Św. Antoni czyli o sztuczkach diabła słów kilka – Rozdział 40 (6 z 10)

 

  1. Ukazał mi się raz demon bardzo wielki wraz ze zjawami i ośmielił się powiedzieć: “Ja jestem mocą Boga” i “ja jestem Opatrznością”. Wtedy ja mocniej na niego dmuchnąłem, wypowiadając imię Chrystusa, i chciałem go uderzyć. I wydawało mi się, że uderzyłem, i natychmiast on, tak wielki, z wszystkimi swoimi demonami znikł na imię Chrystusa. Przyszedł potem, gdy pościłem, jako fałszywy mnich. Miał omam chleba i doradzał m: “Jedz i zaprzestań tak wielu trudów. I ty jesteś człowiekiem, i osłabniesz”. A ja, świadom jego podstępów, wstałem, by się modlić. Zaniechał więc i wydawało się, że wychodzi przez drzwi jak dym [124]. Ile razy pokazywał mi na pustyni widzenie złota, żebym tylko dotknął i obejrzał, a ja śpiewałem przeciw niemu psalm, i znikał. Często biły mnie, a ja mówiłem: “Nic mnie nie odłączy od miłości Chrystusa” [125]. A po tym raczej one biły się między sobą. A nie ja byłem tym, kto je powstrzymywał i kto im przeszkadzał, ale Pan, który powiedział: “Widziałem Szatana, który spadał jak błyskawica” [126]. Dałem siebie za przykład, abyście się nauczyli [127], żeby nie opuszczać się w ascezie ani nie bać się omamów diabła i jego złych duchów.

Z seriali o wydarzeniach paranormalnych, które ostatnio ogląda piszący te słowa, a w którym “eksperci” przemawiają językiem ezoteryki wynika, że “różne duchy mają różne właściwości energetyczne”. To znaczy, że jedne mogą chować przedmioty, inne te ostatnie przesuwać, inne się ukazywać, a jeszcze inne pobić. Jest to zgodne z doświadczeniami ojców pustyni oraz św. Antoniego. Prawdą jest także to, że pokonawszy demony niższego rzędu możemy otrzymać przeciwnika wyższego w hierarchii. Stąd ten, który podał się z Opatrzność, musiał być nie lada kim. I tutaj łatwo nawiązać do Faustyny, gdyż św. Antoni łatwo stwierdził, choć wykształcony teologicznie nie był, że dwa przymioty Boże 1. moca Boża, 2. Opatrzność Boża mu się objawić nie mogą, bo to bzdura, bo tak abstrakcyjne pojęcie nie może być bytem osobowym. A niestety nasza Faustyna kochana na tyle nie pomyślała, chociaż gwoli prawdy przyznać trzeba, że samo Miłosierdzie też się jej nie objawiło. Demony boją się ludzi bojowych, którzy potrafią uderzyć i od razu się modlą słusznie przypuszczając, że to raczej ułuda demonów niż wizja dobrych aniołów. Św. Antoni był o tyle w lepszej sytuacji od nas, iż będąc sam na pustyni wiedział, że to, co mu się ukaże na 99,999% realne nie będzie. Demony mogą pobić, czego doświadczała także św. Franciszka Rzymianka lub św. Alfons Rodriguez, ale można skierować je także przeciw sobie. I dlatego pierwsi pustelnicy tak często i wytrwale odmawiali psalmy i Pismo Święte, by mieć fragmenty na każdy rodzaj ataku. Uczmy się od nich.

 

[124] Por. Ps 37,20.

[125] Por. Rz 8,35.39.

[126] Łk 10,18.

[127] Por. 1 Kor 4,6.

Żywot str. 106-108

Reklamy

3 thoughts on “Św. Antoni czyli o sztuczkach diabła słów kilka – Rozdział 40 (6 z 10)

  1. Redakcja kiedyś wspominała o silnie antydemonicznym działaniu Moraliów św. Grzegorza.

    Zamówiłam wczoraj w Tyńcu siedem tomów ( w oryginale jest 35!) i dzisiaj po południu mam je stamtąd odebrać, po licznych perturbacjach związanych z tym zamówieniem. Odbieram osobiście, bo jakoś zawsze tego typu książki dochodzą do mnie późno i okrężnym drogami..

    Oczywiście, zostałam wybudzona w nocy między 2 a 3-cią; osaczona lękami..

    A dziś w pracy moje łącze internetowe zawiesiło się na trzy godziny; u innych działały; dostało się ode mnie naszym informatykom, bo już mi nerwy puściły;))

    Po prostu, trudno w to uwierzyć, ale i tak to lepsze niż pobicie.

    1. Dziękuję, że Pani przypomniała o tym. Jakoś przegapiłam ten motyw antydemoniczności “Moraliów”. Mam na półce, idę zdjąć i czytać.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.