Poulain SJ: V. Próby zsyłane przez Boga kontemplatykom. Rozdział XXIV. Istoty i rodzaje prób (71). § 6. Opętanie diabelskie (IV)

Data

69. Rytuał wymienia znaki działania szatańskiego w osobie świadomej lub nieświadomej swoich czynów. Są trzy rodzaje tych wskazań; pierwsze dwa należą do moralnego porządku. Mianowicie: wymawianie w nieznanym języku dłuższych zdań nie wyuczonych na pamięć, albo rozumienie mówiących takim językiem, wyjawianie rzeczy odległych lub ukrytych (zwłaszcza gdy chodzi o zdarzenia przeszłe lub o tajemnice wiedzy), dawanie dowodów sił przewyższających wiek i stan mówiącego. Mogą zachodzić i inne objawy podobne; im więcej ich jest, tym bardziej przekonujące są znaki.

Zwróćmy uwagę na ostrożność tego ostatniego zdania. Rytuał nie ma pretensji do rozstrzygania dyskutowanych zagadnień naukowych i nie twierdzi, że wymienione znaki, zwłaszcza odosobnione, dają pewność zupełną. Zresztą nie występują one czasem całkiem jasno.

Są szczególnie dwa wskaźniki, które należy badać bardzo dokładnie. Najpierw jeśli chodzi o niezwykłe siły – w pewnego rodzaju chorobach robi się skoki i daje dowód takiej mocy, jakiej nie można było podejrzewać w danej osobie, a jednak nie są one czymś nadprzyrodzonym. Podobnie co do poznawania na odległość, nie należy zawsze rozumieć go w znaczeniu poznania wyższego niż zwyczajne poznanie zmysłowe. Być może, iż trafiają się takie poznania nie nadprzyrodzone w stanach anormalnych, np. w somnambulizmie. Wzrok bywa jakby przytłumiony w stosunku do pewnych przedmiotów, a ultra wrażliwy w stosunku do innych. Dotknięcie pewnych zwierząt pozwala takim osobom odczuwać jakieś prądy elektryczne, których normalny człowiek nie odczuwa, i dzięki temu, gdy nerwy są niezwykle podniecone, można otrzymywać jakieś niejasne ostrzeżenia.

Są wypadki, w których nie można powątpiewać o obecności szatana, kiedy np. egzorcysta stawia opętanemu szereg pytań w języku, którego on nie zna, a ten daje za każdym razem odpowiedź dowodząca, że pytanie dobrze zrozumiał [17]. Dowód ten jest jeszcze silniejszy, jeżeli odpowiedź jest nie taka, jakiej egzorcysta oczekiwał.

Kapłani, którzy podejmowali wiele egzorcyzmów, mogą dzięki temu zyskać materiał dowodowy, przynoszący duże prawdopodobieństwo. Konstatują oni mianowicie, że osoby, które się nie znają i otrzymały najrozmaitsze wychowanie, zachowują w kryzysach ten sam sposób mówienia i działania. Tego rodzaju identyczność zachowania nie da się wytłumaczyć inaczej, jak przez tożsamość ukrytego czynnika. Wchodzi tu w grę sprawa moralnej oceny; łatwiej ją odczuć niż wytłumaczyć innym. My wszyscy nieraz wydajemy intuicyjne sądy, które trudno całkowicie wyjaśnić, kiedy np. odgadujemy charakter człowieka z jego fizjonomii, głosu i gestów. Czy można stwierdzić niewątpliwie obecność szatana, jeśli dana osoba mówi i postępuje tak, jak zapewne on by postępował, np. kiedy bluźni albo odpycha przedmioty poświęcone?

Ta okoliczność, jeżeli zachodzi sama, nie wystarcza. Istnieją bowiem choroby, obserwowane w szpitalach, które mają te same objawy. Histerycy zahipnotyzowani, a więc pozbawieni świadomości, wchodzą na rozkaz hipnotyzera w rodzaj snu, w którym mówią. Przyjmują oni na siebie rolę pewnych osobistości, jak to czyni aktor w teatrze. Kiedy się im podsunie myśl, że są żołnierzami czy mówcami, czy jakimiś osobistościami historycznymi, zaraz zaczynają przybierać ich sposób mówienia i zachowania.

Lekarze sądzą na ogół, że to są fakty czysto przyrodzone, Nie jest to zupełnie pewne. Żeby to udowodnić, trzeba by wymyślić pewne doświadczenia, jak np. podawanie takim osobom przedmiotów poświęconych itp. Jakkolwiek rzecz by się miała, jest wskazane, żeby nie od razu przyjmować obecność szatana, gdy słyszy się z ust egzorcyzowanych słowa tchnące jego duchem.

Teolodzy nie uznają za znak opętania chorobliwych zjawisk, np. konwulsji, nagłego paraliżu, gwałtownych poruszeń, chrapliwych okrzyków bez wymawiania słów, przerażającego wyrazu twarzy, zgrzytania zębami, chwilowego ogłuchnięcia itd. Wszystkie te zjawiska mogą najwyżej budzić podejrzenie opętania. Charcot i Richer w swoim dziele o opętanych w sztuce zupełnie pomylili się co do tego. Przedstawiają jako istotne znamiona opętania rzeczy czysto dodatkowe, pomijają zaś te, które rytuał rzymski uważa za główne. Nadto mieszają opętanie z czarodziejstwem (por. artykuł dra Goix, Folie réligieuse et la possession diabolique. ”Annales de Phil. Chrétienne”, 1891).

Kard. Bona wskazuje jako prawie pewne znaki opętania takie, których dziś nikt by nie uznał, bo pojawiają się też w chorobach nerwowych: jeśli dana osoba nie pamięta tego, co mówiła w czasie kryzysu jeśli odmówiła czy to odczytania wyznania wiary, czy prośby o przebaczenie grzechów (De disc. aspire., r. 11, n. 14).

Opętani różnią się bardzo od hipnotyzowanych. W czasie kryzysu opętany buntuje się zawsze przeciw egzorcyzującemu i jego rozkazom, podczas gdy hipnotyzowany ma już tylko wolę tego, który nim kieruje. Najwyżej wzdryga się, kiedy dla próby – nakazują mu akty zbrodnicze, np. zabójstwo. Jeśli w tym ostatnim wypadku hipnotyzer obstaje przy swoim rozkazie, pacjent wyczerpany walką popaść może w kryzys nerwowy. Najcięższa walka z rzeczywistym opętanym nigdy tego skutku nie wywołuje, bo nie on jest tym, który walkę prowadzi.

70. Nadzwyczajne cierpienia, takie jak opętanie, osaczenie czy objawienia, podlegają złudzeniom, dlatego nie należy ich pragnąć i jeśli się pojawią, trzeba znosić je wbrew swojej woli. Jeżeli ktoś pragnie cierpień, ma do nich aż nadto sposobności w umartwianiu pychy i zmysłowości. Uniknie przez to narażania się na niebezpieczeństwa, w których nie można sobą dowolnie kierować i których koniec jest niewiadomy. A nasza wyobraźnia lubi rzeczy niezwykłe.

Złudzeniom nie podlega praktykowanie naszych obowiązków stanu i pogodne przyjmowanie wszystkich cierpień od naszego wyboru niezależnych. Niedorzecznym więc sądzić, że będzie czymś większym zuchwały skok w nieznane (zob. r. 12, 8).

Poza tym takie próby, jak opętanie i osaczenie, ściągają wielkie trudności nie tylko na tego, który jest ich przedmiotem, lecz także na kierowników zgromadzenie, w jakim żyje. Miłość przeto wymaga, żeby takich właśnie cierpień nie pragnąć. Prawie to samo można powiedzieć o stygmatach.

Cytowano mi osoby, które nie prosząc zresztą o próbę opętania, tłumaczyły sobie, że Bóg je do tego powołuje, i doznawały cichego zadowolenia, że Bóg do tej wyjątkowej roli je wzywa i do nadzwyczajnych cierpień przeznacza. Sądzę, że ten stan duszy jest bardzo niebezpieczny. Mógłby on łatwo przez autosugestię wywołać choroby nerwowe naśladujące opętanie i ciężkie pokusy.

[17] Nie da się tłumaczyć tego faktu przekazaniem ukrytych myśli, które przypisuje się pewnym hipnotyzerom. Bo hipnotyzer jest specjalistą wybranym z tysięcy, podczas gdy egzorcystą może być każdy kapłan; hipnotyzer wywołuje kryzys swoją wolą i rozmaitymi sztucznymi środkami, tu zaś niczego podobnego nie ma; hipnotyzer usiłuje energicznie udzielić swej myśli drugiemu, tutaj ma się rzecz wprost przeciwnie.

Dodaj komentarz

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

pl_PLPolski
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: