
18-go Grudnia. Żywot świętego Winibalda.
Św. Winibald wyruszył z Włoch do Anglii, a osiadł w Bawarii zostając mnichem i opatem Heidenheim. Prawdziwie europejskie i katolickie życie.

Św. Winibald wyruszył z Włoch do Anglii, a osiadł w Bawarii zostając mnichem i opatem Heidenheim. Prawdziwie europejskie i katolickie życie.

Św. Pelagia była prostytutka i późniejsza pustelnicy zawdzięcza być może swoje nawrócenie modlitwie pustelnika, który spojrzał na nią inaczej niż inni. Stwierdził, że jest pełną profesjonalistką, która w przeciwieństwie do niego zdobi staranniej swoje ciało niż on swoją duszę. I tak pustelnik widząc grzech cudzy zaczął myśleć o swoim grzechu.

Brewiarzowe czytanie na święto św. Euzebiusza.

Św. Adela cesarzowa miała życiorys, którym można by obdarzyć kilka telenoweli i seriali przygodowych. Więzienie, śmierć męża, nienawiść dzieci, wyniesienia i upadki oraz audiencja u papieża, który słynął z nieobyczajności. I nie dlatego została świętą, ale pomimo tego. A nam źle i ciężko!

Św. Krystyna była niewolnicą i służącą a dzięki wytrwałości w spełnianiu obowiązków stanu pozyskała łaskę uzdrawiania chorych dzieci.

Św. Maria Franciszka otrzymała więcej ran w swoim życiu niż tylko pięć, a za ojca, który ją katował przyjęła nawet kary czyśćcowe. Bohaterskie.

O Sądzie Ostatecznym, celibacie, św. Łucji i eschatologii Ratzingera.

Męczeństwo św. Łucji dowiodło, że przez czystych i niepokalanych przemawia Duch Św. Przez innych niestety nie.

Św. Otylia odzyskała wzrok i wypiękniała przez chrzest. Dlaczego? Bo ślepotę i brzydotę wywołują demony, które po chrzcie tracą swoje prawa.

Św. Leokadia była męczenniczką, gdyż umarła z odniesionych ran. Św. Ildefons, biskup Toledo, poświadcza cud, w którym święta na krótka ożyła i przemawiała. Widać tak było, bo to zdarzenie niecodzienne i zdecydowanie nadprzyrodzone.

Czy przeniesienie Domku Loretańskiego przez aniołów jest teologicznie możliwe? Jest, ponieważ aniołowie mają wpływ na ruch przestrzenny i przedmioty poruszać i przenosić potrafią. Nie tylko te upadłe, ale także te dobre. Skoro przeniosły ciało św. Katarzyny Aleksandryjskiej, to Domek Loretański też mogły. Oczywiście, że to cud, ale czy nie było rzeczą stosowną, by Pan Bóg zachował miejsce Wcielenia od pohańbienia przez niewiernych? Jak najbardziej. Piszący te słowa czytał gdzieś „racjonalistyczne” wydarzenie, że to nie aniołowie, a rodzina kupiecka o nazwisku Angeli, nie w powietrzu, ale na statku, nie cudownie, ale naturalnie Domek Loretański przenieśli. Kłania się Radio Erewań. Ale znając kupiecką mentalność, szczególnie południowo-bliskowschodnią tłumaczenie to wydaje się absurdalne, bo który kupiec będzie cudzy dom na statek ładować, fracht płacić i za darmo na wybrzeżu wystawić. Więc przeniesienie przez aniołów jest nie tylko bardziej teologiczne, ale i logiczne.

Dobro pochodzi z zewnątrz. Chrystus zstąpił na świat z łona Ojca, pierwszy apostoł Niemiec – św. Bonifacy był Irlandczykiem, drugi – św. Piotr Kanizjusz Holendrem, a apostołem był św. Wojciech – Czech.

Kazanie św. Germana o Niepokalanym Poczęciu.

Przymuszenie cesarza Teodozjusza do pokuty publicznej przez św. Ambrożego ukazywane jest często jak wyższość władzy duchownej nad władzą świecką. I tak jest rzeczywiście, ale cesarz dlatego ukorzył się przed Bogiem, Kościołem i św. Ambrożym, ponieważ to właśnie biskup Mediolanu był jedynym, który cesarzowi nie schlebiał i pozostał surowy ryzykując własne życie. I tak wszyscy uczymy się, że na autorytet moralny trzeba sobie zasłużyć.

Prawdziwy św. Mikołaj nie jest Santa Claus, gdyż za podarkami tego pierwszego kryje się historia dla dorosłych. Dzieciom należy mówić prawdę, mimo wszystko.

św. Mikołaj był tak empatyczny, że ufundował trzy posagi, by przy panny nie zostały sprzedane do domu publicznego przez ich własnego ojca. Nie myślał ojca nawracać, a finansowo zaradził potrzebie.

Św. Saba do pustelnictwa przysposabiał się w zakonie, a całe jego życie upłynęło pomiędzy okresami troski o ludzi i uciekanie od nich, by przebywać w towarzystwie dzikich zwierząt. Kiedy pod koniec życia wyruszył z misją polityczną do cesarza był naprawdę przygotowany na wszystko.

Ojciec św. Barbary był ciężkim psychopatą i „diabolicznym narcyzem”, ale właśnie dzięki niemu nawróciła się i zdobyła palmę męczeństwa. Już Pan Bóg wie, co komu służy.

Św. Franciszek Ksawery był pierwszym teologiem i kapłanem zgromadzenia, a listy do św. Ignacego pisał na kolanach. Ileż frustracji musiał przeżyć w Indiach, kiedy to swój pobyt tam musiał zacząć od usuwania zgorszenia. Czynił pokutę za innych i umarł śmiercią naturalną.

Rodzice i siostra św. Bibiany także zginęli jako męczennicy, a ona sama została zatłuczona na śmierć. Jej ojciec nie pomyślał, że jeśli wyprze się wiary ocali rodzinę, „która jest najważniejsza”, ale w ten sposób ocalił rodzinę na życie wieczne.

Św. Winibald wyruszył z Włoch do Anglii, a osiadł w Bawarii zostając mnichem i opatem Heidenheim. Prawdziwie europejskie i katolickie życie.

Św. Sylwester wyprowadził Kościół z podziemia i sterował nim podczas sporów ariańskich i innych herezji, przy chwiejnym Konstantynie i jego następcach. Najwyraźniej nie uważał, że po przyjęciu chrztu przez cesarza wszystko będzie dobrze i wystarczy poczekać na „triumf Niepokalanego Serca”. Życie minęło mu na walce i dyplomacji.

Św. Zygmunt został świętym, chociaż za radą swojej drugiej żony kazał zamordować własnego syna. Klęski, które potem na niego spadły były karą za tą zbrodnię, podobnie jak pokuta i męczeństwo. Dziwne życie niektórzy mają.

Św. Tomasz Becket należy do grona poświątecznych męczenników. I znowu leje się krew, a mózg bryzga na posadzkę. A czy nie dałoby się tak inaczej? Ciepło-rodzinnie, przynajmniej po Świętach? Nie, bo chrześcijaństwo to nie sentymentalizm i „nastrój”.
You cannot copy content of this page
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.