Poulain SJ: V. Próby zsyłane przez Boga kontemplatykom. Rozdział XXIV. Istoty i rodzaje prób (54). § 1. Ogólny rzut oka (ii)

Data

5. Błąd początkujących. Wyobrażają sobie oni często, że po pierwszych ofiarach, np. po wejściu do nowicjatu, otworzy się dla nich kwiecista droga. Zdaje się im, że nie będzie już pokus, bo porzucili świat, który im codziennie ich dostarczał, lecz nie mogli jeszcze porzucić samych siebie ani popędów buntujących się przeciwko ofiarom, które nadal podejmować trzeba. Tak samo zdaje im się, że nie będzie już trudności ani goryczy w modlitwie! Skoro oddali się całkowicie Bogu, uważają za rzecz naturalną, że zaraz dana im będzie nagroda. Zapominają jednak, że prawdziwa zapłata przyjdzie dopiero w przyszłym życiu, w tym zaś trzeba zarabiać, więc i cierpieć.

Umocnijmy się więc w prawdzie, gdy wchodzimy w służbę Bożą. Nie wyobrażajmy sobie, że życie będzie przebiegać w rozkoszach miłości Bożej, bez ataków pokus. Tylko w legendach poetów istnieje złoty wiek nieustannej wiosny. Duch Św. mówi nam coś przeciwnego:

„Żołnierką jest życie człowieka na ziemi” (Job 7, 1).

Jeśli wyrobimy sobie fałszywe pojęcia o życiu, twarda rzeczywistość może nas przerzucić w drugą ostateczność. Rozczarowani trudnością urzeczywistnienia ideału, łatwo możemy ulec uczuciom niesmaku i zniechęcenia.

Zamiast więc dziwić się, że mamy do zwalczenia trudności, bądźmy zdziwieni, gdy ich nie mamy.

6. Inna pomyłka, częsta u tych, których cierpienia trwają długo i nie są przeplatane pociechami duchowymi. Dręczą się oni myślą, że taki stan nie może zdarzać się u dusz miłych Bogu. Sądzą więc, że Bóg jest zagniewany na nich z powodu ich grzechów i że ich krzyże są wyłącznie karą. A ponieważ z drugiej strony na próżno się zastanawiają, jaką mogliby podjąć ważną reformę życia, ulegają zniechęceniu bliskiemu rozpaczy.

Na co się przyda – mówią sobie – zdobywanie się na tyle ofiar, kiedy Bóg daje do poznania, że nie należymy do tych, których On darzy swoją przyjaźnią? Poprzestańmy na miernej cnocie do zbawienia wystarczającej!

Trzeba powtarzać takim osobom, że gruntownie się mylą sądząc, jakoby ich utrapienia były tylko karą. Powiedzieliśmy, Bóg, zsyłając na nas krzyże może mieć zupełnie inne motywy; i to będą prawdopodobnie główne racje, gdy chodzi o duszę szczerze pragnącą uświęcenia. Jest to prawda, która wydaje się nam wprost banalna, gdy nie cierpimy; kiedy jednak jesteśmy w utrapieniu, jej widok w umyśle się zaciemnia [1].

Chrystus powiedział bł. Varani:

„Kiedy zsyłałem ci utrapienia, pokazywałem ci więcej miłości niż w chwilach, kiedy czule przyciskałem cię do serca” (Życiorys, r. 6).

7. Kiedy pisarze duchowni przypisują próby szatanowi, to nie chcą w nim upatrywać jedynej ani głównej ich przyczyny. Chcą tylko zaznaczyć, że on ma w nich udział, jak i we wszystkim, co dla nas jest szkodliwe, ale często potęguje on tylko nasze naturalne skłonności.

Wynika stąd, że środki zaradcze, jakich używać wypada, nie muszą być wyłącznie nadprzyrodzone. Trzeba się zastanowić, czy nie można by tu dołączyć i środków ludzkich.

I tak niektóre przykrości wewnętrzne, jak skrupuły lub inne gnębiące nas myśli, mogą przybrać bardzo ostre formy bez specjalnej akcji szatana. Wystarczy, że on lekko wpłynie na temperament skłonny do lęku, smutku i niepokoju. Wtedy dobrze będzie zalecić pewne zmiany trybu życia odpowiednie do uspokojenia i rozweselenia duszy. Gdyby takie stany się przedłużały, trzeba zasięgnąć rady wykształconego w tej dziedzinie lekarza.

[1] Św. Jan od Krzyża myśląc o duszy, którą Bóg prowadzi drogą pełną mroku i oschłości, pisze:

„Bywają kierownicy, którzy w takich wypadkach zamiast wspomagać takie dusze, z braku doświadczenia przynoszą im największą szkodę… Czy to nie jest bolesna próba dla duszy, gdy ani sama siebie nie rozumie, ani nie jest przez nikogo rozumiana?… Skazana w ten sposób na ciemność, na cierpienie, na pokusy i trwogi, spotka może jeszcze kogoś, kto do niej przemówi na modłę przyjaciół Joba (4, 7): »Twój stan jest wypływem melancholii i temperamentu«, albo znowu: »Pochodzi to z tajemniczej winy, dla której Bóg cię opuścił«. Ci ludzie sądzą, że mają prawo przypuszczać, że dusza ta jest albo była w ciężkim grzechu i dlatego musi znosić tak ciężkie cierpienia. A może nawet i takich spotka, którzy jej powiedzą: »Ty cofasz się na drodze cnoty, skoro nie doznajesz już, jak dawniej, smaków duchowych i odczuwalnych pociech«. Zadają oni tym sposobem mękę biednej duszy i doprowadzają ją do bólu, który równa się agonii.. Nie pojmują tacy ludzie, że rola ich jest pocieszać dusze i dodawać im odwagi do zniesienia próby” (Przedmowa do Drogi).

Dodaj komentarz

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

pl_PLPolski
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: