„Przyjaciele odchodzą” lub Timothy Gordon się łamie

Data

O tym, jak to amerykański katolicki publicysta Timothy Gordon zaczyna bronić ostatniego Soboru i dlaczego błądzi.
5/5 - (8 votes)

„Zrobiło się trochę pustawo, ale za to jaśniej”, pisze Zbigniew Herbert w swoim wierszu Przyjaciele odchodzą. Podobnie zatytułować można ostatnie wydarzenia w anglojęzycznym tradi-światku, który jest o tyle ważny, gdyż, dzięki powszechnej znajomości angielskiego, jest on najbardziej wpływowy. Wyliczmy więc ostatnie kataklizmy:

  • Steven Skojec, założyciel Onepeterfive w apostazji,
  • Taylor Marshall, zwolennikiem FSSPX,
  • Ann Barnhardt, również nakłania do FSSPX,
  • Hilary White wybrała swoistą „opcję Benedykta” i przestała pisać,
  • Ron Dreher przeszedł na prawosławie,
  • Timothy Gordon zbliża się na powrót do Novus Ordo i uważa, iż każdy katolik Vat. II uznać musi (patrz filmik poniżej).

Piszący te słowa wymienił kilka emaili ze Skojecem, kilka z Barnhardt, a reszty wymienionych osobiście nie zna. Jednakże wszyscy ci świeccy mają bardzo świeże spojrzenie na Kościół i teologię oraz dostrzegają aspekty, które są albo przed duchownymi zakryte, albo zakryte nie są, a duchowni są zbyt tchórzliwi, by o nich mówić. Timothy Gordon prowadził z Taylorem Marshallem bardzo polecenia godne dyskusje, zwane TnT. Jednakże byli towarzysze broni rozstali się, ze względu na przyjęcie przez Marshalla pozycji Bractwa św. Piusa X. Wielka szkoda, bo razem byli lepsi niż są osobno, ale widać takie życie.

Timothy Gordon jest z wykształcenie filozofem i prawnikiem, przez wiele lat pracował jako nauczyciel szkoły średniej, skąd został zwolniony, gdy wystąpił przeciwko Black Life Matters, co go jako męża i ojca sześciorga dzieci musiało mocno trafić. Obecnie zaczął gdzieś „na południu od Missisipi” pisać doktorat z tomizmu i pracować jako nauczyciel akademicki, co być może tłumaczy jego zmianę poglądów. Być może ten argument jest nie na miejscu i Gordon rzeczywiście stracił swoją ostrość widzenia, ale bez uznania Soboru Watykańskiego II z pewnością na żadnej katolickiej uczelni na świecie ani się doktoryzować ani wykładać by nie mógł.

Ograne argumenty?

Ale nie o osobę samego Gordona tutaj chodzi, ale o argumenty, z którymi się rzekomo rozprawia, a które cały czas kursują w tradycjonalistycznym i nietradycjonalistycznym świecie. Oczywiście amerykański publicysta ma rację (patrz filmik), że tradycjonaliści, sedewakantyści i w sumie wszyscy -iści mają swego rodzaju podręczny katechizm zawierający te same cytaty i skróty myślowe. A skoro skróty mają to do siebie, że skracają, to siłą rzeczy cytaty są wybiórcze. Prawdą jest też to, że nawet cytaty z Franciszka są w szerszym kontekście mniej rażące, bo także pisze na np. 350 stronach swoich encyklik także rzeczy sensowne, ale przecież tak usprawiedliwić można wszystko i każdego. Skoro jednak te skróty kursują i dyskursie publicznym funkcjonują, toteż przedstawimy je w formie tez dołączając własne odpowiedzi:

Teza 1: Dokumenty Vaticanum II nie zawierają herezji.

Odpowiedź:

To prawda. Herezji w sensie ścisłym nie zawierają, gdyż herezją jest tym, co

„wprost (directe) i bezpośrednio (immediate) sprzeciwia się prawdzie wiary katolickiej i jest z nią sprzeczne (contrarie) oraz jej przeciwstawne (contradictorie)”.

Jednakże niektóre sformułowania dokumentów Vat. II są przynajmniej „wieloznaczne” (aequivoca), „niejasne” (ambigua), „przynajmniej błędne” (ad minus erronea), to jest spełniają znamiona tych cenzur kościelnych, które dotyczą niewłaściwego przedstawiania prawd wiary.

Teza 2: Przed Vaticanum II nie było żadnego Soboru pastoralnego, a wszystkie poprzednie Sobory uchwalały dogmaty.

Odpowiedź:

To prawda, jeśli przyjąć ogólną zasadę, iż dogmatem jest to, co znajduje się w Denzingerze. Jednakże postanowienia Pierwszego Soboru Laterańskiego (1139) dotyczyły kwestii dyscyplinarnych, takich jak inwestytura, symonia, pokuta i celibat duchowieństwa. Jeśli zatem za dogmat uznamy wyłącznie prawdy wiary, a nie kwestie dyscypliny, to ten Sobór rzeczywiście żadnych dogmatów nie ustanowił.

