Tradycja i Wiara

Zarys angelologii. (14 z 23) Demonologia. Tradycja o upadku demonów (ii).

Angels

  1. Tradycja o upadku aniołów

Po dłuższej glosie na temat Pisma Świętego i demonologii odpowiadającej na pytanie:

A dlaczego u mnie w „biblii” jest inaczej?

przechodzimy do dowodów z tradycji poświadczających twierdzenie, zaliczające się do kategorii sententia longe communior, czyli i) (patrz notae theologicae), iż zdaniem większość teologów grzech aniołów był grzechem pychy.

Mała demonologia praktyczna:

Uwaga osobista. Chociaż takich zwierzeń tutaj, o ile się ta unikamy, to piszący te słowa doświadcza odkąd zaczął pisać ten cykl angelologiczny różnych kolei losu, takich jak:

  • Niespodziewane trudności finansowe, bo bank się pomylił i potrącił w jednym miesiącu to, co zaplanowane było na trzy miesiące,
  • Kolejna awaria sprzętu elektronicznego,
  • Jednodniowy ostry ból ręki, który przeszedł „od ręki” na drugi dzień,
  • Ostre kłótnie w pracy, których dotąd nie było, gdzie najpierw postraszono jego, a potem on postraszył innych tak, że się teraz bardzo boją.

Nie są to żadne wydarzenia paranormalne, ale jak zwykle pewna kumulacja nieprzyjemności, które rozchodzą się potem niczym dym, bo

„to tylko zły duch”.

Co ciekawe w chwili obecnej piszący te słowa doświadcza silnych stanów lękowych, ale jakby zewnętrznych podobnych do lęku przed egzaminem, lęku wysokości przy wspinaczce skałkowej, tremy przed występem, wpływającej jakby na jego motorykę, a nie na jego uczucia lub myśli. Ponieważ nic się złego nie dzieje, a piszący te słowa mimo wszystko żyje w dużym komforcie psychicznym i w bezpieczeństwie, to przyjąć można tę ewentualność, iż te stany lękowe są po prostu dręczeniem demonicznym oraz odczuciami złych duchów, które się boją, że zostaną w tym wpisie ujawnione.

Czy to nie mamy zbyt wysokiego mniemania o sobie? Nie, ponieważ inni ludzie także takich niewyjaśnialnych stanów emocjonalnych podczas dręczeń doświadczają, a najbardziej doświadczają ich opętani podczas egzorcyzmu, poprzez których demony krzyczą:

„Boję się!”

A czego one się tak boją? Powrotu do piekła, dręczenia poprzez współdemony, Najświętszej Maryji Panny, aniołów, Boga, człowieczeństwa Chrystusa, krzyża, pokory lub także ujawnienia. [I co ciekawe, po napisaniu tego zdania i przeczytania go napowrót lęk nagle zniknął.] Piszemy to z tego względu, ponieważ dręczeń demonicznych doświadcza wiele osób, a księża nie są w stanie ich zdiagnozować. Czasami ludzie odczuwają bardzo silne negatywne emocje takie jak:

  • Lęk,
  • Nienawiść,
  • Złość
  • Zawiść

które są albo niewspółmierne do danej sytuacji albo zupełnie niewyjaśnialne, gdyż w danej chwili nie znajdujemy się w sytuacji silnego stresu. Oczywiście miewamy i uczucia lub odczucia własne, które trzeba kontrolować, ale bywa i tak, że one własnymi nie są. Przychodzą z zewnątrz i nie są zgodne z naszą naturą, bo piszący te słowa aż tak bojaźliwy nie jest. Bardzo precyzyjnie opisuje stany te św. Ignacy z Loyoli w Regułach rozeznania drugiego tygodnia Ćwiczeń duchowych:

Reguła 7. U tych, co postępują od dobrego do lepszego, anioł dobry dotyka takiej duszy słodko, lekko i łagodnie, jakby kropla wody wnikała w gąbkę; duch zaś zły dotyka takiej duszy ostro, z odgłosem i niepokojem, jak kiedy kropla wody spada na kamień. U tych zaś, co postępują od złego do gorszego, te same duchy dotykają duszy w sposób odwrotny. Powodem tego jest usposobienie duszy aniołom tym przeciwne lub podobne. Kiedy jest im przeciwne, wchodzą do duszy z hałasem, dając się odczuć wyraźnie; kiedy znów jest im podobne, wchodzą w milczeniu, jak do własnego domu przez drzwi otwarte.[1]

Istnienie „stanów lękowych” u demonów potwierdza także św. Tomasz z Akwinu pisząc:

Nulla passio sensitiva est in daemonibus, sed timor et dolor voluntatis est in eis (Summ. theol. 1a. q. 63.2 ad 2 et q. 64. 3. c)

U demonów nie ma żadnego doznania zmysłowego (passio), lecz jest w nich lęk i ból woli.

O co chodzi? Otóż trzeba trochę znąć antropologię tomistyczną, aby to zrozumieć. Pewne nasze uczucia lub doznania (passio) są pochodną naszego organizmu, co świetnie potwierdza ostatnio biochemia. Zatem agresja, pośpiech etc. są pochodną adrenaliny, lęk niskiej serotoniny etc. i dlatego utrzymując nasze ciało w dobrym zdrowiu i równowadze unikamy pewnych emocjonalnych przesileń. Ponieważ demony nie są materialne, w rozumieniu nie mają ciała, to oczywiście tego rodzaju passiones, czyli odczuć nie doświadczają od strony ciała. Doświadczają ich jednak od strony woli, a mianowicie lęku i bólu, jak pisze Akwinata. I dlatego można zgodnie z teologią katolicką twierdzić, że niekiedy odczuwamy nie doznania własne, ale doznania demonów umiejscowione u nich w woli.

A co robić, gdy się takie rzeczy odczuwa? Po pierwsze wiedzieć, że teraz zły duch mnie atakuje, więc albo robię teraz coś, co mu przeszkadza (np. piszę traktat demonologiczny) albo będzie mu przeszkadzało w przyszłości (jak ludzie to przeczytają). Zatem jest to coś dobrego, trzeba trzymać kurs i robić dokładne przeciwieństwo tego, czego pragnie zły duch. On chce, żeby nie pisać, bo się boi ujawnienia, więc piszemy. Dokładnie to pisze także św. Ignacy z Loyoli [Reguły o skrupułach. Uwagi]:

Uwaga 5. Dusza pragnąca czynić postępy w życiu duchownym winna zawsze postępować przeciwnie (agere contra) niż postępuje nieprzyjaciel.[2]

Aby jednak postępować przeciwnie (agere contra) musimy ustalić:

  1. Jaki jestem naprawdę?
  2. Czy to ja? Czy zły duch?
  3. Jak zły duch to agere contra przeciwdziałać na złość złemu duchowi lub jak to się kiedyś mawiało „na pohybel komunie”, która także z jego inspiracji, jak całe zło, powstała.

 

Pycha przyczyną upadku aniołów

Powracając do tematyki drażniącej złego ducha, to większość Ojców Kościoła uczy, iż źli aniołowie wraz ze swoim przywódcą upadli poprzez grzech pychy. I tak Syryjczyk Tacjan, w swojej Mowie do Greków[3] pisze:

„Hos adoratis, Graei, factos, quidem ex materia, longe autem a recto ordine remotos. Hi enim modo memorati, sua stultitia ad inanem gloriam converse, fraenis excussis latrones divinitatis fieri conati sunt […].”[4]

„Te właśnie [demony] czcicie, wy Grecy, uczynione bowiem z materii, lecz dawno usunięte z właściwego porządku [prawidłowej hierarchii]. One [demony] jednak zapamiętawszy sobie w jakiś sposób [stan poprzedni Red.] w swojej głupocie zwróciwszy się do próżnej chwały i  pozbywszy się cugli poważyły się na to, by stać się rabusiami boskości.”

Kilka słów wyjaśnień. Tacjan opierając się na filozofii stoików uważał wszystko za cielesne lub materialne, ale w stoickim tego słowa znaczniu. Stoicy nie byli materialistami w nowożytnym tego słowa znaczeniu, a po prostu będąc monistami, to jest przyjmując jednorodność bytu, jak czynią to religie Wschodu, nie różnicowali pomiędzy duchem a materią, a uważali, że wszystko będąc jednorodnym przechodzi w drugie. Można zatem rzec, że byli zarówno czystymi spirytualistami, jak i materialistami. Posługując się metaforą z dzisiejszej fizyki rzec można, że dla Stoików wszystko było formą pewnego drgania lub „energii”, która będąc mniej lub bardziej skondensowaną tworzyła coś widzialnego lub niewidzialnego, dotykalnego lub niedotykalnego. I dlatego dla Stoików wszystko było cielesne (somatikos), jak określają to sami, lub „materialne”, jak tłumaczą ich później łacinnicy, ale w wyżej wymienionym rozumieniu i ujęciu. I dlatego Tacjan, wychodząc z założeń stoickich, chcąc napisać, iż demony istnieją naprawdę musiał przydzielić im jakąś formę materialności, ale nie materii w rozumieniu platońsko-arystotelesowskim. Tak, tak, filozofia jest skomplikowana. Jak już pisaliśmy w poprzednim wpisie, teologowie po Tacjanie, opierając się na Platonie lub Arystotelesie przyjmowali całkowitą niematerialność aniołów, aczkolwiek rozumiejąc „materię” na swój sposób. Bo „materia” nie równa się w historii filozofii „materii”, drodzy Państwo, stety lub niestety. Tacjan pisze dalej, iż demony wypadły z właściwej hierarchii, mając tutaj oczywiście hierarchię anielską, „prawidłową” bo ukierunkowaną na Boga, dobro ostateczne, i stąd są cały czas w chaosie, który dalej wprowadzają.

Pychę jako grzech aniołów upadłych głosili także inni Ojcowie (Atenagoras 16,4; Grzegorz z Nyssy, Orat. Cat. 23; Jan Chryzostom, In Joh. Hom. 16,4; Augustyn, De civ. Dei XII, 6; XXII, 1). Mniejszość Ojców (Ireneusz, Adv. Haer. V, 24,4; Cyprian, De zelo et livore 4; Grzegorz z Nyssy, 1.c.6) twierdzi, iż aniołowie upadli przez zawiść, chociaż fragment, na który się powołują Mdr 2,24 dotyczy przypuszczalnie czasu po upadku, a zawiść można postrzegać jako konsekwencję pychy (por. Św. Tomasz, Ia Iae q. 63 a.2; In Sent. 2 d 5 q. 1 a.3). Pycha upadłych aniołów polegała na tym, iż pragnęły być równymi Bogu pod względem ich niezależności i władzy, św. Bonawentura określił grzech Lucyfera jako:

Omnibus praecellere et nulli subesse – górować nad wszystkimi i nie podlegać nikomu (In Sent. 2 d. 5 a. 2 q. 1).

Tradycja przytacza chętnie następujący fragment Pisma obrazujący upadek diabła:

„Jakże to spadłeś z niebios, Jaśniejący, Synu Jutrzenki? Jakże runąłeś na ziemię, ty, który podbijałeś narody? Ty, który mówiłeś w swym sercu: Wstąpię na niebiosa; powyżej gwiazd Bożych postawię mój tron. Zasiądę na Górze Obrad, na krańcach północy. Wstąpię na szczyty obłoków, podobny będę do Najwyższego. Jak to? Strąconyś do Szeolu na samo dno Otchłani!” (Iz 14, 12-15; por. Ez 28,2)

Według św. Tomasza owo dążenie wzwyż upadłych aniołów polegało albo na pragnieniu wydoskonalania własnej natury przy odrzuceniu szczęśliwości wiecznej lub przy dążeniu do tej ostatniej przy odrzuceniu zwierzchności Boga. I stąd pochodzi nieuporządkowane umiłowanie wolności, czyli samowoli z dala od Boga oraz odrzucenie uwielbienia Chrystusa w Jego Człowieczeństwie, w czym inni upatrywali grzech aniołów (Summ theol. Ia Iae q. 63 a. 3). Ann Barnhardt w swoim bardzo analitycznie trafnym i głębokim tekście o Diabolicznych narcystach, który kiedyś przełożymy na polski, opisuje ludzi, którzy dobrowolnie przyjęli cechy upadłych aniołów, by niszczyć innych. Piszący te słowa czyta właśnie pewną książkę, napisaną przypuszczalnie przez diabolicznego narcystę na temat manipulacji. Autor ten prezentuje olbrzymią wiedzę, dysponuje wielką inteligencją oraz znajomością praktyk manipulatorskich, a ponieważ pierwsze zdanie jego książki brzmi: „Każdego można kupić”, więc założyć można, iż jest machiawelistą oraz bardzo amoralnym i niebezpiecznym człowiekiem. Poza tym jest jezuitą nadal trwającym w zakonie, zarabiającym krocie jako doradca przedsiębiorstw i konsultant nie tylko firm, ale i polityków. A gdzie się on tego wszystkiego nauczył? W swoim zakonie, bo taka wiedza czysto teoretyczna nie jest. Przyjął on zatem, świadomie lub nieświadomie, właśnie cechy upadłych aniołów, tj. inteligencję, doskonałość natury, ale w sposób nieuporządkowany i nie skierowany na Boga. Niestety zakon jezuitów sporo takich upadłych aniołów posiada, w Polsce również. I podobnie jak upadły anioł człowiek dysponujący tak wielką wiedzą i inteligencją jak autor wspomnianej książki, może stać się bardzo niszczycielski i niebezpieczny, a kiedy nie jest ukierunkowany na Boga – najwyższe dobro – po prostu automatycznie się takim staje.

Teologia przyjmuje wychodząc z Mk 5,9 oraz z opisów apokalipsy, iż zgrzeszyło sporo aniołów. A ile konkretnie? Tego nie wiemy, jednakże św. Augustyn (De civ. Dei XI, 23) jak i św. Tomasz uważają, iż liczba ta jest mniejsza o ilości dobrych aniołów, gdyż ich skłonność umocniona przez łaskę, której doświadczyli także aniołowie, stanowiła dobry mur ochronny przed grzechem (Ia Iae q. 63 a.9).[5]

[1] http://www.madel.jezuici.pl/inigo/ignacy_cd.htm

[2] http://www.madel.jezuici.pl/inigo/ignacy_cd.htm

[3] Znajduje się ona we fragmentach tutaj, niestety wzmiankowanego fragmentu demonologicznego nie ma. Oczywiście przypadek, jak zwykle.

[4] Tekst łaciński i oryginał grecki Mowy do Greków Tacjana znajduje się tutaj.

[5] Struktura argumentacji za Diekamp-Jüssen, Katholische Dogmatik, Alverna: Will 2012, 384-385.

Translate

Reklama

Ostatnie wpisy

Komentarze

Popularne

Bractwo św. Piusa X nie jest wyjściem: Przyczyny moralne (3 z 3)
Bractwo św. Piusa X: nadużycia seksualne w Afryce, ks. Stehlin doprowadzał chłopców
Bractwo św. Piusa X nie jest wyjściem: Przyczyny moralne (1 z 3)
Ponowne święcenia kapłańskie ks. Jacka Bałemby SDB. Kapłaństwo jako takie (1 z 4)
Niska skuteczność egzorcystów - czy musi tak być?
„Dzieje grzechu” lub o tym, że Bractwo św. Piusa X nie jest ratunkiem Kościoła (5 z 22).

