Tradycja i Wiara

Św. Leon Wielki, Leon XIV i Trump

Rozważania na temat utraty autorytetu przez Anty-Kościół Leona XIV.
Posłuchaj
()

Dzisiaj w Brewiarzu Trydenckim obchodzone jest święto św. Leona Wielkiego (400-461) papieża, przeniesione z oktawy wielkanocnej. Właśnie ono stanowi świetne tło ostatniego konfliktu Donalda Trumpa i „papieża” Leona XIV.

Jak czytamy w czwartym czytaniu drugiego nokturnu Trydenckiego Brewiarza:

Leon był Etruskiem, który stał na czele Kościoła w czasach, gdy Attyla, król Hunów, nazywany Biczem Bożym, najechał Włochy i po trzyletnim oblężeniu zdobył, splądrował i spalił Akwileję.

Stamtąd pędził do Rzymu, płonąc gniewem, a jego wojska przygotowywały się już do przekroczenia Padu, w miejscu, gdzie rzeka ta łączy się z Mincio, kiedy spotkał go Leo, poruszony współczuciem na myśl o ruinie, która wisiała nad Włochami.

Dzięki swojej nadanej przez Boga elokwencji Attyla dał się przekonać do zawrócenia, a gdy później jego słudzy zapytali go, dlaczego wbrew swoim zwyczajom tak łagodnie uległ błaganiom biskupa Rzymu, odpowiedział, że przeraziła go postać ubrana jak kapłan, która pojawiła się u boku Leona, gdy ten przemawiał, trzymając wyciągnięty miecz i udając, że zabije króla, jeśli ten nie wyrazi zgody. I tak powrócił do Pannonii.

Zatem Leon przekonał Attylę, by ten nie plądrował Rzymu. W sumie nie przekonał go sam papież, ale stojąca za nim zjawa (przypuszczalnie św. Piotr), której król Hunów do tego stopnia się przeraził, że swojego zamiaru zaniechał.

Z pewnością było tak, jak opisuje to Brewiarz i samo wydarzenie miała charakter nadprzyrodzony. Dlaczego inaczej człowiek nazywany Biczem Bożym, znany z tego, że nikogo nie oszczędzał, nagle zmienił zdanie?

Papież nie miał żadnego wojska, żadnej karty przetargowej oprócz własnej elokwencji. Atylla musiał przerazić się czymś dosłownie „nie z tej ziemi”.

Piszący te słowa niedawno pomyślał, że gdybyśmy mieli prawdziwego papieża ten wyposażony w nadprzyrodzony autorytet miałby chyba jakiś wpływ na świat polityki. I to wpływ zarówno polityczny jak i duchowy.

Trump ma swojego duchowego doradcę w postaci Pauli White-Cain, ma więc na tego rodzaju consulting zapotrzebowanie. Dlaczego więc nie wybrał papieża? Nie tylko dlatego, że nie jest katolikiem, ale również dlatego, że Kościół Katolicki obecnie żadnym autorytetem nie jest.

Warto zadać w tym kontekście pytanie, do kiedy Kościół był jakimś moralnym autorytetem, z którym należało się liczyć? Czy do Jana Pawła II, czy do Benedykta XVI, czy do Soboru?

My Polacy patrzymy na pontyfikat Wojtyły przez jano-pawłowe okulary, ale być może przeceniamy znaczenie tego okresu dla świata?

Z pewnością w Średniowieczu papież mogąc ekskomunikować każdego władcę dzierżył także najwyższą władzę polityczną, gdyż poddani nie musieli się ekskomunikowanego władcy słuchać.

Dlatego też ekskomunika niweczyła wszelką zależność lenną i wszelkie sojusze. A od ekskomuniki żadnej apelacji nie było. Trzeba było iść dosłownie lub w przenośni do Canossy i pokutować.

Stąd średniowieczny monarcha nie był władcą absolutnym w późniejszym rozumieniu tego terminu, gdyż nad sobą miał władzę Kościoła, który mógł go ekskomunikować wtedy, gdy posunął się za daleko.

Papieże jednak, chociaż byli także świeckimi suwerenami, nie sięgali zbyt często po tę broń, przez co potyczka św. Grzegorza VII i cesarza Henryka IV należy do wyjątków.

Cesarze i inni władcy mieli więc nad sobą prawo Boże i prawo Kościoła. Nie byli więc sobie moralnie „sterem, żeglarzem, okrętem”.

W późniejszych czasach Kościół Katolicki będący największą religią miał wpływ przynajmniej na swoich wiernych będących często obywatelami protestanckich lub świeckich państw. Stąd ich przywódcy musieli się o tyle liczyć z papieżem, o ile liczyć się musieli z własnymi obywatelami.

Donald Trump niedawno oświadczył, że w swoich decyzjach politycznych nie kieruje się prawem międzynarodowym, ale własnym sumieniem. Zgoda, ale przez kogo i jak uformowanym? Przez Epsteina? Melanię? Protestanckich pastorów popierający chrześcijański syjonizm?

Poniższe memy ukazują rozwój Trumpa przypominający bajkę o rybaku i jego żonie. Ta najpierw chciała mieć większą chatkę, a pod koniec zostać papieżem, a ostatecznie Bogiem.

Trump królem

Trump papieżem
Trump Mesjaszem

Przedstawione memy nie są ironią lub sarkazmem przeciwników Trumpa. Pochodzą albo od niego samego albo od ludzi mu przychylnych. Zatem sam chce być w powyższy sposób przedstawiany.

Prezydent USA niedawno skrytykował Leona XIV, którego uważa – w przeciwieństwo do nas – za papieża zarzucając mus lewackość, enwironmentalizm i popieranie nielegalnej emigracji.

Trudno nie zgodzić się z Trumpem, bo Prevost jako godny następca Bergoglio dokładnie to robi. Poprzez „pontyfikat” Bergoglio i obecny „pontyfikat” Prevosta Kościół roztrwonił wszelki autorytet moralny, który po Soborze mu jeszcze pozostał.

Jak można poważnie traktować rzekomo chrześcijańską religię, która:

  • czci pogańskie bóstwa,
  • błogosławi sodomię,
  • toleruje cudzołóstwo,
  • przeczy samej sobie,
  • ogłasza równość wszystkich religii,
  • działa jak przybudówka układu sił z Davos.

Prawdą jest również to, że Trump działa jak szaleniec realizując całkowite przeciwieństwo swoich obietnic wyborczych.

  • Miała być America first – jest Israel first.
  • Miało nie być wojen – są nowe wojny.
  • Miał być amerykański izolacjonizm – jest amerykański imperializm najgorszej maści.
  • Miała być publikacja listy Epsteina i karanie sprawców – nie ma pełnej publikacji, nie ma kar.

Autor miał sporo zrozumienia dla izolacjonizmu amerykańskiego, którego rola „międzynarodowego policjanta” zbyt wiele kosztuje.

Ale jaki sens, poza zleceniami dla amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego, ma wojna z Iranem, której USA nie są w stanie wygrać?

Przez nią Amerykanie stracą ostatnich sojuszników wśród krajów arabskich oraz swoje bazy wojskowe atakowane obecnie przez Iran. Sprawa skończy się nie na Wielkim Izraelu, ale na Wielkim Iranie, które rozrośnie się do rozmiarów mocarstwa.

Trump zastanawiał się nad użyciem broni jądrowej oraz powszechnym poborem do wojska związanym z inwazją lądową. Czy to poważne plany czy żarty?

Oczywiście, że wojna Trumpa nie jest sprawiedliwa i zasługuje na potępienie. Ale potępić może ten, kto ma jakikolwiek autorytet moralny.

Ponieważ sprawy duchowe mają wpływ na sprawy światowe, toteż światowy zamęt i wojny po abdykacji Benedykta XVI i kolejnych dwóch antypapieżach były tylko kwestią czasu.

To nie Trump jest „wielkim powstrzymującym” z Apokalipsy, jak chciał abp. Vigano, ale był nim ostatni papież. Ziemski Kościół jest od 2022 bez głowy, zahamowany został przepływ łaski i błogosławieństwa, świat wydany został na łup demonów, które atakują tych, którzy są u władzy.

Ten ochronny wał łaski jest czymś realnym, podobnie jak jego brak. Człowiek w stanie łaski roztacza jakby „pole energetyczne”, do którego dołączyć się może łaska stanu.

Być może rzadko tego doświadczamy, bo mało takich ludzi, ale człowiek w stanie łaski jest dosłownie „naczyniem wybranym” zmieniający duchową atmosferę swojego otoczenia. Faktycznie „zmienia się energia”, co odczuwalne jest mniej dla ludzi, co dla otaczających je demonów.

Zatem prawdziwy papież w stanie łaski musi mieć „niesamowite pole rażenia”, które musi być odczuwalne. Być może właśnie to pole Następcy Świętego Piotra odczuł i zobaczył Atylla?

Obecnie z braku papieża dobro straciło swoją kartę przetargową i każdy definiuje zło i dobro jak tylko chce. Konwertyta JD Vance może pouczać Leona XIV na temat katolicyzmu, bo Leon katolicyzmu nie reprezentuje. Mówi i działa jak lewicowy polityk, jak Obama w białej sutannie.

Nikt nie traktuje Kościoła poważnie, gdyż Kościół rezygnując ze swojego dziedzictwa sam pozbawił się własnej potęgi. I skutki tego wszyscy boleśnie odczuwamy. Amen.

Spodobało się? Wspieraj nas!

Kartą, paypalem lub bezpośrednim przelewem.

Datki

Jak podobał Ci się ten wpis?

Kliknij na gwiazdkę, by go ocenić!

Średnia ocena / 5. Policzone głosy:

Jeszcze bez oceny. Bądź pierwszy!

Jeśli podobał Ci się ten wpis ...

Obserwuj nas na mediach społecznościowych!

Facebook
Twitter
Pinterest
WhatsApp
Email

Translate

Ostatnie wpisy

Popularne

Czy ks. Dariusz Olewiński - "Katolicki teolog odpowiada" - jest rzeczywiście kapłanem archidiecezji wiedeńskiej?
Abp. Vigano o stosunkach FSSPX z Watykanem
Bractwo św. Piusa X: nadużycia seksualne w Afryce, ks. Stehlin doprowadzał chłopców
Ks. Ripperger - Spiritual Warfare Prayers - Modlitwy Walki Duchowej
Św. Leon Wielki, Leon XIV i Trump
"Tucho" to świntuch lub jak to wszystko pogodzić

Nasz youtube

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Nasze Produkty

Datki

Możliwość komentowania dla zalogowanych użytkowników.

Odwiedź nas na:

Św. Leon Wielki, Leon XIV i Trump

You cannot copy content of this page

pl_PLPolski