Teza 3: Papieże Vat. II nie zamierzali uchwalać żadnych dogmatów.

Odpowiedź:

Jest to prawda, jeśli chodzi Jana XXIII, trudniej to orzec, jeśli chodzi o Pawła VI. Z pewnością nie nadano postanowieniom Soboru dotychczasowej formuły dogmatycznej: si quis dixerit … anathema sit.

Teza 4: Każdy katolik powinien przyjąć Vat. II jako oficjalne Magisterium Kościoła.

Odpowiedź:

Powinien przyjąć to, co jest z dotychczasową Tradycją zgodne, a do przyjęcia nowinek zobowiązany nie jest.

Ta ostatnia teza jest najbardziej kontrowersyjna, gdyż naprawdę trudno po 50 latach stwierdzić, co ostatni Sobór naprawdę miał na myśli. Co stanowi tekst, co „duch Soboru”, a co jego egzegeci. Bardzo trafnie stwierdza to Roberto de Mattei na początku swojej książki „Sobór Watykański II. Historia dotąd niedopowiedziana”, nawiązując do pewnej wypowiedzi kardynała Ratzingera. Ratzinger porównał okres po Soborze, do okresu po Soborze Nicejskim, czemu sprzeciwia się jednak de Mattei. Zdaniem włoskiego historyka po Nicei istniał co prawda rozłam dotyczący przyjęcia lub nieprzyjęcia ustaleń tegoż Soboru, nikt natomiast nie miał wątpliwości, na czym te ustalenia polegały.

Zupełnie odwrotnie sprawa miała się po Vat. II. Nikt nie wiedział, co tak naprawdę Sobór postanowił, w myśli, czy na papierze, dlatego trudno przyjąć lub odrzucić coś, o czym nie wie, się czy ono w ogóle istnieje. Dokumenty Soboru przypominają nieco obrazki zawierające złudzenie optyczne badające naszą percepcję. Jeden widzi młodą kobietę, inny czarownicę, zależnie od upodobań lub charakteru.

Co widzisz?

Przykład ten nie jest aż tak chybiony, gdyż patrząc na coś uzupełniamy to, czego nie widzimy tym kontekstem, który nosimy w sobie. Natomiast w przypadku czytania nowych lub mało zrozumiałych tekstów również uzupełniamy to, co nieznane, tym, co znane. Dlatego też katolik czytający teksty katolickiego Soboru nie zakłada odruchowo okularów inkwizytora lub prawnika doszukującego się luk prawnych w kontrakcie. To, czego nie rozumie, wierzący i prawomyślny katolik dopowiada sobie z punktu widzenia prawomyślności.

Piszący te słowa miał swój „tradycjonalistyczny przełom” w latach 2011 do 2014 i zupełnie nie rozumie, jak ktoś obecnie w roku 2021, a miłościwie nam panującego antypapy Franciszka, może w ogóle próbować Soboru intelektualnie bronić, tym bardziej ktoś tak rzetelny intelektualnie jak Timothy Gordon.

„Hermenteutyka ciągłości wsiadła do helikoptera i odleciała z Watykanu”,

jak skomentował ktoś nieco złośliwie abdykację Benedykta. Bardzo łatwo ukazać, iż Pachamama zaczęła się od Dignitatis humanae (DH), a twierdzenia Gordona, iż papieże XIX wieku chwalą wolność religijną są naprawdę fałszywe, bo naprawdę wszyscy ją potępiali. DH da się uratować jedynie wówczas, gdy odniesie się ją do (1) praw katolików w niechrześcijańskim państwie, bo w takim prawo do wyznawania swojej i zarazem prawdziwej religii mają. Natomiast wszelki inny kontekst, np. (2) katolickiego państwa wyznaniowego jest zaprzeczeniem dotychczasowego Magisterium. Ale nie jest mimo wszystko zaprzeczeniem wprost w rozumieniu herezji sensu stricto. Jeśli jednak przyjąć (1), to po co DH pisać? Przecież nie jest to żadna normatywna ustawa zmieniająca prawo w niekatolickich państwach? Trzeba niestety przyjąć (2), o czym świadczy zmiana wszystkich konkordatów po Vat. II. Więc dobry Timothy Gordon zaczyna się mijać z prawdą albo rzeczywiście tak myśli, co byłoby równie niepokojące. Margaret Thatcher powiedziała, że ten, kto stoi pośrodku jezdni będzie przejechany przez samochody z obydwu stron, co niestety grozi także „ludziom środka”.

[the_ad id="53440"]

Pełen dostęp do treści i komentarzy dla subskrybentów. Zaloguj się lub przejdź do Rejestracji.

 


Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

You cannot copy content of this page

pl_PLPolski
×
×

Koszyk