
John Lamont, FSSPX i infiltracja sprawców seksualnych (8 z 8)
Wydaje się, że Bractwa św. Piusa X nie jest zdolne do samooczyszczenia lub naprawy, bo sprawcy przestępstw seksualnych i ich wpływy są wszędzie.

Wydaje się, że Bractwa św. Piusa X nie jest zdolne do samooczyszczenia lub naprawy, bo sprawcy przestępstw seksualnych i ich wpływy są wszędzie.

W środowisku wymagającym ślepego posłuszeństwa sadysta lub masochista łatwo się ukryje, gdyż jego cechy osobowości będą postrzegane jako pozytywne, a przy bezwzględnej lojalności nikt nie będzie zadawał zbyt wielu pytań.

Abp. Lefebvre związał się od początku ze skrajną francuską prawicą rodem z Vichy, która odznaczała się wysoką populacją homoseksualną. Przyciągnął jednych i drugich.

Jak mogło dojść do tego stanu w FSSPX? W ten sam sposób, co w reszcie Kościoła. Abp. Lefebvre brał każdego kandydata i stosował sprawdzoną seminaryjną zasadę BMW – „bierny, mierny, ale wierny”. Skutki równie opłakane, jak w Kościele regularnym kanonicznie.

Zdaniem znawcy FSSPX Johna Lamonta przestępcy seksualni od początku wywierali w Bractwie wielki wpływ, co ma miejsce do dziś.

Bractwo św. Piusa X stosuje dokładnie tę samą strategię wobec księży drapieżników jak Kościół regularny kanonicznie. Przenosi ich na inne placówki duszpasterskie, gdzie mogą kontynuować swoje poczynania, za pełną wiedzą i zgodą swoich przełożonych. Niestety.

Gdzie podatność na przestępstwa seksualne i tuszowanie ich jest większa? W środowiskach zamkniętych, takich jak FSSPX.

John Lamont, były wierny Bractwa św. Piusa X przedstawia kontekst, w którym mógł powstać cały system molestowania seksualnego i tuszowania go w obrębie tej organizacji. Ku przestrodze.
You cannot copy content of this page
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.