Rozróżnianie grzechów ciężkich i lekkich. Odpowiedź na pytanie Czytelnika.

Data

Z uwagi na szczególna wagę zadanego pytania, na które wielu naszych Czytelników może nie znajdować odpowiedzi, i na szczególny czas rozrachunku i nawrócenia jakim jest Wielki Post, publikujemy otrzymane w komentarzu pytanie wraz z odpowiedzią, mając nadzieję, że pomoże to w rozeznaniu własnych przewinień wielu, którzy podobny problem z oceną własnych czynów mają. 

                                                                        Czytelnik pyta:

598615_ROZANYSTOK290606HP86_7Szczęść Boże,
z uwagi na to, iż jest to szczególny tekst w zakresie rozróżnienia pomiędzy grzechem, grzechem lekkim, a grzechem ciężkim, a ja miałem i obecnie mam z tym kłopot. Dlatego może taki mały casus.
I. Grzech nie uczestnictwa w niedzielnej Mszy św.
Przykład nr 1. Katolik wychowany od początku, od dziecka w wierze katolickiej, pogłębiający swoją wiedzę, powiedzmy nie „letni” ale taki który wdraża naukę kościoła katolickiego w swoje życie. Rozumiem, że jeśli z własnej nie przymuszonej woli (np. choroba, podróż służbowa) nie będzie uczestniczył w niedzielnej Eucharystii, to wówczas popełnia grzech ciężki?

Przykład nr 2. Katolik wprawdzie ochrzczony, po sakramencie I Komunii Św, ale rodzice nie byli „praktującymi katolikami” i rzadko w niedzielę uczestniczył we Mszy Św. Obecnie, powiedzmy ma 25 lat. Od czasu do czasu pojawia się w kościele. Nie interesuje się szczególnie wiarą katolicką, bo tak po prostu został wychowany, nie usłyszał od nikogo że nie uczestnictwo w Eucharystii niedzielnej jest grzechem ciężkim. Czy dla takiej osoby będzie to grzech ciężki?

Jak w niektórych przypadkach rozgraniczać grzech ciężki od lekkiego.

Odpowiedź redakcji:

Szanowny Panie,
o rozróżnieniu grzechu ciężkiego od lekkiego jeszcze będzie, bo na razie doszliśmy do strony 11 u kard. Gousseta, a o grzechu ciężkim a lekkim będzie na stronach 104 do 107. Ponieważ rozumiemy, że to Pana osobiście dotyczy i dręczy, dlatego zamieścimy te strony specjalnie dla Pana w nowym wpisie już teraz, żeby Panu pomóc.

Sądząc po Pańskich wpisach i pytaniach możemy przy całej naszej omylności i braku możliwości przemawiania ex cathedra stwierdzić, że Pan, drogi Fides, nie popełnił ani w przeszłości żadnego grzechu ciężkiego ze względu na brak świadomości, ani nie popełnia Pan go teraz ze względu na brak dobrowolności. Może Pan zatem przyjąć, że tego rodzaju pytania w Pana przepadku są na 99,9% dręczeniem diabelskim, która u Pana akurat taką ma formę – mianowicie skrupułów.

Zalecamy też Panu, chociaż przypuszczalnie Pan już o tym wie, spowiadanie się regularne co dwa lub trzy tygodnie, ale też w Pana przypadku nie częściej, u jednego księdza, najlepiej jakiegoś po 60-tce. Niech mu Pan powie, że jest Pan skrupulantem, że ma Pan takie a nie inne problemy etc. Być może za pierwszym razem Pan dobrze nie trafi, wówczas musi Pan próbować aż do skutku. Trzeba się przedtem pomodlić o znalezienie dobrego spowiednika, a doświadczenie uczy, że Pan Bóg jakiegoś da. Proszę jednak nie oczekiwać od razu kierownictwa duchowego na miarę ojców pustyni lub proboszcza z Ars, ale rzeczowej korekty kogoś, kto zna Pana sytuację, osobowość, trudności i kto będzie mógł powiedzieć, czy to grzech śmiertelny czy nie, albo czy to w ogóle grzech.

