św. Leonard z Porto Maurizio, Najmniejsza liczba wybranych (1 z 8)

boschlastjudgementvicent

Chociaż kazanie św. Leonarda z Porto Maurizio znane jest już niektórym naszym czytelnikom, to warto udostępnić je wszystkim po naszym teologicznym wprowadzeniu. Kazanie to daje do myślenia i zdecydowanie zwiększa bojaźń Bożą. Pamięć na rzeczy ostateczne bardzo pomaga w zbawieniu. Po zapoznaniu się z tematyką predestynacji i reprobacji piszący te słowa codziennie dołącza krótką modlitwę o łaskę wytrwania do końca (donum perseverantiae), to jest o to, by Pan Bóg dodał mu łaski, by wytrwał w wierze do końca życia, Boga się nie zaparł i nie został potępiony. Czyż to nie zbyteczne? Nie, gdyż życie religijne karmi się łaską, o którą trzeba pokornie prosić, bo nam się po grzechu pierworodnym i naszych grzechach osobistych naprawdę nic nie należy. Jakże to odmienne od koronki Faustyny i teologii JP2. Odmienne, bo katolickie.

Wprowadzenie

Dzięki Bogu Najwyższemu liczba uczniów Zbawiciela nie jest tak mała, żeby niegodziwość uczonych w piśmie i faryzeuszy była w stanie zatriumfować nad nimi. Choć starają się oni oczernić niewinność i zwieść tłum wykorzystując swe zdradzieckie sofizmaty, których celem jest zdyskredytowanie nauki i charakteru naszego Pana, znajdując plamy nawet na słońcu, to wciąż jest wielu takich, którzy uznając Go za prawdziwego Mesjasza i nie bojąc się ani kar, ani gróźb, otwarcie przyłączyli się do Jego sprawy: de turba autem multi crediderunt in eum. Czy ci, którzy poszli za Chrystusem, podążają za Nim aż do chwały? O, w tym miejscu oddaję cześć głębokiej tajemnicy i w milczeniu adoruję głębie Bożych wyroków, nie ważąc się na to, aby samemu rozstrzygać tak wielką kwestię! Temat, o którym będę dziś mówił, jest bardzo poważny; podjęcie go spowodowało, że nawet filary Kościoła zaczęły się trząść, napełniając największych świętych grozą i zaludniając pustynie anachoretami1. W pouczeniu tym chodzi o to, aby rozstrzygnąć, czy liczba chrześcijan, którzy są zbawieni, jest większa, czy mniejsza niż liczba chrześcijan, którzy są potępieni. Mam nadzieję, że wywoła to w was zbawienny lęk przed sądami Bożymi.

Moi drodzy słuchacze, ze względu na miłość, jaką was darzę, chciałbym was uspokoić optymistyczną perspektywą wiecznej szczęśliwości, mówiąc każdemu z osobna: „Z pewnością znajdziesz się w raju; większość chrześcijan jest zbawiona, więc ty także będziesz zbawiony”. Lecz jakże mogę was w ten sposób uspokajać, jeśli buntujecie się przeciwko wyrokom Bożym tak, jak byście byli dla siebie samych najgorszymi wrogami? Tak, dostrzegam w Bogu szczere pragnienie, aby was zbawić, lecz w was samych znajduję wyraźną skłonność do bycia potępionymi. Cóż zatem będę dziś robił, jeśli mam mówić w jasny sposób? Będę dla was przykry. Jeśli jednak nie będę mówił tego, co powinienem wam powiedzieć, wówczas nie będę podobał się Bogu. Dlatego podzielę ten temat na dwa punkty. W pierwszym napełnię was przerażeniem i pozwolę, aby teologowie i Ojcowie Kościoła ustalili stan zagadnienia i ogłosili, że większa liczba dorosłych chrześcijan jest potępiona. W milczący sposób adorując tę straszliwą tajemnicę, zachowam moje własne zdanie dla siebie. W drugim punkcie spróbuję obronić dobroć Boga przeciw bezbożnikom, dowodząc wam, że ci, którzy są potępieni, są potępieni przez swoją własną złą wolę, ponieważ chcieli być potępieni. Tak więc oto są dwie bardzo ważne prawdy. Jeśli pierwsza prawda napawa was przerażeniem, nie miejcie mi tego za złe, traktując mnie tak, jakbym chciał zawęzić wam drogę do nieba, gdyż chcę pozostać w tej kwestii bezstronny. Miejcie to raczej za złe teologom i ojcom Kościoła, którzy wyryli tę prawdę w waszych sercach mocą samego rozumu. Jeśli jesteście rozczarowani drugą prawdą, podziękujcie za to Bogu, ponieważ On chce tylko jednej rzeczy: abyście Jemu oddali całkowicie wasze serca. Na koniec, jeśli zobowiązujecie mnie, abym powiedział wam jasno, co myślę, uczynię to dla waszego pocieszenia.

  1. Człowiek świątobliwy, żyjący w odosobnieniu, praktykujący ascezę, od greck. ana-choreo – “oddaliłem się” – przyp. red.
Reklamy

2 thoughts on “św. Leonard z Porto Maurizio, Najmniejsza liczba wybranych (1 z 8)

  1. Bóg zapłać! I pozwolę sobie na osobiste wyznanie dla zilustrowania wstępu Redakcji. Ja się boję codziennie, bez wyjątku, że przyjdą okoliczności, które sprawią, że nie wytrwam w wierze. Ponieważ pamiętam, w jakich okolicznościach ten strach się pojawił, a intensywność pozwala mi podejrzewać nie całkiem dobre pochodzenie tych obaw, postanowiłam się z tego spowiadać jako z pokus przeciwko nadziei, choć momentami są to prawdopodobnie zwykłe dręczenia. Jeden ksiądz odpowiedział mi, że Pan Bóg jest dobry i miłosierny i żeby się za bardzo takimi rzeczami nie przejmować tylko ufać. A wczoraj staruszek karmelita odpowiedział mi na to krótko, żebym się modliła często o łaskę wiary, bo to Pan Bóg ją daje i trzeba o nią prosić do końca. Co i tak robię, ale teraz będę codziennie. Dzięki cyklowi już wiem, że to drugi miał rację, a pierwszy tylko w części.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.