O. Alfons Rodriguez TJ – O doskonałości chrześcijańskiej – Dział I (5 z 15)

Rozdział V

Chęć dojścia do doskonałości, jest nieomylnym znakiem posiadania łaski Bożej.

Przekonanie, że chęć dojścia do doskonałości jest najpewniejszym znakiem szczęśliwego stanu duszy, w której Bóg wówczas przebywa, powinno silniej jeszcze pobudzać ludzi do czynienia postępu na drodze cnoty i zwracać ich usiłowania do coraz większego przypodobania się Stwórcy. Św. Bernard powiada, że chęć pomnożenia w sobie łaski Bożej, jest najlepszym dowodem obecności Boga w sercu człowieka; stwierdza zaś to słowami Mędrca: „Którzy mię jedzą, jeszcze łaknąć będą, a którzy mię piją, jeszcze pragnąć będą” (Eccl. XXIV. 29). Jeżeli więc łakniesz i pragniesz rzeczy niebieskich, raduj się, bo niewątpliwie Pan przebywa w duszy twojej. On to roznieca w niej ten głód i pragnienie, zapewniając cię tem samym, iż znalazłeś prawdziwą żyłę szacownego kruszcu, której tak starannie szukałeś. A jako pies gończy niepewnym i leniwym krokiem depcze po polu, gdy nic nie spotyka, a zwietrzywszy zwierza, biegnie w trop z zajadłością i póty goni aż doścignie, tak każdy co prawdziwie poznał słodycz woni Boskiej, dąży bez wytchnienia wołając z Oblubienicą pieni Świętych: „Pociągnij mię; za Tobą pobieżymy do wonności olejków Twoich” (Cant. I. 3).

Drżę i włosy mi się jeżą, mówi dalej św. Bernard, gdy rozważam co duch Boży przez usta Mędrca wyrzekł: „Nie wie człowiek jeśli jest miłości, czy nienawiści godzien” (Eccl. IX. 1). Tak zaś o sobie tenże Święty pisze: Straszne to miejsce i żadnego pokoju nie dające; całym się przeląkł, gdym o niem pomyślał. Truchleje on z bojaźni, myśląc o tych słowach i zawsze wymawia je z drżeniem. Jeżeli więc niepewność taka trwożyła wielkiego Świętego, co był niejako żyjącym filarem kościoła, o ileż bardziej powinna przerażać nas, którzy nieustannie grzeszymy i którzy: „W nas samych wyrok śmierci nosimy” (2. Corint. 1. 9). Z pewnością wiem, że obraziłem Boga, a nie wiem czyli mi przebaczył; ta uwaga kogoż nie przejmie trwogą? Gdybyśmy mogli wiedzieć, że grzechy nasze zostały odpuszczone, że posiadamy łaskę Stwórcy i mieć tego pewność jakąkolwiek, czyliż nie uważalibyśmy się za nader szczęśliwych? Bo chociaż bez szczególnego objawienia Bożego niepodobna mieć w tem zupełną pewność; przecież niektóre domniemania zdolne są okazać w tym względzie prawdopodobieństwo moralne, a z nich najpewniejsze może sobie czynić, kto w sercu czuje pragnienie postępu ciągłego na drodze cnoty. Ten jeden powód już dostateczny jest do utrzymania w nas owego pragnienia, bo stanowi niejako rękojmę łaski Bożej; a cóż milszego człowiek posiąść zdoła, co mu większą w tem życiu zrodzi pociechę, nad podobną pewność? Jawnie to stwierdzają słowa przypowieści: „Ścieżka sprawiedliwych, jako jasna światłość wschodzi i rośnie aż do dnia doskonałego” (Prov. IV. 18.) to jest, im dłużej żyją sprawiedliwi, tem większy w cnotach czynią postęp; a zdaniem św. Bernarda: „Nigdy sprawiedliwy nie zrozumie, że ogarnął sprawiedliwość, nigdy nie mówi: dosyć mi na tem, ale zawsze pragnie i łaknie sprawiedliwości, tak iż gdyby zawsze żył, zawsze usiłowałby być sprawiedliwym, albowiem ciągle z dobrego na lepsze postępować chce”. O takich to napisano: „Pójdą z cnoty w cnotę, póki przyjdą do najwyższej doskonałości” (Ps. LXXXIII. 8), czyli pragnienie ich zwiększać się będzie, aż przyjdą do najwyższej doskonałości. Ale ścieżka oziębłych, niedoskonałych i złych, podobna jest światłu wieczornemu, które nieznacznie słabnąc, gaśnie zupełni i osłania nas gęstemi cieniami grubej nocy. ”Droga bezbożnych, mówi Mędrzec Pański, ciemna jest; nie wiedzą gdzie upadną” (Prov. IV. 19); postępują oni tak grubą osłonienie pomroką, że co krok potykają się, a poniżenie ich jest tak wielkie i zaślepienie tak nieszczęśliwe, iż nie widzą błędów i niedoskonałości swoich; żadnego tedy z nich udręczenia nie doznają; owszem, sądząc o grzechach podług siebie, często nie nazywają grzechem tego, co nim jest istotnie, a grzech śmiertelny zdaje im się niekiedy powszednim.

 

Reklamy

1 thought on “O. Alfons Rodriguez TJ – O doskonałości chrześcijańskiej – Dział I (5 z 15)

  1. No właśnie i to jest odpowiedź o własną reprobację lub predenstynację. Jak się człowiekowi chce i do doskonałości dąży, to nie jest źle.

    „Nigdy sprawiedliwy nie zrozumie, że ogarnął sprawiedliwość, nigdy nie mówi: dosyć mi na tem, ale zawsze pragnie i łaknie sprawiedliwości,

    Z drugiej strony, ile ludzi jest z siebie duchowo zadowolonych? Już mi starczy, nie muszę, chcę mieć spokój , nie przesadzajmy …

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.