Co to oznacza dla nas w praktyce
Wyjaśnijmy jasno, co mówimy, a czego nie mówimy.
Nie mówimy, że powinniśmy opuścić Kościół katolicki. Kościół katolicki jest Arką Zbawienia, Mistycznym Ciałem Chrystusa, Oblubienicą bez skazy i zmarszczki. Trzymamy się go z całej siły.
Musimy jednak uznać, że struktury instytucjonalne, które podają się za Kościół katolicki, zostały zinfiltrowane. Ludzie sprawujący w nich urzędy wyznają religię modernistyczną, a nie należą do Kościoła katolickiego. Nauki, które głoszą, są niebezpieczne. Sakramenty, które zreformowali, budzą wątpliwości co do swojej ważności i odbiegają od doktryny katolickiej. Nie możemy z czystym sumieniem podporządkować się im.
Dlatego musimy postępować tak, jak katolicy zawsze postępowali w czasach kryzysu: musimy trzymać się mocno Wiary, tak jak zawsze była ona nauczana. Nie możemy uznawać prawnie tych, którzy od niej odeszli, w tym Leona XIV i jego biskupów. Musicie znaleźć księży, którzy odprawiają tradycyjną mszę, nauczają tradycyjnej wiary i odrzucają herezje indyferentyzmu, ekumenizmu i modernizmu. Innymi słowy: księży, którzy nie są w komunii z apostazją soborową. Musimy tworzyć wspólnoty wiernych, którzy wspierają się nawzajem w pełnym życiu wiarą katolicką.
Pracujemy i modlimy się o zwołanie Soboru Powszechnego, czyli zgromadzenia wszystkich biskupów katolickich z całego świata, którzy zachowali prawdziwą wiarę. Sobór taki mógłby wypowiedzieć się na temat statusu obecnych pretendentów do papiestwa i przywrócić porządek w Kościele. Do tego dnia, który może nadejść dopiero za wiele lat, musimy kierować się nauczaniem świętych papieży, którzy zawsze głosili jedyną prawdziwą wiarę w jej integralności i czystości.

Jak podobał Ci się ten wpis?
Kliknij na gwiazdkę, by go ocenić!
Średnia ocena / 5. Policzone głosy:
Jeszcze bez oceny. Bądź pierwszy!

















Możliwość komentowania dla zalogowanych użytkowników.