Autor zaczyna podejrzewać, że nie tylko ważne osobistości Kościoła czytają jego blog, ale nawet wcielają w życie jego założenia i pomysły, tylko odwrotnie do tego, co zamierzał.
I tak po przedstawieniu listy prawdziwych kardynałów
Nr.
Wiek
Mianowany
Przez
Nazwisko
Udział w kolejnym konklawe
1
77.99
18.02.2012
Benedykta XVI
2
78.15
18.02.2012
Benedykta XVI
3
76.08
21.10.2003
JP II
4
76.80
20.10.2010
Benedykta XVI
5
79.51
24.03.2006
Benedykta XVI
Antonio Cardinal Cañizares Llovera
niepewny
6
78.26
18.02.2012
Benedykta XVI
Thomas Christopher Cardinal Collins
7
75.91
24.11.2007
Benedykta XVI
Daniel Nicholas Cardinal DiNardo
niepewny
8
75.20
18.02.2012
Benedykta XVI
9
71.83
18.02.2012
Benedykta XVI
10
72.82
21.10.2003
JP II
11
79.01
18.02.2012
Benedykt XVI
niepewny
12
75.50
24.11.2012
Benedykt XVI
13
75.09
29.11.2010
Benedykta XVI
14
71.58
20.11.2010
Benedykta XVI
15
79.30
24.11.2007
Benedykta XVI
niepewny
16
75.22
20.11.2010
Benedykta XVI
17
77.43
20.11.2010
Benedykta XVI
18
79.61
26.11.1994
JP II
niepewny
19
76.13
24.11.2007
Benedykta XVI
José Francisco Cardinal Robles Ortega
20
79.79
24.11.2007
Benedykta XVI
niepewny
21
79.84
20.11.2010
Benedykta XVI
niepewny
22
75.58
24.11.2007
Benedykta XVI
23
67.83
24.11.2012
Benedykta XVI
24
65.84
24.11.2012
Benedykta XVI
Baselios Cleemis (Isaac) Cardinal Thottunkal
25
76.52
21.10.2003
Benedykta XVI
Peter Kodwo Appiah Cardinal Turkson
dwóch wymienionych w niej purpuratów kardynał Vinko Puljić (Nr. 18) oraz kard. Antonio Cañizares odmówili udziału w konklawe tłumacząc się zdrowiem, co tłumaczymy jako
„bo mi się nie chce”.
W ten sposób ilość prawdziwych kardynałów, to jest nie wykreowanych przez Bergoglio, zredukowana została do 23, a szanse na wybranie prawdziwego, kanonicznie ważnego papieża jeszcze bardziej zmalały. Najwyraźniej ci kardynałowie myślą, że przy 134 elektorach ich głosy na nic nie wpłyną. Raczej jednak w ogóle nie myślą, bo w ten sposób lekceważą swój podstawowy kardynalski obowiązek, to jest: wybór papieża.
Jeśli obawiają się śmierci związanej z trudami konklawe, to lepiej stanąć przed swoim Stwórcą jako posłuszny żołnierz niż jako dezerter. Może też w „życie pozagrobowe” nie wierzą, co wyjaśniałoby ich postępek.
Autor musi przywołać sobie na myśl swój własnych aksjomat, który brzmi:
Sam fakt bycia księdzem wiąże się z (1) brakiem zainteresowań duchowych oraz (2) teologiczno-intelektualnych.
Przy biskupach należy pomnożyć to przez dwa, przy kardynałach przez trzy. Nic duchowego, ni kościelnego ich nie interesuje, unikają wszelkiego wysiłku, lenistwo lub acedia są święte. Iluzją i oszukiwaniem siebie jest oczekiwanie od nich czegoś innego.
To po co robią karierę? – By mieć stanowisko i na nim nic nie robić.
Być może brak reakcji na herezje Bergoglio brał się nie tyle ze strachu, co z długiego przyzwyczajenia bezczynności? W dniu abdykacji Benedykta XVI autor był przerażony tak monstrualnie złym przykładem oraz przyszłą, spodziewaną lawiną dymisji, abdykacji, wcześniejszych emerytur, która niestety nastąpiła.
Jeśli papieżowi się nie chce, to dlaczego nam ma się chcieć?
Nie można też stwierdzić, że dobrym się nie chce, a złym się chce, bowiem większość przestępstw jest równie pochodną lenistwa, chociaż energia kryminalna zakłada jakąś ogólną energię.
Już sam Benedykt XVI przestrzegał na audiencji generalnej 25. kwietnia 2012 przed „aktywizmem” mówiąc:
Nie możemy zatracić się w czystym aktywizmie, ale musimy zawsze pozwalać, aby światło Słowa Bożego przenikało nasze działania, a tym samym uczyć się prawdziwej miłości do bliźniego, […]
Benedykt nie ma racji, ponieważ czysty aktywizm nigdy nie trwa wiecznie. Człowiek się męczy, choruje, starzeje, umiera. Napęd życiowy maleje, ale właśnie czynna miłość bliźniego wymaga tegoż napędu.
Autora coraz bardziej irytują ludzie leniwi i bezczynni i być może on swoim „aktywizmem” również ich irytuje, przez co zrozumiała byłaby powyższa wypowiedź Benedykta. Leniwego aktywny drażni, przeto usiłuje mu ten jego aktywizm zniweczyć lub mu przeszkodzić. Zatem lenistwo nigdy nie jest jedynie indywidualnej i bezinteresowne.
Bezczynność, lenistwo lub acedia była od zawsze przypisywana duchowieństwu. Definicja tegoż grzechu u św. Tomasza brzmi:
Accidia vel acedia est taedium bene operandi, et tristitia de re spirituali (Summ. theol. 1a q. 65. 2 ad 2 et 22 q. 65. 1. 2. c. et 3 c. et ad 2 et 4. c et ad 2 et q. 54. 2 ad 1)
Accidia lub acedia jest wstrętem do czynienia dobrze oraz smutkiem związanym z duchowością.
Zauważmy, że definiensem acedii jest taedium, co tłumaczymy jako „obrzydzenie, wstręt do, utrapienie, obrzydliwość, niechęć do czegoś”. To bardzo mocne słowo, daleko wykraczające poza obojętność. Co ciekawe obrzydzenie (taedium) do czynienia dobrze w prosty sposób prowadzi do smutku z rzeczy duchowych (tristitia de re spirituali). Jak się bowiem nie chce w tym, co naturalne, to tym mniej chce się, w tym co nadprzyrodzone. A jak się tego ostatniego nie ma, to człowiekowi smutno.
Depresja u duchownych jest na porządku dziennym, którą zwykle leczą alkoholem, a depresja to nic innego jak acedia. Jedna i druga biorą się z bezczynność, do której człowiek nie został stworzony.
Autor wczoraj kosił trawę, dzisiaj rozkręcał będzie okna za pomocą nowych narzędzi, a wkrótce przy pomocy czytnika błędów odczyta i usunie błędy w swoim samochodzie. Te wszystkie czynności sprawiają mu dużą satysfakcję, gdyż od razu widzi związek pomiędzy aktywnością i jej wynikiem.
Dla postępku kardynałów zrozumienia i wyrozumiałości nie ma, zastanawiając się, jak można do tego stanu dojść? Przypuszczalnie zawsze takimi byli, a ponieważ jako księża nie muszą:
- skosić,
- rozkręcić,
- wyczytać,
- lub cokolwiek zrobić
toteż tracą wszelki napęd, głównie ten do duchowości. Potem mamy abdykację, jak u Benedykta XVI lub zaniedbanie podstawowych obowiązków jak u wyżej wymienionych kardynałów. Jak można szanować ludzi, którzy się tak zachowują? Nie pozostawiają nam nawet cienia złudzenia, że im na czymkolwiek zależy.
[ays_poll id=148]

Jak podobał Ci się ten wpis?
Kliknij na gwiazdkę, by go ocenić!
Średnia ocena / 5. Policzone głosy:
Jeszcze bez oceny. Bądź pierwszy!

















Możliwość komentowania dla zalogowanych użytkowników.