Tradycja i Wiara

Poświęcenie Rosji nic nie da i Franciszek o tym wie

O teologicznych problemach poświęcenia Rosji oraz o tym, że Franciszek tego przeprowadzić nie może.
Posłuchaj
5/5 - (5 głosy)

Czas lektury: 10 minut

Zaskakujący pomysł

Jak informują różne media Franciszek zamierza 25 marca 2022 poświęcić Rosję i Ukrainę Niepokalanemu Sercu Maryi. Zrobi to równolegle z kardynałem Krajewskim, który aktu tego dokona w Fatimie i uczyni to przypuszczalnie wraz z wszystkimi biskupami świata. Wydaje się, że po raptem 105 latach życzenie Matki Boskiej zostanie spełnione, nastąpi „Triumf Niepokalanego Serca” oraz światowy pokój zgodnie z obietnicą z Fatimy, która brzmi następująco (wytłuszczenie nasze):

„Widzieliście piekło, do którego idą dusze biednych grzeszników. Żeby je ratować, Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeżeli się zrobi to, co wam powiem, wielu przed piekłem zostanie uratowanych i nastanie pokój na świecie. Wojna zbliża się ku końcowi. Ale jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, to w czasie pontyfikatu Piusa Xl rozpocznie się druga wojna, gorsza. Kiedy pewnej nocy ujrzycie nieznane światło, (ma na myśli nadzwyczajne światło północne, które widziano w nocy 25 stycznia 1938 r. w całej Europie, także w Polsce. Łucja uważała je wciąż za znak obiecany z nieba) wiedzcie, że jest to wielki znak od Boga, że zbliża się kara na świat za liczne jego zbrodnie, będzie wojna, głód, prześladowanie Kościoła i Ojca Świętego.

Aby temu zapobiec, przybędę, aby prosić o poświęcenie Rosji memu Niepokalanemu Sercu i o Komunię św. wynagradzającą w pierwsze soboty. Jeżeli moje życzenia zostaną spełnione, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, bezbożna propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowanie Kościoła, dobrzy będą męczeni, a Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć. Różne narody zginą. Na koniec jednak moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci i przez pewien czas zapanuje pokój na świecie. W Portugalii będzie zawsze zachowany dogmat wiary itd. Tego nie mówcie nikomu; Franciszkowi możecie to powiedzieć. Kiedy odmawiacie różaniec, mówcie po każdej tajemnicy: „O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba, a szczególnie te, które najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia”.

Zanim wykażemy, dlaczego poświęcenie Rosji przez Franciszka niczego nie zmieni, kilka uwag wstępnych.

Fatimski sceptycyzm

Za późno

Piszący jest „fatimo-sceptykiem”, jeśli można ukuć taki termin w oparciu o tzw. eurosceptycyzm. Uważa, że obecnie poświęcenie Rosji nawet przez prawdziwego papieża, którym Bergoglio nie jest, nic nie da, gdyż poświęcenie powinno było nastąpić przed 1939 rokiem, a zdecydowanie przed 1960. Wszystko ma swój czas i stąd obietnice fatimskie: nawrócenie Rosji, pokój na świecie (przez pewien czas) i zachowanie dogmatu wiary w Portugalii były uwarunkowane czasowo. Gdyby poświęcenie nastąpiło w określonym czasie, wówczas obietnice te spełniłyby się. Ponieważ zawczasu nie poświęcono, za co odpowiadają papieże, dlatego nastąpił rozwój komunizmu, dwie wojny i wszystkie tego konsekwencje z Soborem Watykańskim II włącznie. O tym, że obietnice zdezaktualizowały się świadczy choćby przykład Portugalii, która bastionem katolicyzmu nie jest. Piszący te słowa był kiedyś w Portugalii, na normalnej Mszy Novus Ordo, gdzie dorośli zachowywali się w kościele tak, jak w Polsce dzieci na Mszach dla siebie przeznaczonych. Wiercili się, rozmawiali, byli niespokojni, zero skupienia czy nabożeństwa. Sytuacja nie zmieniła się nawet podczas Przeistoczenia czy Podniesienia. Jedyny skupienie miało miejsce, gdy ksiądz puścił im na koniec Mszy prezentację w PowerPoint zawierającą sentymentalne wypowiedzi i obrazki przedstawiające serca, zachody słońca czy podobny sentymentalizm. Na Mszy w turystycznym mieście Faro byli sami miejscowi, bo turyści do kościoła nie chodzą, więc dogmat wiary nie ma się niestety w Portugalii najlepiej.

O co w tym chodzi?

Narosła wokół Fatimy „fatimologia” każe pamiętać o tym, że nawet objawienie prywatne od Boga pochodzące może być przez samego wizjonera mylnie odczytane, nie mówiąc już o jego odbiorze społecznym. Jeśli Matka Boska mówi, „przybędę, aby temu zapobiec”, to warto zapytać, kiedy to kolejne przyjście miało nastąpić? Czy chodziło o objawienia Łucji czy o coś innego? O mylnym odbiorze wizjonerów pisze solidnie i szczegółowo o. Poulain SJ, w naszych wpisach od 10 do 19. Zawsze popularne były proroctwa polityczne, a biskup Dupanloup (1802-1878) uskarżał się, że trzymał w ręku przeszło 20 tomów objawień na temat losów Francji. Ale mowa tutaj o samych proroctwach, które wówczas nie powstawały taśmowo na glorii.tv, a nie o ich komentarzach, których było przynajmniej dalszych tomów 200. Więc o co chodzi w orędziu fatimskim? Że trzeba było wtedy się nawracać, czynić zadośćuczynienie i odmawiać różaniec za nim nie będzie za późno. Ludzie i papieże się do tego nie stosowali i teraz jest za późno.

Oczekiwanie raju na ziemi

Jeśli tradycjonaliści mówią o „Triumfie Niepokalanego Serca”, to zdają się mieć na myśli jakiś raj na ziemi lub krainę mlekiem i miodem płynącą, bez cierpienia i smutków. Ale tak nigdy nie będzie, bo raj ziemski już minął, a my jesteśmy Kościołem Walczącym w okopach. Tego rodzaju oczekiwania to chiliazm lub millenaryzm, który najbardziej przypomina oczekiwania adwentystów oczekujących na powtórne przyjścia Chrystusa, oczywiście na podstawie objawień prywatnych pewnej niewiasty. Gdy Chrystus jednak widzialnie nie przyszedł, stwierdzili, że przyszedł niewidzialnie. Zwolennicy Fatimy mają niekiedy ciężkie życie i wolą biernie cierpieć, zamiast je naprawić. Oczekują od Boga wszystkiego, a od siebie nic, co jest herezją kwietyzmu. Gdyby Pan Bóg robił za nas wszystko, to nie dość, że stalibyśmy się bardzo pyszni i leniwi, to jeszcze nie mielibyśmy przed Nim żadnych zasług. Zatem „Triumf Niepokalanego Serca” nie wydaje się ani niczym możliwym ani pożądanym.

„Fatima” znaczy FSSPX

Zdaje się, że Fatima jest swojego rodzaju kodem oznaczającym FSSPX, skoro Bractwo św. Piusa X współfinansuje i wpływa na większość apostolatu fatimskiego przynajmniej w USA, gdzie jest on bardzo popularny, gdyż pod przesłanie fatimskie to jako ostoję tradycyjnego, chociaż nie zawsze tradycjonalistycznego katolicyzmu, można wiele podciągnąć. Fatimę reprezentują mocno dziwni i suspendowani księża, jak osławiony ks. Gruner, a ich wierni wolą dawać na tacę i mieć nadzieję, że będzie lepiej, zamiast coś w tym kierunku zrobić. Przecież na zdrowy rozum to naprawdę śmieszne, żeby objawienie prywatne z roku 1917 urosło do rangi quasi-dogmatu 105 lat później. Niczego takiego w historii Kościoła nie było, a „nowinki” to w katolicyzmie nic dobrego. Aby wypowiadać się na temat wydarzeń duchowych trzeba mieć niesamowicie jasne spojrzenie i być stale w stanie łaski, a kapłani Bractwa z powodu nieregularności kanonicznej trwają w grzechu ciężkim, ich wierni również, więc tego rozeznania po prostu nie mają.

Zawiedzione oczekiwania gwarantowane

Być może ktoś już wyliczył, jak ważną gałęzią przemysłu katolickiego obejmującego konferencje, znaczki, sponsoring, figurki, pielgrzymki etc. jest Fatima. Jeśli teraz po ledwie 105 latach to poświęcenie rzekomo nastąpi, powstanie pytanie, co ci wszyscy ludzie ze sobą zrobią. Księża pozostaną bez wpływów i intencji, a świeccy bez pracy. Wydaje się, że poświęcenie Rosji funkcjonowało na tej samej zasadzie co „komunizm” w świecie realnie istniejącego socjalizmu. Jak pamiętamy lub nie, zawsze byliśmy w drodze w kierunku socjalizmu, po którym miał nastąpić komunizm, po to, by każdy mógł sobie kupić helikopter i latać tam, gdzie chleb rzucą, jak w znanym sowieckim dowcipie. Bo socjalizm był także mesjanizmem tylko bez Boga. Socjalizm był niemożliwy, więc dlatego upadł i dlatego do komunizmu dojść było nie można. Ale gdy przypadkiem osiągnięty był został, to co ludzie mieliby wówczas ze sobą zrobić? I w takiej sytuacji jest zwolennik Fatimy. Całe życie czekał, teraz wreszcie poświęcą i zabiorą mu nadzieję. Straszne. Ale szczególnie w Polsce ludzie przyzwyczajeni są do ciągłych poświęceń, zawierzeń, narodowych egzorcyzmów, inauguracji etc., po których część wiernych traci wiarę, bo nic się nie wydarza, a część wraca back to business i oczekuje nowego objawienia prywatnego lub jakiejś pielgrzymki. I to, co Polacy przechodzą cyklicznie, cały świat przejdzie po 25 marca 2022.

Bergoglio nie jest papieżem

Jeśli ktoś nie zechciałby uznać powyższych argumentów i nadal w „Triumf Niepokalanego Serca” wierzy, to stwierdzić trzeba, że poświęceni Rosji, a nie Ukrainy i Rosji, wymagane jest od papieża, a nie antypapieża. To, że Bergoglio jest papieżem jest przynajmniej mocno wątpliwe, gdyż:

  1. Naszym zdaniem Benedykt nie ustąpił, skoro nadal siedzi w Watykanie z pierścieniem rybaka w bieli.
  2. Gdyby nawet Bergoglio prawomocnie papieżem wybrany został, to stracił papiestwo – jako papież heretyk – przez publiczną herezję przynajmniej od Amoris Laetitia.
  3. Bergoglio pełni de facto funkcję papieża, bez jakiegokolwiek duchowego autorytetu jedynie dlatego, że w Watykanie nikt nie ma wystarczająco dużo odwagi, by przeprowadzić jakąś rewolucję pałacową i znieść go z urzędu.

Przyznać trzeba, że piszący te słowa nie zna żadnej teologicznej literatury na temat teologii poświęceń. Można posiłkować się co najwyżej nauką o sakramentaliach, gdyż poświęcenie Rosji jest właśnie takim sakramentalium. Ale nawet o sakramentaliach w przedsoborowej teologii mało kto co pisał, więc autor przedstawi tutaj bardzo ostrożnie swoją własną opinię i chętnie by ją z jakimś fachowcem na podstawie źródeł lub lektury przedyskutował.

Czym jest „Poświęcenie Rosji”?

Autor przyznaje się do niewiedzy, bo po prostu nie wie, jakiego rodzaju sakramentalium jest „Poświęcenie Rosji”? Przypomnijmy sobie wykład o sakramentaliach biskupa Müllera (Theologia moralis, vol. III, Wien 1897, 539).

  1. Sakramentalia mają ścisły związek (cohaerent) z sakramentami, gdyż dysponują do godniejszego i bardziej owocnego ich przyjmowania lub bywają w połączeniu z sakramentami udzielane.
  2. Są pokrewne (affinia) sakramentom, o ile naśladują w pewien sposób skutek sakramentów, a mianowicie:
  1. Tak jak sakramenty umarłych [chrzest, spowiedź Red.] gładzą one grzechy, mianowicie grzechy lekkie;
  2. Tak jak sakramenty żywych [pozostałe sakramenty Red.] udzielają one łaski,[1] mianowicie aktualnej [uczynkowej] oraz powodują wzrost łaski habitualnej [uświęcającej].
  3. Niektóre z nich udzielają osobom lub rzeczom tego, że stają się one czymś sakralnym (aliquod esse sacrum) na sposób stały (konsekracje lub błogosławieństwa konstytucyjne).
  4. i w ten sposób posiadają pewne podobieństwo do sakramentalnego znaku, który jest na czymś wyciskany (characterem imprimens).

A jakie są sakramentalia nie mające ścisłego związku z sakramentami? To błogosławieństwa (benedictiones) i egzorcyzmy (exorcismi). Więc czym jest poświęcenie Rosji? Wydaje się, że 2.3, to jest błogosławieństwo (benedictio). Przeczytajmy o nich (Müller, dz. cyt., 539):

Pod pojęciem błogosławieństw (benedictiones) w rozumieniu liturgicznym rozumie się ryt, który w imieniu i w autorytecie Kościoła przeprowadzany jest przez święte Jego sługi w celu czy to (1) konsekrowania (consecrandas) osób lub rzeczy do kultu Bożego czy też (2) upraszania (exorandam) jakiegoś dobra nad jakąś osobą lub rzeczą.

1. Poświęcenie Rosji jest zdaje się drugim rodzajem błogosławieństwa, to jest uproszeniem dobra dla konkretnego kraju, gdyż konsekracją jest wyłączenie czegoś raz na zawsze z użytku świeckiego i przeznaczenie go na użytek sakralny.Błogosławieństwa konsekrujące (consecrativae) lub konstytuujące (constitutivae), za pośrednictwem których albo osoby albo rzeczy przypisywane są (deputantur) do kultu Bożego. Oznacza to, że są w sakralnym bycie (in esse sacro) i w stanie zakonnym raz na zawsze ustanawiane (constituuntur); […]

2. Błogosławieństwa wzywające (benedictiones invocaticae) lub błogosławieństwa proste (benedictiones simpliciter), [to te] za pomocą których wzywa się łaskawości Bożej, by osoby lub rzeczy, które zostaną pobłogosławione przynosiły jakieś dobro. Rzeczy te nie zmieniają jednak swojego statusu [świeckiego] i nie stają się święte w ścisłym tego słowa znaczeniu; tego rodzaju są błogosławieństwa udzielane przez biskupa lub przez księdza podczas Mszy, zwłaszcza Najświętszym Sakramentem, a dotyczy to szczególnie błogosławieństwa papieża.[…]

Rzeczy pobłogosławione błogosławieństwem konsekrującym (consecrativae) i przypisane do kultu Bożego nie mogą nigdy być użyte do użytku świeckiego, nawet godziwego, w szczególności dotyczy to paramentów kapłańskich i kielicha. Natomiast  rzeczy, które zostały pobłogosławione błogosławieństwem zwykłym (simpliciter), takie jak: dom, kadzielnica, świece poświęcone poza świętem Oczyszczenia NMP, pokarmy mogą być użytkowane z godziwym przeznaczeniem świeckim.

Wydaje się, że poświęcenie Rosji jest błogosławieństwem wzywającym (invocaticae) lub prostym (simpliciter), to jest numer 2, gdyż Rosja nie stanie się żadną przestrzenią sakralną jak np. kościół czy oratorium. Kościół zna praktykę konsekracji osób i przedmiotów, ale nie przestrzeni geograficznej, która w przypadku Rosji dosyć często się zmienia („Z kim graniczy Związek Radziecki? Z kim chce”) czy narodów, co być może tłumaczy powściągliwość dotychczasowych papieży. Zatem Rosja pobłogosławiona błogosławieństwem prostym, które stosuje się do: małżonków, kobiety po połogu, domu, pól, zbóż, zwierząt, pokarmów, pojazdów, różnych przedmiotów.

I teraz dochodzimy do sedna sprawy. Zdaniem teologów (Diekamp, Franziskus, Theologiae dogmaticae manuale, Volumen IV: De sacramentis, tum in communi tum in specie et de novissimis, Paris 1943, 77-79) jedynie sakramentalia konsekrujące lub konstytutywne, to jest nr. 1 działają ex opere operato, zatem godność i świętość szafarza nie odgrywa tutaj żadnej roli. Natomiast sakramentalia niekonstytuujące takie jak błogosławieństwa wzywające (benedictiones invocativae) lub błogosławieństwa deprekatywno-nakazujące (benedictiones deprecativae et imperativae) działają ex opere operantis czyli „na mocy czyniącego” zarówno szafarza jak i odbiorcy. Zdaniem innych (n.p. Premm, Katholische Glaubenskunde, Dritter Band, I. Teil, Wien 1957,111) działają ex opere operantis Ecclesiae – na mocy działania Kościoła. Oznacza to, że błogosławieństwo np. kościoła czy cmentarza poświęconego błogosławieństwem konstytutywnym przez biskupa, który nie jest w stanie łaski i w nic nie wierzy, ma miejsce. Odbywa się ono, podobnie jak sakramenty, ex opere operato. Przyjąć trzeba, że podobnie jest przy błogosławieństwie prostym lub wzywającym przez kapłana lub biskupa, który nie jest w stanie łaski. Błogosławieństwo przypuszczalnie ma miejsce, ale jest to teologicznie mniej pewne.

Jeszcze raz w skrócie:

Konstytutywne: ex opere operato – przy braku stanu łaski – pobłogosławione

Proste: ex opere operantis – przy braku stanu łaski – przypuszczalnie też pobłogosławione

Święcenie „Niderlandów”?

Jeśli przyjmiemy zasadność powyższej nauki, to błogosławieństwo Rosji może dokonać się jedynie przez prawdziwego papieża w stanie łaski oraz przez wszystkich biskupów świata także w stanie łaski. A to wydaje się obecnie naprawdę wykluczone, gdyż do spowiedzi potrzebna jest skrucha i postanowienie poprawy. Bergoglio nie jest papieżem, papieżem jest Benedykt, ale raczej nie w stanie łaski, gdyż trwa zatwardziale w swoim białym stroju niszcząc Kościół, jak i nie żałuje za grzechy przeszłości, co wykazała sprawa monachijska. O stanie moralnym biskupów wolimy nie pisać, bo mamy oczy i czytamy prasę. Skoro ksiądz udzielający błogosławieństwa jest swoistym kanałem łaski, to kanał ten musi być czysty, inaczej nic nie płynie. Zatem przy jednym antypapieżu heretyku i drugim zatwardziałym i milczącym oraz trwającym w grzechu episkopacie świata, gdyż brak upomnienia Bergoglio jest habitualnym grzechem ciężkim, żadne poświęcenie Rosji miejsca mieć nie będzie. I dlatego Bergoglio, którego o przesadną maryjność naprawdę trudno posądzać, tak się do niej pali. Bo niczego duchowo nie wniesie, a raczej stanowić będzie grzech i obrazę Boga, skoro ludzie kwalifikacji moralnych pozbawieni za to poświęcenie się wezmą.

Piszący te słowa, w odróżnieniu od Ann Barnhardt, nie uważa, że sama fizyczna obecność Benedykta coś zmieni, gdyż to on jako papież musiałby przeprowadzić to błogosławieństwo. Podstawą naszej argumentacji jest założenie, że poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu jest błogosławieństwem prostym, a nie konsekracją wyjmującą naród (?), przestrzeń (?) raz na zawsze z użytku świeckiego. Inaczej przyjąć by trzeba, że Rosja stanie się po poświęceniu jakimś specjalnym, mesjańskim, namaszczonym przez Boga narodem, o co w sumie tylko Putinowi chodzi. Jednakże błogosławić może ten, kto ma ku temu odpowiednią związaną ze swoim stanowiskiem władzę. Jeśli ktoś papieżem nie jest, przeprowadzić tego nie może, a jeśli jest, to musi być w stanie łaski i mieć odpowiednią intencję. Jest wysoce wątpliwe, że Benedykt XVI ze swoją modernistyczno-indywidualistyczną koncepcją „czynnego i biernego papiestwa” w dziedzinie poświęcenia Rosji właściwą intencję posiada. Ale zdaniem piszącego te słowa czas poświęcenia Rosji minął, a poświęcenie Bergoglio będzie szopką bez większego duchowego znaczenia.

Możliwe są trzy scenariusze:

  1. Nie wydarzy się nic.
  2. Stanie się coś złego.
  3. Najpierw się polepszy, a potem nastąpi katastrofa.

Gdyby piszący te słowa był papieżem, to kazałby sprawdzić według jakich liturgicznych precedensów poświęcenie Rosji jest w ogóle możliwe. Istnieje co prawda precedens poświęcenia Tyrolu przez Tyrolczyków Najświętszemu Sercu Jezusa w 1796 roku, ale uczynili to sami Tyrolczycy, a nie papież za nich, a było to ich zbiorowym ślubem. Podobny charakter miały śluby lwowskie Jana II Kazimierza Wazy, który oddał pod opiekę Matki Boskiej to, co do niego jako do króla należało i do czego miał prawo. Był to, podobnie jak u późniejszych Tyrolczyków, uroczysty ślub. Po królu słowa jego ślubowania powtórzyli również senatorzy i szlachta. Ale i oni znajdowali się w zakresie swojego dominium, to jest obszaru panowania. Tymczasem Rosja i to prawosławna nigdy przecież do papieża nie należała, który jest co prawda, według Bonifacego VIII i bulli Unam sanctam, zwierzchnikiem wszystkich, ale co innego supremacja duchowa, a co innego rzeczywiste polityczne zwierzchnictwo.

Zatem poświęcenie Rosji jest teologicznie dosyć problematyczne i należałoby sprawdzić, czy przed wezwaniem fatimskim papieże coś takiego robili, w co piszący te słowa wątpi. Bo inaczej już dawno można by poświęcić Turków, Dżyngis Chana, heretyków czy innych wrogów Kościoła Bogu lub Matce Boskiej i mieć spokój. A nikt tego nie zrobił. Błogosławieni byli chrześcijańscy rycerze, którzy walczyli i tak powstały zakony rycerskie. Może więc nie tylko lęk przed Rosją, ale problemy teologiczne odstręczały papieży od tego aktu. Wszystko to ciekawe, jak się człowiek bliżej nad tym zastanowi, a dawna teologia jest w dziedzinie obowiązywalności ślubów bardzo konkretna. Kwestia ta wymaga z pewnością pogłębienia, bo jest dosyć trudna.

Translate

Reklama

Ostatnie wpisy

Komentarze

Najnowsze komentarze

Popularne

Demony kpią z Trójcy Świętej, bo się jej boją lub znowu o liturgii
Ofiara Kalwarii czy „Braterska uczta” lub kiedy Msza jest ważna?
Ponowne święcenia kapłańskie ks. Jacka Bałemby SDB. Kapłaństwo jako takie (1 z 4)
Bractwo św. Piusa X: nadużycia seksualne w Afryce, ks. Stehlin doprowadzał chłopców
„Dzieje grzechu” lub o tym, że Bractwo św. Piusa X nie jest ratunkiem Kościoła (18 z 22).
Objawienia prywatne o. Rodrigue lub ponownie o tym, czy Ann Barnhardt jest opętana?

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Reklama

Nasze Produkty

Datki

Darowizna przez Paypal

Chcesz pomóc przez Paypal? Wybierz dowolną kwotę. Dobroczyńców zapewniamy o modlitwie. Bóg zapłać!

20,00 PLN

Możliwość komentowania dla zalogowanych użytkowników.

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Przelewem

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

You cannot copy content of this page

pl_PLPolski
Tradycja i Wiara