Synod: Schizma (na razie?) zażegnana i na dwoje babka wróżyła

Data

Posłuchaj
Oceń post

evkfik-weltgerichtW Rzymie skończył się Synod ds Rodziny i wbrew oczekiwaniom niektórych, także naszym, nie zakończył się schizmą. Jak trafnie zatytułowało Rorate Caeli wynik synodu jest triumfem dwuznaczności (Triumph of Ambiguity),[1] gdyż najbardziej kontrowersyjne zapisy ustaleń synodu czyli numery 69-71, 75, 84-86 zostały sformułowane tak, że każda strona lub każdy człowiek może je interpretować dowolnie, podobnie jak dokumenty Soboru Watykańskiego II. Co prawda ustalenia Synodu nie są dla papieża wiążące, ale znając naszego papieża Franciszka jego decyzje mogą być jeszcze bardziej radykalne.

Ponieważ wspomniane fragmenty, które zostały opublikowane wbrew dawniejszym zwyczajom jedynie po włosku, zostaną prędzej czy później w całości przetłumaczone na polski, dlatego skupimy się jedynie na wybranych fragmentach, tłumacząc je z angielskiego za Rorate. Skoro każdy przekład jest jakąś interpretacją i trudno uwierzyć w to, iż Synod Kościoła katolickiego opublikował taki bełkot, dlatego załączamy wersję angielską, aby ci, który znają ten język, sami sobie mogli przetłumaczyć.

  1. […] Synod doceniając i zachęcając rodziny, które darzą szacunkiem piękno małżeństwa chrześcijańskiego zamierza popierać [promote] pastoralne rozróżnienie sytuacji, w których otrzymanie tego daru [rodziny chrześcijańskiej] ma trudności z byciem docenionym lub sytuacji, w których dar ten został na wiele sposobów skompromitowany. Poważnym obowiązkiem jest zachowywanie otwartego dialogu z tymi wiernymi w celu uzdolnienia ich do dojrzewania do spójnej otwartości na Ewangelię małżeństwa a rodzinę do jej pełni. Pasterze powinni rozpoznać [zidentyfikować] te elementy, które mogą pomóc w ewangelizacji oraz w ludzkim i duchowym wzroście tym, którzy zostali im powierzeni przez Chrystusa.

[…] The Synod, while appreciating and encouraging families who honor the beauty of Christian marriage, intends to promote the pastoral discernment of situations in which the reception of this gift has difficulty in being appreciated, or in which it is compromised in various ways. Keeping dialogue open with these faithful [people] in order to enable the maturing of a coherent openness to the Gospel of marriage and the family in its fullness, is a grave responsibility. Pastors should identify the elements that may favor evangelization and the human and spiritual growth of those entrusted to their care by the Lord.

  1. Troska pastoralna musi przedstawiać jasno przesłanie Ewangelii oraz musi uchwycić pozytywne elementy obecne w tych sytuacjach, które jeszcze albo już nie są zgodne z tym przesłaniem [Ewangelii.] [Następuje wymienienie sytuacji niereguralnych, jak konkubinaty etc. WOTIW] Do tych wszystkich sytuacji należy zwrócić się w konstruktywny sposób, starając się przemienić je w okazję do podróży do nawrócenia w kierunku pełni małżeństwa oraz do rodziny w świetle Ewangelii.

  1. The pastoral [care] must propose with clarity the Gospel message and must capture the positive elements present in those situations that do not yet or no longer correspond to it [ie to the Gospel message]. All these situations must be addressed in a constructive manner, trying to transform them into opportunities for a journey of conversion towards the fullness of marriage and the family in the light of the Gospel.

  1. Wybór małżeństwa cywilnego lub, w wielu przypadkach, zwykły konkubinat motywowane są często nie przesądem lub oporem przed związkiem sakramentalnym, lecz sytuacjami kulturowymi oraz kulturowymi przypadłościami. W wielu przypadkach decyzja o wspólnym życiu jest znakiem tego, że związek ten w danej chwili chce dopłynąć do widoków stabilności. Ta wola, która prowadzi do trwałej więzi, odpowiedzialnej i otwartej na życie może być postrzegana jako zobowiązanie na którym opiera się droga do małżeństwa sakramentalnego, [zobowiązanie] odkryte jako plan Boży dla życia tej pary. […]
  1. The choice of civil marriage or, in several cases, simple cohabitation, is often not motivated by prejudice or resistance against the sacramental union, but from cultural situations or cultural contingents. In many circumstances, the decision to live together is a sign of a relationship that actually wants to navigate towards the prospect of stability. This will, which translates into a lasting bond, reliable and open to life can be considered a commitment on which to base a path to the sacrament of marriage, discovered to be God’s plan for [the couple’s] lives.
  1. Ochrzczeni, którzy są rozwiedzeni i zawarli powtórnie związki cywilne mają być bardziej włądznie do wspólnot chrześcijańskich na wiele możliwych sposobów, tak jednak by uniknąć skandalu. […] Ich udział może być wyrażony w różnych posługach kościelnych: i dlatego należy rozróżnić które z różnych form wykluczenia praktykowanego w sferze liturgicznej, edukacyjnej, pastoralnej lub instytucjonalnej może być przezwyciężona.
  1. The baptized who are divorced and civilly remarried are to be more integrated in the Christian communities in the various possible ways, avoiding every occasion of scandal. […]

Their participation can be expressed in various ecclesial services: it is therefore necessary to discern which of the different forms of exclusion currently practiced in a liturgical, educational, pastoral, and institutional role that can be overcome.

Czy to redakcja tak bełkotliwie tłumaczy? Nie, tak stanowi tekst.

Przyrzyjmy się temu bliżej np. w numerze 69. Czym jest „pastoralne rozróżnienie” (pastoral discernment)? Tym, że dla jednego to grzech, a dla drugiego nie, najwyraźniej. Określenie „rozróżnienie” (discernement) jest pochodną ignacjańskiego discretio spirituum czyli rozeznaniem duchów. Wedle tego rozeznania, jak wiedzą stali czytelnicy tej strony, rozróżniamy, czy nasze pobudki i działania pochodzą od dobrego ducha czy od złego. W duchowości jezuickiej rozróżnienie (discretio) należy stosować w różnych sytuacjach. Ale przecież rozeznając swoją subiektywną sytuację rozeznaje się ją wobec odwiecznej prawdy Bożej. Nie ma możliwości rozróżnienia w czymś, co jest obiektywnie złe. Bo dobro i zło obiektywne istnieją. A cóż oznacza zdanie „sytuacje, w których otrzymanie tego daru [rodziny chrześcijańskiej] ma trudności z byciem docenionym lub sytuacji, w których dar ten został na wiele sposobów skompromitowany”. Czy to, że ktoś zdradza żonę, bo tego daru nie docenia i w ten sposób ten dar kompromituje? Czy to, że ktoś żyje w konkubinacie np. homoseksualnym? Co to znaczy? Każdy rozstrzygnie sobie sam, stosując własne discretio czyli rozróżnienie pastoralne. Jak słusznie pisze wielu komentatorów: „To czysta etyka sytuacyjna” czyli zależnie od sytuacji raz jest dobrze, raz jest źle. W jakim celu należy dialogować z tymi ludźmi, co jest nawet „poważnym obowiązkiem”? Tekst odpowiada

„w celu uzdolnienia ich do dojrzewania do spójnej otwartości na Ewangelię małżeństwa a rodzinę do jej pełni”.

Ale oni nie mają dojrzewać w grzechu śmiertelnym, tylko z nim zerwać i się nawrócić. Wyobraźmy sobie taką sytuację: kobieta żyje w konkubinacie z dwoma mężczyznami, mają w sumie pięcioro dzieci, ci mężczyźni też ze sobą współżyją i zaadoptowali dodatkowe dziecko, którego „matka nosicielka” czyli jego biologiczna matka także się to tej „rodziny” zalicza. Wymyślona sytuacja? Nie całkiem, podobne „małżeństwo czy co-to-jest” zostało już zalegalizowane w Holandii (dwie lesbijki, dwóch homoseksualistów, dwoje dzieci, jedna rodzina).

Zatem ksiądz katolicki, wedle zaleceń Synodu powinien pomóc tym ludziom w ich „dojrzewaniu do spójnej otwartości”. W jakim dojrzewaniu? Dlaczego „otwartość” ma być „spójna”. Przecież otwartość jest terminem nieokreślonym i nieteologicznym. Jest grzech, jest nawrócenie i jest zerwanie sytuacji. Taka jest normalna logika zero-jedynkowa: albo rybka albo akwarium. Przecież życie w tym związku jest utwierdzaniem się w nim, mnożenie grzechów, odcinaniem się od łaski Bożej. Natomiast ze strony Kościoła jest to błogosławienie grzechowi i utwierdzaniem w grzechu. Przecież nazywanie cudzołóstwa „związkiem niesakramentalnym” nie zmienia faktu, że jest to cudzołóstwo i to stałe! To nie jest „skok w bok” na konferencji z sekretarką, po którym się niekiedy cały życie żałuje, ale stałe cudzołożenie w zalegalizowany sposób. A czym jest „Ewangelia małżeństwa”. Nie ma takiej! Jest jedna Ewangelia. To gnostycy tworzyli swoje ewangelie, np. Ewangelia Judasza, Ewangelia Egipcjan, Ewangelia Tomasza i wiele innych. Chcąc tymi falsyfikatami uzasadnić swoje pozycje doktrynalne.

Ponadto nr. 69 mówi:

„Pasterze powinni rozpoznać [zidentyfikować] te elementy, które mogą pomóc w ewangelizacji oraz w ludzkim i duchowym wzroście tym, którzy zostali im powierzeni przez Chrystusa.”

Jakie elementy? Że się nie mordują, że jakoś o dzieci dbają, że stosunki małżenskie reguralnie odbywają? Przecież to absurd. Oczywiście nigdy nie jest tak, że wszystko jest źle, ale celem jest przygotować tych ludzi do życia wiecznego i to nie w piekle. To co, że może w tej chwili jest im dobrze. Grzech śmiertelny to grzech śmiertelny. Wedle tej logiki możnaby w następujący sposób ocenić sadystycznego mordercę.

„Dar zachowania życia innych, w rozumieniu niemordowania ich, jest wielkim darem, ale należy popierać [promote] pastoralne rozróżnienie sytuacji, w których otrzymanie tego daru [zachowania życia] ma trudności z byciem docenionym lub sytuacji, w których dar ten został na wiele sposobów skompromitowany.”

Zatem jeżeli ktoś morduje z pobudek sadystycznych, to ma on trudności z docenieniem daru zachowania życia innych lub kompromituje ten dar na wiele sposobów.

„Poważnym obowiązkiem jest zachowywanie otwartego dialog z tym wiernym w celu uzdolnienia ich do dojrzewania do spójnej otwartości na Ewangelię [życia] a życie ludzkie do jej pełni.”

Zatem niech sobie morduje, bo on tak dojrzewa, ale trzeba z nim dialogować „w sposób otwarty”, bo tak każe Kościół, a może kiedyś on doceni życie ludzkie w jego pełni nie mordując. Czyli nie oceniać, nie potępiać, bo się jeszcze obrazi. I co? Na tacę nie da? Tym lepiej.

„Pasterze powinni rozpoznać [zidentyfikować] te elementy, które mogą pomóc w ewangelizacji oraz w ludzkim i duchowym wzroście tym, którzy zostali im powierzeni przez Chrystusa.”

Tak, należy zidentyfikować elementy dobre. Po pierwsze coś robi, bo morduje, a nie odłogiem leży. To już dobre. Jest zmyślny i przeżywa przy tym przyjemność. To też dobrze. Lepiej, że przeżywa przyjemność niż przykrość, bo przykrość jest przykra. I skoro odczuwa przyjemność, to jest to w sumie czymś dobrym etc. etc. Tego rodzaju logikę można zastosować do wszystkiego i wszystkich przykazań. W każdym złu są elementy dobra, które należy docenić, prowadzić dialog etc. Przecież to czysta gnoza! Bo im więcej będziesz grzeszył tym więcej tych elemtentów dobra osiągniesz, bo im więcej tym więcej.

Cóż za bzdurą jest stwierdzenie nr. 71, że wybór cywilnego małżeństwa czy konkubinatu ma powody kulturowe. A co to Kościół obchodzi jakaś kultura! Czym jest „kulturowa przypadłość”?!! To Kościół ma zmieniać kulturę, a nie kultura jego. A poza tym to nie prawda. Każdy nawet ateista marzy o ślubie w kościele czy w jakiś uroczystych ramach, żeby podkreślić, że to dla niego ważne i mając nadzieję na trwałość. Żadna kultura nikogo do konkubinatu nie przymusza! Co dadzą teraz billboardy, że konkubinat jest grzechem, jeżeli synod takie rzeczy wypisuje?

Natomiast punkt 84, by rozwodników czyli żyjących w stałym cudzołóstwie włączyć bardziej w struktury Kościoła, a liturgię czy inne uwarunkowania tak zmieniać, by im było dobrze i wygodnie, to czyste przeniesienie politycznej poprawności na grunt kościelny. I to z woli Synodu. Zatem nie będzie można czytać Ewangelii o pochwyconej na cudzołóstwie, żeby cudzołożników nie obrazić. Skróci się 10 przykazań wykluczając „nie cudzołóż” etc. etc.

poster-christus-und-die-ehebrecherin-309983Można by zapytać, czym się redakcja tak irytuje skoro życie w celibacie zawsze było postrzegane w Kościele jako wyższe i bardziej wzniosłe. Niech sobie żonaci i rozwiedzeni robią, co chcą. Otóż chodzi o to, że od Soboru Watykańskiego II w powszechnym postrzeganiu wszystkich ludzi, nawet niekatolików, tym jedynym, co grzechem nazwać można jest zdrada małżeńska. To był ostateczny bastion i ostateczna świętość. I ta kwestia, tj. cudzołóstwa, prawie wszystkich dotyczy w przeciwieństwie do piątego przykazania czy nawet siódmego, gdyż na Zachodzie naprawdę mało kto kradnie w porównaniu z innymi krajami, podobnie jak mało kto aż tak kłamie. Zatem zostało: „Nie cudzołóż”! Zatem wprowadzenie tych ustaleń jest w sumie sankcjonowaniem grzechu jako takiego a przynajmniej ostatniej ostoi społecznej moralności. Uznanie rozwodów przez Kościół, czym de facto są te ustaleniak, mówi przecież to, że zdradzać można, że wynika z tego coś dobrego, np. następne małżeństwo i to w świetle Bożym i nauki Kościoła. Przecież większość małżeństw kończy się po zdradzie, a nie po tomistycznych dysputach. Niestety ale cytowane powyżej postanowienia Synodu, które zostaną zaaprobowane przez papieża, bo on za tym stoi, otwierają drzwi na oścież ostatecznemu relatywizmowi moralnemu i etyce sytuacyjnej. Permanentna logiczna sprzeczność. Takie praktyki duszpasterskie mają co prawda od 50 lat miejsce na Zachodzie. Ale teraz staje się to oficjalną normą postępowania Kościoła Katolickiego. Tak postępują od wieku postępowi protestanci tracąc coraz więcej członków, którzy albo popadają w ateizm, bo nie ma już nic świętego, albo przechodzą do wolnych kościołów protestanckich, które dosłownie interpretują Pismo Święte.

Przecież ludzie, którzy nie zdecydowali się na celibat i nim żyją, a tych jest przecież mniejszość, najbardziej boją się zdrady i porzucenia. Jeżeli trwają w swoich małżeństwach lub w dobrych wyborach moralnych, to dosłownie załamią się widząc kogoś, kto ma obecnie szóstą żonę rozdającego komunię świętą jako szafarz, do czego może mieć teraz prawo według nr. 84 lub homoseksualistę czytającego czytanie na mszy. Jeżeli wszystko można, Kościół wszystko sankcjonuje, to po co się męczyć? Wszystko wolno. Będę jak oni a nawet muszę, bo inaczej będę „faryzejskim niemiłosiernym kimś tam” jak nas naucza papież Franciszek.