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Reklama

Nasze Produkty

Datki

Darowizna przez Paypal

Chcesz pomóc przez Paypal? Wybierz dowolną kwotę. Jeśli możesz, przejmij opłaty Paypal, to więcej do nas dotrze. Dobroczyńców zapewniamy o modlitwie. Bóg zapłać!

20,00 PLN

4 odpowiedzi

  1. Tak więc pycha, pycha i jeszcze raz pycha! Dlatego zapewne najtrudniej ją zauważyć i najtrudniej z nią walczyć, zwłaszcza jeśli świadomie dąży się do świętości. Człowiek ma niestety wtedy tendencję do wywyższania się ponad innych. Bo ja to już taki święty jestem a inni grzeszą …

    1. Dokładnie tak. Można jeszcze raz przesłuchąć tę konferencję ks. Rajchela. Chodzi bardziej o to świadectwo, niż o niego samego. Diabeł jest bardzo sprytny.

      https://wobronietradycjiiwiary.wordpress.com/2016/01/21/zly-duch-aniolem-swiatlosci-lub-zwodzenie-poboznych/

      Ale zawsze przynosi coś swojego. Mały przykład z dnia dzisiejszego. Byłem rano w fitness klubie, bo dobra kondycja fizyczna jest ważna z różnych także duchowych względów, a ponieważ moja torba z rzeczami sportowymi od kilku dni leżała w samodzie parkowanym na dworze, toteż torba ta była jakby lekko zmrożona i wiało od niej chłodem, co było czuć w dobrze ogrzanym pomieszczeniu. I tak pomyślałem, że tak samo jest ze złym duchem: wionie od niego jego cechami „osobistymi”, pychą, zawiścią, nienawiścią i po tym daje się poznać, patrz świadectwa przytaczane przez ks. Rajchela, gdzie diabeł mówił kuszonej: „Bądź jak ja”. To bardzo ciekawe i dlatego warto znać naturę aniołów w tym aniołów upadłych. Oczywiście diabeł jest bardzo sprytny i tak nas wodzi, byśmy w tym przykładowym ciepłym pomieszczeniu nie byli, czyli nie żyli w łasce, bo wówczas odczuć można te delikatne powiewy „chłodu”. Rada praktyczna: często się spowiadać.

      Uprawiać sport także, by utrzymać duszę w ciele, ale to inna sprawa.

  2. Ja dodam odnośnie tego zdania :
    > A czego one się tak boją? ….. lub także ujawnienia.

    Ja przechodziłem rekolekcje Ignacjańskie w 'Ognisku Rekolekcyjnym Sióstr Zawierzanek’ – takie zgromadzenie założone przez prawdziwego Jezuitę starej daty.
    Czyli rekolekcje zamknięte, w milczeniu, bez pośpiechu, … , treści praktycznie zgodne z Tradycją,
    Msza Novus, ale bez udziwnień i gitary, w skupieniu, Komunia na kolanach, ….. .
    Polecam bardzo.
    (http://zawierzanki.pl/)

    Ale do rzeczy – takie dokładnie było doświadczenie tych sióśtr zakonnych które 'towarzyszą’,
    prowadzą rekolektantów poprzez rekolekcje.
    Tak też było w moim przypadku.

    Że gdy zaczynają się konferencje (chyba 2gi tydzień) 'ujawniające’ strategie złego ducha,
    zaraz zwiększa się walka duchowa, strapenia, trudności, …. .
    Tak jest u każdego rekolektanta, tak mi to objaśniała 'moja’ siostra zakonna.
    Zły duch bardzo nie lubi być ujawniany.

  3. A kolejnym stałym momentem zwiększonych pokus, walki duchowej było – z doświadczenia sióstr –
    gdy rekolektant przy rozeznawaniu powołania rozpoznawał, czy nawet zachodził choć cień szansy że to powołanie konsekrowane lub kapłańskie.
    Wtedy najczęściej 'zaczynała się jazda’ , strapienia, oskarżenia, lęki, trudności, …. .

Możliwość komentowania została wyłączona.

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Przelewem

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj