Tradycja i Wiara

Co za „duchowo”, to niezdrowo lub o laicyzacji ks. Jean-François Six w jej szerszym kontekście

O tym, jak molestowanie seksualne w kontekście fałszywej duchowości staje się możliwe.
5/5 - (3 głosy)

Czas lektury: 8 minut

Kolejna laicyzacja „ojca założyciela”

Jean-François Six – obecnie laicyzowany

Dzisiejsza gloria.tv, niestety w niedokładnym tłumaczeniu swojej własnej wersji angielskiej, donosi o laicyzacji, nie suspensie, jak chce wersja polska, ks.  Jean-François Sixa, sławnego francuskiego kapłana i pisarza, specjalizującego się w dziełach mistycznych o św. Teresie z Lisieux i o bł. Karolu de Foucauld.

Jak informuje z kolei portal misyjne.pl:

Decyzja ta jest rezultatem procesu kanonicznego rozpoczętego jesienią 2019 r. Trybunał kościelny uznał Jeana-François Six winnym poważnych nadużyć seksualnych wobec osób, nad którymi sprawował opiekę duchową i moralną, i w konsekwencji skazał go na wydalenie ze stanu duchownego. Jean-François Six może odwołać się od tej decyzji zgodnie z normami określonymi w Kodeksie Prawa Kanonicznego. Najstarsze fakty dotyczą końca lat 50. ubiegłego wieku, najnowsze z lat 90. Ofiarami są kobiety, z których wiele ma obecnie 80 i 90 lat. Minęło sporo lat, zanim poinformował władze kościelne o doznanych nadużyciach. Po wstępnym zgłoszeniu w lutym 2019 r. biskup Giraud natychmiast złożył pozew do prokuratora i kościelnego wymiaru sprawiedliwości. Z dniem 17 lipca 2019 roku Jean-François Six został decyzją biskupa wykluczony z wszelkiej posługi duszpasterskiej na czas dochodzenia.

A co robił ks. Six? Jak podaje gloria.tv:

Six dopuścił się dotykania o charakterze seksualnym, stosunków oralnych oraz gwałtów – w zależności od przypadku. Czasami nadużyciom towarzyszyły rytuały oczyszczające [Red. przypuszczalnie egzorcyzmy].

Wygląda na to, że ks. Six to jakieś połączenie Mertona, ze względu na spuściznę literacką 47 książek, o. Jana Góry OP ze względu na działalność publiczną i Narodowe Centrum Mediacji ks. Sixa oraz tego wrocławskiego dominikanina, który przekształcił duszpasterstwo w sektę i w harem z samym sobą jako guru w roli głównej.

Można by rzec, że mamy w Polsce własnych gwałcicieli i sprawców seksualnych w habitach i sutannach, tak że na zachodnich oglądać się nie musimy. I rzeczywiście te wszystkie przypadki są bardzo podobne, gdyż zaczynają się od zwiewnej literackiej duchowości a kończą na gwałtach uduchowionych wyznawczyń. Tym razem bowiem były to gwałty nie homoseksualne, jak w większości przypadków nadużyć seksualnych w posoborowym Kościele, ale heteroseksualne.

Jeden i ten sam scenariusz

Co ciekawe wiele osób molestowanych przez księży opisuje, że owi kapłani przedstawiali stosunki seksualne z nimi jako stosunki duchowe z Bogiem. Niejeden ksiądz-gwałciciel utrzymywał, iż stosunek z nim jest przeżyciem mistycznym w dosłownym tego słowa znaczeniu. Podobnie twierdził też ks. Six w swojej koncepcji pośrednictwa lub mediacji (conception de la médiation). Jego zdaniem kapłan jest pośrednikiem pomiędzy ludźmi i tym, co boskie (prêtre est un médiateur entre les hommes et le divin). Tymczasem według teologii katolickiej jedynym Pośrednikiem pomiędzy Bogiem (nie boskością lub tym, co boskie) jest Bóg-Człowiek Chrystus. Z heretyckiego punktu widzenia francuskiego duchownego gwałty i molestowanie seksualne przeprowadzane przez ks. Sixa stają się zrozumiałe. Skoro ks. Six uważa się za pośrednika, być może jedynego, być może nie, między „boskością” a ludźmi, to wszelki kontakt, z tym, co boskie (divin), musi być przeprowadzany nie tylko za jego pośrednictwem, ale dosłownie przez niego. Stąd im bliższe kontakty mają miejsce z samym kapłanem-pośrednikiem, oczywiście najlepiej cielesne i seksualne, tym lepiej dla samej zainteresowanej osoby współżyjącej z księdzem od strony duchowej.  

