„Dzieje grzechu” lub o tym, że Bractwo św. Piusa X nie jest ratunkiem Kościoła (20 z 22).

Data

Nasz cykl na temat szkodliwości FSSPX.

5. Brak jurysdykcji do słuchania spowiedzi w FSSPX

Zważając na brak statusu kanonicznego FSSPX, zasuspendowanie kapłanów Bractwa oraz ich brak inkardynacji księża FSSPX nie posiadają jurysdykcji do słuchania spowiedzi.

Ważnie wyświęceni księża Bractwa posiadają co prawda święcenia (ordo), ale nie posiadają wynikającej z nich władzy kapłańskiej (potestas). Dlatego też te sakramenty, do których ważności (validitas) – nie godziwości (liceitas) – wymagana jest jurysdykcja (potestas), takie jak spowiedź i małżeństwo, zasadniczno nie są w Bractwie ważne.

i. Co oznacza zasada Ecclesia supplet?

Bractwo nie twierdzi co prawda, iż tego typu jurysdykcję zwyczajną posiada, ale powołując się na kryzys Kościoła twierdzi, iż posiada jurysdykcję zastępczą, która z powodu wyższej konieczności przekazywania wiary dopuszcza udzielanie sakramentów.[63] Niestety przedstawiana przez FSSPX nauka o jurysdykcji zastępczej obfituje, delikatnie rzecz ujmując, w półprawdy. Ponieważ naczelną ustawą Kościoła jest zbawienie dusz (salus animarum suprema lex), dlatego też Kościół już właściwie od swoich początków dopuszczał pewne wyjątkowe okoliczności, w których spełnienie zwyczajnych wymogów możliwe nie jest, a robił to dla zbawienia dusz właśnie. Kościół wyznaje zasadę Ecclesia supplet – „Kościół uzupełnia”, wedle której jakiekolwiek braki teologiczne, moralne lub jurysdykcyjne jakiegoś kapłana podczas szafarstwa sakramentów są uzupełniane przez całe nadprzyrodzone Ciało Chrystusa, czyli Kościół w niebie, w czyśccu i na ziemi. Zasadę tę uwzględnia także kanon 144 Kodeksu Prawa Kanonicznego (1983) lub kanon 209 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917:

Kan. 144  (1983) – § 1. „W przypadku błędu powszechnego, faktycznego czy prawnego, a także w przypadku wątpliwości pozytywnej i prawdopodobnej, prawnej i faktycznej, Kościół uzupełnia (Ecclesia supplet) wykonawczą władzę rządzenia, zarówno w zakresie zewnętrznym (foro externo), jak i wewnętrznym (foro interno).”

 Can. 209 (1917). „In errore communi aut in dubio positivo et probabili sive iuris sive facti, iurisdictionem supplet Ecclesia pro foro tum externo tum interno.”

Jednak korzystanie z zasady Ecclesia supplet ma miejsce wyłącznie w okolicznościach naprawdę wyjątkowych. Ustawodawca mówi tutaj o błędzie (error) i wątpliwości (dubium), zatem o sytuacji, w której poszczególny wierny nie jest w stanie ustalić stanu faktycznego stanu kanonicznego danej struktury kościelnej. Można więc rzec, że zasada Ecclesia supplet może obowiązywać an dłuższą metę, a nie tylko w jednostkowych wypadkach, wyłącznie tam, gdzie mamy do czynienia z absolutnym zanikiem widzialnej struktury Kościoła.

Tego rodzaju zanik ma miejsce podczas prześladowań Kościoła lub podczas długotrwałej schizmy. Tak na przykład w Chinach mamy do czynienia z oficjalnym Kościołem katolickiem, podległy Patriotycznemu Stowarzyszeniu Chińskim Katolików, uznawanym przez rząd, rodzaj chińskich „księży patriotów”, którzy jednak zostali ekskomunikowani i zasuspendowani przez papieża i dlatego de facto znajdują się w schizmie. Istnieje także ukryta hierarchia Kościoła podziemnego, która wyświęca księży bez zgody i wiedzy „państwowego” biskupa oraz udziela sakramentów wiernym. Z punktu widzenia lokalnych „patriotycznych” biskupów są to działania nieregularne kanonicznie, a konkretni księża podlegają suspensie. Natomiast z punktu widzenia księży i katolików podziemnych to „oficjalny” Kościół w Chinach jest ekskomunikowany i trwa w nieposłuszeństwie. Sprawa jest w poszczególnych wypadkach jeszcze bardziej skomplikowana, jak to życie, ale właśnie dla takich przypadków została wprowadzona reguła salus animarum suprema lex oraz Ecclesia supplet.

Z punktu widzenia teologii zarówno sakramenty Kościoła „państwowego” jak i podziemnego są przynajmniej ważne (valide). Sakramenty Kościoła „państwowego” są na skutek schizmy niegodziwe (ilicite), a ponieważ przebywanie w podziemiu przestrzeganiu przepisów ogólnie nie służy, toteż nie można wykluczyć, iż także niektóre sakramenty udzielane w Kościele podziemnym mogą być niegodziwe (ilicite). W tak ekstremalnych przypadkach totalitaryzmu nie można wymagać od przeciętnego chińskiego katolika, by miał on pełne rozeznanie w kwestii problemów kanonicznych jak i orientację co do tego, kto i dlaczego jest prawdziwym Kościołem, a kto i dlaczego nim nie jest. Chiński katolik idąc na mszę i przyjmując sakramenty z rąk księdza kierując się pewnością moralną słusznie domniemywa ich ważności nawet wtedy, jeśli by obiektywnie w konkretnym wypadku ważne nie były (brak jurysdykcji). W tym wypadku zachodzi zasada Ecclesia supplet, ponieważ cały Kościół w duchowy i mistyczny sposób niejako pracuje na ważność udzielanych w tak skomplikowanych i wątpliwych okolicznościach sakramentów. Podobnie rzecz miała się podczas Wielkiej Schizmy Zachodniej, w której trzech papieży ekskomunikowało swoich konkurentów oraz ich zwolenników. W czasach, w którym nawet nie wszyscy święci wiedzieli, kto jest prawdziwym papieżem, każdy katolik był przynajmniej dwukrotnie ekskomunikowany, mianowicie przez konkurentów uznawanego przez siebie papieża. Jednak sakramenty sprawowane we wszystkich obediencjach, to jest w częściach Kościoła uznającego danego papieża lub antypapę, były ważnie.

Zasada Ecclesia supplet obowiązuje według niektórych kanonistów i piszącego te słowa nawet w przypadku, gdyby ktoś wyspowiadał się u człowieka przebranego za księdza, który w rzeczywistości księdzem by nie był, a penitent by o tym nie wiedział. Mimo to, na skutek zasady Ecclesia supplet, penitent otrzymałby w tym jednym wypadku ważne rozgrzeszenie. Chociaż jest to przykład skrajny to dowodzi on, iż zasada Ecclesia supplet działa ewidentnie na rzecz wiernego pozostającego w ignorancji niezawinionej i niepokonywalnej. Jeżeli dopełniam z mojej strony wszystkich warunków ważnej spowiedzi i spowiadam się u człowieka wyglądającego jak ksiądz, siedzącego w konfesjonale, przyjmującego moją spowiedź i udzielającego mi rozgrzeszenia, bo kierując się pewnością moralną mogę przyjąć, że jest on rzeczywiście księdzem. Jeżeli, nie daj Boże, pięć lat po fakcie mojej spowiedzi dowiedziałbym się, że był to ktoś księdza udający, to moja spowiedź na zasadzie Ecclesia supplet byłaby ważna. Co prawda człowiek ten byłby de facto pozbawiony władzy kapłańskiej i tym samym jurysdykcji, ale w tym wypadku Kościół uzupełniłby te braki.  W przeciwnym razie każdy wierny musiałby rządać kompletu aktualnych dokumentów, poświadczonych notarialnie oraz musiałby przeprowadzać dochodzenie kanoniczne we własnym zakresie, czy aby na pewno święcenia tego księdza były ważne, kto go kiedy wyświęcał i czy święcenia tego biskupa etc. także były ważne jak i święcenia biskupa wyświęcającego biskupa. W takich warunkach jakieś 99,9% sakramentów nie byłoby udzielanych, bo wierni do końca nie wiedzieliby, czy są ważne i godziwe. Jednak świętość sakramentów foro interno – w zakresie wewnętrznym czyli w obrębie sumienia oraz foro externo – w zakresie zewnętrznym czyli w obrębie organizacji kościelnej jest tak istotna i ważna, że Kościół ewentualne braki rzeczywiście uzupełnia, gdyż obowiązuje zasada: sacramenta propter homines – „sakramenty są z powodu ludzi”.

Zatem zasada Ecclesia supplet istnieje i działa, ale wyłącznie w wyjątkowych okolicznościach podanych przez kanon 144 (can. 209, CIC 1917). Zasady systemowej, jak robi to Bractwo, z niej czynić nie wolno, gdyż przekracza to ramy kanonu 144 (can. 209, CIC 1917).

[63] http://forum.piusx.org.pl/forum/index.php?topic=455.0 Por. Katholischer Katechismus zur kirchlichen Krise, 187-192.

 

Ten post ma 8 komentarzy

  1. Wiesław

    ” Zasada Ecclesia supplet obowiązuje nawet w przypadku, gdyby ktoś wyspowiadał się u człowieka przebranego za księdza, który w rzeczywistości księdzem by nie był, a penitent by o tym nie wiedział. Mimo to, na skutek zasady Ecclesia supplet, penitent otrzymałby ważne rozgrzeszenie.”

    Skąd pan bierze takie nauki?
    Kośćiół Katolicki tak naucza:
    Ks. Sieniatycki, Zarys dogmatyki katolickiej, Tom IV, Krakow 1931, s. 324-325
    Kapłan, by mógł ważnie rozgrzeszyć musi mieć do spowiadania władzę jurysdykcji kościelnej.

    Rozgrzeszenie jest i aktem sakramentalnym i sędziowskim. Jako akt sakramentalny może być ważnie dokonany tylko przez kapłana, jako sędziowski może być wykonany tylko na poddanych, a więc kapłan może rozgrzeszać tylko poddanych czyli tych, nad którymi ma władzę jurysdykcji.

    Zdanie Synodu w Pistoi, iż do ważności absolucji wystarczy sama władza kapłańska, zostało przez Piusa VI po­tępione, jako zdanie fałszywe, nierozumne, szkodliwe, sprzeczne ze Soborem Tryd. i dla tego Soboru krzywdzące (iniuriosa), błędne (Denz. 1537).

    1. Traditio et Fides

      @ Wiesław.

      Tutaj ma Pan rację, jeśli chodzi o drogę zwyczajną, potrzebna jest jurysdykcja, o czym piszemy, a Bractwo jej nie posiada powołując się na zasadę Ecclesia supplet.

      Zasada Ecclesia supplet dotyczy sytuacji absolutnie nadzwyczajnej i obowiązuje wyjątkowo, np. ktoś spowiada się w godzinie śmierci u księdza bez jurysdykcji, bądź u księdza, który już odszedł całkowicie z Kościoła. W tym wypadku ten nadzwyczajny wyjątek zachodzi i rozgrzeszenie jest w tej sytuacji ważne, bo penitent absolutnie nie ma innej możliwości spowiedzi sakramentalnej. Podobnie w sytuacji symulacji całowitej, w której ktoś udaje księdza, a penitent o tym nie wie. Ze strony penitetna jest to ignorancja niezawiniona (ignorantia invicibilis), ma wolę wyspowiadania się, nie może inaczej i tutaj cały Kościoł poprzez Ecclesia supplet się niejako na to rozgrzeszenie „składa”. Ale to jest absolutny wyjątek, a nie reguła. Jeżeli nawet oficjalne orzeczenia diecezji amerykańskich mówią, że spowiedzi Bractwa są wątpliwie ważne, czyli nie mówią, że zawsze są nie ważne, to w niektórych wypadkach spowiedzi te, na skutek ignorancji niezawinionej penitenta, mogą być ważne, właśnie na podstawie Ecclesia supplet.

      Może Pan o tym poczytać po angielsku tu: http://www.remnantnewspaper.com/Archives/2013-0515-c-jackdon-sspx-confession-valid.htm#_ftn23 i tu http://www.renewamerica.com/columns/mershon/080711

      Komisja Ecclesia Dei (PCED) odpowiada w liście z 23 Maja 2008 (za http://www.renewamerica.com/columns/mershon/080711)

      „Concretely, this means that the Masses offered by the priests of the Society of St. Pius X are valid, but illicit, i.e., contrary to Canon Law. The Sacraments of Penance and Matrimony, however, require that the priest enjoys the faculties of the diocese or has proper delegation. Since that is not the case with these priests, these sacraments are invalid. It remains true, however, that, if the faithful are genuinely ignorant that the priests of the Society of St. Pius X do not have proper faculty to absolve, the Church supplies these faculties so that the sacrament is valid (cf. Code of Canon Law, canon 144)

      Tekst wytłuszczony stwierdza: „Pozostaje jednak prawdą, że w przypadku, gdy wierny pozostaje nieświadomy faktu, iż ksiądz Bractwa nie ma jurysdykcji spowiedzi, wówczas Kościół uzupełnia tę jurysdykcją, tak iż sakrament jest ważny (por. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 144)”.

      Kan. 144 – § 1. „W przypadku błędu powszechnego, faktycznego czy prawnego, a także w przypadku wątpliwości pozytywnej i prawdopodobnej, prawnej i faktycznej, Kościół uzupełnia (Ecclesia supplet) wykonawczą władzę rządzenia, zarówno w zakresie zewnętrznym, jak i wewnętrznym.”

      Pomijając teraz dokładną wykładnię tych wszystkich terminów kanonicznych i prawniczych oznacza to, że jeżeli wierny nie wie, albo ma wątpliwości czy ważne, to nawet gdyby nie było ważne samo w sobie, to Kościół tę ważność uzupełnia.

      Zatem jeżeli ktoś w nieświadomości w tzw. błędzie powszechnym się spowiada u księdza Bractwa nie wiedząc, że nie ma on jurysdykcji, to grzechy są mu odpuszczane na mocy Ecclesia supplet. Jeżeli natomiast wie o braku jurysdykcji, a mimo to się spowiada, to grzechy nie są mu odpuszczana, bo nie jest w błędzie.

      W Kościele ponad wszelkim prawem kanonicznym obowiązuje zasada salus animarum suprema lex est – najwyższym prawem jest zbawienie dusz. I dlatego w sytuacjach absolutnie wyjątkowych pewne wyjątkowe ustalenia obowiązują. Np. chrztu może udzielić każdy człowiek, nawet nieochrzczony. Chrzest będzie ważny. Człowiek ten będzie co prawda pozbawiony tych wszystkich łask wywodzących się z sakramentaliów i władzy kapłańskiej etc., ale ochrzczony będzie. W sytuacji wyjątkowej bierzmowania może udzielić ksiądz, a nie biskup.

      Dlatego należy różnicować pomiędzy ważnością, a godziwością sakramentów. To pierwsze to minimum, to drugie to pełnia.

      Jeżeli się Pan nie zgadza, to proszę przedstawić własną literaturę na temat wykładni Ecclesia supplet, a nie na temat regularnej jurysdykcji spowiedzi, bo tę ostatnią to i my mamy, a do tej pierwszej nie jest tak łatwo dotrzeć.

      Za Bogiem.

  2. Traditio et Fides

    @ Wiesław

    Jako dowód na nasze twierdzenia przytaczamy przedsoborową Teologię moralną, Ernesto Müller, Theologia moralis, Vol. III, Vindobonae 1895, wyd. 6, 331-331.
    Jest to § 137 pod tytułem: Jurisdictio ab Ecclesia suppleta czyli O jurysdykcji przez Kościół uzupełnianej.

    Na pierwsze pytanie: Czy Kościół uzupełnia w spowiedniku brak jurysdykcji, o którym penitent niepokonywalnie nie wie? Odpowiedź jest twierdząca.

    A to jest nasz przykład przebranego księdza.

    Na drugie pytanie: Czy Kościół uzupełnia jurysdykcję spowiednikowi rozgrzeszającemu z jurysdykcją jedynie domniemaną? Odpowiedź także jest twierdząca.

    Poczytać może sobie Pan to po łacinie tutaj:
    https://drive.google.com/folderview?id=0B_7YmVRssSeXVDVZV0I3OHp2Nnc&usp=sharing

    I oto skąd biorę te nauki. Pan chętnie może przedstawić swoje źródła, opublikujemy.

  3. Traditio et Fides

    @ Wiesław

    Panie drogi, wystawia Pan sobie koszmarne świadectwo:
    1. Chce Pan tutaj zaistnieć, a nie ma czym.
    2. Nie ma Pan kompetencji, więc prosi Pan „kolegę”, który ma ich więcej, ale też robi błędy, bo też kompetencji nie ma.
    3. I nazywa Pan moje argumenty „przekłamaniami”, jakby mógł Pan to ocenić, jakby znany był w tej sprawie 100% stan faktyczny i jakby znał Pan moje intencje.

    Jest Pan, Pani drogi, żałosny.

    Przyznaję, że moje sformułowanie o „zawieszeniu pewnych ustaw Prawa Kanonicznego” nie było zbyt szczęśliwe, chodziło mi o to, co najwyraźniej każdy, oprócz Pana zrozumiał, że są okoliczności, w których droga zwyczajna nie obowiązuje i dlatego zasada Ecclesia supplet ma zastosowanie. To jest blog prywatny, a nie artykuł kanonisty w fachowym czasopiśmie kanonistycznym. Piszę tak, by ludzie to zrozumieli, a ja nie musiał uprzednio całego prawa kanonicznego wykładać. Przecież z całości cyklu oraz ze wstępu do tych przykładów wynika, co chcę powiedzieć i jakie mam intencje. A Pan i kolega wyrywacie to z kontekstu i opiniujecie wbrew intencji piszącego. To jest właśnie manipulacja. Wszyscy zatem zrozumieli, tylko Pan nie chce zrozumieć, bo chce Pan swoją wyższość nade mną wykazać.

    Więc ustawy nie są de facto zawieszane od strony ustawodawcy (w rozumieniu formalno prawnym tego terminu), i Ecclesia supplet obowiązuje na mocy praca obowiązującego, a nie zawieszonego. To prawda. Gdyż Ecclesia supplet obowiązuje na mocy kanonu 144 Prawa Kanonicznego z 1983.

    Ale jakie ma to znaczenie, Panie Wiesławie Czepialski, dla całości argumentacji? Żadnego!
    1. Bractwo jurysdykcji nie ma.
    2. Część spowiedzi może być ważnych, jeśli wierni o tym nie wiedzą (kan. 144 § 1).

    Pański kolega powołuje się na stare Prawo Kanoniczne, a nie na nowe z 1983, które de facto obowiązuje, a dla prawnika jest naprawdę rzeczą istotną, czy dane prawo obowiązuje czy nie. Więc wystawia sobie także słabe świadectwo.

    Również argumentowanie opiniami prawniczymi przedsoborowymi, które w sumie nie doczyczą mojej argumentacji, a jedynie tego niezbyt szczęśliwego sformułowania, jest argumentacją nie na temat.

    Spowiedź u przebierańca przy ignorancji niezawinionej moim zdaniem byłaby ważna, a cytowanie w tym kontekście Sieniatyckiego też niczego nie zmienia, bo Sieniatyckie przedstawia drogę zwyczają, a Ecclesia supplet wyjątkową. Ponieważ życie jest zawsze bogatsze, dlatego trudno wymienić absolutnie wszystkie wyjątki, w których Ecclesia supplet zachodzi.

    Czyli Pani się nie zna i kolega też nie. Dlaczego więc nie pozostajecie na swoim blogu i tam sobie prawa kanonicznego wzajemnie nie wyjaśniacie?

    Jeżeli Pana to tak interesuje, to niech Pan:

    1. Zatrudni nieparzystą ilość ekspetrów-kanonistów (od dr. hab. wzwyż), im za ekspertyzę zapłaci i pójdzie za głosem większości, bo też będzie rozbieżność zdań;
    2. Napisze do Ecclesia Dei; odpiszą, że już odpisali,
    3. Napisze do Kongregacji do Spraw Wiary.

    W przypadku 2. i 3 będzie miał Pan wiedzę pewną, a w przypadku 1. kolejne opinie, podobnie jak moją opinię.

    Może Pan jeszcze poszukać z naszych tekstach literówek. To na pewno Pana usatysfacjonuje, bo człowiek kompetentny na pewno literówek nie robi, a jeśli robi, to znaczy, że jest pod każdym względem niekompetentny i niewiarygodny (patrz scena „Misia” z kurczakiem i z kierownikiem sklepu. Dokładnie to Pan tutaj robi). A o ukazania tego ostatniego przecież Panu chodzi, oraz o ukazanie „moich przekłamań”. Ho…ho….

    A Panu już na tym blogu dziękujemy czyli „tego klienta już nie obsługujemy”, bo mamy jedno życie.

  4. anonymus mi

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

    Piszę, ponieważ od pewnego czasu, z racji zainteresowania tematem jurysdykcji księży FSSPX, śledzę artykuły pojawiające się na ten temat na Państwa portalu. Większość Państwa wniosków jest prawdziwa: stosowanie epikei jest bezpodstawne i niemożliwe w tym wypadku; nie istnieje coś takiego jak jurysdykcja nadzwyczajna; Bractwo oszukuje swoich wiernych posługując się fałszywą terminologią; Bractwo w nieuzasadniony sposób uzależnia ważność spowiedzi od kryzysu w Kościele – co, dodam od siebie, jako wnioskowanie per analogiam iuris stanowi działalność prawotwórczą (będąc wykładnią sensu largo), a czego Kościół w kanonie 138 zakazał w odniesieniu do tych konkretnych kanonów i co jest z tej racji naznaczone absolutną niekompetencją i nie rodzi żadnych skutków.

    Jednak jestem zmuszony zauważyć inną rzecz: obiektywnie we wspólnotach wiernych Bractwa ma miejsce błąd powszechny faktyczny i z tego powodu zachodzi równie obiektywne uzupełnienie wykonawczej władzy rządzenia w kapłanach FSSPX. Czego skutkiem jest to, że rozgrzeszenia, których księża Bractwa udzielają, same w sobie są ważne (inną rzeczą jest dyspozycja penitenta jak żal za grzechy oraz wiedza penitenta o tym, że to rozgrzeszenie jest ważne tylko na podstawie właśnie błędu powszechnego).

    Komentarz do Kodeksu Prawa Kanonicznego (Krukowski 2003, ks. I – Normy ogólne, o kan. 144) mówi, że powszechny faktyczny polega na tym, że „większość wspólnoty błędnie uważa, że dokonujący aktu władzy wykonawczej władzę taką posiada”. Nie musi być to grupa określona prawem, może być dowolna grupa wiernych, np. gromadząca się na nabożeństwo. Ten błąd może być też skutkiem właśnie dokonania aktu przez podmiot (wierni żywią zaufanie, że wykonał go ważnie). Na zaistnienie błędu i tym samym uzupełnienie upoważnienia nie ma wpływu czy kapłan wie o swoim braku władzy, czy wie o jej uzupełnieniu w razie błędu oraz to czy sam spowodował ten brak.

    Błąd ten w umysłach wiernych jest spowodowany przez kapłanów Bractwa, którzy trzymają ich w tym błędzie poprzez irracjonalną i zideologizowaną narracją prawnokanoniczną, jednak komentarz jasno orzeka, że nie ma to wpływu na wystąpienie samego błędu. To trzymanie w błędzie jest naturalnie grzechem (którego ciężar zależy od stopnia świadomości w samym księdzu – czy jest to niewiedza czy celowe działanie a jeżeli niewiedza to na ile zawiniona), nie ma to wpływu jednak na mechanizm który nas interesuje: wystąpienie kryterium wymienionego w kan. 144 – uzupełnienie władzy – ważność aktu rozgrzeszenia).

    Bardzo ważną rzeczą jest tu jednak cytowane w Państwa artykułach „Uzupełnienie jurysdykcji…” (Pałka 1936) – jeżeli penitent wie że rozgrzeszenie jest ważne tylko dlatego, bo jest błąd powszechny, może przystąpić do tej spowiedzi bez zaciągania grzechu jedynie w przypadku prawdziwej konieczności moralnej. Jednak trzeba też pamiętać, że aby zaciągnąć winę konieczna jest świadomość grzechu (wystarczy świadomość jego sprzeczności z prawem naturalnym odnośnie czynów regulowanych przezeń, ale co do spraw tak wysublimowanych i specjalistycznych konieczna jest świadomość że czyn jest grzechem w sensie stricte; jeżeli ktoś trwa w zawinionej niewiedzy (w tym wypadku: wie, że kapłan ma spowiedź ważną tylko na podstawie błędu powszechnego ale nie wie że korzystanie z niej bez prawdziwej konieczności moralnej jest grzechem i unieważnia spowiedź (która to niewiedza jest zawiniona, powiedzmy)) , ta zawiniona niewiedza jest grzechem ale jeżeli żal jest właściwy, tj. powszechny, obejmujący wszystkie grzechy, nawet nieuświadomione, grzech ten jest także gładzony w akcie rozgrzeszenia udzielonym przez kapłana FSSPX) i nie ma wpływu na ważność spowiedzi, ponieważ nie jest popełniany w samym akcie spowiedzi; w samym akcie spowiedzi jest popełniany co najwyżej grzech powszedni (bo nie ma świadomości, w sposób nawet zawiniony, ale nie ma) a taki nie może mieć wpływu na ważność absolucji.

    W razie pytań mogę oczywiście uzasadnić poszczególne tezy w oparciu o źródła.

    1. Traditio et Fides

      Powyższy komentarz wkleiliśmy tutaj z innego wpisu, ponieważ bardzo dobrze uzupełnia on od strony prawnokanonicznej naszą argumentację dotyczącą kan. 144.

  5. Szymon Klucznik

    Uzupełnienie jurysdykcji ma miejsce w oparciu o błąd powszechny. Błąd w tym przypadku oznacza błędne mniemanie w umyśle wiernego, iż kapłan posiada jurydykcję. Takiego błędnego mniemania wśród większości wiernych Bractwa nie ma. Oni dostatecznie wiedzą, iż Bractwo nie posiada jurysydykcji, a z powody ciężko zawinionej nieznajomości prawa wyciągają błędny wniosek, iż jurysdykcja zostanie uzupełniona w oparciu o kanon 209. Nie ma zatem błędu co do posiadania przez kapłana jurysdykcji, który jest konieczny do uzupełnienia jurysdykcji przez Kościół, a jest błąd co do tego, czy jurysdykcja zostanie uzupełniona. Mówiąc prościej wierni Bractwa nie błądzą w kwestii posiadania jurysdykcji, ale błądzą co do uzupełnienia jurysdykcji. A to są dwie różne rzeczy.

    Zresztą. Teraz to nie ma znaczenia ponieważ Bergoglio dał na rok miłosierdzia jurysdykcję Bractwu (której zresztą sam nie posiada).

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

error: Content is protected !!
pl_PLPolski
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: