Św. Alfons Liguori, Przewodnik spowiednika (1) Wstęp

Data

Wstęp do "Przewodnika spowiednika" św. Alfonsa Liguori z odniesieniem do czasów współczesnych.

Niniejszym przedstawiamy kolejną lekturę obowiązkową, która prezentowana będzie w czwartki pt. „Przewodnik spowiednika” św. Alfonsa Liguori – Doktora Kościoła. Dobrych spowiedników zawsze było mało, nad czym ubolewają niżej przytoczeni święci św. Alfons i św. Pius V. Lektura te nie ma służyć jako podręcznik do walki z naszymi spowiednikami, bo jak człowiek już znalazł kogoś, kto jest nieco lepszy od innych, to się go raczej trzyma. Jest to raczej krok do samopomocy, gdyż św. Alfons przedstawia dokładnie obowiązki stanów i odpowiednie podejście spowiednika do nich. Więc sami doczytamy sobie to, czego nasi spowiednicy nie wiedzą.

Co ciekawe św. Alfons najpierw przestrzega przez zbędną łagodnością, a następnie przed surowością. I to jest odpowiednia kolejność.

Dlaczego?

Ponieważ łagodność spowiednika pozwala pogrążać się i pozostawać w grzechu, skoro to nic takiego. Natomiast zbyt surowego przypuszczalnie prędzej czy później się porzuci, a penitenci, którzy sobie takich wybierają ogólnie lubią wyzwania, więc raczej zyskają niż stracą. Spowiednik św. Elżbiety Węgierskiej bił ją, co jej na dobre wyszło. Kazał nakładać trzewiczki i nie chodzić boso w zimie po śniegu, więc nakładała na szyję, z posłuszeństwa spowiednikowi, i nadal chodziła boso.

A czy spowiednik jest koniecznie do zbawienia potrzebny?

Nie jest, ponieważ Pan Bóg nie żąda rzeczy niemożliwych. Dobrych spowiedników zawsze było tak mało, że fizyczną niemożnością było jakiegoś posiadać. Dobry spowiednik jest wymagany wyłącznie u kobiet w zaawansowanych stanach mistycznych, gdyż, jak pisze o. Poulain SJ, mężczyźni, którzy tego doświadczali byli zwykle kapłanami i radzili sobie sami. Więc kobiecie Pan Bóg pomoże, a mężczyzna musi męczyć się sam.

Chyba jednak główna różnica przedsoborowego i posoborowego podejścia do spowiedzi jest postrzeganie spowiednika. Klasycznie jest sędzią, o czym mówi Sobór Trydencki i co nadmienia św. Alfons posługując się zwrotem „trybunał sprawiedliwości”. Świadkiem, stroną i czasami prokuratorem jest sam penitent, a spowiednik, jak sędzia, rozstrzyga wedle obiektywnego prawa Bożego i oskarża lub uniewinnia. Czasami coś radzi i pociesza, ale liczy się przede wszystkim stan faktyczny: grzech czy nie, a nie, czy komuś z tym dobrze, czy źle. Księża są uczeni, by nie straszyć, pochylić się, być łagodnym etc., co niestety skutkuje tym, że ludzie grzeszą coraz bardziej, bo przecież morale tak samych księży jak i wiernych jest obecnie dużo gorsze niż np. w 1965 roku. Ale ponieważ księża często klasycznej teologii moralnej nie znają, toteż nie są w stanie sądzić najpierw obiektywnie i następnie sprawiedliwie, do czego zniechęca ich i tak relatywistyczna Amoris Laetitia. Więc św. Alfons nam wszystkim się przyda.

[the_ad id="53440"]

Pełen dostęp do treści i komentarzy dla subskrybentów. Zaloguj się lub przejdź do Rejestracji.


[the_ad id="53441"]

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

You cannot copy content of this page

pl_PLPolski
×
×

Koszyk