Chociaż myślenie to może wydać się szokujące, to jest ono niestety u księży-gwałcicieli dosyć częste. Amerykański duchowny Richard Sipe (1932-2018), który niestety opuścił kapłaństwo i ożenił się z zakonnicą, ale do końca życia tropił nadużycia seksualne w Kościele, opisuje na swojej stronie internetowej mnóstwo przypadków przełożonych zakonnych lub ojców duchowych w klasztorach, którzy w ramach rzekomego kierownictwa duchowego odbywali stosunki homoseksualne z nowicjuszami lub dopuszczali się na nich innych czynności seksualnych. Czynności te owi duchowni traktowali jako duchowną inicjację motywowaną tym, że także św. Jan podczas Ostatniej Wieczerzy leżał na piersi Jezusa.

Dzieje się tak nie tylko w kontekście katolicyzmu. Portal Church Militant przedstawił niedawno przypadek pewnego czarnoskórego i konserwatywnego duchownego, który stworzył jakąś własną formę chrześcijaństwa, a który inicjując wieloletnie kontakty seksualne z jednym ze swoich partnerów stwierdził:

– „Teraz zostanie na nowo narodzony”.

– „I co ciekawe, dokładnie tak się czułem”, stwierdziła po latach jego ofiara.

Z czysto naturalistycznego punktu widzenia rzec można, że jest to najwyraźniej dosyć skuteczny „podryw na mistykę”, który w przypadku odizolowanych i naiwnych ludzi się sprawdza. Bowiem wszyscy ci sprawcy najpierw izolują swoje ofiary, a następnie roztaczają przed nimi różne pseudo-mistyczne uroki ze sobą w roli głównej. Często wybierają osoby już molestowane w dzieciństwie oraz zmagające się z własnym homoseksualizmem, by łatwiej móc je uwieść.

Bosch – członek gnostyckiego Bractwa malował to, co widział

Ponieważ świecka prasa, która zwykle o tym donosi, w żaden wymiar nadprzyrodzony nie wierzy, toteż nie uwzględnia ona żadnego duchowego kontekstu tych seksualnych czynności. Jest niestety tak, że sam postęp duchowy, o czym pisze między innymi kardynał Bona, rozbudza zmysłowość, a ta pobudzana jest jeszcze bardziej wtedy, gdy do duchowości dołączy się zły duch. Istnieją bowiem przeżycia mistyczne pochodzące od złego ducha, określane jako pseudo-mistyka. Jest też tak, że seks, im bardziej perwersyjne, szczególnie w kontekście bluźnierstwa, tym lepszy, funkcjonuje jako brama wjazdowa dla demonów względnie jako demoniczna inicjacja okultystycznych przeżyć. Sataniści właśnie z tego powodu urządzają swoje orgie, by zapewnić sobie obecność demonów na nich oraz opętanie wszystkich w orgiach tych uczestniczących. „Tantryczny seks”, tak popularny wśród ezoteryków, spełnia dokładnie ten sam cel. Orgie urządzali wszyscy gnostycy i pseudo-mistycy w historii Kościoła, o czym nieco archaicznym językiem informuje ks. Stöckl. Zaczyna się zatem od zwiewnej duchowości i mistycyzmu, a kończy na orgiach i gwałtach.

Demon za pośrednictwem molestującego duchownego wmawia ofierze, że to, co robi lub czego doświadcza, jest dobre, mistyczne. Twierdzi, że to ich „wyjątkowa droga duchowa”, o której nie może mówić innym, utrzymuje, że „Jezus pragnie Twojego grzechu” lub podobne brednie. Demonowi chodzi o przeetykietowanie zła jako dobra i dobra jako zła po to, by cieszyć się z coraz większego bluźnierstwa i grzechu.

Piszący te słowa bywał jako student na mszach Novus Ordo pewnego zakonnika i profesora, który uchodził za niezwykle uduchowionego, bo strasznie wzdychał i stękał podczas swych kazań. Msze odbywały się o 14.00, więc w czasie dogodnym dla studentów, dzięki czemu kościół był tak zapełniony, że trudno było się w nim poruszać. Ów ojciec-profesor uchodził za mistyka, a młodzież, żeńska i męska do niego lgnęła. Autor nie mógł go fizycznie strawić, gdyż te ciągłe wzdychania zakonnika, które uważał za fałszywe, bardzo go irytowały. Autor był jednak ze swoim sądem odosobniony, gdyż zdecydowana większość studentów i innych brała ten spektakl za dobrą monetę. Ojciec-profesor głosił teorie powszechnego zbawienia, za co został przez Kongregację ds. Wiary w końcu upomniany. O molestowaniu seksualnym co prawda nie (jeszcze?) słychać, ale takie zarzuty by autora zupełnie nie zdziwiły. Także w tym przypadku mamy do czynienia z:

  • fałszywą teologią,
  • fałszywą mistyką,
  • ich konsekwencjami.

Pedofilem okazał się natomiast inny z księży-profesorów autora, osławiony ks. Walerian Słomka, kierownik Katedry Życia Wewnętrznego i założyciel Katedry Historii Duchowości KULu. O ile ojciec-profesor był wzdychający i zwiewny, o tyle ksiądz-profesor był wulgarny i głupi, tak że nikt o zdrowym rozsądku, którego niestety brakowało niektórym, księdza o prowadzenie jakiegokolwiek życia wewnętrznego nie podejrzewał. Ponieważ jednak ks. Walerian miał dorobek naukowy i zajmował się mistyką, dlatego rodzice chłopców, którzy pozostawali u księdza niego na noc, długo niczego nie podejrzewali.

Niestety w dzisiejszych czasach musimy przyjąć zasadę, że prawdziwej mistyki jest bardzo mało, a każdy, kto się mistyką teoretycznie i praktycznie zajmuje (piszący te słowa również), musi uchodzić za podejrzanego.

Zaalarmowany powinien być każdy, kto widzi w czyichś pismach:

  • zwiewność,
  • literackość,
  • ambiwalentność wyrazu,
  • słodkość,
  • poetyckość
  • itp.

Podajmy w tym kontekście kilka przykładów. Literatem był Merton, pięknie o Mszy Trydenckiej pisał ks. James Jackson FSSP, pięknie o wspólnocie traktował Jean Vanier, a również pięknie piszący Henri Nouwen okazał się homoseksualistą. W sumie trudno wymienić jakiegoś założyciela posoborowego Nowego Ruchu Religijnego lub pisarza duchowego, który by (jeszcze?) o molestowanie seksualne oskarżony nie został. Skandale seksualne nie omijają też tradycyjnego światka. Piszący te słowa otrzymał jakiś czas temu pornograficzną korespondencję pewnego tradycjonalistycznego księdza celebryty, która przesłana mu została przez drugą stronę tej swoistej wymiany myśli i fantazji. Przedstawiana perwersja jest tak bardzo pogmatwana i zakręcona, że autor mający już swoje lata, dopiero pod jej wpływem się o pewnych „układach” i predylekcjach dowiedział. A ksiądz tradycjonalista celebryta jest oczywiście bardzo mistyczny i uduchowiony jak i działający do dziś. 

Demon popycha do homoseksualizmu

Piszący te słowa obserwując te wszystkie przypadki szuka dowodu na swoją tezę, że poprzez złą teologię i złą duchowość zły duch tych wszystkich księży w homoseksualizm „wkręca”. Jest bowiem faktem, że niektórzy z nich swoje kapłaństwo jako powściągliwi heteroseksualiści zaczynali, a jako aktywni homoseksualiści kończą. Jeśli przyjąć, co czyniła psychologia aż do lat 1970-tych, że żadnego homoseksualizmu nie ma, a istnieją jedynie mniej lub bardziej zboczeni heteroseksualiści, a tzw. homoseksualizm jest po prostu patologią osobowości, to sprawy stają się dużo bardziej jasne i przejrzyste.

To (a) zła teologia powoduje patologię osobowości, a ta z kolei prowadzi do (b) zachowań homoseksualnych w czym wydatnie pomaga (c) zły duch. Mamy więc do czynienia z czynnikiem

(a) intelektualnym,

(b) moralnym i

(c) paranormalnym.

Ks. Grandier – molestował

Gdyby stosunki homoseksualne, a zwłaszcza analne, nie były ulubioną domeną demona, to Alexis Crowley nie zalecałby tych praktyk w ramach zalecanej przez siebie okultystycznej inicjacji. Tak to po prostu działa i nie inaczej. Jeśli Crowley zalecał praktyki homoseksualne w celu zapewnienia sobie opętania przez demona, to także same akty homoseksualne muszą demony przywoływać i do opętania prowadzić, o czym traktuje szczegółowo Joseph Sciambra. Sciambra był do tego stopnia rozwiązły, że został aktorem pornograficznym, co bez żadnej kultycznej intencjonalności doprowadziło do jego własnego opętania. Po prostu demony traktują wszelkie nieuporządkowane akty seksualne, także heteroseksualne jako przyzwolenie na kontakty z nimi i najpierw obsiadają, a następnie wchodzą w ofiarę, o ile w tym kontekście jakiekolwiek rozróżnienie pomiędzy „wewnątrz” i „zewnątrz” istnieje, w co stanowczo wątpimy. Pewne praktyki, o czym wiedzą obecnie prawie wyłącznie ezoterycy, działają jak prawa fizyki. Ich skutek jest pewny i natychmiastowy, a to z powodu obiektywnych praw duchowych, o których w Kościele od Oświecenia zapomniano.

Prawdziwa mistyka jest trzeźwa

ks. Molinos – też molestował

Więc po czym poznać prawdziwego mistyka? Po trzeźwości i prostocie. Pan Bóg ludzi, którym różnego rodzaju przeżycia daje, bardzo uziemia, w elektrycznym rozumieniu tego terminu. Człowiek walcząc z tyloma codziennymi problemami i wyzwaniami jak i z demonem, staje się coraz bardziej praktyczny i prosty. Dlatego też język prawdziwych mistyków, patrz św. Jan od Krzyża czy św. Teresa z Avila, nie mówiąc już o św. Ignacym Loyoli, jest bardzo zrozumiały. Niekiedy nie mamy doświadczeń, które oni opisują, ale rozumiemy, co jest opisywane, czego o pisarstwie pseudo-mistyków powiedzieć nie można, bo w nim naprawdę nie wiadomo o co chodzi. Opisujący drogę mistyczną o. Poulain SJ jest bardzo dokładny, analityczny i trzeźwy, podobnie jak kardynał Bona. Oni dotarli przynajmniej do pewnych przedsionków mistyki w swoim własnym życiu duchowym, więc częściowo pisali o swoich własnych przeżyciach.

Molestowanie seksualne w kontekście duchowości nie jest jednak niczym nowym, o czym informuje nas choćby cykl Tapsella, opisujący, że inkwizycja często karała wykroczenia moralne duchownych w kontekście herezji i vice versa. Tak na przykład Ks. Urbain Grandier  (1590-1634) – ojciec duchowny Urszulanek z Loudun – był okultystą, który współżył z niektórymi zakonnicami między innymi po to, by rzucić na nie czary, które następnie doprowadziły do ich opętania. Ks. Miguel de Molinos (1628-1696) został potępiony nie tylko za kwietyzm, ale i za molestowanie seksualne, skoro zarzucony mu niemoralny tryb życia. A zważając na kazusy, które w swoich potępionych twierdzeniach opisuje, musiał mieć sporo tego rodzaju przeżyć, zanim utworzył z nich system.

Zatem było to zawsze, ale nie zawsze na taką skalę i nie z taką domieszką homoseksualizmu. Bądźmy zatem czujni i korzystajmy z również odpłatnych ofert w internecie, jak nasza, gdzie żadne molestowanie seksualne nikomu nie grozi. Najwyżej wyda się trochę pieniędzy, które wydałoby się na coś innego. Pamiętajmy również, że „co za duchowe, to nie zdrowe”. Amen.

Darowizna przez Paypal

Chcesz pomóc przez Paypal? Wybierz dowolną kwotę. Jeśli możesz, przejmij opłaty Paypal, to więcej do nas dotrze. Dobroczyńców zapewniamy o modlitwie. Bóg zapłać!

20,00 zł

Translate

Reklama

Ostatnie wpisy

Komentarze

Popularne

Zmarły kardynał Sodano to La Mongolfiera z „Sodomy” Martela
Jezuityzm ojca Remigiusza Recława SJ (4 z 4)
Dzisiaj i jutro odmawiamy oficjum za zmarłych
Tradycyjne książki katolickie - DOGMATYKA KATOLICKA - podręcznik szkolny
Kard. Bona, "Feniks odrodzony czyli ćwiczenia duchowne", (16) Ćwiczenia duchowe (xiii) Tuż po przebudzeniu
Ponowne święcenia kapłańskie ks. Jacka Bałemby SDB. Kapłaństwo jako takie (1 z 4)

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Reklama

Nasze Produkty

Datki

Darowizna przez Paypal

Chcesz pomóc przez Paypal? Wybierz dowolną kwotę. Jeśli możesz, przejmij opłaty Paypal, to więcej do nas dotrze. Dobroczyńców zapewniamy o modlitwie. Bóg zapłać!

20,00 PLN

Możliwość komentowania dla zalogowanych użytkowników.

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Przelewem

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

You cannot copy content of this page

pl_PLPolski
Tradycja i Wiara
%d bloggers like this: