Ten post ma 2 komentarzy

  1. alutka

    Tak na marginesie;
    (…)Co do tego zaś, że ktoś nazywa antychrystem następcę Piotra, pozwolę sobie tylko przypomnieć słowa Pana Jezusa: „Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą” (Mt 10,24n). (…) Jacek Salij OP
    http://mateusz.pl/ksiazki/js-pww/js-pww_52.htm

    1. Traditio et Fides

      @ alutka

      My nie nazywamy papieża antychrystem. Piszemy jedynie, że jest heretykiem formalnym, a to dwie różne rzeczy.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest

Wykaz cenzur kościelnych: 2. O twierdzeniach wierze przeciwnych i o cenzurach teologicznych.

st. antonius and at thomas

O twierdzeniach wierze katolickiej przeciwnych i o cenzurach kościelnych

Kilka uwag terminologicznych. Teologia posługuje się terminem propositio, który tłumaczymy tutaj jako twierdzenie, a nie jako „propozycja”, gdyż jest to jakieś zdaniem typu „A jest B” będące przedmiotem intelektualnego poznania i mogące być wedle standardów teologicznych albo prawdziwe albo fałszywe. I dlatego przedmiotem badań teologicznych są w sumie czyjeś pisma, a nie odczucia („Dziś poczułam miłość Bożą”), bo czuć to można różne rzeczy, ale dopóki się o tym normatywnie nie napisze i przy świadkach nie powie, że np. „swędzenie w palcu lewej nogi jest odczuciem religijnym”, to nie trzeba się tym przyjmować. Druga uwaga dotyczy terminu censura, czyli cenzura lub cenzura kościelna. W teologicznym rozumieniu tego słowa nie mamy do czynienia z ocenzurowaniem czyjegoś tekstu i niedopuszczeniem go do druku, jak to było np. w socjaliźmie, ale po pierwsze określeniu szkodliwości czyjegoś twierdzenia (propositio), a następnie nałożeniem sankcji, które rzeczywiście doprowadził mogły do tego, że pism tych nie wolno było publikować, a katolikom czytać.

Ks. Tanquerey pisze co następuje:

„O ile twierdzenia (propositiones) wprost (directe) i bezpośrednio (immediate) sprzeciwiają się wierze katolickiej”,

oczywiście w wymiarze materialnym, tj. przedmiotowym, czyli głoszonych prawd wiary,

„o tyle określane są jako heretyckie. Jeśli sprzeciwiają się jedynie pośrednio (indirecte)  lub mniej lub więcej od wiary katolickiej odstępują (deflectunt), podpadają pod inne określenia (notiae) czyli cenzury (censurae)”.[1]

Zatem, co już pisaliśmy w artykulu Nieomylność papieska a obecny pontyfikat, nie każda bzdura jest od razu herezją, a jedynie to, co wprost (directe) i bezpośrednio (immediate) sprzeciwia się prawdom wiary opublikowanym w Denzingerze-Hünermannie. A kto to osądza? Teoretycznie Kongregacja ds Wiary za pomocą zespołu rzeczoznawców idąc za głosem większości. Ks. Charamsa mógłby nam szczegóły wyjaśnić, ale jest obecnie zajęty czymś lub kimś innym, więc nie mamy kogo pytać. Ks. Tanquerey podaje dosyć bogatą literaturę przedmiotu, która, jak czujemy przez skórę, redakcję nie minie, chyba że się kto inny ruszy i coś na ten temat napisze. Podajemy dla zainteresowanych, bo ten pontyfikat może potrwać, a potem trzeba będzie te wypowiedzi osądzać i odkręcać. [2]

Określenie cenzur (censurarum notio)

Cenzury dzielą się na:

a. Kościelne (ecclesiasticae), dotyczące bezpośrednio osoby, takie jak suspensa oraz

b. Teologiczne (theologicae), które odnoszą się bezpośrednio do doktryn lub poglądów (doctrinae) teologicznych, a które powszechnie określa się jako:

„Sąd lub zdanie, za pomocą którego piętnuje się (inuritur) coś jako bezecne i złe oraz w jakiś sposób szkodliwe dla wiary.” (Judicium, seu sententia, qua nota prava et malignam cuidam inuritur doctrinae tanquam fidei aliquo modo nocivae.)

Zauważmy, że cenzura jest osądem (judicium), czyli orzeczeniem sądu kiedyś inkwizycyjnego lub kościelnego, który z pewnością według jakichś zasad działał i miał moc egzekwowania swoich postanowień. Szczegółów niestety w tej chwili nie podamy.

Podział cenzur

Cenzury teologiczne dzielą się z kolei na doktrynalne (doctrinales) oraz na sądowne (judiciales). Cenzury teologiczne wydawane są przez teologów rzeczoznawców (periti). Kiedyś to zadanie miały wydziały teologiczne, które działały z polecenia władzy kościelnej i tak np. w walce z jansenizmem mamy cenzury Sorbony. Zabrania się wydawania cenzur teologom prywatnym, jak np. nam, które wydają w swoich dziełach, gdyż, jak słusznie pisze Suarez, którego tutaj sparafrazujemy, wynika z tego więcej szkody niż pożytku. Z czym się także zgadzamy. Ale Tanquerey ma tutaj na myśli, że jeden teolog A pisze z swoim dziele lub na blogu, że to co głosi teolog B to „czyste herezje” lub inne sformułowania, które przeczytać można na „siostrzanym blogu” lub na glorii.tv. Z praktycznego punktu widzenia, takie potępienia nic nie dają, o czym wiemy.[3] Ale  papież napisał adhortację naszpikowaną twierdzeniami „bezecnymi i złymi oraz w jakiś sposób szkodliwymi dla wiary”, herezje sensu stricto, naszym skromnym zdaniem też tam występują, a wszyscy milczą, więc ktoś napisać coś musi, bo się inaczej Suarez w grobie przewróci, a w czyśccu za to tchórzostwo, w razie gdybyśmy nie napisali, dostalibyśmy wycisk.

Cenzurowanie w praktyce

Bardzo słusznym twierdzeniem ks. Tanquereya jest to, że cenzura musi być wydana poprzez prawomocną władzę (legitima auctoritate fertur), co jest w przypadku, gdy dotyczy papieża rzeczywiście dosyć delikatne, skoro summa sedes ab nemine judicetur – „najwyższa stolica nie jest przez nikogo sądzona”. Ale jak popadła w herezje, to niestety już najwyższą stolicą nie jest. I wracając do wywodów ks. Tanquereya, jeżeli chodzi o cenzurę powszechną i nieomylną (universalis et ineffabilis) przystoi ona papieżowi rzymskiemu, który przemawia ex cathedra lub Soborowi Powszechnemu. I dlatego oficjalne potępienia jakichś twierdzeń lub herezji dokonywali papieże lub Sobory, oczywiście do Soboru Watykańskiego II. Także nie przemawiając ex cathedra papież może potępić jakieś twierdzenia i obłożyć je cenzurami. Może to uczynić za pośrednictwem Kongregacji Rzymskich. Podobnie jak biskupi mogą obłożyć cenzurami kogoś we własnej diecezji, które nie są jednak nieomylne.

O ile postępowanie cenzurowania kogoś przez papieża jest bardzo dopracowane, a przynajmniej było takie do Vat. II, to postępowanie kto, jak i kiedy może ocenzurować papieża opracowane nie jest. Zakładamy, że jacyś teologowie, może nawet w Rzymie, od początku pontyfikatu wertują księgi i może przygotowali jakieś postępowanie kanoniczne w razie herezji, bo przecież można było przewidzieć, że do tego dojdzie. Jeżeli nie, to źle to o nich świadczy i Bóg ich już pokarze. Z postępowania przedstawionego powyżej wynika, że jakiś pojedynczy biskup może obłożyć papieża Franciszka za Amoris laetitia cenzurą, chociaż decyzja ta nie będzie nieomylna. Ciekawe, kto się odważy. Wówczas papież Franciszek obłoży go ekskomuniką, tyle że miłosierną i tak się sprawa skończy, chociaż pojawi się pytania, czy decyzje papieża heretyka obowiązują, bo według Bellarmina nie. I wracamy do punktu wyjścia: Stwierdzenie herezji panującego papieża.

Cenzury można nałożyć na dwa sposoby: potępiając jakieś pojedyńcze stwierdzenie lub potępiając całość (in globo).

Wnioski

Przy całym tym zagadnieniu pamiętać trzeba, że postępowania cenzurowania doktrynalnego dotyczyło lub nadal dotyczy pojedyńczych teologów, którzy mogą się mylić lub czasami chcą to czynić. W wówczas należy to, co subiektywne zmierzyć z tym, co jest obiektywne. Bywało tak, że wielu teologów chciało dobrze i przedobrzyło, gdyż walcząc z herezjami wprowadziło nową herezję i wielu z nich z pełną świadomością błędu podporządkowało się orzeczeniom Świętego Oficjum. Tak na przykład walczą zajadle z Heglem wiedeński teolog i filozof Anton Günther (1863) sam stworzył własną herezję. Ponieważ nikt nigdy nie zakładał, że czyjeś prace teologiczne zawsze będą bezbłędne, dlatego też po Soborze Trydenckim wprowadzono konieczność nihil obstat i inne formy zabezpieczeń, które przed reformacją także istniały, a gdzie rolę cenzury pełniły wydziały teologiczne, jak słusznie podaje Tanquerey. Po prostu biskup zlecał wydziałowi teologicznemu, wydział badał i oceniał. Oskarżony teolog mógł odwoływać się do Rzymu, który też badał i wyrokował. Jednak w przypadku dokumentu Magisterium zwyczajnego, bo tym jest niestety Amoris laetitia na żadne nieścisłości, niedociągnięcia, cenzury czy herezje miejsca nie ma, bo to jest tekst normatywny. Wybraźmy sobie tekst ważnej ustawy, który ipso facto godziłaby, w zasady konstytucyjne i inne zasadnicze postanowienia prawne. Ktoś zaskarżyłby ją do trybunału konstytucyjnego, który by tę niezgodność orzekł. Ponieważ kościół jest monarchią absolutną, toteż podziału władzy pomiędzy papieżem ustawodawcą, papieżem wykonawcą lub papieżem władzą sądowniczą nie ma. Papież działa poprzez różne Kongregacje, ale on jest ich naczelnym panem i decydentem. Tak wielka jest władza papieża, ale papież nie jest władcą absolutnym w tym znaczeniu, że może sprzeciwiać się wprost czy nie wprost Tradycji i słowom Chrystusa. Kościół z jego hierarchią nie jest celem samym w sobie, a przekazicielem Objawienia i łaski Boga. Bóg i Chrystus jest ważniejszy od papieża, proszę księży, którzy nas czytacie, bo Bóg jest wieczny, a papież nie. Przyjdzie nowy papież, bo kiedyś prawomyślny musi nastąpić i pogoni was wszystkich, którzy teraz milczycie. Nas może pogoni obecny, ale wielkiego wpływu na ten blog nie ma. Zamiatanie pod dywan w tym pontyfikacie, a w sumie od 1962 ma swoją tradycję, ale w tej chwili narosła już góra i mamy do czynienia z tym, co psychologowie nazywają słoniem w salonie, czyli jest słoń, zawadza i wszyscy wydają, że go nie ma. Tak można wypierać się rzeczywistości, podobnie ja zapierać się Chrystusa, patrz Piotr, pierwszy papież nota bene.

[1] Tanquerey, Synopsis theologiae dogmaticae, T. II, 116. Całość podajemy za tamże, 116-117.

[2] Antonius Panormitanus, Scrutinium doctrinarum qualificandi assertionibus, thesibus atque libris conducentium, Romae 1709; Viva, S.K., Damnatarum thesium theologica trutina, Paduae 1737. Część pierwsza jest online: https://books.google.de/books?id=fsUPpE6-KlEC&pg=PA361&lpg=PA361&dq=Damnatarum+thesium+theologica+trutina&source=bl&ots=uQyHiYW20F&sig=decCEvQ8wNjozMU-Ss8qxOGdFHI&hl=de&sa=X&ved=0ahUKEwjb87no5KLMAhUI2CwKHS4lCwwQ6AEIQjAG#v=onepage&q=Damnatarum%20thesium%20theologica%20trutina&f=false; Montagne, Cl., De censuris seu notis theologicis (Migne, Theol. Cursus, I, 1111-1222); Quilliet, H., in Dict de Théol. (Mangenot), t. II, 2101. Por. https://books.google.de/books?id=OL0_AAAAcAAJ&pg=PA73&lpg=PA73&dq=propositio+praesumptuosa&source=bl&ots=VJ5yBXYmjR&sig=1FjosGORo_9YNDzWy2C6yU_rlWc&hl=de&sa=X&ved=0ahUKEwjWsOPAnqfMAhVC3CwKHdyjCGQQ6AEIMDAE#v=onepage&q=propositio%20praesumptuosa&f=false

[3] Patrz zakończenie: https://wobronietradycjiiwiary.com/2014/07/10/nieomylnosc-papieska-a-obecny-pontyfikat-3-z-3/

 

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: