„Stajemy się padliną” lub agitprop biskupa Czai

Data

Wywiad opolskiego biskupa Czai ukazuje, że po naszym episkopacie niczego duchowego czy intelektualnego spodziewać się nie można. Nasuwają się paralele sprzed upadku komunizmu.
Posłuchaj
5/5 - (9 votes)

Piszący te słowa bardzo rzadko czyta polską prasę katolicką, bo nie spodziewa się w niej znaleźć niczego ciekawego, a szczególnie rzadko czytuje wypowiedzi biskupów polskich. Dzięki tej abstynencji ma być może spojrzenie świeże. Pierwsze zatem, co mu się rzuciło w oczy w rozmowie szefa KAI Marcina Przeciszewski z biskupem Czają to kościelna nowomowa biskupa, porównywalna z językiem partyjnych politruków tuż przed upadkiem komunizmu.

Z jednej strony jest jak jest, ale z drugiej …wicie … rozumicie .. mimo wszystko przewodnia rola PARTII i Ruchu Robotniczego jako takiego. Jednak trzeba dotrzeć do młodzieży i ogólnie do ludzie …tak w ogóle…no nie?

Autor nie będzie się teraz silił na stylizację języka partyjnego sprzed lat, bo minęło już tyle czasu, że niektórzy zdążyli już zapomnieć, a młodsi nigdy go nie słyszeli. Jest to jednak ten sam język kogoś, kto jest funkcjonariuszem i mówić musi o czymś, w co zupełnie nie wierzy, ale uporczywie trzyma się swojego stołka. Elon Musk zatrudniając ludzi pyta ich, jaki to problem rozwiązali i prosi o opisanie wszystkich szczegółów.

„Jeśli ktoś rzeczywiście jakiś problem rozwiązał, to potrafi opisać to proces krótko i z detalami”.

Elon Musk

Oczywiście ma rację i wypowiedź ta świadczy, że ludzie także w Ameryce i wobec Muska kłamią na rozmowie kwalifikacyjnej przypisując sobie osiągnięcia, których tak naprawdę nie mieli. Jeśli ktoś coś wie i potrafi, to mówi krótko, logicznie i detalami.

Spójrzmy z tej perspektywy na wywiad z biskupem Czai, gdzie panują ogólniki, nuda i wodolejstwo, co być może nikogo nie dziwi, bo się niczego specjalnego już po naszych biskupach nie spodziewamy, a szczególnie po byłych profesorach dogmatyki KULu, specjalizujących się w posoborowej teologii niemieckiej (brrr!).

Jednakże uwagę zwraca umiejętność biskupa, nawet w nocy o północy wyrecytowania „obecnej linii partyjnej” dokładnie tak, jak obecny wódz sobie tego życzy. Ksiądz biskup cytuje po prostu ze swojej habilitacji (Credo in Spiritum Vivificantem. Pneumatologiczna interpretacja Kościoła jako komunii w posoborowej teologii niemieckie) i doktoratu (Jedna Osoba w wielu osobach. Pneumatologiczna eklezjologia Heriberta Mühlena), stąd ten „Duch Święty”, bo niczego innego nie czyta i nie zna. Jego wypowiedź przypomina nieco odruch młodych działaczy z lat 1950-tych, by odpowiedzieć dobrze, „po linii”, by się nie narazić, bo wróg czuwa, a kolega może donieść.

Dowiadujemy się więc [podkreślenia Redakcji]:

Jest to [synod] przede wszystkim szansa na wykonanie ważnego kroku ku recepcji Soboru Watykańskiego II, gdyż w wielu sferach nie podjęliśmy jego nauczania. Soborowa wizja Kościoła, jak podkreślał prof. Stefan Swieżawski, jest to wizja Kościoła wspólnotowego, otwartego i służebnego. Pytanie, na ile ją zrealizowaliśmy?

Z czego Kościół powinien zostać uzdrowiony?

Z naleciałości, jakie narosły w ciągu wieków, a które wypaczają jego misję. Zaczęło się to po edykcie mediolańskim od postrzegania Kościoła jako imitatio imperi (na wzór imperium). Takie myślenie wymaga uzdrowienia. Ale my sami tego nie dokonamy. Uzdrowienie nastąpi dopiero wówczas, gdy poddamy się działaniu Bożego Ducha i Jego łaski. I to do tego przywiązuje się wielką wagę w procesie synodalnym.

Biskup Czaja tak może i może długo, godzinami, jak na sławetnych zebraniach partii, gdzie wygrał ten, kto wygłosił najdłuższe przemówienie, zaprzyjaźnieni ze sobą działacze umawiali się, że jeden śpi, a drugi słucha i klaszcze, po czym się zmieniają. Przykład „wysunięcia członka z ramienia na czoło” pominiemy, bo chociaż dowcipne, to sprośne. Jeśli tak biskup Czaja przemawia do prasy, „partyjnej” to jest do „Więzi” w wywiadzie z szefem agencji TASS, sorry KAI, to jak nudno być musi dopiero na posiedzeniach Episkopatu Polski? Skoro Marcin Przeciszewski akurat z nim rozmawia, to uważa go najwyraźniej za godniejszego rozmówcę od innych. Mój Boże! Biskup Czaja potrafi obsłużyć, dodajmy intelektualnie-pastoralnie, rzeczywiście każdego głosząc poglądy, z którymi trudno się nie zgodzić:

Rzeczywiście w ostatnich latach straciliśmy autorytet i wiarygodność. A poza tym straciliśmy wiele dusz, wielu wiernych. A nade wszystko straciliśmy kontakt z młodymi ludźmi

Kopie też, kogo trzeba:

Mamy wiele środowisk, które podważają zarówno sobór, jak i całe posoborowe nauczanie urzędu nauczycielskiego Kościoła. Stąd widzimy m.in. takie upodobanie do liturgii sprzed soboru. Wciąż przeważa hierarchiologiczna wizja Kościoła, do której pasuje liturgia z księdzem odwróconym tyłem do ludu, sprawowana w nie do końca zrozumiałym języku. Owszem, jest w tym pewne piękno, podkreślające znaczenie sacrum, ale stoi za tym także brak wdrożenia soborowej, wspólnotowej i komunijnej wizji Kościoła. Tymczasem Sobór Watykański II nie był początkiem czegoś zupełnie nowego, ale powrotem do źródeł, czyli do istoty chrześcijaństwa.

Biskup Czaja otwarcie mówi, że „ludzie Kościoła”, to jest biskupi, zatem i on sam, są „deistami”, co jest albo kodem określenia „mason” lub „ateista”.

Ludzie Kościoła są pełni obaw i lęków. Wielu z nas stało się deistami. Bóg jest na wysokim niebie, musimy więc sami wszystkiemu zaradzić, a to się nie udaje. Żyjemy w stresie, wtedy najłatwiej jest bronić oblężonej twierdzy […]

W innej wypowiedzi nazywa swoich kolegów po fachu nawet „padliną”:

W Ewangelii Jezus mówi, że gdzie jest padlina, tam gromadzą się sępy. Dlaczego dziś jest tak wiele sępów, które rzucają się na Kościół? Czy nie jest, aby tak, że patrząc na nas, czują padlinę. Zastanówmy się. Przecież coraz częściej jest tak, że nie troszczymy się o duchowy rozwój. A życie Boże, kiedy jest zaniedbane, po prostu umiera. Ilu nas chrześcijan żyje dziś bez stanu łaski uświęcającej? A jak nie mamy łaski uświęcającej, stajemy się padliną.

Bardzo to piękne, wizualne i wręcz plastyczne określenie. A jakie jest na to remedium? Oczywiście powrót do „przewodniej linii partii”, to jest do postanowień Vat.II:

Musimy zrezygnować z zamkniętego języka teologiczno-kościelnego, bo młodzi go nie rozumieją. Trzeba inaczej do nich trafiać. Zacząłem to rozumieć, kiedy pojechałem na Światowe Dni Młodzieży do Rio de Janeiro. Tam o wiele ważniejsze od precyzji myśli, charakterystycznej dla Europy, jest to, tak mówić, by dotrzeć do danego człowieka. Tak właśnie postępuje papież Franciszek.

Mowa też o planie pięcioletnim, pardon, o 3-letnim programie pastoralnym:

W najbliższą niedzielę Kościół w Polsce wchodzi w nowy etap programu duszpasterskiego. Jak możemy go realizować w praktyce i gdzie winny zostać położone główne akcenty?

– Jest to finalny etap 3-letniego programu nt. Eucharystii. Hasło tego roku brzmi: „Posłani w pokoju Chrystusa”.

Gdyby biskup Czaja przez chwilę pomyślał zanim coś powie, to uświadomiłby sobie, że żadnego „zamkniętego języka teologiczno-kościelnego” nie ma i właśnie na tym polega problem dotarcia do młodzieży. Nie ma się nic do powiedzenia, żadnych argumentów, żadnego spójnego systemu światopoglądowego opartego na zasadzie niesprzeczności. Kiedyś był JPII, teraz są Światowe Dni Młodzieży, taki katolicki Jarocin, czasami mniej lub bardziej egzotyczny. Nowe pięciolatki, pardon, trzylatki, względnie trzydniówki, też nie pomogą, skoro z pustego i Salomon nie naleje.

I znowu nasuwa się porównanie z upadkiem komunizmu. Naprawdę trudno stwierdzić, czy komunizm w Polsce był kiedykolwiek dla kogokolwiek atrakcyjny intelektualnie, skoro przyniesiony został na bagnetach Armii Czerwonej. Filozofia poparta polityką zawsze staje się ideologią, a pod koniec lat 1980, a w sumie od stanu wojennego władza chciała dotrzeć do młodzieży przez muzykę rockową, festiwale, Trzeci Program Polskiego Radia, Marka Niedźwieckiego i „Listę przebojów”. Zatem dokładnie jak teraz, czarni popełniają te same błędy, co czerwoni.

Pochód pierwszomajowy 1988 – pustka i znudzenie
Mięsny w 1988 – naoczny dowód upadku systemu
Jarocin lub o tym jak partia pozyskiwała młodzież

Dlaczego?

Ponieważ także w to, co głoszę nie wierzą. Biskup Czaja jest niewierzący, więc nie rozwiązał ostatnio żadnego duchowego problemu i na rozmowie z Elonem Muskiem nie mógłby podać żadnych szczegółów. Oczywiście, że po tym episkopacie, jak i po żadnym episkopacie Novus Ordo na świecie niczego pozytywnego spodziewać się nie można, bo wszędzie to samo: zblatowanie, konkubinaty, defraudacje, korupcja, homoseksualizm i powiązanie z polityką i z byłymi służbami specjalnymi w krajach postkomunistycznych.

Światowy Dzień Młodzieży 2019 w Panamie – katolicki Jarocin?
ŚDW 2016 w Krakowie – Młodzież zawsze z papieżem
ŚWD 2013 w Rio – etatowa „młodzieżówka” posoborowego Kościoła

Problem polega na tym, że nie ma w tej chwili żadnej alternatywy, bo piszący te słowa wątpi, że w jakimkolwiek kraju jest w ogóle tylu wierzących księży, którzy mogliby zastąpić dotychczasowe episkopaty.

A skąd te wątpliwości?

Bo gdyby istnieli, to by się już najpóźniej po Amoris Laetitia lub Traditionis Custodes odezwali i zostali z tego powodu, a nie z powodów obyczajowych lub charakterologicznych, suspendowani. Przecież po 1985 roku także nikt nie krytykował partyjnego betonu za to, że zbytnio odszedł od zasad komunizmu, bo w te zasady już wtedy nikt nie wierzył. Panował cynizm, przeczucie końca, stąd wykazywano zwiększoną lojalność. Ale jest tego też dobra strona, bo jeśli poglądów ktoś nie ma, to może je łatwo zmienić. I przy kolejnym katolickim i tradycjonalistycznym papieżu, którego nasze dzieci lub wnuki się kiedyś doczekają, jak my upadku komunizmu, ci sami biskupi z biskupem Czają na czele stosować będą inną retorykę i piać zachwyty na temat Mszy Wszechczasów, tomizmu, antymodernizmu i „Bóg wi co”.

W sumie trudno oczekiwać od rocznika 1962, by zmienił całą swoją intelektualną biografię i zakwestionował Sobór. Mało kto to potrafi, jak arcybiskup Vigano, który jest multimilionerem, z głodu nie umrze, chociaż się u Muska nie zatrudni. Jednak biskup Czaja chyba sam widzi, że system się nie sprawdza, co widzieli już partyjni w 1987 organizując sobie konta zagranicą. W Kościele zorganizować sobie konto jest łatwiej niż zrobić coś z sobą po upadku Franciszka, stąd broni posoborowia jak przed 1989 broniono socjalizmu.

Duchownych typu biskup Czaja zaliczyć trzeba do metafizycznej kategorii malum physicum, do której należą powodzie, zarazy (te prawdziwe), trzęsienia ziemi, robactwo czy padlina. Trzeba zatkać nos, zacisnąć zęby i wytrzymać.

A czy to nie za ostro?

Piszący te słowa zastanawia się rzeczywiście ostatnio, czy nie pisze za ostro (tak, tak, działanie łaski Bożej) i czy nie wali przeciwnika w szczękę tak, iż tamten nie ma czasu na nabranie tchu, pojednanie się lub rzucenie ręcznika. Ale przecież za utratę autorytetu Kościoła odpowiada sam Kościół. Ile cierpliwości wykazywać musi jeszcze świecki wobec tych wszystkich skandali i przekrętów?

Nie, nie jest winne homo-lobby, jak twierdzi stali ks. Oko podkreślając z lubością własny heteroseksualizm, jakby ciągle go sprawdzał, nie jest winny brak lustracji, jak do znudzenia powtarza ks. Isakowicz-Zalewski, bo to są wszystko jedynie symptomy toczącej duchowieństwo choroby. Chorobą jest utrata wiara, nadprzyrodzonego celu swojego życia i posługi, czego przerzuty widać właśnie na przykładzie homo-lobby i agenturalności episkopatu. Człowiek niewierzący, który się „jakoś w to kapłaństwo wkręcił” szuka zewnętrznej pociechy w pieniądzach, seksie i władzy, by zasypać wewnętrzną pustkę. Co ciekawa to właśnie ostatni, pożal się Boże, Sobór usankcjonował takie podejście, gdyż brak pobożności i wiary jest czymś pozytywnym, skoro nosi etykietkę „dialogu ze światem”. Ateizm jest „uprawioną autonomią rzeczy świeckich”, a każdy przejaw autentycznej pobożności „przejawem neopelagiańskiej hipokryzji”. To, co kiedyś było przejawem zeświecczałego i tracącego wiarę księdza, jest od Vat. II przejawem homo ecclesiasticus.

Opuszczenie platońskiej jaskimi w etapach

Jednakże nie dziwmy się naszym duchownym, którzy od 50 lat mają takie wzorce. Z pobożnością, jeśli się jeszcze jakąś posiada, trzeba się kryć, a w zupełnie zdegenerowanym otoczeniu człowiek zastanawia się, czy jego ideały nadają się jeszcze do praktykowania i czy jest w ogóle normalny? Biskup Czaja ubolewa nad „hierarchiologiczną (sic!) wizją Kościoła”, zapominając, że każda dobrze funkcjonująca społeczność jest z natury hierarchiczna. Jeśli mu ta „hierarchiologia” (nie, nie, nie wyśmiewamy się, to jego własne słowa, sam się podłożył), to niech urząd złoży, pracuje jako spawacz lub je korzonki. Być władzą tak, być przykładem i wzorcem – nie. Jeśli już w nic nie wierzy, to niech zastanowi się, jak ci ludzie mają im jeszcze za coś płacić, skoro tak nie wywiązują się ze swoich zadań. Przez Traditionis Custodes tym ostatnim katolikom odbiera się to, co dla nich najdroższe, dla księży i biskupów najwyraźniej nie i nie ma nikogo, kto by zaprotestował i się wychylił. Wszystkim przesłania oko ducha posoborowe bergogliańskie bielmo, którego oddzielić od noszącego je nie sposób. Być może nie każdy wie, że przez akty pokuty, jakie także obowiązują w Adwencie, uprosić można przyjście łaski i bolesne oświecenie. Z pewnością wyjście posoborowego biskupa jak bp. Czai z posoborowia przypomina wyjście z jaskini Platona, na początku jest tak oślepiony, że wydaje mu się, że nic nie widzi, chociaż akurat przejrzał. I dlatego autor nie będzie się już nad biskupem Czają pastwił, ale odmówi za niego Brewiarz Trydencki, bo raczej nikt tego nie zrobi, a ktoś musi. Zobaczymy, czy zadziała.


Darowizna przez Paypal

Podoba Ci się ten blog, masz konto Paypal-Konto i chcesz pomóc? Możesz wybrać dowolną kwotę mnożąc ją przez 20 zł. Bóg zapłać!

20,00 zł

 

Pełen dostęp do treści i komentarzy dla subskrybentów. Zaloguj się lub przejdź do Rejestracji.

 

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

You cannot copy content of this page
pl_PLPolski
×
×

Koszyk

Tradycja i Wiara