„Wiedzą sąsiedzi …” lub czy Franciszek jest opętany?

Data

Posłuchaj
Oceń post

demon

W związku z nieszczęsną rocznicą czterech lat wyboru Jorge Bergoglio na papieża w internecie i przypuszczalnie też w prasie, której nie mamy czasu czytać, pojawiają się wspomnienia pierwszych chwil tego pontyfikatu i sławnego „Dobry wieczór”. Jako reprezentanta pewnych odczuć i poglądów przytoczymy fragment „rocznicowego” artykułu Stevena Skojeca:

Nigdy o nim nie słyszałem. Nie znałem nawet jego nazwiska. Jak większość katolików podeszłem do konklawe z poczuciem oczekiwania pełnego nadziei. Ale odczucie, które naszło mnie, gdy ujrzałem człowieka, którego wybrali kardynałowie było niesamowiecie mocne. Było to odczucie lodowatego przerażenia. Gdy patrzyłem na niego, jak stał i patrzył na tłum, usłyszałem w swoim umyśle nieproszonych ale wyraźnych siedem słów: „Ten człowiek nie jest żadnym przyjacielem Tradycji.”

Moje odczucie, które wywołał ten człowiek umiejscowiło się na poziomie wnętrzności. Było tak silne, że odwróciło mą uwagę od czegokolwiek innego.

Było coś w jego twarzy. W sposobie w jaki patrzył na zebrany tłum. Było coś …niewłaściwego w jego oczach. To co ujrzałem, to, o czym myślałem, że ujrzałem, było czymś innym [obcym] patrzącym przez tę nieczytelną maskę [twarzy]. Czymś triumfującym, wyniosłym, pogardliwym, łypiącym okiem ze szczytu, na który weszło po długiej i ciężko stoczonej bitwie. Było to niesamowicie dziwne.

Gdy patrzę w tej chwili ponownie na to zdjęcie [z balkonu] nie dostrzegam niczego specyficznego w wyrazie tej twarzy. To, co ujrzałem, było, jak sądzę, nie tyle czymś fizycznym, ile raczej duchowym wglądem [w rzeczywistość]. Byłem tak wybity z równowagi, że musiałem zwalczać mdłości. […]

Od tej pierwszej chwili, chociaż próbowałem pozbyć się tego wrażenia i poddać się władzy rozumu, jak czyniło to wielu katolików, doszedłem do wniosku, że moje odczucie było znakiem łaski. Ostrzeżeniem od Boga, że będzie to pontyfikat o potwornych konsekwencjach.

Tyle Steven Skojec. Piszący te słowa miał podobne odczucia, miało je sporo innych osób i blogerów. Moment wyjścia na loggię nowowybranego papieża pamięta dobrze, bo był właśnie po bardzo intensywnym pouczeniu braterskim, którego musiał komuś udzielić i wrócił do domu psychicznie wycieńczony, podminowany i przez to intensywnie nastawiony na odbiór czegokolwiek, jak ma to miejsce podczas większego stresu. Dlatego pamięta wrażenie jakby chłodu czy zmrożenia, gdy ujrzał postać Bergoglio, co jest wyrażeniem metaforycznym, a nie doznaniem fizycznym, a do głowy przyszły mu słowa: „To jest człowiek zatracenia”. Nie przeżył zatem tego momentu tak intensywnie jak Steven Skojec, ale wrażenia miał podobne, które także próbował długo zamiatać pod dywan, że aż tak źle nie będzie, jak niestety jest.

Piszący te słowa może stwierdzić, że po odkryciu Tradycji i modlitwy Trydenckimi Brewiarzami jego umiejętność rozeznania duchów czy znajomości ludzi bardzo się wyostrzyła, co oczywiście nie oznacza, że jest nieomylny i nie może błądzić. Nie twierdzi też, że wyczuje opętanego 100 m pod wiatr, chociaż kilka dobrych trafień już miał i jakoś coraz bardziej te kwestie wyczuwa. Jak na razie miał do czynienia jedynie z dwoma osobami, które miały umiejętności paranormalne i być może spotkał w sumie czterech opętanych, czego pewny nie jest do końca pewny, bo manifestacji opisanych w Rituale romanum nie było. Pewność opętania dają bowiem manifestacje demoniczne podczas egzorcyzmu, którego przecież nie przeprowadzi, bo nie jest księdzem, ale różne symptomy opętania rozpoznać można i przedtem. W przeciwieństwie do naszych różnych „siostrzanych” lub „bratnich” stron my nie mamy pewności, że nasi adwersarze „na pewno są opętani”, chociaż takiej możliwości nie wykluczamy. Co ciekawe osoby o to podejrzewane bardzo się o to obrażają, jakby były na czymś przyłapane oraz bardzo intensywnie takim zarzutom zaprzeczają. I tak pewna niemieckojęzyczna bloggerka odznaczająca się zarówno niesamowitą przenikliwością swoich teologicznych analiz oraz mocno feminizmem podszytą nienawiścią w odpowiedzi na delikatną sugestię autora tych słów, że być może wybrałaby się do egzorcysty, odparła, że jest to karalne sądownie pomówienie, że może zaskarżyć, że to grzech tak o kimś pisać. Taka bardzo emocjonalna reakcja wskazywała, że trafiło się, nie po raz pierwszy, w bardzo czułe miejsce. A skąd takie przypuszczenie odnośnie opętania osoby i to nie tylko autora tych słów? Stąd, że zarówno jej analizy i komentarze teologiczne były ponadprzeciętnie trafne, inteligentne, świadczące o wielkiej znajomości i zażyłości z sacrum, była jednak także dzika i bezwzględna nienawiść, wizja anarchii, upadku Kościoła pozbawiona jakiejkolwiek nadziei i osłody również. Po prostu sprawiało to wrażenie czegoś ponadnaturalnego i niestety złego. Jakby perspektywy upadłego anioła, który nią kierował. Nie były to zatem wpisy, które można by skwitować:

„Histeryczna baba, chociaż bystra”.

Było to coś więcej. Oczywiście wspomniana osoba zarzuciła autorowi tych słów, że opętanym jest on i skąd to on ma uprawnienia do stawiania diagnoz. Co ciekawe to właśnie to stwierdzenie, które padło nie w kontekście jej osoby, ale czegoś innego, dało podstawy do podejrzenia jej opętania. Piszący te słowa odparł na ten zarzut, że poznał trzech egzorcystów, jeden był jego spowiednikiem, chociaż nie wiedział o jego egzorcystycznej działalności, sam dał się nawet pewnemu egzorcyście w czasie bardzo silnych dręczeń ocenić i nic. Opętanym nie jest, musi się męczyć dalej.  Nie uważa on jednak takiego pytania za obraźliwe i bywały chwile, że sam się nad tym zastanawiał, chociaż symptomów opętania nie miał, ale silnego dręczenia. Tyle, drodzy czytelnicy, uspakajających uwag, że znajdujecie się w dobrych rękach, człowieka, który choć sam nie jest opętany, na różne kwestie jest wyczulony i wyczula się coraz bardziej. A jak Pan Bóg opętanie dopuści, to trudno, to dopuści, nie ma się czego bać.

Biorąc pod uwagę doświadczenia osobiste także innych byłych i obecnych współpracowników naszej redakcji wydaje nam się, że jesteśmy na sprawy duchowe wyczuleni, a nasze diagnozy i analizy nie są aż tak chybione. Jednak tak subtelne odczucia należy weryfikować, o ile się da także naukowo, i dlatego cieszy nas ilekroć znajdziemy potwierdzenie naszych najgłębszych i najsubtelniejszych podejrzeń. A jakie to podejrzenia? A takie, że sądzimy, iż papież Franciszek jest opętany, a „tym czymś”, co wyjrzało z niego był, jak się zdaje, jakiś wysoko postawiony demon. Piszący te słowa sam miał kiedyś podobne przeżycie z dosyć znanym duchownym, którego nie wymieni, bo mu nikt nie uwierzy i przeżył coś podobnego. Coś jakby z tego duchownego na chwilę wyjrzało i popatrzyło pełnym nienawiści spojrzeniem na autora tych słów (któremu na wspomnienie tego wydarzenia właśnie przeszły ciarki po plecach), jakby przebiło powłokę, jakby odkleiło pierwszą warstwę i wyjrzało przez oczy. Całe zajście trwało może sekundę, ale wspomnienie pozostaje żywe do dziś. To, coś miało rację tak patrząc, bo i w tym wypadku piszący te słowa wywołał sporą awanturę, a demony już swoje wiedzą. Jednakże pomijając pierwszą chwilę na balkonie autor tych słów żadnych innych doświadczeń z Franciszkiem nie miał, telewizji nie ogląda, więc być może brak przeżyć bierze się z braku okazji.  Jakby nie było opętanie Franciszka jest dosyć prawdopodobne, co pisaliśmy już w innym miejscu. A jakie mamy ku temu przesłanki:

  1. Wstręt przed sacrum („Karnawał się skończył”), nie klęka, nie udziela komunii.
  2. Noszenie dziwnego „księżycowego krzyża” pełnego okultystycznej symboliki.
  3. Mieszkanie w domu św. Marty.
  4. Rzekome pragnienie opuszczenia Rzymu[1].
  5. Otaczenie się homoseksualistami i innowiercami.
  6. Niestosowne zachowanie (opowiadanie o perwersjach seksualnych, podobno niesamowicie silne ataki złości).
  7. Herezje i okultystyczny spektakl 8.12 w Watykanie.

Wstręt do sacrum może być oznaką opętania, ale pewności nie daje. W sumie wszystkie wymienione powyżej punkty 1. do 4. dotyczą szeroko pojętego wstrętu do sacrum, bo w samych apartamentach papieskich jakieś pozostałości świętości być muszą, pełno tam poświęconych przedmiotów i relikwii, jak i w całym Rzymie. Podobno osoby opętane pielgrzymujące do Rzymu miewają stałe manifestacje z powodu dużej ilości wszechobecnych relikwii. Także nie każdy heretyk był opętany, chociaż żaden święty herezji nie głosił (I dlatego JP2 nie był świętym). W przypadku opętania Franciszka nie oznacza to, że Bergoglio nie jest on odpowiedzialny za swoje czyny i decyzje, bo opętani mają wolną wolę i mogą się nawrócić, jeśli tego chcą. Natomiast w przypadku Franciszka wydaje się, że istnieje pełna i bezpośrednia współpraca ze złym, dzięki której Bergoglio znalazł się rzeczywiście na szczycie Kościoła. Zatem czy opętany czy nie, na jedno w sumie wychodzi, bo szkodzi. Ponieważ każdy człowiek ma wolną wolę, a wychodzenie z opętania trwać może latami, toteż nie możemy niestety Franciszka złapać i wyegzorcyzmować, bo on sam musiałby tego chcieć.

Jednak główny problem polega na tym, że nie mamy z nim styczności na codzień i nie widzimy jego zachowania. I dlatego, dzięki Opatrzności Bożej, zaprezentować możemy tutaj pewien film, znaleziony w otchłaniach internetu, w którym jakaś pani, jak się zdaje ekspert od mowy ciała, analizuje mowę ciała Bergoglio. Film trwa 20 minut, nie jest najlepszej jakości, a głos mówi po angielsku, więc będzie on raczej przydatny dla osób znających ten język. Jednak nawet jeśli ktoś angielskiego nie zna, to patrząc na sam film, może z autotranslatorem youtube, zobaczy coś mocno dziwnego. Autorka filmu stwierdza, że ilość lików tego filmu wyniosła dokładnie 666, co jest dosyć dziwne, a Bergoglio po prostu nie zachowuje się jak normalny człowiek. Nie patrzy w kamerę, najwyraźniej by uniknąć, by sfotografowano mu oczy (2:48), zupełnie nie interesuje się albumem Leonardo di Caprio (9:12), ale ożywa na widok koperty (12:47). Wniosek autorki przedstawiony w minucie 17:35 jak taki, że

„osoba, którą znamy jako Franciszek jest zupełnie inna za zamkniętymi drzwiami”.

Co potwierdza plotki i nasze podejrzenia opętania. Ostatni przemarsz przez tłum Franciszka ukazuje jak bardzo obojętni są mu ludzie. W innych momentach filmu trudno ukryć mu pogardę, która maluje mu się na twarzy. Sprawia wrażenie bardzo zimnego, odpychającego i fałszywego człowieka. Wydaje nam się, że materiał filmowy potwierdza zarówno pierwotne odczucia Skojeca jak i autora tych słów, że we Franciszku coś siedzi, co nim steruje i od czasu do czasu wygląda przez oczy, które pragnie  z tych powodów ukryć.  Ponieważ film zrobiony został nie przez katoliczkę, ale eksperta od mowy ciała, toteż ukazuje on ujęcie rzeczywistości, większości z nas niedostępne. Prawie wszyscy, o ile słyszymy, koncentrujemy się przy mówcy na jego słowach, które analizujemy. Osoby niesłyszące, nieznające danego języka lub mało inteligentne nie są w stanie śledzić wypowiedzi, mogą za to bardziej przyjrzeć się mowie ciała i dlatego niekiedy dużo trafniej odgadują zasadnicze przesłanie od tych, którzy je rozumieją. Oto tajemnica tzw. kobiecej intuicji lub instynktu. Większość kobiet mocno odczuwa emocje i jest w stanie lepiej poznawać mowę ciała niż większość mężczyzn, szczególnie wtedy, gdy nie rozumieją co się do nich mówi, co się też zdarza. Nie rozumieją treści, ale odgadują emocjonalną intencję. Tak, drogie Panie, zostałyście zdemaskowane. A mówiąc serio mowa ciała nie kłamie, tylko mało kto jest w stanie bezstronnie ją rozpoznać. I dlatego wydaje nam się, że załączony materiał filmowy tezę o opętaniu Bergoglio raczej potwierdza niż obala.

[1] http://www.katholisches.info/2017/01/ist-papst-franziskus-auf-der-suche-nach-einer-neuen-residenz/

 

Pełen dostęp do treści i komentarzy dla subskrybentów. Zaloguj się lub przejdź do Rejestracji.

 

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

You cannot copy content of this page
×
×

Koszyk

Tradycja i Wiara