„Teologia ciała” Jana Pawła II – prekursorem Amoris laetitia. Wstęp do krytyki.

Data

Posłuchaj
Oceń post

Po solidnym rozważeniu sprawy postanowiliśmy w następnych dniach opublikować artykuł z Rorate Caeli pióra Don Pietro Leone, czyli księdza Pietro Leone, pt. „Theology of the Body” explained – a Traditional Catholic view – Teologia ciała. Wyjaśnienia z punktu widzenia katolicyzmu tradycyjnego w języku oryginalnym. Niestety redakcja na samo tłumaczenie czasu nie ma, bo tekst ten przetłumaczyć może równie dobrze ktoś inny, skoro potrzebne są tutaj głównie  umiejętności lingwistyczne, a nie teologiczne. Nie znaczy to jednak, że zasadnicze treści tego artykułu nie zostaną po polsku udostępnione, ponieważ cytować go będziemy w naszej krytyce Amoris laetitia mniej lub więcej dosłownie. Ponieważ jednak spora ilość naszych czytelników zna angielski, więc jakoś sobie poradzi. A teraz do meritum.

Czym jest „teologia ciała”?

„Teologia ciała” jest cyklem katechez lub przemówień papieskich wygłoszonych przez Jana Pawła II pomiędzy wrześniem 1979 a listopadem 1984 roku.

Przemówienia te zostały przez różnych autorów zebrane i opublikowane w formie książki, zaś podstawą publikacji ks. Leone jest książka Theology of the Body for BeginnersTeologia Ciała dla początkujących autorstwa Christophera Westa.  Książkę Westa można nabyć także po polsku pod tym samym tytułem.[1] Istnieją także inne prezentacje Teologii ciała, ale ks. Leone odnosi się akurat do tej.

Chociaż piszący te słowa z Teologią ciała Jana Pawła II na studiach się zetknął, gdzie czytał także Miłość i odpowiedzialność oraz Mężczyzną i niewiastą stworzył ich, to przyznać musi, że nic albo mało co z tego pamięta, gdyż język i sposób przekazu tych myśli zawsze go zarówno nużyły jak i odrzucały. Robiło to na nim wrażenia jakiegoś przesłodzenia, jakiejś cukrowej, różowej waty, czegoś mało konkretnego. Pamięta także wrażenie strasznej nudy tych zajęć, bo były to zaliczenia, deklinację terminu personalizm przez wszystkie przypadki, nabożne wywracanie oczu głównie przez studentki na głos wyrażeń „papież”, „Jan Paweł II”, „rodzina” i „dziecko”. Wydaje mu się, że rzeczywistych treści tej teologii nie rozumiał nikt z księdzem prowadzącym zajęcia i jego profesorem na czele. Jakoś wszystkim się wydawało, że to takie uduchowione, święte, no bo przecież papież Jana Paweł II niczego innego by nie napisał, ani nawet napisać nie mógł, bo jest nasz i Geniusz Wszechczasów. Piszący te słowa nie znał wówczas, będąc studentem,  tradycyjnej teologii małżeństwa, ani nie był jeszcze tak oczytany w gnozie, jak jest w tej chwili. I dlatego dopiero teraz po lekturze artykuła ks. Pietro Leone włos zjeżył mu się na głowie. Doprawdy trudno mu uwierzyć, że katolicki papież i to nie polsko-katolicki, ale katolicki, bo papież, mógł głosić takie poglądy, a najwyraźniej nikt na to nie zareagował. Poglądy te są heterodoksyjne i gnostyckie – taki wniosek. Można by jedynie zastanowić się, czy Jan Paweł II rzeczywiście to powiedział, ale skoro wszyscy autorzy piszący na temat jego Teologii ciała cytują te same fragmenty,[2] tych samych przemówień, to przyjąć trzeba, że owszem. Niedowiarków odsyłamy do jakichś zbiorów zebranych wszystkich przemówień papieskich lub na stronę Watykanu.

Krytyka Don Pietro Leone

Artykuł z Rorate Caeli jest odautorskim streszczeniem godnej polecenia książki ks. Leone pt. The Family Under Attack – Rodzina zaatakowana,[3] która jest między innymi krytyką Teologii ciała z punktu widzenia teologii tradycyjnej, czyli tej trwającej od początków Kościoła do roku mniej więcej 1962. Wniosek ks. Leone, z którym całkowicie się zgadzamy, jest druzgoczący. Teologia ciała jest znacznym odejściem od Tradycji i dlatego nie można jej zaliczyć do prawdziwego, to jest odwiecznego Magisterium, chociaż głoszona była w ramach nauczania zwyczajnego papieża, które, jak widać obecnie na przykładzie papieża Franciszka, zdecydowanie może być omylne. Czy ks. Leone ma rację? Niestety ma. Czy nie można pozyskać Teologii ciała naszego papieża dla tradycyjnie rozumianej prawowierności? Wydaje się, że nie można, a jeżeli ktoś tego próbował robił, to czynili to polscy księża-teologowie z rezulatetem raczej nieznanym. Ponieważ piszący te słowa studiował w szczytowym okresie janopawłizmu, toteż wie, że uczono go w ten sposób:

„Kiedyś było może inaczej, ale teraz jest lepiej, bo nasz papież to powiedział, a nasz papież jest najlepszym ze wszystkich możliwych papieży, bo jest nasz.”

Z perspektywy lat widzi, że jego profesorowie po prostu nie znali na tyle teologii przedsoborowej lub niestety teologii w ogóle, aby te różnice widzieć, gdyż teologia zaczynała się dla nich z momencie Soboru, a w sumie na dobre od pontyfikatu JP2. Zatem ten papieski entuzjazm wypływał bardziej z ignorancji aniżeli z wyrachowania lub przynajmniej warto to założyć in dubio pro reo. Co prawda niektórzy z nich po cichu i w rozmowach prywatnych zastanawiali się, czy nie za dużo tych podróży, tych pism, tego bratania się ze wszystkimi i „całowania Koranów”, ale jakoś wszyscy, łącznie z piszącym te słowa, zakładali, że papież wie co robi, bo ma jakąś dodatkową łaskę stanu, więc Bóg go już uchroni przed tym, żeby nie pobłądził. Bo przecież, jeżeli ktoś robi tak bezprecedensowe rzeczy jak np. spotkanie w Asyżu lub … [wymienić dowolne], to najwyraźniej Bóg go prowadzi, gdyż przeciwna możliwość jest całkowicie nie do przyjęcia. Więc wszyscy trwaliśmy w tej słowiańskiej sielskości i janopałwizmie licznych pielgrzymek do ojczyzny nie zadając sobie głębszych pytań.

Krytyka poczynań papieża, o której było nam wiadomo pochodziła od zachodnich liberałów, dla których był zbyt konserwatywny, więc nie trzeba było traktować jej poważnie, tym bardziej, że my Polacy i tak wiemy wszystko najlepiej. Jak dosadnie pisze Hilary White „catholicism was about pelvis issues”, co tłumaczy się dosłownie

„katolicyzm stał się ‘zagadnieniami miednicy’ [względnie podbrzusza Red.].”[4]

Tzw. konserwatywni katolicy, jak pisze White, czyli katolicy określający swój katolicym poprzez głównie emocjonalne przywiązanie do osoby Jana Pawła II uważali, że ta cała ekumeniczno-rozjazdowa otoczka to nic, dopóki papież jest konserwatywny w dziedzinie seksualnej, czyli seks uprawiać można, w sumie bez ograniczeń, ale tylko małżeństwie bez środków antykoncepcyjnych w celu poczęcie dziecka. Kto tego trzymać się będzie, osiągnie zbawienie, bo tak jest nasza wiara. Amen. Oczywiście jest to ujęcie uproszczone, chociaż nie fałszywe. Jednakże o ile przeciwnicy Kościoła mówili:

„No, dobrze, ten ekumenizm, rozjazdy i głoszenie praw człowieka jest dobre, ale ta etyka seksualna jest koszmarna i wsteczna.”

O tyle neokonserwatyści, czyli pokolenia JP2, odpierali na to:

„No, cóż, może tego ekumenizmu, dialogu międzyreligijnego i rozjazdów jest trochę za dużo, ale etyka seksualna jest rzeczywiście konserwatywna i katolicka i w sumie o to w katolicyzmie chodzi: o rodzinę i dzieci.”

A tymczasem w katolicyzmie chodzi o Boga i duszę, więc ani jedni ani drudzy nie mieli racji. Także etyka seksualna głoszona na podstawie Teologii ciała Jana Pawła II konserwatywna w rozumieniu zgodna z Tradycją Kościoła niestety nie jest i stanowi bardzo brzemienne w skutkach odejście od katolickiej antropologii, nauki o grzechu pierworodnym i postanowień Soboru Trydenckiego, co pięknie, prosto, jasno i dobitnie ukazuje ks. Leone. Niestety rzec trzeba, że to Jan Paweł II zasiał, a Franciszek teraz zbiera i sieje dalej.

To dlaczego nikt o tym nie mówi?

Być może niektórzy nasi czytelnicy przeżyją w tym miejscu szok i przestaną nas czytać, ale trudno. Prawda jest ważniejsza, a naczelną zasadą wszelkiego myślenia, bo rozum to wielki dar Boży, jest zasada niesprzeczności. Znaczy to, że coś nie może być do roku 1962 prawdziwe, a po roku 1962 fałszywe. Podobnie nie może być tak, że prawdziwą teologię małżeństwa ukazują orzeczenia Magisterium do ostatniego Soboru i to spójne orzeczenia, nagle następuje Sobór, zwrot Teologia ciała Jana Pawła II i też jest „prawdziwie” tylko trochę inaczej. Prawda jest jedna, więc dobrze nie jest. I dlatego nie gra większej roli, kto to w tej chwili to pisze i dlaczego Don Pietro Leone jest większości ludzi, w przeciwieństwie do Jana Pawła II, nieznany. Liczy się prawda. Natomiast nieznajomość krytyki Teologii ciała, przynajmniej większości osób w Polsce, bierze się stąd, że przecież żaden ksiądz czy biskup w czasach pontyfikatu Jana Pawła II nie odważyłby się na publikowanie żadnych twierdzeń krytycznych pod względem papieża, bo pontyfikat ten zawierał także pozytywne i katolickie elementy (nie mówiąc już o elementach polskich, więc najlepszych z możliwych), czego o obecnym pontyfikacie powiedzieć nie sposób. Przecież dopiero musiał opaść kurz po wybuchu, którym była abdykacja Benedykta i wybór Franciszka, by sam Don Pietro Leone mógł, w obliczu Synodu o Rodzinie, w roku 2014 opublikować swoją książkę. Wszycy uczymy się poprzez ból i doświadczenia. Niestety jest tak, co konstatuje także piszący te słowa, że dopiero katastrofa Amoris Laetitia każe szukać przyczyn i odnaleźć je w uprzednim posoborowym nauczaniu, głównie Jana Pawła II, bo jego pontyfikat trwał najdłużej. I tak wszyscy docieramy po nitce do kłębka.

Powyższy wpis jest jedynie szkicem, a nasze tezy rozwiniemy i udowodnimy. Wszystkich znających angielski zachęcamy do lektury artykułu ks. Leone, chociaż dla tych, którzy go zrozumieją jego treści stanowić będą z pewnością szok. Ale to prawda nas wyzwoli z posoborowego Matrixu lub z króliczej nory.

[1] http://www.centrumjp2.pl/ksiazki/teologia-ciala-dla-poczatkujacych/

[2] http://www.opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZR/edycja_cialo.html http://idmjp2.pl/index.php/pl/publikacje/publicystyka/1027-teologia-ciala-jana-pawla-ii-czyli-afirmacja-czlowieka-poprzez-cialo-magdalena-siemion http://www.kbroszko.dominikanie.pl/cialo.html

[3] http://www.amazon.com/Family-Under-Attack-Philosophical-Theological/dp/1622920465/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1464338994&sr=8-1&keywords=don+pietro+leone

[4] https://wobronietradycjiiwiary.com/2016/05/23/steve-skojec-out-of-the-rabbit-hole/

 

Pełen dostęp do treści i komentarzy dla subskrybentów. Zaloguj się lub przejdź do Rejestracji.

 

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

You cannot copy content of this page
×
×

Koszyk

Tradycja i Wiara