
Bankiet w kościele lub profanacji ciąg dalszy
Ponieważ Novus Ordo jest ucztą, toteż obecne bankiety w kościołach nie dziwią. To prosta konsekwencja.

Ponieważ Novus Ordo jest ucztą, toteż obecne bankiety w kościołach nie dziwią. To prosta konsekwencja.

O Arystotelesie, wizji uszczęśliwiającej, Podniesieniu, legendzie o graalu i Jungmannie.

Jungmann nie rozumiał, iż ogląd jest pierwszym krokiem do kontemplacji i dlatego wyśmiewał się z Podniesienia.

Rozważania o kpinie z rzeczy świętych i męczeństwie.

Wyśmiewanie się z rzeczy świętych pochodzi od diabła i przechodzi na tych, którzy są mu posłuszni.

Bóg istnieje i dlatego działa konkretnie. Wcielił się konkretnie, działał konkretnie, umarł i zmartwychwstał konkretnie. Równie konkretnie zstępuje na ołtarz po słowach Konsekracji i te konkrety się postępowcom nie podobały i podobają.

O tym, dlaczego Carol Byrne jest Agathą Christie i Margaret Thatcher teologii oraz o przebiegłej konsekwencji Jungmanna.

Ponieważ Podniesienie ukazuje, że chodzi o Boga zstępującego na ołtarz, dlatego Jungmann je zwalczał i usiłował pomniejszyć.

Rozważania o tym, gdzie ta nadprzyrodzoność, skoro taka nieodczuwalna?

Ci, którzy tego, co nadprzyrodzone nie odczuwali, atakowali je. Wtedy i dzisiaj.

O destrukcyjnym wpływie de Lubaca na liturgię Novus Ordo.

Rozważania na temat zgubnego wpływu Henriego de Lubaca SJ na „gromadzenie się wokół ołtarza”.

Kolejne pytanie, jak to możliwe, że już przed Soborem księża mieli tak dość tego, co ich wyróżniało, że dali się zwieść Jungmannowie lub po prostu podzielali jego poglądy.

Odrzucenie alegorycznej interpretacji szat liturgicznych przez Jungmanna doprowadziło do likwidacji tych ostatnich, które po Soborze miały być funkcjonalne, brzydkie i tanie. Nic nie miało przypominać księdzu ni ludziom o jakimś niewidzialnym boskim świecie, którego odzwiercieleniem jest liturgia.

Rozważania o platonizmie jako paradygmacie liturgii tradycyjnej, również o możliwości czarów i czarownic.

Skoro liturgia jest odbiciem nadprzyrodzonej rzeczywistości, to kluczem do tej pierwszej jest alegoria, gdyż niewyrażalne treści objawiają się pod osłoną znaków.

„Hermeneutyka ciągłości” od początku skazana była na niepowodzenie, gdyż Novus Ordo z katolicyzmem pogodzić się nie da. To dwie różne religie.

Kto przeszkadza tak naprawdę w liturgii będącej „dziełem ludu”? Zdaniem Jungmanna Bóg i Eucharystyczny Chrystus. Z tej perspektywy żadnych nadużyć liturgicznych nie ma, bo chodzi o to, by ludzie się dobrze bawili.

To, co w Polsce wydaje się gorszącym nadużyciem liturgicznym jest po prostu konsekwencją Novus Ordo. Z właściwej perspektywy, wedle której to lud jest właściwym leiturgosem sprzeczności rozwiązują się same.

Jeśli cały lud jest leitourgosem, jak stwierdza KKK, to nie potrzeba kapłanów, gdyż lud ofiaruje i świętuje sam siebie, gdyż Bóg jest panteistycznie obecny wśród nich.

Stopień zakłamania ideologii Novus Ordo przypomina Czarną Księgę Cenzury PRL. Zakłamanie wielowymiarowe i totalitarne.

„Leitourgia” nie oznacza „działa ludu”, ale „dzieło wystawione przez sponsora dla ludu”. Lud pozostawał zawsze bierny.

Jungmann i reformatorzy zastosowali metody znane z totalitaryzmu, gdyż wprowadzili totalitaryzm liturgiczny.

Historia dostarcza bogatych analogii na temat przebiegu, celu i końca rewolucji.
Małe studium porównawcze.
You cannot copy content of this page
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.