Oczywiście będą teraz dyskusje hermeneutyczne, że tak można, ale nie trzeba, z jednej strony, z drugiej strony etc. Postanowienia Synodu to kulminacja soborowego „zasadniczo jest tak … ale jeżeli zalecają względy duszpasterskie to …” grzech przestaje być grzechem, żeby ludziom wygodniej było. I dlatego te postanowienia będą różnie interpretowane i przestrzegane w różnych krajach, jak w przypadku liturgii, doktryny czy dyscypliny, jak ma to miejsce przez ostatnie 50 lat. Koniec z katolickością, witaj protestantyzmie, gdyż papież Franciszek chce przekazać uprawnienia konferencjom episkopatów, które będą robić, co chcą. Niestety te ustalenia, najpierw w kwestii liturgii, wprowadził faktycznie ostatni Sobór i to już w roku 1962, w pierwszym uchwalonym dokumencie w Sacrosanctum concilium. Widocznie planowano długi marsz. Chyba wówczas nikt oprócz autorów i wrogich sił nimi kierującymi, mamy na myśli ostatecznie demony, nie widział konsekwencji uchwalenia tego dokumentu. Bo chodziło tylko o liturgię czyli w powszechnym odbiorze o to, czy pokropić więcej czy mniej. A tymczasem po obecnym synodzie znowu herezja wejdzie tylnymi drzwiami, mając uzasadnienie w dokumentach Kościoła. To skandal! Jak wyglądała dotychczas posoborowa zapaść:

  1. Najpierw padła liturgia, ale doktryna się jakoś trzymała.
  2. Potem padła doktryna, ale dyscyplina się jakoś trzymała.
  3. Potem padła dyscyplina, ale minimalna moralność („Nie cudzołóż”) się jeszcze jakoś trzymała.
  4. Teraz pada ostatni bastion moralności i to naprawdę minimalnej moralności świeckiej.

Będzie więc tak, że coś w polskim Zgorzelcu będzie grzechem śmiertelnym sankcjonowanym przez Kościół, a przez przejście mostu do niemieckiego Görlitz grzechem już nie będzie. Praktycznie może i tak dotychczas było, ale teraz będzie to na papierze. Trudno wyobrazić sobie, że schizmy nie będzie, bo papież albo to poprze albo przedstawi jeszcze bardziej radykalny dokument w imię „miłosierdzia”. Oczywiście wymieniony w punktach (1) do (4) rozkład przebiegał w Kościele po Soborze równolegle, chociaż oczom laików był mniej widoczny. Jednak w oficjalnych dokumentach Kościoła występuje jednak wyżej wymieniona chronologia. Kościół katolicki ma teraz możliwość stać się wyłącznie firmą usługową oferującą chrzty, pogrzeby i śluby i oferować je tak, by klienta nie urazić. Jest to model protestancki, który porzucił już wszelkie oparcie w Piśmie Świętym i w prawie Bożym. Może dlatego słusznie Synod powołuje się na „Ewangelię małżeństwa”, której nie ma.

Ale nie martwmy się. Pan Bóg jakoś to odkręci i w czyjś „rudy łeb wyrżnie”, bo już tak uczynił. Izrael był zawsze bardzo surowo karany za odejście od Boga. Kościół również. Jak uważało wielu świętych, np. św. Piotr Kanizjusz (zm. 1597), drugi apostoł Niemiec, że reformacja i następujące po niej bardzo krwawe wojny religijne są karą za odstępstwa Kościoła i grzechy kleru. Wojny religijne trwały w sumie od 1524 roku, kiedy to inspirowani Lutrem chłopi niemieccy powstali przeciwko swoim panom, do roku 1648, kiedy to został po wojnie 30 letniej podpisany pokój westfalski. W Polsce pokłosiem wojen religijnych był potop szwedzki 1655-1650. Zatem karą za odstępstwo było dwieście lat wojen w Europie. Wydaje się, że rolę bicza Bożego odegrają islamscy „uchodźcy”, jak nie dziś, to jutro. No trudno, trzeba trwać w łasce i wyczekiwać zmiłowania Bożego.

st-peters-basilica_6809_600x450-thumb-large

[1] http://rorate-caeli.blogspot.com/2015/10/the-triumph-of-ambiguity-and-pharisaism.html

 

Pełen dostęp do treści i komentarzy dla subskrybentów. Zaloguj się lub przejdź do Rejestracji.

 

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

You cannot copy content of this page
×
×

Koszyk

Tradycja i Wiara