4. Franciszek, Kard. Burke, Konklawe - Leon XIV, Kościół posoborowy, Kościół w Watykanie, Polemika, Śmierć
Bergoglio zmarł – Alleluja!
By
Traditio et Fides
Rozważania na temat śmierci Bergoglio i wątpliwej ważności przyszłego konklawe.
Posłuchaj
()
Autor przebudziwszy się dzisiaj poczuł jakby coś w świecie przejaśniało. Pomyślał, że to radość wielkanocna, a okazało się, że nie tylko.
Jak donosi prasa Franciszek zmarł w Poniedziałek Wielkanocny o godzinie 7.35.
Naszym zdaniem Bergoglio, z powodu częściowej i nieważnej abdykacji Benedykta XVI, nigdy papieżem nie był, co tłumaczy wywołany przez niego zamęt w Kościele.
Naszym skromnym zdaniem sediswakancja po śmierci Benedykta XVI trwać będzie nadal, ponieważ nie ma szans na kanoniczne konklawe.
Dlaczego?
Skoro Bergoglio nie był papieżem, to mianowani przez niego kardynałowie nie są kardynałami, przez co brak elektorów na kolejnym konklawe.
W poniższym zestawieniu 134 kardynałów jedynie ci mianowani przez Jana Pawła II lub Benedykta XVI są nimi faktycznie, gdyż mianowali ich prawdziwi papieże.
Uwaga: Kardynałowie, którzy osiągną wiek 80 lat przed dniem wakansu Stolicy Apostolskiej, nie mogą głosować w konklawe. 134 kardynałów elektorów spośród 252 żyjących kardynałów. Ta tabela została ostatnio zaktualizowana 20 kwietnia 2025 r.
Obecnie mamy 134 niby-kardynałów – elektorów, spośród 252 purpuratów, z których jedynie 25 jest, naszym zdaniem, uprawnionych do wyboru przyszłego papieża.
Jak widać sam fakt, że ktoś został mianowany kardynałem przez prawdziwego papieża nie oznacza jeszcze tego, że się do czegoś nadaje lub ma katolickie poglądy.
Burke i Sarah są mocni w gębie, Marx, Koch są prawie heretykami, podobnie jak Tagle. Nikt z nich nie ma siły lub odwagi przeprowadzić jakieś zmiany na lepsze, czego dali dowód za „pontyfikatu” Bergoglio.
Najbardziej sensowny wydaje się Eijk, który jednak uzależnia religijność od posiadania lub nieposiadania pralki i lodówki.
Wszyscy oni splamili się bezczynnością wobec herezji Bergoglio i nie zrobili nic, by znieść go z urzędu. I tak wyglądają nasi elektorzy, bo reszty elektorów po prostu nie ma.
Ponadto aż 6 na 25 purpuratów nie będzie mogło uczestniczyć w kolejnym konklawe, gdyż niedługo przekroczą 80 rok życia.
Jeśli jednak, o czym pisaliśmy już tu, 2/3 plus 1 z nich, to jest 18 wybrałoby tego samego kandydata co 2/3 pozostałych elektorów, faktycznie nie będących kardynałami, wówczas wybór przyszłego papieża byłby ważny.
Prawdziwi kardynałowie
Bergogliańscy kardynałowie
Ilość
25
109
2/3 głosów + 1
18
73
Zatem kandydat musiałby otrzymać w sumie przynajmniej 91 głosy, jeśli nasz rachunek wraz zaokrągleniem się zgadza.
Nie gra jednak roli, czy elekt jest kardynałem czy też nie, bowiem do ważności wyboru wymagane jest jedynie to, by przyszły papież był ochrzczonym mężczyzną.
Obowiązujące obecnie zasady wyboru papieżą znajdują się w Konstytucji Apostolskiej Universi dominici gregis Jana Pawła II z 1996 roku oraz w liście apostolskim motu proprio Normas nonnulas lub O niektórych modyfikacjach norm dotyczących wyboru Biskupa Rzymu Benedykta XVI z 2007 r.
Nie mają one jednak dla ważności przyszłego konklawe żadnego znaczenia, gdyż w punkcie 33 Universi dominici gregis czytamy:
33. Prawo wyboru Biskupa Rzymskiego przysługuje jedynie Kardynałom Świętego Kościoła Rzymskiego, z wyjątkiem tych, którzy przed dniem śmierci Papieża lub dniem, w którym nastąpił wakat Stolicy Apostolskiej, ukończyli już osiemdziesiąty rok życia.
Skoro większość elektorów nie jest kardynałami to prawo wyboru papieża im nie przysługuje.
Wydaje się, że obecnie nie ma szans na żadne ważne konklawe, gdyż zmiana, unieważnienie lub uważnienie przepisów konklawe wymaga prawdziwego papieża.
Jest to faktyczna, diabelska kwadratura koła, która brzmi:
bez papieża nie będzie konklawe,
bez konklawe nie będzie papieża.
Omówmy jednak kilka pomysłów na ważne konklawe rozbijających się o powyższą przesłankę („bez prawdziwego papieża nic nie ruszy”):
Powrót do sytuacji sprzed 1059
Aby móc wybrać papieża inaczej niż przez kolegium kardynałów należałoby cofnąć się o ponad 1000 lat do czasów,
kiedy to Mikołaj II (990-1061) w roku 1059 dekretem In nomine Domini postanowił, iż jedynie kardynałowie wybierają papieża.
Takiej zmiany mógłby dokonać jednak jedynie przyszły papież, którego nie ma.
Sytuacja pomiędzy 769 i 1059
Przed zmianami Mikołaja II obowiązywały zasady wprowadzone przez Synod Laterański (769), który ustanowił, iż przyszły papież musi pochodzić z duchowieństwa Rzymu.
Dla przywrócenia tej zasady potrzebny jest papież, a obecnie chyba żaden kardynał się z duchowieństwa Rzymu nie wywodzi.
Uważnienie nominacji kardynalskich Bergoglio
To prawda, że niektóre nominacje kardynalskie antypapieży były konwalidowane przez prawdziwych papieży, o czym pisaliśmy już tu, jak na przykład po Wielkiej Schizmie Zachodniej (1378-1420).
Ale było to możliwe dopiero wtedy, gdy wybrany został papież, co do którego wyboru nie zachodziły żadne wątpliwości.
Dzisiaj to rozwiązanie nie jest możliwe, ponieważ z braku kardynałów elektorów przypuszczalnie żaden prawdziwy papież nie zostanie wybrany, jeśli kanoniczność wyboru ma jeszcze jakieś znaczenie.
Naszym zdaniem ma, ponieważ niekanoniczność wyboru, jak w przypadku Bergoglio, nie skutkuje otrzymaniem nadprzyrodzonej ochrony urzędu papieskiego. Bergoglio jej ewidentnie nie posiadał, inaczej nie głosiłby tylu herezji.
Piszący te słowa wątpi w ważność kolejnego konklawe i przygotowuje się na kolejny poczet antypapieży. Zakładając, że Bergoglio nie był papieżem żadnych kardynałów nie ma.
Zakładając, że był, przyjąć trzeba, że Bóg wybrał go po to, by zniszczyć swój Kościół, co jest wewnętrzną sprzecznością. Autor chętnie da się pouczyć i skorygować i otwiera dyskusję.
Możliwość komentowania dla zalogowanych użytkowników.