
Encyklika Mediator Dei z 1947 stanowi zwieńczenie przedsoborowej wizji liturgii i jest, jak na przedsoborowe standardy, które preferowały krótkie i treściwe dokumenty, dosyć długa licząc aż 87 stron. Jest to tym niemniej dokument wart lektury, zaliczający się do zwyczajnego nauczania Kościoła, zawarty we wszystkich zbiorach orzeczeń dogmatycznych i dlatego winien być on traktowany jako orzeczenie de fide. Mediator Dei cytowana jest przez dokumenty soborowe oraz późniejsze, co świadczy o jej wysokiej randze. Osobom przyzwyczajonym do encyklik posoborowych to pismo Piusa XII jawić się będzie jako łyk źródlanej wody po letniej, pozbawionej gazu coca coli, jako coś równie treściwego, co głębokiego i teologicznego. Tak kiedyś potrafili pisać papieże, względnie ci, którzy pisali to dla nich, i bardzo szkoda, że nie czynią tego nadal.
Encyklika ta stanowi odpowiedź na pozytywne i negatywne przejawy ruchu liturgicznego, który od początków XX wieku rozwijał się w różnych miejscach Europy. Kwestie te omówimy jeszcze w innym miejscu, ale czytający ten dokument ma wrażenie takiej pełni, że trudno mu uwierzyć, że już w roku 1962, a w sumie wcześniej, bo od roku 1951 encyklika ta będzie poddawana stopniowej dezaktualizacji.
Tekst ten prezentujemy w 16 odcinkach przewidzianych przez samego Piusa XII, które dlatego wypadają raz krócej raz dłużej. Każdy odcinek poprzedzimy krótkim wstępem nakierowującym na najważniejsze aspekty, które często w posoborowym rozwoju uległy zniekształceniu.
Wszystkie wytłuszczenia w tekście pochodzą od autora czyli Piusa XII, a nie od redakcji.