Szaty czynią człowieka lub znowu o Jungmannie

Data

Kolejne pytanie, jak to możliwe, że już przed Soborem księża mieli tak dość tego, co ich wyróżniało, że dali się zwieść Jungmannowie lub po prostu podzielali jego poglądy.
Oceń post

O tym, że szaty czynią człowieka wiedzą najlepiej aktorzy. Opisują oni, jak to uwielbiają być już w kostiumie, by przestać być samym sobą lub to, jak to jakiś kostium pozwolił im stworzyć daną sceniczną postać. Rola jest kostiumem i kostium jest rolą. Im bardziej kostium ten jest oddalony od naszego zwykłego ja i naszej codzienności, tym bardziej stajemy się tym, kim nie jesteśmy. Wiedzą o tym monarchowie, wiedział o tym Kościół. Tak mniej więcej do ostatniego Soboru.

O ile posoborowe porzucenie sutanny przez księży było ich indywidualnym wyborem, o tyle zmiana szat liturgicznych była rzeczywiście odgórnym posoborowym zarządzeniem, ukonstytuowanym w Sacrosanctum Concilium.

124. Niech ordynariusze w popieraniu i otaczaniu opieką prawdziwej sztuki kościelnej starają się raczej o szlachetne piękno aniżeli o sam przepych. Odnosi się to także do szat i ozdób kościelnych. […]

128. […] Przepisy, które wydają się nie dość zgodne z odnowioną liturgią, należy poprawić lub usunąć, zaś te, które jej sprzyjają, należy zatrzymać lub wprowadzić.

W tej dziedzinie, zwłaszcza co do materiału i kształtu sprzętów i szat kościelnych, terytorialne konferencje biskupów otrzymują władzę przystosowania tych rzeczy do potrzeb i zwyczajów miejscowych, według zasad art. 22 niniejszej Konstytucji.

Piszący te słowa znał księży, którzy z ulgą zrzucali koloratkę, by być normalnymi i zmieszać się ze świeckim tłumem, z którego sutanna ich oczywiście wyróżniała i wyróżnia. Ale przypuszczalnie z noszeniem sutanny jest tak samo jak z noszeniem garnituru. Jak człowiek często ten ubiór nosi, to z czasem zyskuje cechy jego przedstawicieli. O ile pejoratywne polskie określenie mężczyzny w garniturze nie jest autorowi tego wpisu znane, być może jest nim „garniturowiec”, to w niemieckim funkcjonuje termin Anzugträger – „nosiciel garnituru”, które jest pewną kategorią człowieka. Widocznie osoby, które tego słowa używają dzielą świat na garniturowców i nie garniturowców, zaliczając się to tych ostatnich. Garniturowcom zazdroszczą, garniturowcami gardzą i garniturowców się boją. Jest też typ mężczyzn, którzy garnitur założą na własny ślub i pogrzeb, stawiają między tymi wydarzeniami znak równania.

Szczególnie ci ostatni są na garniturowców cięci, co pozwoli nam być może zrozumieć odniesienie Jungmanna do szat liturgicznych. Skoro był, sądząc po jego dziełach, niewierzącym księdzem, to nienawidził wszystkiego, co mu o jego kapłaństwie przypominało. A ponieważ „źródłem i szczytem” kapłaństwa jest Msza, toteż ta i przynależne do niej szaty, także musiały być zmodyfikowane w ten sposób, by Jungmannowi i innymi niewierzącym przedstawicielom Ruchu Liturgicznego nie przeszkadzały. Tak, proste diagnozy są najprawdziwsze, bo jak wytłumaczyć to, że ksiądz świadomy swojej roli alter Christus zmienia szaty liturgiczne, z której każda jest z Męką i Śmiercią Chrystusa związana? Jak to możliwe, by ktoś, kto wierzy w to, iż liturgia ziemska jest odbiciem liturgii niebiańskiej uważa jakieś ryty, jak np. znaki krzyża za „zbędne i wyjęte z historycznego kontekstu”? Oczywiście, że to niemożliwe, ale jakże wielka musiała być plaga niewiary wśród księży już wówczas, a mówimy tutaj o latach 1920-1955, że nikt tych bredni Jungmanna nie zauważył. Nie zauważył, że „obraża on uszy wiernych”, a w sumie kapłanów, którzy przecież tegoż Jungmanna czytali. Czy już wtedy wszyscy chcieli wyzwolić się z tej „obroży” koloratki, by zmieszać się z tłumem? Piszący te słowa, jak wiadomo, księdzem nie jest. Stwierdza jednak sam po sobie, jak bardzo zmienił go dawny brewiarz, którym modli się od 2012 roku. Autor zmienił się na korzyść, jego sensus fidei się wyostrzył, otrzymał różne łaski, których istnienia się nawet nie domyślał, inaczej chodzi, inaczej mówi, inaczej się porusza i ma większe wyczucie liturgicznej stosowności niż przedtem oraz rzeczywiście większy wstręt do grzechu. Pewne rzeczy już po prostu kusić przestały. To działanie brewiarza można najlepiej porównać z działaniem sportu. Człowiek inaczej się rusza, ma więcej siły, lepiej się odżywia, lepiej śpi, ma lepszy humor i wiarę we własne siły. Wszystko zmienia się automatycznie na korzyść, jak się coś intensywnie uprawia, a ostatecznie zmienia się sylwetka i wygląd. Jeśli zatem liturgia aż tak konkretnie i pozytywnie działa, to jak to możliwe, że już przed Soborem tylu księży wpadało w ateizm? Oczywiście należy sprawować te wszystkie liturgiczne czynności z odpowiednią intencją, ale dlaczego duchowe działanie tych wszystkich modlitw, sakramentaliów i sakramentów spływało po nich jak woda po kaczce?

Co ciekawe Josef Andreas Jungmann (1889-1975) najpierw został w 1913 roku wyświęcony na księdza, a następnie wstąpił w 1917 roku do jezuitów. Nie można więc twierdzić, że to jezuici go swoim modernizmem zmarnowali, a jedynie ułatwili mu jego dalszą karierę.  Jungmann studiował teologię w Brixen, Innsbrucku, Monachium i Wiedniu, więc nie w jakimś zapadłym seminarium, przeciwko któremu mógłbym się potem buntować. Spotkał się zatem z ortodoksyjną teologią swoich czasów, bo innej raczej przy istniejącej jeszcze cenzurze kościelnej nie było. Doświadczył zatem wszystkiego, za czym my wszyscy wzdychamy, a co sam odrzucił. Ale gdyby Jungmann nie był swego rodzaju reprezentantem swojego pokolenia, to nie zyskałby takiej słaby i ni zrobiłby takiej kariery. Bo popularnym jest ten, kto mówi za wielu i w ich imieniu. Trzeba niestety przyjąć, że te samo poglądy co Jungmann miał Pius XII i ówczesna kuria, inaczej austriacki jezuita nie byłby olbrzymem stojącym za reformami z 1955 roku. Może już wówczas myśleli, że kapłaństwo to piękna rzeczy, gdyby nie ten celibat, brewiarz i liturgia? Kto wie.

[the_ad id="53440"]

Pełen dostęp do treści i komentarzy dla subskrybentów. Zaloguj się lub przejdź do Rejestracji.

 


Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

You cannot copy content of this page

en_USEnglish
×
×

Cart