Jeśli Pan już znajdzie odpowiedniego księdza radzimy dla spokoju Pańskiego sumienia, co jest jedynie poradą ascetyczną, a nie koniecznością, odbyć spowiedź generalną czyli spowiedź z całego życia lub spowiedź od np. pierwszej komunii do teraz w której Pan raz jeszcze nazwie grzechy przeszłości. Proszę skorzystać w tym celu z jakiegoś szczegółowego gotowego rachunku sumienia. Da to Panu psychiczny komfort wyznania wszystkiego raz a dobrze oraz zamknie diabłu możliwość wypominania grzechów z przeszłości. Nie oznacza to, że grzechy, które Pan przed tą ewentualną spowiedzią wyznawał nie zostały odpuszczone, bo zostały, o ile zostały wyznane, ale zrobi Pan to dla spokoju sumienia. Jest rzeczą możliwą, że po takim zabiegu skrupuły mocno zelżeją albo i znikną. Należy się spokojnie pisemnie do tego przygotować, tę kwestię z księdzem omówić, umówić się w okresie spokojnym, więc nie teraz, kiedy spowiadają się wszyscy, a po Wielkiej Nocy i załatwić sprawę przeszłości raz na zawsze. A następna spowiedź generalna może nastąpić na przykład za 20 lat, jeśli odczuje Pan taką konieczność.

Aby zaistniał grzech ciężki muszą wystąpić trzy okoliczności:
1. Materia musi być ciężka.
2. Występować musi pełna świadomość zła danego czynu.
3. Występować musi pełna dobrowolność popełnienia danego czynu.

I dlatego, jak Pan przeczyta, zarówno kard. Gousset, jak i św. Augustyn, św. Tomasz z Akwinu czy św. Alfons Liguori bardzo strzegą się jednoznacznie określać, co, kiedy i dla kogo na pewno grzechem śmiertelnym jest. I nie jest to ucieczka przed pytaniem, ani niekompetencja, ale fakt, gdyż przy popełnianiu grzechu ciężkiego istotną rolę odgrywa świadomość i dobrowolność grzeszącego.

Ad 1. Materia
Grzech ciężki dotyczy grzechów przeciwko 10 przykazaniom Bożym, przeciwko grzechom wyraźnie w Piśmie Świętym jako takim określonym np. w Rz 1, 28-31; Ga 5, 19-21; 1 Kor 6, 9-10 (nienawiść, zawiść, homoseksualizm, zatrzymywanie zapłaty robotnikom i inne) oraz przeciwko grzechom określonym przez Kościoł jako grzech ciężki (bluźnierstwo, święta nakazane, herezja etc.). Krótko mówiąc, jeżeli Kościoł nie mówi, że jest to materia ciężka, wówczas grzech ciężki nie występuje. A dowiedzieć można się tego najlepiej od konkretnego spowiednika, który powinien wiedzieć lub z rachunków sumienia w książeczkach do nabożeństwa z imprimatur.

Ad 2. Świadomość
Grzeszący w materii ciężkiej musi mieć pełną świadomość zła tego, co robi. Jeżeli np. młody mężczyzna lub nastolatek ogląda pornografię w internecie i masturbuje się (a jedno i drugie jest materią ciężką), ale nie wie, że jest to grzech ciężki, a uważa, że jest to normalne, bo wszyscy tak robią, a nikt mu nie powiedział, że jest inaczej, to chociaż grzeszy materialnie ciężko, to jednak grzechu śmiertelnego nie popełnia, ponieważ nie ma pełnej świadomości zła, które czyni. Oczywiście doświadczy wszystkich negatywnych skutków tych czynności, niekiedy do seksoholizmu włącznie, ale nie będzie to w punkcie wyjścia grzech ciężki. Grzech ciężki będzie wówczas, gdy się o ciężkiej materii tego czynu dowie i będzie robił dobrowolnie jak dotychczas. I nie jest tutaj istotne, czy on grzeszność tego czynu akceptuje, a jedynie, czy o tym wie.

Ad 3. Dobrowolność
Aby popełnić grzech ciężki czyli zgrzeszyć w materii ciężkiej wiedząc o tym, że jest to materia ciężka potrzebna jest pełna dobrowolność. Zatem, wiem, że jest to złe i robię to dlatego, bo jest to złe i robię to dobrowolnie. Św. Augustyn napisał gdzieś w swoich Wyznaniach coś w tym stylu: „robiłem zło, dla niego samego, wiedziałem, że jest to zło i dlatego je popełniałem. Umiłowałem zło dla niego samego.” I to właśnie jest grzech cięzki. Jeżeli natomiast ktoś grzeszy w materii ciężkiej i wie o tym, że jest to materia ciężka, ale jego wola nie jest całkowicie wolna, jak ma to miejsce w przypadku wszystkich nałogów (np. alkoholizm, seksoholizm czy nałogowa masturbacja), to nie jest to grzech ciężki, gdyż pełnej dobrowolności brak. Także przymus fizyczny czy moralny znosi lub mocno osłabia dobrowolność danego czynu. Tak np. kobiety, które są fizycznie zmuszane do aborcji, co ma miejsce np. w Chinach lub zmuszane są moralnie przez nacisk partnera lub rodziny nie poddają się temu dobrowolnie. Chociaż do końca życia będą prawdopodobnie z tego powodu cierpieć, to nie jest to grzech śmiertelny, gdyż nie będąc poddane takim a nie innym naciskom przypuszczalnie by tego nie dokonały. Oczywiście każdy przypadek jest inny i powinien rozstrzygać o tym spowiednik.

Kościół uczy co prawda, że dusza znajdująca się w stanie grzechu ciężkiego bezpośrednio idzie do piekła (DH 1002, 1075, 1306), Kościół zna jednak także ignorancję niezawinioną oraz chrzest pragnienia i to już naprawdę od św. Justyna czyli od początków. Dlatego do czyścca trafiają także ludzie nieochrzczeni, protestanci i inni niekatolicy oraz oczywiście katolicy, jak twierdzą mistycy i wizjonerzy (np. Maria Simma), ale co wynika także z teologii. Dzieje się tak dlatego, ponieważ Pan Bóg bierze pod uwagę obiektywnie nie tylko materię ale i świadomość i dobrowolność wszystkich czynów. Gdyby brał pod uwagę jedynie materię, to mało kto by do czyścca trafił, a większość szła by bezpośrednio do piekła. Tego rodzaju rygoryzm moralny np. jansenistów czy innych został już więcej niż raz potępiony. Faktycznie jest tak, że jeżeli dwie osoby w ten sam sposób grzeszą (np. współżyją przed ślubem) dla jednych może być to grzech ciężki, dla innych lekki. I nie jest to relatywizm moralny, tylko uwzględnienie świadomości i dobrowolności jednostki, która do każdego czynu ludzkiego jest wymagana.

Biorąc to wszystko pod uwagę, to w pierwszym Pana przykładzie, zakładając pełną świadomość zła grzeszącego, grzech ciężki występuje, w drugim natomiast nie.
1. Jeżeli ktoś faktycznie nie ma możliwości uczestniczenia w niedzielnej Mszy Świętej, to nie grzeszy, bo nie może. Brak dobrowolności. Jeżeli taką możliwość ma, a nie uczestniczy, a wie, że powinien, bo inaczej jest to grzech ciężki, wówczas grzeszy ciężko.

2. Jeżeli ktoś nie uczestniczył zawsze w niedzielnej Mszy Świętej, bo nie miał świadomości, że powinien i że to grzech ciężki, jeśli nie będzie uczestniczył, to nie zgrzeszył ciężko, bo nie był tego świadomy.

Ogólnie trzeba przyjąć zasadę, że życia chrześcijańskie nie na bezgrzeszności polega. Chociaż jest rzeczą możliwą wystrzegać się przez całe życie grzechów ciężkich, a nawet jest to powinnością, to grzechy lekkie i niedoskonałości przydarzać nam się będą do ostatniego tchnienia. Celem życia jest zjednoczenie się z Bogiem przez miłość, co jest dla każdego,w większym lub mniejszym stopniu możliwe, a nie całkowita bezgrzeszność, która raczej możliwa nie jest. Należy dlatego koncentrować się na relacji z Chrystusem i mówić mu, jak św. Piotr: „Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Ty wszystko wiesz.” (J 21,17) Jak może Pan przeczytać w uzupełnieniu do artykułu Szatan boi się najbardziej sprawdzone wypowiedzi św. Antoniego Opata, który naprawdę złego ducha poznał osobiście i to w każdym możliwym tego słowa znaczeniu. Św. Antoni mówi, że diabeł boi się „gorącej miłości do Chrystusa”, która właśnie na miłości – więzi międzyosobowej – polega, a nie na koncentracji na własnych grzechach czy na grzechach w ogóle. W załączeniu czyli w dzisiejszym wpisie fragmenty kard. Gousseta.

wotiw

Ten post ma 8 komentarzy

  1. M

    Szczęść Boże,
    „Zatem, wiem, że jest to złe i robię to dlatego, bo jest to złe i robię to dobrowolnie.” – mam pytanie właśnie co do dobrowolności. Czy jeśli czyni się zło w poważnej materii, ale jest ono czynione pod presją otoczenia ( że bez tej presji nie byłoby tego czynu ) to jest to grzech śmiertelny ?

    Dla przykładu. Przebywanie w otoczeniu szyderców, którzy żartują sobie z Boga i dołączenie do ich śmiechów ze względu na „co sobie pomyślą”. Jeśli postanawia się przy tym, że zaprzestanie się kontaktów z szydercami, postanawia się unikania takich sytuacji i czuje się obrzydzenie do czynu czynionego, czy można założyć, że grzechu śmiertelnego nie było ?

  2. Traditio et Fides

    Presja otoczenia może być tzw. przymusem moralnym i wtedy ten czyn nie jest całkowicie dobrowolny.

    Żartowanie z Boga w otoczeniu szyderców, ze względu na chęć przynależności do grupy jest grzechem tchórzostwa i zaprzeczaniem swojej wiary, ale nie jest grzechem śmiertelnym, bo nie było intencji szydzenia i była ta presja. Ale świadectwem to nie jest. Nie było grzechu śmiertelnego, ale wyspowiadać się z tego jednak warto.

    Ale fakt faktem, że jeżeli człowiek konsekwentnie prezentuje poglądy i zachowanie katolickie i czasami kogoś skrzyczy i zadziała energicznie, to otoczenie nie jest takie wyrywne do żartów, bo najpierw patrzy na nasze reakcje. Taka tolerancja i „dialogowanie ze światem” zawsze wychodzi bokiem.

    Ja zauważyłem, że od kilku lat naprawdę nikt w moim otoczeniu jakoś nawet nie pomyśli, by pożartować sobie z rzeczy świętych, bo się jakoś przy mnie boją, czy wstydzą, czy krępują .. jakkolwiek by wyglądała ta motywacja, jest tego dużo mniej …a w sumie wcale ..

    Więc własna konsekwencja bardzo pomaga. Tak na przyszłość.

    1. M

      Dziękuję za rzeczową odpowiedź. Jeśli można chciałbym jeszcze dopytać.
      „i robię to dlatego, bo jest to złe” – czy czynienie zła dla przyjemności nie jest grzechem śmiertelnym ? Np. ktoś ulega pokusom przeciw czystości. I potem tłumaczy się, że nie dał rady, że słaby jest, a nie że zgrzeszył bo kocha zło.
      Właściwie robić coś dlatego, że jest to złe to wydaje się, że jacyś sataniści, okultyści tak robią, a nie katolik widywany co niedzielę w kościele. Przecież jak by spytać takiego dlaczego grzeszy to nie powie „bo umiłowałem zło”, prędzej „słaby jestem, trudne to” .

      1. M

        A może pod pojęciem „robię, bo jest to złe” należy rozumieć sytuację, w której grzeszy ktoś bo jest to właśnie przyjemne ? Np. kradnie, bo jest chciwy i umiłował się bogacić, choćby kradzieżą.

      2. Traditio et Fides

        @ M

        Czynienie zła dla zła jest najwyższym stopniem przewrotności, ale przy grzechu śmiertelnym liczy się świadomość:

        1. Wiem, że jest złe
        2. I czynię świadomie i dobrowolnie.

        W grzechach przeciwko czystości materia grzechu jest zawsze ciężka, a tłumaczenie się w tej kwestii rozległe, tzw. słabość ludzka.

        W grzechach przeciwko czystości jest rzeczywiście tak, że w pewnym momencie wpada się na równię pochyłą, ale dlatego, że za bardzo się do tej równi podeszło. Człowiek nie uważał, nie pilnował się i zgrzeszył. To dotyczy grzechów w samotności. A do grzechu z drugą osobą przecież trzeba szukać okazji planować etc. I dlatego z nieczystością walczy się poprzez czujność i unikanie okazji, bo jak już się w bagnie stoi, to bagno wciąga.

        Trzeba spowiadać się „szczodrze”, to znaczy z myśli, z zaniedbań etc. nie tylko z samych czynów, bo to bardzo osłabia działanie złego ducha, gdyż odkrywa jego zamiary, niezależnie od jakości spowiednika, która może być żadna lub mała.

        Jeżeli ktoś ma problemy z czystością, a teologia moralna mówi o np. mastrubacji habitualnej, od habitus- stan stały, przyzwyczajenie, to zaleca się, by dokładnie określił okoliczności, kiedy się mu to przydarza lub kiedy to czyni i właśnie tych okoliczności unikał.

        Jak przy wszystkich nałogach jest to pewna kompensacja niskiego poziomu serotoniny i alkoholikom lub innym – holikom, jak shoppoholikom etc. mówi się HALT, czyli winni się zatrzymać, niemieckie HALT, gdy są

        H- hungry – głodni
        A – angry – źli
        L – lonely – samotni
        T – tired – zmęczeni

        bo zwykle sięgnięcie po butelkę lub inna czynność grzeszna lub destrukcyjna, ma miejsce wtedy. Takie myślenie w kategoriach powyższego HALT bardzo pomaga, a ponieważ popęd ma każdy, więc łatwo to przenieść na walkę o czystość, bo to jednak zawsze jest walka.

        Spowiadać się trzeba, okoliczności podawać, a niech spowiednik rozstrzygnie, czy to grzech śmiertelny czy nie, bo od tego on jest. Czasami nie widzimy spraw obiektywnie i dlatego trzeba spowiadać się u kogoś. Ale nie należy skupiać się na grzechach wyjąwszy rachunek sumienia, bo diabeł lubi trzymać nas w niewoli poprzez ciągłe przypominanie naszych upadków. Ale co ciekawe grzechy wyspowiadane nie męczą i o nich się rzeczywiście zapomina.

  3. Traditio et Fides

    @ M

    Odnośnie kradzieży, proszę się na tej przyjemności nie koncentrować, jeszcze raz grzech śmiertelny

    1. materia poważna
    2. wiem, że nie wolno
    3. a robię dobrowolnie.

    Np. jedzenie drugiego czy trzeciego pączka. Materia lekka, ktoś myśli wiem, że nie powinien, bo to mnóstwo kalorii, ale niech tam, i je. Grzech lekki łakomstwa, bo to tylko pączek.

    Materia czystości, to samo podejście- grzech ciężki.

    Materia siódmego przykazania: ekspedientka wydała mi 50 groszy za dużo reszty, stwierdziłem to, ale nie wracam do sklepu, bo mi się nie chc, bo mi się należy etc. Grzech lekki, bo od 50 groszy się zaczyna.

    Wydała mi kilkaset złotych za dużo, to samo grzech ciężki, bo przecież będzie musiała z własnych pieniędzy zwrócić albo ją zwolnią. Albo są jeszcze pieniądze w bankomacie po poprzedniku, bo ich zapomniał. Biorę – grzech ciężki. I jest na pewno jakaś przyjemność tej kradzieży. Podobnie jak u ludzi, którzy innych świadomie oszukują: grzech ciężki, a przyjemność jest.

    Ta przyjemność jest konsekwencją uczynionego zła, a nie samym celem grzechu. Przy grzechu śmiertelnym, powtarzamy, liczy się świadomość (wiem, że złe) i dobrowolność.

    Mała historia z połowy lat 1990 tych. Jechałem wtedy z pewnym kierowcą katolickiego wydadnictwa, który opowiedział mi następującą historię. On jechał z pewnym księdzem i nagle motor samochodu zaczął się dziwnie zachowywać, jakby dusić etc.

    Ksiądz: Oj, znowu wody do benzyny nalali.
    Kierowca: Jak to dolali? Przecież to jest chemicznie nawet niemożliwe, żeby tak dolać i zmieszać.
    Ksiądz: Dolewają, dolewają
    Kierowca: A skąd ksiądz wie?
    Ksiądz: Bo się z tego spowiadają.

    Historia o tyle ciekawa, że wtedy w połowie lat 1990 nie było to aż tak znane i powszechne. A mnie zdziwił w tej historii fakt, że ludzie mają aż tak wyrobione sumienie, że wiedzą, że to grzech, a jednak go popełniają i to oczywiście zupełnie świadomie, bo przecież Pan przypadkiem nikomu wody do baku nie naleje. A przecież „Nie dolewaj wody do benzyny” to ani 10 przykazań, ani przykazania Ewangelii, Kościoła etc. Wiedzą, a robią. I to jest grzech śmiertelny, co im sumienie wyrzuca, a robią…

    Proszę przeczytać sobie nasz komentarz do teologii moralnej kard. Gousseta, to się może jeszcze wyjaśni. https://wobronietradycjiiwiary.wordpress.com/category/teologia/teologia-moralna/kardynal-gousset/ Chodzi głównie o wpisy o czynach ludzkich etc. Trochę tego jest, ale chyba warto

    1. M

      Dziękuję, pytanie jeszcze o ignorancję zawinioną
      „Ignorancja zawiniona i zatwardziałość serca nie pomniejszają, lecz zwiększają dobrowolny charakter grzechu”
      – ktoś ignorował nauczanie Kościoła przez wiele lat, ale postanowił to naprawić. I teraz poznaje nauczanie Kościoła. Czy jeśli uczyni poważne zło, ale bez świadomości powagi czynu to jest to ignorancja zawiniona czy może fakt, że teraz nadrabia zaległości czyni to ignorancją niezawinioną ?

      I czy ignorancja zawiniona musi iść w parze z zatwardziałością serca ?
      .

      1. Traditio et Fides

        @ M

        Ignorancja zawiniona jest zawiniona, czyli jest grzechem. Inaczej rzec można, dla mnie to nie jest grzech, bo lepiej nie wiem, więc się lepiej dowiadywać nie będę, bo może się okazać, że to jednak grzech.

        Człowiek ma obowiązek rozwoju moralnego i pokonywania tej ignorancji.

        1. Nie chcę wiedzieć, jak jest.
        2. Grzeszę dalej
        3. Dochodzę do zatwardziałości w grzechu.

        Ale jeżeli uczynił Pan „poważne zło” i wie teraz, że to było poważne zło, to z tą obecną świadomością musi Pan żałować, pokutować i oczywiście się z tego wyspowiadać, a nie się dodatkowo jeszcze tłumaczyć, że wtedy to nie wiedziałem.

        Np. podałem w nieświadomości truciznę dziecku, które bardzo się rozchorowało, ledwie z życiem uszło i do końca życia będzie jakieś inne. Ktoś podmienił butelki, ewidentnie nie moja wina. Ale przecież mimo wszystko przeze mnie się to stało.

        Ignorancja zawiniona zawsze idzie z zatwardziałością serca, bo przecież chcę nie wiedzieć.

        Ponieważ wiemy, kto pisze, chociaż pod różnymi pseudonimami, a email ten sam, to z ubolewaniem stwierdzamy, że Pan jeszcze u tej solidnej spowiedzi nie był, do której Pana uporczywie wysyłami. I niestety „kombinuje Pan na boku” chcą utrzymywać się w jakichś ignorancjach lub sobie takowe tworzyć. Oj, nieładnie!

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

error: Content is protected !!
pl_PLPolski
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: