisy przekroczyłeś.

Zarówno reus – „winny”, statuta – „przepisy, postanowienia, ustawy, statuty” są terminami prawniczymi, natomiast transgressio – to „przekroczenie granicy, ustawy”, ale także „zgrzeszenie”, gdyż teologicznym ekwiwalentem i synonimem peccata – „grzechy”, są transgressa – „przekroczenia Bożych przykazań” zatem „grzechy”. Także w innych miejscach Wielki Egzorcyzm jak i egzorcyzmy zawarte w Manuale Eynattena przypominają diabłu, że prawa do różnych spraw nie ma. O tym, że diabeł jednak wie do czego i dlaczego ma prawo świadczą źródła przytaczane przez Görresa pochodzące przecież z zapisów egzorcyzmów, które pokrywają się z doświadczeniami współczesnych egzorcystów takich jak ks. Ripperger.

A przez co diabeł zyskuje prawo do człowieka?

Poprzez grzech śmiertelny, co pisaliśmy tu już nie raz, a co potwierdza także Eynatten w swoim Manuale:

ordinarie tamen in causa sunt peccata – „zwykle jednak przyczyną [opętania] są grzechy”,[6]

co rozumieć trzeba w ten sposób, że jeśli nawet opętanie zostało wywołane przez czary (maleficium) lub przekleństwo (incursio), to człowiekowi żyjącemu w stanie łaski to nie zaszkodzi, a opętania wynagradzające są tak rzadkie, że możemy je pominąć.  Zatem demony znają swoje prawa i wiedzą, co im wolno. Co ciekawe argumentują one bardzo prawniczo i podobnie inspirują tych, którzy są pod ich wpływem, czego doświadczyliśmy przy awanturze z pewnymkapłanem Tradycji”, który zarzucił nam, że zalecając prywatne odmawianie Wielkiego Egzorcyzmu sprzeciwiamy się prawom Kościoła. Argumentacja ta jest błędna, gdyż zakazu nie ma, ale ciekawe jest to, że od Soboru, a może i przedtem, podejrzanym jest to, co łaskonośnie. I chociaż komisja zwołana przez Jana Pawła II w 1988 stwiedziła w 1988 roku, że formalnego zakazu Mszy Trydenckiej nie było, co potwierdził Benedykt XVI w Summorum pontificum w roku 2007, to mimo to była ona praktycznie, choć nie formalnie,  zakazana.

I tak do roku 2007 legalistycznie myślący ksiądz musiał wychodzić z założenia, bo tak go uczono, że wszystko, co przedsoborowe jest nielegalne i używać tego nie wolno, gdyż łączy się to z bliżej nieokreślonym grzechem. Niektóre dokumenty zostały rzeczywiście abrogowane, jak np. stary kodeks prawa kanonicznego, który co ciekawe nadal ma zastosowanie w instytutach Ecclesia Dei, więc aż taki legalny nie jest, a my mamy bałagan prawny, który powiększa jeszcze Franciszek. Co ciekawe większość księży zakrywać się będzie legalizmem wtedy, by pokryć swoją niekompetencję lub lenistwo lub żądać przepisów wykowawczych, by zrobić coś, czego im się nie chce. O ile, naszym zdaniem od każdego księdza żądać można poświęcenia, to jest błogosławieństw, według Rituale romanum, to sprawa staje się bardziej skomplikowana, gdy chodzi o inne rytuały, to jest zbiory obrzędów kościelnych, których równoległe lub uprzednie istnienie zakłada Rituale romanum podając:

Tę formułę błogosławieństwa zastosować może jakikolwiek kapłan do wszystkich rzeczy, które nie posiadają specjalnego błogosławieństwa w tym Rytuale.[7]

Jeśli zatem napisane jest w tym Rituale (in hoc Rituale), to założyć trzeba, że istnieją inne rytuały posiadające inne błogosławieństwa. Być może nie każdy wie, że równorzędnym źródłem prawa w Kościele obok ustawy jest zwyczaj prawny (CIC 1983, kan. 23-28),[8] co dla prawnika żadną niespodzianką nie jest, gdyż prawo zwyczajowe obowiązywało w Europie do jego kodyfikacji w XIX wieku, czego kościelnym odpowiednikiem był Kodeks Prawa Kanonicznego z roku 1917, który to całe wielowiekowe kościelne prawo zwyczajowe skodyfikował. Zatem do roku 1917 nie było jednego, jedynego kodeksu, który podał wszystko, co nam po raptem stu latach wydaje się czymś niewyobrażalnym. To, co dotyczyło prawa tym bardziej dotyczyło liturgii. Stąd wielowiekowe zwyczaje liturgiczne, liturgie, modlitwy, obrzędy etc. były jako uświęcone Tradycją szanowane i stanowiły jeden z locus theologicus, to jest normatywne źródło dla teologii.

Jak wiadomo Pius V. w Quo primum (1570) zezwolił na wszystkie ryty Mszy Świętej, które było starsze niż 200 lat, na równi z rytem rzymskim, który stał się normatywny dla Kościoła. Zatem Pius V. nie stworzył, w przeciwieństwie do Pawła VI. czegoś nowego, ale skodyfikował to, co zastał i co było przedprotestanckie, żadnych wszakże dotychczasowych rytów katolickich nie zakazując. Przypuszczalnie analogicznie postąpiono przy tworzeniu Rituale romanum, normatywnego dla całego Kościoła od roku 1614, przy zachowaniu dotychczasowych innych Rituale, co których czyni aluzję Rytuał rzymski w kontekście Benedictio ad omnia. Także konstytucja apostolska Pawła V. Apostolicae Sedi per abundantiam promulgująca w 1614 Rituale romanum wspomina o Ritualium multitudo (mnogości rytuałów) oraz o ich porównywaniu oraz zachęca (hortamur) do korzystania z Ritualeromanum, nie zakazując wszakże korzystania z innych.[9] Przyjąć zatem należy, że inne Rituale, jak to klasztoru w Biburga, o ile formalnie nie abrogowane, zachowują do dziś swoją ważność.

Argumentem za tą tezą jest fakt, iż Manuale exorcismorum Eynattena wydane zostało wydane przez archidiecezję Antwerpii dla całej Belgii i Germania Inferior, przez co rozumieć przypuszczalnie należy Holandię, w roku 1618, to jest cztery lata po Rituale romanum. Wspomniane Manuale zawiera egzorcyzmy niezawarte w Rituale romanum, odmawiane wszakże przez wieki w diecezjach belgijskich, jak w Mechelen i być może gdzie indziej. Piszący te słowa w chwili obecnej nie zna historii tworzenia Rituale romanum, ani jego źródeł, ani też historii lub obowiązywalności innych Rituale. Ponieważ przed Soborem Watykańskim II najwyraźniej nie znoszono czegoś pobożnego tylko dlatego, że było stare i nie „odpowiadało mentalności współczesnego człowieka”, gdyż współczesny człowiek staje się z dnia na dzień inny, stąd cały czas należałoby coś znosić, to przyjąć można, że nadal wolno korzystać z błogosławieństw zawartych w innych rytuałach, niż Rituale romanum. Odnośnie Rituale romanum mamy to na piśmie w Summorum pontificum, a odnośnie innych nie mamy formalnego zakazu.

A jakie ma to praktyczne znaczenie?

Ano takie, że błogosławieństwo kobiety ciężarnej zawarte jest w Rituale romanum, więc można zrobić scan, pokazać tłumaczenie i księdza męską dzielnością do pobłogosławienia żony ciężarnej przymusić. Natomiast błogosławieństwa po porodzie w egzemplarzu Rituale romanum autora tego wpisu nie występuje, chociaż w innych podobno tak. Istnieją odpisy tego ostatniego co prawda w internecie, ale nie wiemy, czy są one prawdziwe i aby kwestię raz na zawsze rozstrzygnąć zamówiliśmy książkowe wydanie Rituale z Biburga, gdzie błogosławieństwo po porodzie występuje, by je zeskanować i na blogu zamieścić. A ponieważ legalistyczny diabeł lubi rzucać nam legalistyczne kłody pod nogi, to możemy spotkać księdza, który według Rituale romanum pobłogosławi, jeśli będzie miał scan, ale błogosławieństwa znalezionego w internecie już nie zastosuje, bo nie będzie wiedział, czy mu wolno.

Aby pomóc praktycznie naszym czytelnikom i czytelniczkom zamieścimy a najbliższym czasie:

  1. Błogosławieństwo kobiety w ciąży.
  2. Błogosławieństwo kobiety po porodzie dziecka żywego.
  3. Błogosławieństwo kobiety po porodzie dziecka martwego.

wraz z jego polskim tłumaczeniem. 1. Przedstawimy na podstawie Rituale romanum, natomiast 2 i 3 na podstawie Collectio Rituum Ireland 1960 dopóki nie przyjdzie książkowa wersja Rituale klasztoru z Biburga. Piszący te słowa przyznać musi, że nigdy o tych błogosławieństwa nie słyszał i nie jest on z tym sam jeden. Ale w sumie jest to logiczne, że Kościół dawał kobietom w tak ważnych momentach wsparcie lub pociechę po ewentualnym poronieniu. Jakie to smutne, że kobiety rodzące po Soborze pomocy tych zostały pozbawione.

[1] Rituale Romanum Pauli V Pontificis Maximi jussu editum aliorumque pontificum cura recognitum atque auctoritate Pii Papae XI ad normam codicis juris canonici accommodatum edition juxta typicam vaticanam, Roma 1944, 227.

[2] Rituale romanum, De Sacramento Poenitentiae, 77.

[3] Tamże, Benedictio et impositio scapularis Sancti Michaelis Archangeli, 567.

[4] Tamże, Titulus VIII, Caput 1. De Benedictionibus Regulae Generales, 227.

[5] Rituale, 72. Benedictio ad omnia, 444.

[6] Eynatten, Manuale Exorcismorum, Sensus Traditionis Press 2014, 5.

[7] Rituale, 72. Benedictio ad omnia, 444.

[8] Sztafrowski, Edward, Podręcznik Prawa Kanonicznego, Tom 1, Warszawa 1985, 37; Eichmann-Mörsdorf, Lehrbuch des Kirchenrechts, Bd. I, Padeborn 19496, 119-123.

[9] Rituale romanum, Pauli Papae V., IV-V.

Darowizna przez Paypal

Chcesz pomóc przez Paypal? Wybierz dowolną kwotę. Jeśli możesz, przejmij opłaty Paypal, to więcej do nas dotrze. Dobroczyńców zapewniamy o modlitwie. Bóg zapłać!

20,00 zł

Translate

Reklama

Ostatnie wpisy

Komentarze

Popularne

Ks. Arndt - Zestawienie odpustów nieautentycznych: 15 Modlitw św. Brygidy (całość)
Świadectwo: Moje doświadczenie z 15 Modlitwami św. Brygidy
Czy ks. Dariusz Olewiński - Katolicki teolog odpowiada - jest rzeczywiście kapłanem archidiecezji wiedeńskiej?
Ponowne święcenia kapłańskie ks. Jacka Bałemby SDB. Kapłaństwo jako takie (1 z 4)
Czyżby kolejny łańcuszek? 12 "złotych piątków"
Teologia ruchu lub "a teraz przyniosą wiadro"

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Reklama

Nasze Produkty

Datki

Darowizna przez Paypal

Chcesz pomóc przez Paypal? Wybierz dowolną kwotę. Jeśli możesz, przejmij opłaty Paypal, to więcej do nas dotrze. Dobroczyńców zapewniamy o modlitwie. Bóg zapłać!

20,00 PLN

Możliwość komentowania dla zalogowanych użytkowników.

You cannot copy content of this page

pl_PLPolski
%d bloggers like this: