
Kazania Brewiarzowe Ojców Kościoła – Oktawa Zielonych Świątek – Niedziela
Czytania brewiarzowe z niedzieli Oktawy Zielonych Świątek.

Czytania brewiarzowe z niedzieli Oktawy Zielonych Świątek.

Gdyby Apostołowie słuchali posoborowia, to chrześcijaństwo, zakładając historyczną egzystencję Chrystusa, nigdy by nie powstało ani by się nie rozpowszechniło. Dlaczego? Bo wszyscy, pomijając św. Jana byli żonaci, niektórzy też dzieciaci, jak św. Piotr. I co zrobili? Opuścili rodzinę. Zbrodnia. Porzucili żony, dzieci, obowiązki małżeńskie i na żebranych chlebie głosili Ewangelię. Niepodobna! Św. Piotr miał przynajmniej jedną córkę i tak została świętą. Słusznie stwierdził Książę Apostołów, że ta choroba pochodzi od Boga i uniemożliwia córce ewentualne grzeszenie. Uzdrowił ją raz, a po jego śmierci ponownie została uzdrowiona. I tak niekiedy choroby przyczynia się więcej do cnoty niż zdrowie, bo jak ciało jurne, to i durne.

Św. Ferdynand całe życie strawił na wojnie z muzułmanami, tj. Maurami wyzwalając z ich władania Hiszpanię. Nie prowadził “dialogu międzyreligijnego w duchu Abu Zabi”.

Czytania brewiarzowe z piątku Oktawy Zielonych Świątek.

Dwunastoletni św. Cyryl został wyrzucony z domu przez ojca, nie za niecnotę, ale za pobożność. Wkrótce poniósł też męczeństwo ku zbudowaniu innych. Śmierć w młodości i w stanie łaski jest rzeczywiście dobrodziejstwem, bo człowiek męczy się krócej i ma mniej szans i czasu na grzeszenie.

Czytania brewiarzowe z czwartku Oktawy Zielonych Świątek.

Św. German przeżył otrucie przez własną matkę jeszcze w łonie i przez własną ciotkę, gdy już z łona wyszedł. Żył w czasach rozpasanych zbrodni rodzinnych i namiętności i nie tylko zachował cnotę, ale innych jeszcze nawracał i uzdrawiał. A my narzekamy, że nam ciężko i źle.

“Plusy ujemne” stanów mistycznych, to jest oczyszczenia, których doświadczała św. Magdalena da Pazzis mogą skutecznie zniechęcić do drogi mistycznej. Cierpiała na bulimię, bicie przez złe duchy, napady myśli samobójczych i czynów, dręczenia i osaczenia i chwilowe opętanie, tak iż nie miała władzy nad swoim ciałem. Ponadto jej współsiostry uważały ją za histeryczkę i symulantkę. Doświadczała także ekstaz, zachwytów i wiedzy wlanej, ale próby były straszne. To informacja na wypadek, gdyby ktoś myślał, że w zakonie kontemplacyjnym to się ma spokój.

Czytania brewiarzowe ze środy Oktawy Zielonych Świątek.

Św. Filip Neri zaczął swoją działalność, gdy Kościół był w opłakanym stanie: renesansowi papieże, Sacco di Roma, prostytucja uliczna chłopców. Doczekał jednak Soboru Trydenckiego i niestrudzenie pracował nad nawracaniem dusz łagodnością, nie groźbą, chociaż pośrednio odmówił rozgrzeszenia papieżowi w sprawie politycznej. Więc wpływ miał i to duży.

Czytania brewiarzowe z wtorku Oktawy Zielonych Świątek.

Spór o inwestyturę, który za Grzegorza VII sięgnął zenitu cechował prawie całe średniowiecze. Ponieważ biskupi byli też władcami terytorialnymi, toteż władcy świeccy uważali, że to oni powinni wprowadzić ich na urząd. Wybierali więc duchownych spolegliwych i często skompromitowanych. Grzegorz VII chciał położyć temu kres i wyklął Henryka IV, chociaż potem zmiękł, co przypłacił wygnaniem. Grzegorz VII był zdecydowany: składał z urzędu biskupów, wyklinał kogo trzeba i takiego by nam dzisiaj papieża trzeba. Niestety reforma gregoriańska do dziś raczej nie zawitała w Niemczech, gdzie biskupi są nadal urzędnikami państwowymi, co tłumaczy ich wysokie pobory. Każdy biskup ma również państwowy samochód służbowy z szoferem. Święty Grzegorz w grobie się przewraca, przypuszczalnie nie tylko z tego powodu.

Czytania brewiarzowe z poniedziałku Oktawy Zielonych Świątek.

Introitus Introit Ps 80:17Cibávit eos ex ádipe fruménti, allelúia: et de petra, melle saturávit eos, allelúia, allelúia.Ps 80:2Exsultáte Deo, adiutóri nostro: iubiláte Deo Iacob.V. Glória Patri, et Fílio, et Spirítui Sancto.R. Sicut erat in princípio, et nunc, et semper, et in sǽcula sæculórum. Amen.Cibávit eos ex ádipe fruménti, allelúia: et de petra, melle saturávit eos, allelúia, allelúia. Ps 80:17Nakarmił ich wyborną pszenicą, alleluja, alleluja, i nasycił miodem z opoki, alleluja, alleluja.Ps 80:2Radośnie śpiewajcie Bogu, obrońcy naszemu, wykrzykujcie Boga Jakuba.V. Chwała Ojcu, i Synowi

Co robi Matka Boska? Wspomaga. Kogo? Wiernych. Kiedy? Kiedy sami coś robią zamiast leżeć do góry brzuchem czekając na “Triumf Niepokalanego Serca”. Taka jest nauka katolicka, bo taka jest nauka o wspieraniu natury przez łaskę. Sama łaska niczego nie zrobi, ani Matka Boska też nie. Wspomaga, nie wyręcza.

I jak tu wierzyć w ekumenizm, skoro św. Andrzej Bobola został zamęczony i to jak okrutnie przez prawosławnych Kozaków. Niestety ciało złożone na warszawskim Mokotowie jakoś na tamtejszych jezuitów nie promieniuje. Święci też mają ograniczone pole działania, gdy w grę wchodzi wolność ludzka.

Chyba mało kto z nas wie, że poganie krzyżowali także kobiety, jak św. Julię. Męczeństwo przyszło znienacka podczas nieprzytomności jej właściwego pana, którego była niewolnicą. To, że Konstantyn przyjął chrześcijaństwo nie oznaczało, że na Korsyce nie było pogaństwa, bo było i ukrzyżowało.

Chyba mało kto z nas wie, że poganie krzyżowali także kobiety, jak św. Julię. Męczeństwo przyszło znienacka podczas nieprzytomności jej właściwego pana, którego była niewolnicą. To, że Konstantyn przyjął chrześcijaństwo nie oznaczało, że na Korsyce nie było pogaństwa, bo było i ukrzyżowało.

“Zakonnik dwóch rzeczy unikać powinien: niewiast i Biskupów”, rzekł św. Pachomiusz i nadal ma rację. Praktykował to, co posoborowie określa, jako “egoizm zbawczy”, gdyż uważał, że zbawienie samego siebie jest tak trudne, że mnich winien koncentrować się wyłącznie na nim. On się koncentrował, a do niego przybywali uczniowie, których miał pod koniec życia 1400, więc aż taki egoistyczny nie był.

Okres działalności św. Bernardyna to okres Renesansu włoskiego, owego wraz u upadkiem obyczajów, Czarną Śmiercią, osłabieniem papiestwa i przysłowiowymi książętami renesansowymi, którzy sprawili, że we Włoszech panowała permanentna wojna między miastami-państwami.
Zatem okoliczności niesprzyjające świętości, a głos słaby. Św. Bernardyn 12 lat głosił kazania po wsiach, aż trafił do miasta i zyskał sławę kaznodziei. Więc święci też się muszą uczyć.

Prezentacja liturgii Wigilii Pięćdziesiątnicy sprzed 1955 pióra Petera Kwasniewskiego.

Św. Iwonowi tak długo matka do głowy kładła, że ma zostać świętym, że został. Gdzie dziś takie matki?

Chociaż o św. Feliksie z Kantalicjo (Cantalice) w naszym czasach nie słyszał prawie nikt, to był on tak popularny, że namalował go sam Rubens. Swoją “karierę” duchową zaczynał, jak wielu świętych od wypasu bydła. Praca uchodzi za upokarzającą, ale w sumie dlaczego? Piszący te słowa jeszcze tego nie próbował, ale chętnie spróbuje. Wyliczmy jej zalety:
1. Na łonie natury wśród zwierząt.
2. Nadmiar słońca i witaminy D
3. Brak złego towarzystwa lub towarzystwa w ogóle
4. Można rozmyślać medytować się i modlić się, bo poza sprowadzeniem w wprowadzeniem bydła na pastwisko ma się “wolne”.
5. Część aktywną przejmuje pies.
6. Wiele się od życia nie oczekuje, bo się mało co zna.
7. Żadne “ciężary i niedogodności życia zakonnego” nie są straszne.
Jednakże św. Feliks wstąpienia do klasztoru jako awansu społecznego nie traktował i cierpiał chociaż nie musiał. Doświadczył tzw. “drogocennej śmierci”, to jest z objawieniem Matki Boskiej i aniołów.

Chociaż o św. Feliksie z Kantalicjo (Cantalice) w naszym czasach nie słyszał prawie nikt, to był on tak popularny, że namalował go sam Rubens. Swoją “karierę” duchową zaczynał, jak wielu świętych od wypasu bydła. Praca uchodzi za upokarzającą, ale w sumie dlaczego? Piszący te słowa jeszcze tego nie próbował, ale chętnie spróbuje. Wyliczmy jej zalety:
1. Na łonie natury wśród zwierząt.
2. Nadmiar słońca i witaminy D
3. Brak złego towarzystwa lub towarzystwa w ogóle
4. Można rozmyślać medytować się i modlić się, bo poza sprowadzeniem w wprowadzeniem bydła na pastwisko ma się “wolne”.
5. Część aktywną przejmuje pies.
6. Wiele się od życia nie oczekuje, bo się mało co zna.
7. Żadne “ciężary i niedogodności życia zakonnego” nie są straszne.
Jednakże św. Feliks wstąpienia do klasztoru jako awansu społecznego nie traktował i cierpiał chociaż nie musiał. Doświadczył tzw. “drogocennej śmierci”, to jest z objawieniem Matki Boskiej i aniołów.
You cannot copy content of this page
You must be logged in to post a comment.