Munus, ministerium lub raz jeszcze o rezygnacji Benedykta. Ratzinger o papiestwie (i) (10 z 14)

Data

Na podstawie lektury pism Ratzingera i Benedykta XVI nie można wykluczyć, iż wierzy on w nadprzyrodzoną protekcję papiestwa. Przynajmniej nie twierdzi nic przeciwnego.

Ratzinger o papiestwie

Aby odpowiedzieć na pytanie, czy Benedykt XVI. w nadprzyrodzoną protekcję papiestwa wierzy, należałoby prześledzić jego poglądy na papiestwo w ogóle. Uczynimy to bardzo szczątkowo w oparciu o posiadane książki Ratzingera.

„Wprowadzenie do chrześcijaństwa”

W swojej najbardziej znanej pracy „Wprowadzenie do chrześcijaństwa” Joseph Ratzinger nad papiestwem się w ogóle nie zastanawia, ale przedstawia poglądy na Kościół, które mocno odbiegają od ortodoksji. I tak w rozdziale drugim, trzeciej części „święty, katolicki”, autor „Wprowadzenia” pisze:

Tak jak świętość, tak też i katolickość Kościoła stoi pod znakiem zapytania. Ta jedna szata Pana jest rozerwana pomiędzy kłócące się partie, jeden Kościół podzielony na wiele kościołów, z których każdy mniej lub bardziej intensywnie rości sobie prawo do tego, że on sam ma rację. [1] 

Zatem peritus Soboru, ksiądz i profesor dogmatyki w Münster, nie wierzy, iż Kościół Chrystusowy jest jeden i tożsamy z Kościołem Katolickim, ale zakłada jakiś ogólny Kościół będący zlepkiem różnych kościołów z nieuprawnionymi roszczeniami. Wychodząc z tej pozycji trudno uzasadnić konieczność papiestwa lub uznać jego nadprzyrodzony wymiar.

„Prymat papieża i jedność ludu Bożego”

Ciekawsze i niestety jeszcze bardziej heretycki poglądy napotykamy w artykule Ratzingera pt. „Prymat papieża i jedność ludu Bożego”[2] opublikowanego w roku 1978 w pracy zbiorowej pod redakcją samego Ratzingera pod tytułem „W służbie jedności”. Książka ta to zbiór artykułów naukowych zajmujących się kwestią jak rozumieć ekumeniczną rolę papieża lub jak tę rolę przekształcić tak, by stała się bardziej ekumeniczna. Tekst niemiecki i angielski przedstawia Ann Barnhardt, my przełożymy go polski. Joseph Ratzinger pisze wysoce skomplikowanym, pięknym i literackim niemieckim korzystając ze zwrotów rzadkich i niekoniecznie znanym nawet wykształconym Niemcom. Często używa czterech terminów zamiast jednego, a najprostszym zabiegiem translatorskim byłoby uproszczenie i spolszczenie idiomatyczne tekstu, co zrobił tłumacz języka angielskiego przedstawiony przez Barnhardt. My pomęczymy jednak czytelników i siebie przedstawiając bardzo dosłowne tłumaczenie, niekiedy ze szkodą dla polszczyzny, ale z zyskiem dla zrozumienia intencji Ratzingera.

Das Thema Papsttum gehört nicht zu den populären Themen der Nachkonzilzeit. Es hatte ein gewisses Maß an Selbstverständlichkeit, solange ihm in politischen Raum die Monarchie entsprach. In dem Augenblick, in dem der monarchische Gedanke praktisch erloschen und durch die demokratische Idee abgelöst ist, fehlt der Primatslehre das Bezugsfeld in unseren allgemeinen Denkvoraussetzungen. So ist es gewiß kein Zufall, daß das Erste Vatikanum von der Primatsidee, das Zweite aber von dem Ringen um den Begriff der Kollegialität beherrscht wurde.

Tematyka papiestwa nie należy do popularnych tematów okresu posoborowego. Temat ten posiadał pewną miarę oczywistości tak długo, jak odpowiadała mu polityczna przestrzeń monarchii. W chwili jednak, w której myśl monarchiczna wygasła i zastąpiona została przez myśl demokratyczną, brakuje nauce o prymacie pola odniesienia do naszych ogólnych założeń myślenia.  Stąd też z pewnością nie jest przypadkiem, iż Sobór Watykański Pierwszy opanowany był ideą prymatu, a [Sobór Watykański] Drugi zmaganiem się z pojęciem kolegialności.

Niestety nawet tłumaczenie filologiczne nie oddaje niuansów oryginału. I tak „Bezugsfeld” – pole odniesienia, to termin pochodzący z hermeneutyki ukazujący, że pewien termin określany jest przez jego kontekst znaczeniowy, jak „umorzyć” sprawę sądową, jest czymś innym niż „umorzyć” kogoś głodem. Natomiast pojęcie „Denkvoraussetzungen” to przesądy, kategorie lub założenie myślenia, to kategoria, przez którą patrzymy na rzeczywistość. Biorąc pod uwagę te wszystkie okoliczności z powodzeniem rzec można, że papiestwo jest po prostu odbiciem sytuacji politycznej, która kształtuje nasze zapatrywania na rzeczywistość. Gdy była monarchia, ludzie myśleli monarchicznie i papiestwo monarchiczne było wymagane, gdy natomiast nastała demokracja Vaticanum II zmierzało do kolegialności. Najwyraźniej polityczny byt kształtuje, zdaniem Ratzingera, teologiczną świadomość. 

Dem ist freilich sofort hinzuzufügen, daß das Zweite Vatikanum die Kollegialitätsidee, mit der es Impulse aus dem Lebensgefühl der Gegenwart aufnahm, so zu umschreiben suchte, daß darin der Primatsgedanke enthalten ist. Heute, da wir ein wenig Erfahrung mit der Kollegialität, mit ihrem Wert und auch mit ihren Grenzen gewonnen haben, müssen wir wohl gerade an dieser Stelle wieder ansetzen, um die Zusammengehörigkeit scheinbar gegenläufiger Traditionen besser zu begreifen und so den Reichtum der christlichen Gestalt zu wahren.

Trzeba od razu dodać, iż Vaticanum Secundum próbowało tak opisać ideę kolegialności, za pomocą której przyjęło ono impulsy z nastawienia do życia (Lebensgefühl) teraźniejszości, by zawierała się w niej myśl prymatu. Dzisiaj, gdy nabyliśmy nieco doświadczenia z kolegialnością, z jej wartością, ale i z jej granicami [dlatego] musimy zacząć właśnie [na nowo] w tym miejscu [tj. prymatu], by zrozumieć lepiej przynależność pozornie przeciwbieżnych tradycji i tak zachować bogactwo chrześcijańskiej postaci.

I znowu zacząć trzeba o objaśnień terminologicznych. Termin Lebensgefühl chyba nie ma odnośnika w języku polskim. Lebensgefühl to odczucie życia danej epoki, być może najlepszym odpowiednikiem jest „duch epoki”, ale tenże duch jest czymś obiektywnym, a Lebensgefühl jest odczuciem jednostkowym. Terminu tego używa się dla oddania tego, że ludzie np. lat 1920 inaczej odczuwali życie, niż np. lat 1970-tych. Jednak nie jest to „mentalności”, bo na to jest inne słowo. Zatem Lebensgefühl der Gegenwart to „duch epoki teraźniejszej “, „odczucie życia współczesności” lub po prostu „mentalność współczesna”. I właśnie coś tak ulotnego jak Lebensgefühl zainspirowało ostatni Sobór. Ale nie tylko zainspirowało, ale przyczynił się do „idei kolegialności”, w której zawarta jest „myśl prymatu”, nawet nie „idea prymatu” i to w ten sposób, że czytając powyższe zdania odnieść trzeba wrażenie, że idea kolegialności jest względem „myśli prymatu” czymś nadrzędnym. Nie, nie jest to li tylko gra w słowa, bo Ratzinger na tyle mistrzowsko włada językiem niemieckim, że jest w stanie oddać wszystko, co zechce i jak tylko zechce. Kolejnym pojęciem kluczem jest termin ansetzen, co przetłumaczone zostało jako „zacząć”, ale ansetzen to dosłownie rysowanie kiedyś przerwanej linii, kontynuowanie ściegu, jest to zatem kontynuacją czegoś już zaczętego poprzez obranie nowego punktu. Zatem kolegialność i podporządkowany jej prymat umożliwi „zrozumieć lepiej przynależność pozornie przeciwbieżnych tradycji i tak zachować bogactwo chrześcijańskiej postaci”. 

O jakie „przeciwbieżne tradycje” tutaj chodzi?

O heretyckie odłamy od Kościoła zwane od Vaticanum II „bratnimi kościołami”. Terminem nadrzędnym jest tutaj christliche Gestalt – „chrześcijańska postać”, bez bliższego sprecyzowania, o co w niej chodzi, której te tradycje są podporządkowane. Tradycje te nie natomiast są ani przeciwległe, ani przeciwne, ale dynamiczne, bo „przeciwbieżne” (gegenläufig). I tak przekładając powyższe zdaniem Ratzingera zrozumiały język rzec trzeba, iż kolegialność wprowadzona przez Vat. II, w która wpisany ma zostać prymat, służyć ma zrozumieniu „chrześcijańskiej postaci” składającej się najwyraźniej z Kościoła i niekatolickich sekt. Zatem eklezjologia Ratzingera przypomina mozaikę z różnymi wzajemnie się uzupełniającymi fragmentami.

To, dlaczego tego wprost nie napisze? Bo jest literatem.

Tak, tak, jak mawiała Sowa Przemądrzała,

„aby napisać tak długie zdanie [i to po niemiecku!], należy zużyć sporo ołówka”.

Piszącemu te słowa przypomina się w kontekście prozy Ratzingera scena z filmu Cyrano de Bergerac (1990) ukazująca popisy krasomówstwa (1:04:17 – 1:05:18) popularne w czasach schyłkowym Ludwików, zanim gilotyna nakazał się streszczać. We wspomnianej scenie zebrani na przyjęciu wysłuchują popisów retorycznych na temat „la bouche” (usta), a kobiety mdlejąc mówią: Ach..  Ze wspomnianego style précieux wyśmiewa się również Molier w „Uczonych białogłowach”, ale arystokracja chcąc zabić nudę musiała się czymś zająć, jak postępowi teologowie w latach 1970-tych wolni od konieczności zarobkowania lub obowiązków duszpasterskich, bo niemiecki ksiądz-teolog żadnych obowiązków duszpasterskich nie ma, więc może językowo wydziwiać i przedłużać.


[1] Tłumaczenie własne z oryginału niemieckiego. Ratzinger, J., Einführung in das Christentum, Leck 2005 [pierwodruk 1968], 322.

[2] Ratzinger, J., „Der Primat des Papstes und die Einheit des Gottesvolkes“, w: Dienst an der Einheit. Zum Wesen und Auftrag des Petrusamtes, red. Ratzinger, Düsseldorf 1978, 165-167.

Dodaj komentarz

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

pl_PLPolski
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: