Start w życie miała św. Klotylda nie najlepszy, bo jej wuj wymordował jej ojca, matkę i dwóch braci. Pragnęła zostać zakonnicą, ale wyszła za poganina, który dzięki jej nawrócił siebie i Francję względnie Franków. Można też było pytać: „Co ten Pan Bóg sobie myślał?”, bo pierwsze ochrzczone dziecko umarło, drugie po chrzcie było bliskie śmierci, więc Chlodwig myślał, że to wszystko przez chrzest. Było więc trudno, wolno i mozolnie i żaden „Triumf Niepokalanego Serca” nie nastąpił. I dlaczego te piękne chrześcijanki wychodziły za tym dzikich pogan w skórach? Właśnie po to, żeby ich nawrócić i zyskać zasługi przed Bogiem i po to, by nie jedna zamężna katoliczka mogła się z nimi utożsamić i do nich o wspomożenie modlić. Wybór świętych żon z ciężkimi mężami jest i to spory.
You must be logged in to post a comment.