Tradycja i Wiara

Katechizm Rzymski o małżeństwie: (15) Powody zawarcia małżeństwa (iii) Rodzenie i wychowanie potomstwa

Posłuchaj
Oceń post

Katechizm Rzymski podaje:

„Druga przyczyna jest, chęć rodzenia, nie tylko dla tego, aby majętności i bogactwa dziedziców zostawili, lecz bardziej, aby wychowanie byli ci, którzyby w prawdziwej Wierze i pobożności żyć mogli.”

Piszący te słowa nie jest żonaty, dzieci nie ma, nigdy specjalnie mieć ich nie chciał, więc najwidoczniej instynktu posiadania dzieci nie posiada. Za bardzo też nigdy ludzi nie przepytywał, z jakich to powodów chcą mieć dzieci, bo nie wypadało. Ale wydaje się, że większość chce tego jakoś bezrefleksyjnie. Natomiast tylu dzieci, ile Pan Bóg zaplanował, to jest od ósemki wzwyż nikt nie chce, bo się boi. Ann Barnhardt, również bezdzietna, napisała niedawno, że najlepszym ubezpieczeniem emerytalnym są dzieci, bo w dawnych czasach, gdy dzieci było dużo któreś z tej dwunastki lub czternastki rodziców na starość przygarnęło i o emeryturę się troszczyć nie było trzeba. Czy nie jest to zbyt idealistyczny pogląd? Nie jest, bo tak było i przy większej ilości dzieci działało prawo wielkich liczb, tak żi któreś z tych dzieci było bardziej lub mniej udane i któreś z nich bardziej z rodzicami związane. Oczywiście człowiek na starość od swoich dzieci zbiera to, co sam w nich zasiał, nie wszystkie małżeństwa są udane, nie wszystkie rodziny szczęśliwe i nie wszystkie dzieci do czegoś się nadają. Ale poprzestając na jednym lub dwójce nikt prawa wielkich liczb nie doświadcza i człowiek nigdy się nie dowie, czy lepsze są te dzieci parzyste czy nieparzyste. Piszący te słowa jeszcze nigdy w życiu nie pracował tyle i tak ciężko co obecnie, co obfituje w okresy zupełnego wyczerpania, ale daje i szczęście, a co wyleczyło go z różnych dotychczasowych przywar jak perfekcjonizm i prokrastynacja. Pewnych problemów, które miał nie ma w ogóle, bo nie ma na nie czasu. Przyszłości się nie boi, bo na codzień musi uporać się w tyloma problemami, że czuje się zaprawiony i przygotowany. I okazuje się, że człowiek jest przez Pana Boga stworzony do 16 godzinnych dni pracy, a nie do bezczynności i właśnie to pierwsze lepiej znosi. Analogicznie rzec można, że zdecydowanie małżonkowie stworzeni są do posiadania dużej liczby dzieci, gdyż sterowanie płodnością poprzez sprowadzanie czasowej lub trwałej bezpłodności jest wbrew naturze i grzechem. I być może doświadczyliby pełni małżeństwa i rodzicielstwa dopiero od sześciu dzieci wzwyż, czego się dobrowolnie pozbawili. Przecież najwięcej błędów popełnia się przy wychowaniu pierwszego dziecka, niektóre z nich dostrzega się i naprawia przy drugim i kolejnym. Może dopiero od piątego dziecka wzwyż wie się, co się robi? Przecież dzieci są dużo bardziej samodzielne, gdy im na to pozwolić i starsze mogą pilnować młodszego.

A co z pieniędzmi?

Otóż w czasach, gdy kobiety nie pracowały mężczyźni zarabiali po prostu dużo więcej, gdyż było dużo mniej siły roboczej. Z czasem, gdy kobiety zaczęły wypierać mężczyzn z różnych zawodów lub z nimi konkurować zarobki dla wszystkich spadły. Rzecz ma się podobnie jak z prawnikami w Polsce przed rokiem 2005. Usługi prawnicze były niegdyś drogie, bo było mało prawników. A dlaczego było ich mało? Ponieważ prawnicy poprzez różne izby dopływ „narybku” do swojego zawodu ograniczali, by trzymać cenę. Bo tam, gdzie jest monopol, tam są wysokie stawki. Kobiety często argumentują, że dziecko to za mało, a one chcą się realizować zawodowo.

A co jest w sumie ważniejszego o wychowywania własnych dzieci?

Widocznie jedno dziecko to za mało, dwójka też niewiele, ale od pewnej ilości wzwyż ma się wypełniony cały dzień i za biurem nie tęskni. Przecież rodzice mogą dać życie swoim dzieciom zarówno przyrodzone, jak i nadprzyrodzone. Przecież życie bywa także piękne i dobrze jest się tym pięknem mieć z kim podzielić. Ponieważ ludzie mają mało dzieci, albo żadnych, a telewizja ukazuje jedynie wielodzietne rodziny patologiczne, toteż ludzie wielodzietności się boją, bo nie mają żadnych pozytywnych wzorców. I wydaje się, że my wszyscy wyrastający w mikroskopijnych rodzinach jesteśmy gorzej przystosowani do życia, gdzie trwa walka, niesprawiedliwość, konkurencja i kolektywizm.

„Życie jest niesprawiedliwe, niech się tego nauczy”,

rzekł Supernerd o swojej córce, która wycierpiała coś od rodzeństwa.

I dokładnie tak jest, natomiast każdy jedynak przyzwyczajony jest do tego, że świat się wokół niego kręci, bo rzeczywiście tak jest na początku. Natomiast w każdej branży na jakimś etapie kariery konieczna jest umiejętność pracy w zespole, którą ludzie z rodzin wielodzietnych mają z pewnością lepiej opanowaną, bo po prostu muszą. Jeśli teologicznie założymy, że pierwszym celem małżeństwa są dzieci, to prawie wszystkie małżeństwa tego celu nie spełniają i żyją wbrew swojej własnej naturze. Jak napisał tu przed laty pewien czytelnik: „małżeństwa wielodzietne mają za mało czasu na walkę ze sobą. A czasami nasz współmałżonek, którego pod jakimś względem nie lubimy okazuje się dobrym ojcem i dzieci go lubią. Wydaje się, że dzięki środkom antykoncepcyjnym dorośli prowadzą cały czas życie nastolatków. Kobiety wychowane na Barbie i serialu „Seks w wielkim mieście” myślą o życiu nastolatki, której interesują stroje, randki, chłopcy i koleżanki. Natomiast mężczyźni żyją w świecie gier komputerowych i internetowej pornografii. I mówimy tu o ludziach dorosłych i sobie poślubionych, którzy pozostają przy maksymalnie dwójce dzieci, by mieć czas na „własną samorealizację”, która jest w sumie kontynuacją dzieciństwa. Ponieważ więc nasza cywilizacja i kultura od dziesięcioleci żyje wbrew prawu Bożemu i prawu natury, dlatego nie rozwija się – niski przyrost naturalny, patrzy „Demograficzna katastrofa w Polsce” – więc zginie.

Translate

Reklama

Ostatnie wpisy

Komentarze

Najnowsze komentarze

Popularne

Demony kpią z Trójcy Świętej, bo się jej boją lub znowu o liturgii
Ofiara Kalwarii czy „Braterska uczta” lub kiedy Msza jest ważna?
Ponowne święcenia kapłańskie ks. Jacka Bałemby SDB. Kapłaństwo jako takie (1 z 4)
Bractwo św. Piusa X: nadużycia seksualne w Afryce, ks. Stehlin doprowadzał chłopców
„Dzieje grzechu” lub o tym, że Bractwo św. Piusa X nie jest ratunkiem Kościoła (18 z 22).
Objawienia prywatne o. Rodrigue lub ponownie o tym, czy Ann Barnhardt jest opętana?

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Reklama

Nasze Produkty

Datki

Darowizna przez Paypal

Chcesz pomóc przez Paypal? Wybierz dowolną kwotę. Dobroczyńców zapewniamy o modlitwie. Bóg zapłać!

20,00 PLN

Możliwość komentowania dla zalogowanych użytkowników.

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Przelewem

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

You cannot copy content of this page

pl_PLPolski
Tradycja i Wiara