Wiadomości frontowe

Data

Posłuchaj
Oceń post

San_Miguel_Arcángel,_1708

Piszący te słowa był dzisiaj w sądzie pracy i sprawa wygląda dobrze, stąd pisać będzie dalej w pierwszej osobie liczby pojedyńczej. Był to pierwszy termin, tzw. postępowanie pojednawcze, w którym strony mogą dojść do porozumienia przed kolejnym procesem w wyższej instancji. Pojawili się była szefowa oraz główny szef personalny centrali firmy, bez prawnika oraz ja moim prawnikiem. Ponieważ prawnik stał w korku, toteż miałem czas na dyskretne odmówienie modlitw „wiążących” różne demony w intencji szefowej oraz Wielkiego Egzorcyzmu w intencji wszystkich obecnych w sądzie, do czego posługiwałem się podarunkiem od siostry: krzyżem z relikwiami. I niezależnie od moich modlitw dzięki zrządzeniu Opatrzności sędzią był dziś zastępczo ten sam sędzia, który prowadził 23. października sprawę w sprawie powództwa o zaniechanie, którą wytoczyli mi koledzy po tym, jak szefowa przekazała im poufne pisemne skargi jakoby na wniosek rady zakładowej. Celem procesu było z mojej strony było:

  1. Zmiana trybu wymówienia, tak bym mógł otrzymać zasiłek dla bezrobotnych.
  2. Odszkodowanie z powodu niesłusznego wymówienia.

Ponieważ sąd znał sprawę z innej rozprawy, co było dla oskarżonych zaskoczeniem, więc mógł przynajmniej w pewnym zakresie ocenić prawdomówność stron. Była firma zaproponowała zmianę trybu wymówienia oraz niskie odszkodowanie, ja zaproponowałem po naradzie z prawnikiem odszkodowanie pięciokrotnie wyższe, na co przedstawiciele firmy jękneli. Sędzia zaproponował odszkodowanie 3,5 wyższe od sumy proponowanej przez firmę, a 30% niższe od proponowanego przeze mnie, co mój prawnik określił jako  „królewską hojność” ze strony sędziego, z której należy korzystać. Zdaniem prawnika moje szanse na odszkodowanie nawet przy wygranym procesie o mobbing są nikłe, gdyż nie jestem niepiśmienną samotną kobietą z dzieckiem, nad którą się sąd zlituje, w tutejsze sądy pracy generalnie przyznają małe odszkodowanie, bo to nie USA, niestety. Natomiast szansa na wygraną procesu o mobbing też wysoka nie jest, bo żadni koledzy nie będą świadczyć na moją korzyść, z powodu lęku przed utratą pracy, zaś zeznania byłych kolegów, jeśli takie się znajdą, nie będą miały aż takiej wartości dowodowej. Zatem, jeśli nawet wygram, nie będę miał z tego pieniędzy i z pewnością mniejsze niż to, co teraz zaproponował sąd.

W tej chwili mam następujące sprawy w sądzie:

  1. Jako powód przeciwko firmie w sprawie zwolnienia – jestem ubezpieczony
  2. Jako oskarżony w sprawie o zaniechanie X – płacę z własnej kieszeni
  3. Jako oskarżony w sprawie o zaniechanie Y – płacę z własnej kieszeni

Możliwe sprawy to:

  1. Jako oskarżony w sprawie o zaniechanie Z – płacę z własnej kieszeni
  2. Jako powód przeciwko firmie w sprawie mobbingu – jestem ubezpieczony
  3. Jako powód przeciwko nieznanym sprawcom (firmie) w sprawie kradzieży samochodu – płacę z własnej kieszeni (chyba?),

choć najprawdopodobniej sprawa będzie umożona z powodu niewykrycia sprawców, czego w tej chwili nie wiem. Ponieważ firma kryje się za sprawami 2., 3. i 4., toteż mój prawnik zaproponował w moim imieniu, że

  1. firma zmienia tryb wypowiedzenia
  2. płaci odszkodowanie zaproponowane przez sędziego
  3. wycofuje pozwy o zaniechanie te i ewentualnie przyszłe

ja z kolei

rezygnuję z kolejnego procesu o mobbing.

Firma się zastanawia na propozycją sędziego, my też. Sędzia ponadto zaproponował, by mój prawnik zadzwonił do prawnika strony przeciwnej i się z nim „jakoś dogadał”, bo to ten prawnik reprezentować będzie moich kolegów w sprawach 2., 3. i ewentualnie 4. Mój prawnik powiedział mi, że zasugeruje, żeby się zgodzili, bo on z trudem powstrzymuje mnie przed wytoczeniem procesu o mobbing, czego firma się najwyraźniej boi.

Ja zaś, jeśli się na ugodę nie zgodzę, nie mam pieniędzy, płacę dodatkowo za dwa procesy (pierwsza rozporawa 20.12.107), a jak przegram w wyższej instancji, to muszę płacić też koszty prawnika mojego i strony przeciwnej.

Oddałem sprawę Opatrzności Bożej, która już w tym procesie tyle spraw sama załatwiła:

  1. Złożenie mandatu przez pierwszego, niekompetentnego prawnika.
  2. Zapłacenie części kosztów pierwszego prawnika przez ubezpieczenie, na skutek błędu ubezpiecznia.
  3. Zebranie pieniędzy na drugiego prawnika w sprawach nieubezpieczonych dzięki hojności czytelników.
  4. Rezygnacja z reszty kosztów przez pierwszego prawnika na skutek mojej „propozycji nie do odrzucenia” (bez przemocy, w ramach prawa, na razie), którą mu przedstawiłem.
  5. Sprowadzenie sędziego, który znał już sprawę na skutek nagłej choroby sędziego, który był do niej pierwotnie wyznaczony.

Zatem wszystko się dobrze układa, a dodatkowo okazało się, że mój prawnik dobrze zna firmę, którą jako prawnik reprezentował, która poszukuje kogoś o moim profilu, nieteologicznym, a do której złożyłem podanie od pracę i sam ją przypadkowo w rozmowie wymienił, żartując, że przy kolejnej sprawie będzie w konflikcie. Prawnik stwierdził, że podpisując ugodę mogę nadal zrobić przeprowadzić sprawę A i B przeciwko dotychczasowemu pracodawcy, jeśli firma nie zastrzeże sobie tego na piśmie, co ją ugodzi bardziej niż proces o mobbing.

Po powrocie do sali sądowej prawnik podał żądaną przeze mnie sumę, która astronomiczna nie jest, a odpowiada półrocznym poborom brutto lub 8,3 miesiąca netto, na co strona oskarżona zareagowała jak uderzona obuchem po głowie, a po wspomnieniu, że zamierzam skarżyć o mobbing, była szefowa zapadła się głębiej w fotel.  Teraz trzeba odczekać, ale jestem skłonny się zgodzić. Co prawda wszystkie sprawy 1. do 6. są elementami mobbingu, ale musiałbym wyłożyć sporo pieniędzy na kolejne procesy, których nie mam, bo jestem chwilowo bezrobotny, a przy wygranej wyszedłbym co najwyżej na zero, nawet przy wygraniu wszystkich spraw. Nie podoba mi się niedoprowadzenie sprawy do końca, w rozumieniu ukarania firmy i zmiany struktur mobbingowych w firmie, ale to mogę zrobić także pozasądownie. A co myślą czytelnicy?

 

 

Pełen dostęp do treści i komentarzy dla subskrybentów. Zaloguj się lub przejdź do Rejestracji.

 

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

You cannot copy content of this page
pl_PLPolski
×
×

Koszyk

Tradycja i Wiara