Poulain SJ: V. Próby zsyłane przez Boga kontemplatykom. Rozdział XXIV. Istoty i rodzaje prób (65). § 4. O skrupułach

Data

Skrupuły mogą być cechą osobowości, dręczeniem, oczyszczeniem lub brakiem wiedzy. O. Poulain SJ przedstawia diagnozę i środki zaradcze.

38. Określenie. Skrupuł jest to nieuzasadniony i niepokojący lęk, że się może zgrzeszyć albo że się już zgrzeszyło. Gdyby nie było niepokoju, nie byłby to skrupuł, lecz po prostu błąd nieoświeconego sumienia. W rzeczywistości w chwili kiedy dręczony jest skrupułem, człowiek jest tchórzem ustępującym wrażeniu wbrew rozumowi. Można go porównać do dziecka, które nie chce wejść do ciemnego pokoju, w obawie, jak mówi, że tam są złodzieje. Kiedy zaprowadzimy je z lampą do tego pokoju i pokażemy mu wszystkie jego zakątki, wyszedłszy przyznaje, że nie ma złodziei.

”A więc pójdź teraz sam do tego pokoju!”

Nie – odpowiada. Może się tam gdzieś kryją!

39. Nie wynika z tego, by skrupulat okazywał się takim w każdej czynności. Jest on bojaźliwy i ściśnięty w pewnych tylko punktach. W innych bywa niekiedy za szeroki.

40. Różni święci przechodzili przez okres skrupułów. Św. Ignacy, który do nich należał, mówi, że jeśli ta próba trwa krótko, może być bardzo pożyteczna dla duszy, bo oczyszcza ją, oddalając nawet od pozoru grzechu (Reg. 3 o skrup.).

Łatwo popada człowiek w skrupuły w okresie nawrócenia, bo ma wtedy większą bojaźń obrazy Bożej. Jest się wówczas skłonnym do ponownego kwestionowania decyzji, którą dotychczas uważało się za dobrą.

41. Jeżeli skłonność do skrupułów się przedłuża, staje się dla duszy niebezpieczną moralną chorobą [7]. Bo pogłębiając ją, szatan nie tylko do tego dąży, żeby nas dręczyć, lecz, co jest dużo ważniejsze, spodziewa się, że ta męka stanie się tak nieznośna, że dusza utraci wreszcie cierpliwość. Zamiast powracać do złotego środka, który wydaje się zbyt trudny, wpada w zaniedbanie albo w rozpacz. Nieraz zdarza się, że nabiera ona niechęci do sakramentów i do powołania, w którym widzi tylko narzędzie udręki. Tragedia Lutra zaczęła się właśnie od skrupułów.

Tak więc w planie szatana skrupulat nie powinien zawsze takim pozostać. Za mało odniósłby korzyści z wyostrzenia sumienia. Trzeba przez zmęczenie i reakcję doprowadzić go do stanu wprost przeciwnego, tj. do zupełnej swobody moralnej albo do niechęci życia (św. Ignacy, jw., 1). Jest więc ścisłym obowiązkiem szukać lekarstwa. Wiele bojaźliwych dusz zdaje się tego nie wiedzieć. Powinny one mieć jeden tylko skrupuł, że ulegają skrupułom.

Mówiłem tu o skrupułach z punktu widzenia psychologii. Lekarze sądzą, że jeśli skłonność do skrupułów trwa długo, musi mieć jakieś organiczne podłoże. Stali skrupulaci podlegają tzw. nerwotyzmowi. Należą do kategorii tych chorych, których się nazywa bojaźliwymi, tzn. takimi, którzy mają instynktowny, błędny, nierozumny lęk, lęk, który opiera się leczeniu.

Dzisiejsza nauka nie zna dokładnie organicznej przyczyny takich fobii, lecz wie, jakich środków trzeba używać, aby pozbyć się tego nieszczęścia. Lekarze wskażą sposoby uspokajania systemu nerwowego, wzmocnią mięśnie i poprawią trawienie, którego zaburzenia przyczyniają się także do powstawania czarnych myśli.

Ja zajmę się tylko środkami moralnej natury.

42. Żeby uleczyć się ze skrupułów, pierwszym środkiem jest posłuszeństwo kierownikowi. Skoro jest ktoś jak dziecko, niezdolne do prowadzenia samego siebie i do powzięcia decyzji, gdy wybrać trzeba między złem a dobrem, winien się poddać drugiemu. Kierownik zaś musi być kategoryczny w swoich nakazach, a równocześnie łagodny i dodawać penitentowi odwagi (O. Gen. Acquaviva, Industriae ad curandos animi morbos, r. 18).

Niestety skrupulaci, dobrowolnie czy niedobrowolnie, zmieniają nieraz spowiedników i wtedy nie opierają się już pokusie ponawiania swoich długich, zagmatwanych wywodów. Mówią sobie:

Będę spokojniejsza, jeśli nowy spowiednik tak samo będzie sądził jak jego poprzednicy.

Mylą się jednak, bo w naturze ich już leży to, że nigdy nie zaznają spokoju. Mówią sobie jeszcze:

Jeśli mi dano takie polecenie, to zapewne dlatego, że mnie ksiądz dobrze nie zrozumiał; źle się wyrażam. Ale teraz gdy nie pominę żadnych szczegółów, całość stanowczo się wyjaśni.

Nowy błąd! Ostatnie słowo w tej kwestii będzie zawsze przedostatnim. I ta spowiedź, która narazi kierownika na wielką stratę czasu, będzie równie niewyjaśniająca, jak poprzednie. Nie można wiecznie kwestionować tych samych rzeczy i przedstawiać tych samych problemów. Zostaje wyjście jedyne: słuchać.

43. Drugim środkiem będzie kształcenie się. Nie chodzi o studiowanie całej teologii moralnej, jak to muszą robić spowiednicy; ale należy poznać pewne praktyczne zasady, odpowiadające tym samym trudnościom, jakie się pojawiają.

Dla przykładu omówię trzy wypadki, które często występują.

44. Dwa pierwsze wypadki niepokoju dotyczą spowiedzi. Skrupulaci stawiają sobie z niepokojem pytanie: czy muszę taką a taką rzecz powiedzieć, i jak to powiedzieć, a zwłaszcza czy mają powracać do poprzedniej spowiedzi. Badają to i rozcinają włos na dwoje. Ich umysł mąci się coraz bardziej i rezultatem takiego rachunku sumienia jest coraz większa ciemność i coraz dotkliwszy niepokój. Nie to miał Chrystus na celu, gdy ustanawiał spowiedź, lecz coś zupełnie przeciwnego.

Dla uspokojenia tych osób trzeba im najpierw zabronić wszelkiego grzebania w przeszłości i przekonać je, że to trud daremny. Chciałyby one jaśniej widzieć stan duszy, osiągają zaś zawsze coś wręcz przeciwnego [8]. Następnie pouczyć je o tym, że Kościół, tłumacz nauki Chrystusowej, oświadcza, iż nie ma obowiązku wyznawać grzechy powszednie, a nawet grzechy śmiertelne, które są niepewne [9]. To samo odnosi się i do spowiedzi, które te osoby chciałyby powtarzać. Obowiązek powtórzenia istnieje tylko wtedy, kiedy mamy pewność, że spowiedzi poprzednie były odprawione źle.

Pierwsza zasada powinna duszę uspokoić. Skoro bowiem nie widzisz jasno, czy zgrzeszyłeś, czy miałeś złą intencję itd., przez to samo nie zdajesz sobie jasno sprawy, czy jesteś obowiązany do spowiedzi, czyli wiesz, że grzech jest wątpliwy. A więc zamiast wahać się w nieskończoność między tak a nie, powiedz sobie zdecydowanie: Rzecz jest wątpliwa i dlatego nie jestem zobowiązany do niczego: ani do spowiadania się z tego, ani do myślenia nawet o tym. To ci przywróci spokój [10].

45. Zarzut. Skrupulat na to powie:

Dobrze. Wiem, jakie mam prawa. Ale nie będę miał nigdy odwagi z nich skorzystać. Wolę zostać w moim niepokoju: będę się badał i oskarżał, a nawet dla bezpieczeństwa przesadzę moją winę.

46. Odpowiedź. To jest godna pożałowania słabość woli; tu jest ten punkt, na którym trzeba się koniecznie przezwyciężyć. Sama ta słabość była winą, gdyby sąd nie był tak zaciemniony lękiem. Kiedy jesteś pewny zasady, musisz mieć na tyle charakteru, żeby działać według przekonania. Skoro jesteś pewny, że nie masz obowiązku spowiadać się z jakichś czynów, nie spowiadaj się z nich wcale.

47. Inny wypadek. W swej ostatniej Regule o skrupułach św. Ignacy bada pokusę, którą spotyka się często u osób gorliwych. W chwili kiedy robią postanowienie spełnienia dobrego i pożytecznego dzieła, zatrzymuje je nagle myśl, że wpadną w pychę, próżność lub zmysłowość. Czy trzeba to zlekceważyć i robić swoje? Święty odpowiada zdaniem zdrowego rozsądku:

Odrzuć te nieporządne uczucia i czyń, co miałeś czynić!

– Inaczej nikt by niczego nie dokonał.

Taka pokusa skłania do autoanalizy, do rozgrzebywania treści swoich zamiarów, co wiedzie do zamieszania, a ostatecznie do bezczynności. Trzeba zabronić tego ciągłego i szkodliwego rozpatrywania.

[7] Św. Małgorzata Maria:

”Nigdzie szatan nie jest tak silny i nigdzie tyle nie zyskuje jak w duszy będącej w zamęcie i niepokoju, robi z niej swą zabawkę i przeszkadza czynić dobrze” (Życie, t. 2, s. 430).

[8] Św. Liguori w wybornym traktacie o skrupułach (18 rozdz. Vera sponsa Christi) mówi:

”Im dłużej pracuje się w smole, tym bardziej lgnie ona do rąk. Tak samo jest ze skrupułami. Im bardziej nimi się zajmujemy, tym bardziej napełniają one umysł ciemnością”.

Im częściej powtarzają się te rozważania, tym bardziej wzmaga się choroba.

[9] Doskonale to objaśnia dobra praca O. Dubois, L’ange conducteur des âmes scrupuleuses, Lille, Descléc.

[10] Św. Liguori:

”Skrupulanci mają obowiązek nie powracać do grzechów życia przeszłego, chyba że mogą pod przysięgą zeznać, iż rzeczywiście popełniły grzech ciężki i że go nigdy nie wyznały. Powinny się upewnić, że spowiedź generalna, pożyteczna dla innych, jest dla nich bardzo niebezpieczna i bardzo szkodliwa. Toteż dobrzy kierownicy zakazują takim penitentom powracać do przeszłości” (n. 12).

”Liczni spowiednicy źle robią, jeżeli pozwalają penitentowi rozwodzić się nad swymi wątpliwościami, gdyż przez wszystkie te badania i tłumaczenia niepokój ich coraz bardziej wzrasta i coraz bardziej wzmaga się ich niezdolność do postępu duchowego” (tamże, n. 16).

Ten post ma jeden komentarz

  1. Z mojego dosyć ograniczonego „doświadczenia klinicznego” odnośnie skrupulantów mogę potwierdzić to, o czym pisze o. Poulain SJ.

    Mianowicie to, że skrupulanci mają skrupuły tylko w niektórych dziedzinach, w innych mają sumienie za szerokie. Oznacza to, że w niektórych dziedzinach grzeszą regularnie, nawet ciężko, ale akurat tym się nie przejmują. Pozornie wygląda to na sumienie faryzejskie lub na hipokryzję, ale tak nie jest, bo oni tego rzeczywiście nie widzą. O ile spowiednik nie zna ich życia poza konfesjonałem, gdzie przecież ma tylko do czynienia z ich własną relacją, nie jest w stanie tego ocenić. I tak człowiek grzeszy w dziedzinie A, a ma skrupuły w dziedzinie F. Z doświadczenia wynika, że gdy wprowadzi ład w A, to skrupuły w F automatycznie słabną.

    Bywa i tak, że skrupulanci wydają do swoich skrupułów przywiązani, uważają je za „swój specjalny krzyż” i niekoniecznie chcą się ich pozbyć. To trochę jak u chorych, którzy w sumie zdrowieć nie chcą, bo przez chorobę stają się wyjątkowi. Trzeba ich od tego odwieźć, co bywa trudne.

    Skrupulantom należy także zabronić czytania Teologii moralnych, do czego mają skłonność, a co im szkodzi. To tak jakby hipochondryk czytał podręczniki medyczne. Wmówi sobie dokładnie wszystkie choroby i będzie miał symptomy. Jest to dosyć częste u studentów medycyny, ale zwykle mija.

    Zgadza się, że są to osoby lękliwe, jak Prosiaczek, więc im bardziej się ze swoimi lękami uporają, tym mniej skrupułów mieć będą.

    A zupełnie praktycznie, to skrupuły powstać mogą wyłącznie wtedy, gdy ktoś ma zbyt wiele czasu na ciągłe zastanawianie się nad sobą. Musi coś robić i zająć umysł, oczywiście nie Teologią moralną.

Dodaj komentarz

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

error: Content is protected !!
pl_PLPolski
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: