Charyzmaty pomocą w przepowiadaniu wiary prawdziwej lub krótka nauka o charyzmatach według św. Tomasza z Akwinu (1 z 6)

Data

Zesłanie

Przedsoborowa a posoborowa nauka o charyzmatach a obecny pontyfikat

Przygotowując wpis na naszą niemiecką stronę dokonaliśmy pewnego ważnego odkrycia, którym chcemy się także z naszym polskim czytelnikiem podzielić. Niniejszy wpis mieć będzie charakter zarysowego szkicu, który być może, jak nam czasu i życia starczy, kiedyś rozpisany zostanie do rozmiarów katolickiej nauki o charyzmatach uwzględniającej całokształt nauczania Kościoła. Aby jednak tego kompetentnie dokonać, należałoby najpierw przeczytać ważniejsze pozycje na temat tego, co się o charyzmatach dzisiaj sądzi, a co czyni się głównie pod wpływem katolickiego ruchu charyzmatycznego o protestanckich korzeniach. Należałoby także przeczytać to, co o charyzmatach pisali Ojcowie i Doktorzy Kościoła oraz prawowierni teologowie na przestrzeni wieków.

Przedsięwzięcie tego rodzaju miałoby rozmiar dobrej habilitacji i niewykluczone, że już ktoś tego rodzaju dzieło napisał. Tak na przykład bp. Siemieniewski obrał sobie co prawda ruch charyzmatyczny za przedmiot swojej rozprawy habilitacyjnej, ale z lektury jego pism wynika, że zaczyna on swoją refleksję dopiero po Soborze, a autorów wcześniejszych, tj. patrystycznych czy scholastycznych, nie wykorzystuje prawie wcale.

Piszący te słowa nie przeczytał co prawda wszystkiego, co w posoborowej teologii katolickiej na temat charyzmatów pisano, przeczytał jednak tyle, by móc ukazać główny zręb przedsoborowej i posoborowej argumentacji. Przed Soborem panowała opinia reprezentowana głównie przez św. Augustyna, że charyzmaty, które występowały w okresie Kościoła pierwotnego i które są dobrze poświadczone w piśmiennictwie starochrześcijańskim, służyły jako pomoc w przepowiadaniu prawdziwej wiary i dlatego zanikły one na masową skalę w Kościele katolickim czasach poapostolskich. Co prawda pewne charyzmaty posiadali niektórzy święci, co wiemy z akt kanonizacyjnych, ale były to dary jednostkowe, a nie masowe. Opinię tę utrzymywała większość teologów w sumie do okresu Soboru względnie do pojawienia się ruchu charyzmatycznego w Kościele, którego promotorem był liberalny, belgijski kardynał Suenens. Istnieją pogłoski o przynależności kardynała Suenensa do pewnej antykatolickiej organizacji, które trudno zweryfikować a które mogą być pomówieniami. Jednak z całą pewnością stwierdzić można, że to kard. Suenens przyczynił się do wprowadzenia reguły podawania się 75 letnich biskupów do dyspozycji papieża, która umożliwiła dosyć skuteczne pozbywanie się po Soborze konserwatywnych hierarchów. Kard. Suenensowi zawdzięczamy także reformy zgromadzeń zakonnych,[1] które doprowadziły do wymarcia tychże na Zachodzie. Piszący te słowa dzieł zebranych kardynała Suenensa nie przeczytał, więc więcej się na razie na temat jego teologii wypowiadać nie może. Jednakże duch stojący za tym hierarchą Kościoła wydaje się jednak mało święty. W jakim stanie jest obecnie Kościół w Belgii wszyscy wiedzą, a ponieważ następcą Suenensa był osławiony negatywnie przez ukrywanie afer pedofilskich kardynał Daneels,[2] to wydaje się, że podwaliny pod obecny kryzys położył nie kto inny, a właśnie kard. Suenens.

Aby teologicznie uzasadnić nagłe występowanie charyzmatów po Soborze termin „charyzmat” wprowadzony został do dokumentów Soboru właśnie przez kard. Suenensa.[3] Wtedy też zaczęto głosić tezę, iż:

  • występujące współcześnie charyzmaty są tymi samymi charyzmatami, o których pisze św. Paweł,
  • charyzmaty odżyły w posoborowym Kościele dlatego, ponieważ Kościół przeżywa Nowe Zesłanie Ducha Świętego,
  • charyzmaty te są zdecydowanie pochodzenia Boskiego, a zatem
  • teza św. Augustyna przestaje obowiązywać, gdyż św. Augustyn po prostu się pomylił.

Co ciekawe zbijaniem wszystkich tez, oprócz tezy o nowym Zesłaniu Ducha Świętego w Kościele katolickim, zajmują się od dłuższego czasu antypentekostalni protestanci, którzy jak już tutaj pisaliśmy, mają z ruchem charyzmatycznym przynajmniej 200 letnie doświadczenie i jego pozytywnych skutków do dziś nie widzą.[4] W tym miejscu nie będziemy tej tematyki pogłębiać, a przypomnimy jedynie, że według mistrzów życia duchowego, jak kard. Bona czy Scarameli lub innych, jest rzeczą bardzo trudno rozeznać czy dany fenomen pochodzi od Boga czy też nie. Jego pochodzenie poznajemy z długotrwałych skutków (ex effectibus). Długotrwałe skutki ruchu charyzmatycznego jak i działalności kard. Suenensa są niestety negatywne, więc i Boskie pochodzenie „charyzmatów” lub charyzmatów w skali masowej jest również wątpliwe.

Chociaż następujące zdania piszemy z bólem serca, to bardzo dobrym papierkiem lakmusowym tego, co dobre i co złe jest działanie i nauczanie obecnego papieża Franciszka. Niestety jest tak, że prawie wszystko, co Franciszek popiera, jest jednoznacznie dla Kościoła szkodliwe, a prawie wszystko, co niszczy, jest dobre. I oto w tym całym posoborowym zawirowaniu Urzędu Nauczycielskiego mamy wreszcie prawdziwą busolę, którą trzeba po prostu tłumaczyć na wspak, podobnie jak zachowanie opętanych na egzorcyzmach: gdzie więcej świętości, tam więcej wierzgają i plują.

I tak złym dla Kościoła jest:

  • promowanie homoseksualizmu,
  • awansowanie homoseksualnych duchownych i lobbystów na czołowe stanowiska w Kościele,
  • rozrzedzanie nauki o nierozerwalności małżeństwa,
  • dopuszczanie rozwodników czyli osób żyjących w grzechu ciężkim do komunii,
  • błogosławienie konkubinatów,
  • ekumenizm,
  • wpuszczenie islamskich emigrantów do Europy,
  • przesadna ekologia,
  • podkreślanie wyłącznie Bożego miłosierdzia,
  • zachęcanie do „rozumnej” rozrodczości,
  • ruch charyzmatyczny,
  • antyglobalizm i antyimperializm,
  • rezygnowanie z liturgicznych szat dworu papieskiego,
  • popieranie Bractwa św. Piusa,
  • zwalczanie Mszy Trydenckiej w obrębie regularnie kanonicznego Kościoła,
  • pentekostalizm,
  • i inne.

Natomiast dobrym dla Kościoła jest:

  • Odmawianie różańca,
  • Cześć dla sakramentaliów i szat liturgicznych,
  • Msza Trydencka odprawiana w regularnym kanonicznym Kościele,
  • Wielodzietność,
  • Czystość,
  • Heteroseksualizm,
  • Zakon Franciszkanów Niepokalanej,
  • Trwanie przy niezmiennej i odwiecznej Tradycji,
  • Konserwatywni i birytualistyczni biskupi i kardynałowie zniesieni przez Franciszka z urzędu,
  • I inne.

Nie będziemy w tym miejscu tej tematyki pogłębiać ani też dowodzić czy i na pewno Franciszek to zrobił i powiedział, bo zajmują się tym nader kompetentnie inni. Przypomnimy jednak, że posłuszeństwo należy się urzędowi papieża czyli papieżowi, który ten urząd reprezentuje, a nie go niszczy. Natomiast przy namawianiu do grzechu i przy głoszeniu herezji posłuszeństwo nas nie obowiązuje, o czym już także pisaliśmy, powołując się na różne autorytety.[5] I tak o ile pontyfikat Pawła VI bywał sprzeczny, Jana Pawła II mieszany, a Benedykta XVI ukazywał powolne wychodzenie z kryzysu, jednak z dużą domieszką nieco dyskusyjnych nauk, to pontyfikat Franciszka jest dosyć jednoznaczy, tyle że w drugą stronę. I dlatego bądźmy Panu Bogu za ten pontyfikat wdzięczni. Gdyż najwyraźniej jest tak, że i w tym wypadku „Bóg wydał ich na pastwę ich bezecnych namiętności” (Rz 1, 26), względnie „ich bezecnych poglądów”, po to, by nam wszystkim uświadomość do czego prowadzi odejście od Boga na płaszyźnie moralnej i intelektualnej. Prowadzi ono do całkowitej niemoralności i do całkowitego bełkotu. Oczywiście bywa i trochę prawowierności na okrasę i słusznych decyzji też, ale ogólny kierunek jest z zamierzenia destrukcyjny. Jednakże do momentu ewentualnej schizmy, złożenia papieża z urzędu lub unieważnienia jego pontyfikatu pozostaje on formalnie papieżem, a jego decyzje zachowują moc. Dlatego nie wypowiadamy mu posłuszeństwa, ale w cierpieniu cierpliwie nadal trwamy. Jednak podobne głosy można ostatniu usłyszeć już nawet z ust kardynałów takich jak Burke[6] i Brandmüller[7] oraz różnych biskupów. I zobaczymy, co dziać się będzie na jesieni.

 

[1] Mattei de, Roberto, Sobór Watykański II. Historia dotąd nieopowiedziana, Ząbki 2012, 320-321.

[2] http://www.rtbf.be/video/detail_les-victimes-de-pedophiles-contre-danneels?id=1801470 http://www.sudinfo.be/387861/article/actualite/belgique/2012-04-11/le-cardinal-danneels-a-etouffe-40-dossiers-de-pedophilie-mais-priait-pour-les-vi

[3] https://pl.wikipedia.org/wiki/L%C3%A9on-Joseph_Suenens#cite_note-1

[4] Por. https://wobronietradycjiiwiary.com/2014/08/30/zagrozenia-duchowosci-charyzmatycznej/

[5] Por. https://wobronietradycjiiwiary.com/2014/07/10/nieomylnosc-papieska-a-obecny-pontyfikat-3-z-3/ lub całość https://wobronietradycjiiwiary.com/2014/07/10/nieomylnosc-papieska-a-obecny-pontyfikat/

[6] http://rorate-caeli.blogspot.com/2014/12/le-figaro-on-vatican-secret-war.html http://www.pch24.pl/mocne-slowa-kardynala-burkea—jesli-bede-musial–sprzeciwie-sie-papiezowi-,33908,i.html

[7] http://www.pch24.pl/kard–brandmuller–debata-nt–malzenstwa-ukazuje–chaos–panujacy-w-kosciele,21986,i.html http://www.pch24.pl/kardynal-brandmuller–zwolennicy-zmiany-nauczania-o-malzenstwie-sa-heretykami,35180,i.html

Ten post ma 4 komentarzy

  1. Fides

    Rzeczywiście Kościół w Belgii czy Holandii są przykładami zniszczenia po SWII. Pamiętam jak byłem w 1992 r. w Belgii. Byłem wtedy rok po otrzymaniu sakramentu Komunii św. W Polsce kościoły pełne ludzi – wtedy jeszcze modlący się głównie na kolanach. Dzieci chętnie uczestniczące w tradycyjnych nabożeństwach: majowe, różaniec. A tu zderzenie z rzeczywistością. Pusty kościół w centrum Brukseli, który przetrwał tylko dlatego, że Polacy uczestniczyli we Mszach św. i został de facto przejęty przez polskich księży.

    Raz pojechaliśmy to małej miejscowości koło Spa, a tam było jakieś spotkanie wspólnoty być może charyzmatycznej. Oczywiście Komunia św. na rękę. Dla dziecka, którym wtedy byłem – szok.
    Tak jak to zostało powiedziane w poprzednich artykułach współcześni „charyzmatycy” nie są tymi, którzy odnowią oblicze Kościoła. Św. Augustyn miał zupełną rację. Jest ewidentny konflikt pomiędzy „kościołem charyzmatycznym” a kościołem tradycyjnym. Belgia i Holandia są takim obrazem jak w ciągu 20 lat można zniszczyć katolicyzm w krajach.

    I jeszcze jedno zdanie. Podczas spotkania jednej ze wspólnot (opartej na duchowości charyzmatycznej) w Polsce ks. moderator mówi do Biskupa miejsca który był na spotkaniu, iż przyznaje mu tytuł przyjaciela wspólnoty i cieszy się ks. bp „przyłączył się” do Wspólnoty i ją wspiera. Na to bp odpowiedział w takim tonie: Jestem przyjacielem Chrystusa od x lat od chwili przyjęcia Chrztu św. oraz kolejnych sakramentów. W czasie mojego życia udzieliłem niezliczonej ilości sakramentów i to ks. moderator wspólnoty się do mnie przyłączył a nie ja do niego.
    Ta krótka wypowiedź bp i nieostrożność ks. moderatora, który z całą pewnością nie chce stawiać się w opozycji i budować alternatywnego kościoła. Jednak chcąc, nie chcąc nieświadomie może to czynić.

    1. Traditio et Fides

      @ Fides

      Co do Belgii ma Pan rację, ale obecnie sytuacja jest jeszcze gorsza. Na niemieckojęzycznym portalu katholisches.info pisze, anonimowo, w komentarzach pewien, jak się zdaje ksiądz beligijski, bardzo dobrze poinformowany odnośnie sytuacji tamtejszego Kościoła. Krótko i węzłowato: obraz nędzy i rozpaczy pod względem moralnym, pedofilsko-homoseksualne bagno we wszystkich diecezjach od lat kryjące się nawzajem. Ponieważ obecnie ruszają procesy karne, dlatego dochodzi to do opinii publicznej i nie są to pomówienia. Nie od razu się to zaczęło i nie od razu może zostać zlikwidowane, jeżeli byłaby wola ku temu, a ewidentnie jej nie ma. Módlmy się za tych niewielu belgijskich katolików lub za katolików na Zachodzie, bo w Polsce człowiek nie jest w stanie sobie wyobrazić, co muszą znosić, a dla wierzącego księdza w Belgii jest to wyjątkowo trudne.

  2. tmodelsk

    bp. Andrzej Siemieniewski napisał książkę / rozprawę „Dary duchowe w dawnych wiekach Kościoła”.
    Rzut oka na spis treści powinien wyjaśnić o czym to jest :
    http://www.siemieniewski.archidiecezja.wroc.pl/?q=node/25

    Na tej stronie można również całą książkę przeczytać.
    Gdzieś w internecie dostępna jest również ta książka jako pdf (legalnie), ale teraz nie mogę znaleźć link-a.
    W razie co mam tą wersję pdf.

  3. Traditio et Fides

    Spis treści wygląda ciekawie. Niech Pan prześle pdf na naszą pocztę, przejrzymy i prawdopodobnie umieścimy. Na temat innych pytań później.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

pl_PLPolski
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: